The Terror: Infamy – intrygująco po pierwszym odcinku

Jak Wam się podobał nowy sezon „Terror” (The Terror: Infamy)? Na razie pierwszy odcinek. Na pierwszy sezon trochę narzekałem (sztuczny śnieg i klimatem przegrywał z książką #książkalepsza). Drugi zapowiada się na coś zupełnie innego i z książka nie ma nic wspólnego. Właściwie Terror S02 brzmi trochę na siłę, to jakby zupełnie inny serial. USA 1941 rok, Kalifornia, miasteczko i dzielnica w którym mieszka japońska społeczność, tajemnicza śmierć, duchy, jakaś klątwa – pewnie wyjdą …

The Loudest Voice – mocny i przygnębiający serial o medialnej rzeczywistości

Obejrzałem właśnie ostatni odcinek „Na cały głos” („The Loudest Voice”). Ostatnio mamy wysyp interesujących filmów, dokumentów o tym jak działają media, jak kreują rzeczywistość albo jak sprzedawane nam są informacje. Świetnie. Wyedukowany konsument, wątpiący, kontestujący, zadający pytania – to mądrzejszy konsument, nawet jeśli edukacja podana jest w tak „popcornowej”, przystępnej, serialowej czy filmowej formie (Vice, Fyre Festival, Great Hack, Brexit, Years and years).  Nie wiem czy „The Loudest …

Dobry Omen (Good Omens) – czy Armagedon może pójść nie tak?

Dobry Omen (Good Omens) – bardzo podszedł mi ten krótki serial. Lekko, z klasą i odrobiną magii (a właściwie anielskich i demonicznych sztuczek) bardzo „pratchetowo-gailmanowy” klimat.  W rolach głównych anioł Azirafal i demon Crowley. Obaj zawalili sprawę. Plan był prosty – podczas narodzin konkretnego dziecka, podmienić noworodka na antychrysta i czekać, aż ten podrośnie i doprowadzi do końca świata. No i podmienili, ale wskutek pomyłki dziecko trafiło do zupełnie innej rodziny. Teraz muszą …

Seriale w kinie

Czekałem na taki ruch i jako widz jestem zwolennikiem popularyzacji kinowych premier i finałów popularnych seriali. Jak myślicie, z punktu widzenia biznesowego i świadomości marki – taka kooperacja między kinami a platformami VOD ma więcej plusów czy minusów?   W poniedziałek, 15 kwietnia br. we wszystkich kinach sieci Helios wyświetlony zostanie pierwszy odcinek finałowego sezonu kultowego serialu „Gra o tron”. Sieć zaprasza na specjalne, bezpłatne pokazy, które zostaną poprzedzone emisją ostatniego odcinka …

Ależ o jest dobre, idealne na wieczory na dużym ekranie – Love, Death & Robots. Lubię takie antologie, skoncentrowane na treści, bawiące się formą – szybkie porządne strzały. Nawet jak coś jest słabsze, to nie zdążysz się znudzić. Brakowało mi tego w ofercie streamingowej. Miodek i sztosiwo – polecam. Netflix – idealnie trafiliście. A jeśli Wam mało, po obejrzeniu wszystkich odcinków, to zerknijcie na kanał DUST, gdzie znajdziecie mnóstwo, krótkich filmów z gatunku SF. …

1

3 filmy o manipulacji (i Influencer Camp na deser)

Filmy dokumentalne o Fyre Festivalu (na Hulu i Netflixie) polecam każdemu, kto interesuje się mediami, startupami i influencer marketingiem. Ale jest jeszcze trzeci ciekawy tytuł, który można postawić na tej samej półce – to Cesky Sen sprzed 15 lat – mam jednak wrażenie, że wciąż aktualny. We vlogu pojawia się również polski wątek – sprawa Influencer Campu, który miał się odbyć, ale się nie odbył – uzyskałem odpowiedź organizatora.  Netflix: Fyre: The Greatest Party That …

2

„Gry, użytki – co dla Ciebie?” – fantastyczny dokument o historii giełd komputerowych

Prosto z mostu – po prostu serdecznie polecam 🙂 Dokument o tym jak funkcjonowały giełdy komputerowe. Ja z perspektywy Koszalina, trochę w mniejszej skali i odpowiednim opóźnieniem w stosunku do stolicy, ale również w tym uczestniczyłem. W Koszalinie oczywiście też funkcjonowały studia kopiowania gier. Jedno było w takim niewielkim mieszkaniu przy ul. Zwycięstwa, u jednego typa brodacza. Gość kopiował gierki na x-copy dla dzieciaków, a za regałem żona z dzieckiem oglądali telewizję albo jedli obiad. Funkcjonowała też wypożyczalnia (!) …

Taki John Oliver od #Netflix… – no jednak nie. Obejrzałem kilka odcinków Patriot Act with Hasan Minhaj, o ile kibicuję takim formom miksowania newsów, poważnych tematów z humorem, to tutaj jednak jakaś dziwna schematyczność – poważny temat, ale traktujemy go po łebkach, bo jakby za szybko leciał na prompterze, a potem jakiś żarcik, czasem oderwany od tematu. Trochę jakby pan od przeglądu śmiesznych filmików z YouTuba teraz chciał robić poważniejsze tematy. I mam …

1

The Good Place

Serialowych rozczarowań kontynuacjami ciąg dalszy. „The Good Place” to taki przyjemny odmóżdżacz, pięknie pojechany, meandrujący między rozrywką, a poszukiwaniem dobra, odkupieniem win, piekłem i czyśćcem. W dodatku serwowany w 20 minutowych odcinkach, idealny na zakończenie dnia lub przerwę w pracy. Tak było przynajmniej przez dwa sezony, kiedy czwórka całkiem przyjemnie narysowanych postaci trafia po śmierci do dziwnego „dobrego miejsca”. Przepraszam, że tak ogólnikowo piszę – ale nie chcę spoilerować. W każdym razie dwa pierwsze sezony – …

Frank Underwood wywalony z serialu, ale to on jest zwycięzcą

„House of cards” obejrzany. Dobrze, że już zakończyła się ta seria. Brakuje Franka Underwooda, bez niego scenarzyści starają się ciągnąć fabułę, ale ile można snuć intryg między tymi samymi postaciami. Claire Underwood z mężem – to była para. Sama nie daje rady, nawet jej przeciwniczki jakieś takie płytkie. Przez chwilę miałem wrażenie, że wskoczyłem jakiś ukryty sezon „Dynastii” czy innej familiady. Dobrze, że „House of cards” już się zakończył, lepiej mieć …

3

Long take scene w horrorze Netflixa

Uwielbiam takie filmowe akcje i chyba zacznę wierzyć w telepatię, bo kiedy zacząłem pisać ten tekst Netflix wrzucił właśnie „making of” na swój kanał z filmu The Haunting of Hill House. To taki nienajgorszy horror, polecam (dałem 8/10) odrobinę przydługi jak na 10 odcinków, spokojnie wyszłoby z tego 7 bardziej dynamicznych. Ale polecam dotrwać do końca, ponieważ w drugiej połowie sezonu historia zaczyna świetnie skręcać. Ale nie o serialu miał być ten wpis …

4

Serial The Terror – miał być mróz do szpiku kości, na razie jest tylko przymrozek

Czytam książkę Dana Simmonsa „Terror”,  w tle leci soundtrack z serialu „Taboo” – idealne połączenie i z niecierpliwością czekałem na pierwsze odcinki, które jako producent firmuje Ridley Scott. Mam zazwyczaj zasadę: najpierw książka potem adaptacja. Tym razem postanowiłem zrobić wyjątek ponieważ książka tak mnie wciągnęła i zafascynowała, że będąc w połowie postanowiłem zaryzykować i obejrzeć dwa pierwsze odcinki. I niestety trochę jestem zawiedzony adaptacją – ale tylko odrobinę i chętnie dam się przekonać, że jest …