3

Prometheus – viral tylko dla nielicznych

O nadchodzącej premierze nowego filmu Ridleya Scotta – Prometheus („Prometeusz”) dowiedziałem się dość przypadkowo, kiedy pod koniec zeszłego roku pojawił się w sieci niezły trailer.

Nawiązanie do serii filmów Alien, nazwisko reżysera, i oczywiście spektakularne efekty specjalne – nic więc dziwnego, że trailer rozszedł się szybko po sieci. Źródło ma w tej chwili ponad 7 milionów wyświetleń, ale jego kopia pojawiła się na wielu innych serwisach, trudno więc jest to dokładnie zmierzyć. Tak, trailer narobił mi smaku, chociaż pojawił się też pierwszy zawód, tym bardziej dotkliwy bo w świetle toczącej się dyskusji o ACTA, prawach własności, dostępu do informacji i ograniczeniu piractwa. Według zapowiedzi, film w Polsce będzie dostępny dopiero 20 lipca, dwa miesiące po amerykańskiej premierze… jeśli dystrybutorzy filmowi szukają przyczyn piractwa, to wystarczy, że porównają te dwie daty.

Jestem bardzo ciekaw metod promocji tego filmu, niestety duże kampanie, działania w sieci są w większości przypadków skierowane na rynek amerykański, wiec potem możemy ew. czytać o wspaniałych kampaniach jedynie w branżowych opracowaniach (tak było w przypadku ostatniego Batmana – Mroczny Rycerz – mogliśmy czytać jedynie o wspaniałej kampanii reklamowej). W Polsce najczęściej kończy się na citylightach, billboardach, ew. na dmuchanych paskudztwach w środku miasta.

Nie wiem czy w związku z Prometeuszem planowane są jakieś działania reklamowe, ale materiał, który znalazłem wczoraj pozwala mieć nadzieję. Zwłaszcza, że ten viral, mam wrażenie, skierowany jest jedynie do nielicznych, nie ma w nim cycków, upadków, faili czy coverów Gotye i Adelle, ale wystąpienie Guya Pearca w roli Petera Weyladna nagrane podczas konferencji TED z … 2023 roku :-). Tak jest materiał wylądował na stronie TED jako typowe nagranie z konferencji, razem z opisem przemówienia jak i biografią prelegenta.

O wystapieniu

Peter Weyland has been a magnet for controversy since he announced his intent to build the first convincingly humanoid robotic system by the end of the decade.
Whether challenging the ethical boundaries of medicine with nanotechnology or going toe to toe with the Vatican itself on the issue of gene-therapy sterilization, Sir Peter prides himself on his motto, “If we can, we must.” After a three year media blackout, Weyland has finally emerged to reveal where he’s heading next. Wherever that may be, we will most certainly want to follow.

O prelegencie:

Sir Peter Weyland was born in Mumbai, India at the turn of the Millennium. The progeny of two brilliant parents; His mother, an Oxford Educated Professor of Comparative Mythology, his father, a self-taught software Engineer, it was clear from an early age that Sir Peter’s capabilities would only be eclipsed by his ambition to realize them. By the age of fourteen, he had already registered a dozen patents in a wide range of fields from biotech to robotics, but it would be his dynamic break-throughs in generating synthetic atmosphere above the polar ice cap that gained him worldwide recognition and spawned an empire.
In less than a decade, Weyland Corporation became a worldwide leader in emerging technologies and launched the first privatized industrial mission to leave the planet Earth. “There are other worlds than this one,” Sir Peter boldly declared, “And if there is no air to breathe, we will simply have to make it.”

Dla mnie to wspaniały marketingowy smaczek, ale po pierwszych kilkunastu godzinach obecności w sieci, widzę, że nie zawojował specjalnie internetu, liczba wyświetleń jest raczej skromna (kilka tysięcy). Ale też i wprost wcale nie jest łatwo odnieść ten materiał do Prometeusza mimo, że nawet tytuł materiał na YouTube zdradza wszystko „Peter Weyland in TED Talk Video (Prometheus Viral Campaign)”.

Co to dla mnie oznacza? Prawdopodobnie do samej premiery filmu takich smaczków wycelowanych do konkretnych społeczności będzie więcej, mam przynajmniej taką nadzieję, warto jest więc mieć oczy otwarte i wyczekiwać kolejnych działań reklamowych.

  • fkhg

    coz znajac dzisiejsze standardy trailerow to mozna powiedziec ze film juz widizalem tylko bez wstawek ala "nad niemnem"

  • Tytus

    Analogie do Aliena 1 widoczne gołym okiem, mam nadzieję że klimat zostanie utrzymany ten sam, bo brakuje takich filmów. No nic, czekamy do lipca.