24

Ranking vlogerów według Press – słabo

W marcowym numerze magazynu Press opublikowany został rankig vlogerów. Jak każda prasowa publikacja na temat jakiejś społeczności (blogerów, hip-hopowców, graficiarzy) pisana przez dziennikarza spoza środowiska, narażona jest na krytykę – normalna sprawa. Tutaj nie będzie wyjątku, wiele temu materiałowi można zarzucić, ale przede wszystkim nieznajomość tematu i „robotę na kolanie”.

Prawdopodobnie tak powstał ten ranking:
– Szefie, a może zrobimy jakiś ranking, czytelnicy lubią rankingi.
– No dobra, to co zmierzymy?
– Może vlogi?
– A co to są te vlogi?
– To takie filmiki na YouTube….
– Dobra, robimy.

Na szkoleniach czy wykładach często powtarzam, że widzę sporo podobieństw związanych z rozwojem polskiej vlogosfery, na tle tego, co działo się z blogosferą kilka lat temu. I doskonale pamiętam, jak śmieszyły nas (blogerów) artykuły o blogerach w prasie wszelakiej. Z vlogosferą będzie podobnie i ranking vlogerów według Press jest tego najlepszym przykładem.

Do pełnego tekstu raportu (2 strony) nad którym się właśnie znęcam odsyłam do marcowego wydania Press, do nabycia w Empikach lub na egazety.pl.

Ok, lećmy od początku. Sam ranking obejmuje 13 pozycji, najciekawsze jest jednak to, że spośród TOP 5 polskich vlogerów uhonorowanych przez Press tylko jednego z nich – Rocka (RockAlone2k) nazwałbym vlogerem :-). Zwycięzcom rankingu Lekko Stronniczym nie można odmówić popularności (i prywatnie jest to, cytując Huberta Urbańskiego, „moja ulubiona para”) ale panowie Włodek Markowicz i Karol Paciorek sami siebie nie określają mianem vloga czy nawet bloga… ich definicja własnej twórczości to „video felieton”, a po prostu jest to show, dobra produkcja video – czyli coś zupełnie odmiennego od vloga. Trochę tak jakby serwis internetowy porównywać z blogiem i wrzucać je do jednego rankingu.

Na dalszych miejscach rankingu również nie znajdziemy vlogerów, bo ani Kotlet.tv ani Panią Basię ani Niekrytego Krytyka vlogerami nazwać nie można. To po prostu show, program internetowy tworzony na potrzeby i dostosowany do wymogów internetu, rządzący się zupełnie innymi prawami. Idąc tym tropem, zupełnie nie rozumiem, dlaczego w rankingu zabrakło np. Matura to Bzdura – czym się różnią od Baśki czy Lekko Stronniczych? Wśród vlogerów znajdziemy też Martina Lechowicza :-), nie wiem naprawdę jakie były kryteria doboru do rankingu, ale podejrzewam, że gdyby TVN wrzucał odcinki Kuby Wojewódzkiego na YouTube, ten też by się tutaj znalazł.

Przed zabraniem się za ranking wystarczyło po prostu obejrzeć poradnik od Brzydkiego Buraka gdzie wszystkie różnice między blogiem a show dokładnie omawia.

Inną sprawą jest fakt, że w przyszłości pewnie część rozwijających się vlogerów powoli będzie dążyć w stronę coraz to lepszych produkcji, lepszego montażu i będą przekształcać się w show – trochę tak jak blogerzy rozwijając swoje blogi stają się redaktorami naczelnymi czy po prostu szefami redakcji i bliżej im do serwisów internetowych niż do blogów.

Kolejna sprawa, to kryteria oceny vlogów, które zostały również dobrane dosyć przypadkowo i zupełnie nie odzwierciedlają tego co dla vlogerów jest ważne. A dla vlogerów (co przyznam, czasami mnie lekko przeraża) ogromnie istotna jest liczba widzów, czyli liczba subskrybentów danego kanału… („suby”) to taki odpowiednik facebookowego e-penisa w przypadku fanpagy – na „fejsie” są fani, na YouTubie widzowie.

A jak ważna jest ilość subsksrybcji? Dla przykładu – 3 filmy od vlogerów, świętujących kolejne tysiące widzów (tylko jeden z tej trójki znalazł się w rankingu Press):

Kinaczewa – 10 tys. widzów

Rojo – 60 tys. widzów

Rock – 90 tys. widzów

Wielu z wyróżnionych vlogów w rankingu Press nie ma nawet ułamka widzów powyższych vlogerów.

Kryteria
Jednym z kryteriów oceny w rankingu Press jest obecność vlogera w social mediach – poza YouTube. Najciekawsze jest jednak to, że wielu vlogerów wcale nie potrzebuje silnej aktywności w innych mediach społecznościowych. Oczywiście trudno w dzisiejszych czasach funkcjonować bez całego ekosystemu i serwisów pomocniczych, ale znam przypadki, że to vloger dopiero na prośbę widzów zakładał bloga czy fanpage, aby ułatwić sobie komunikacje.
Szkoda, że w kryteriach nie zostały uwzględnione np. komentarze (ich jakość) lub liczba odpowiedzi video pod poszczególnymi vlogami – to są też miary świadczące i wpływie blogera, a nie tylko pustej popularności nabijanej czasem tylko tytułem czy obśmiewaniem popularnych rzeczy w internecie. Wielu widzów przyzwyczajonych raczej do żenujących komci pod filmikami na YouTube, może być pozytywnie zaskoczonych dyskusjami się tam toczącymi.

Jurorzy
Innym problemem tego rankingu, jak również dużym wyzwaniem stojącym przed tymi, którzy chcą opisywać, badać vlogosferę, jest fakt, że są to oczywiście treści video, a te bardzo trudno przeskanować jakimś automatem, wyciągnąć słowa kluczowe. Po prostu aby orientować się we vlogosferze, trzeba w niej być, śledzić jej rozwój, znać historię vlogów, postacie które się przez nią przewijają, trendy czy akcje które się w niej dzieją. Mam wrażenie, że ani redakcja, ani jurorzy (z całym szacunkiem dla nich – część z nich znam) niespecjalnie się tym temacie orientują, ot po prostu czasem coś na YouTube obejrzą i tak też pewnie wiele vlogów trafiło do tego rankingu – „wymieńcie vlogi jakie znacie” – bo jak inaczej wyjaśnić obecność w rankingu 13 najlepszych polskich vlogerów sympatycznego i branżowego vloga socialtalkpl z liczbą 8 widzów i niecałymi 900 wyświetleniami wszystkich filmów?

Dlaczego ten ranking jest zły i dlaczego o nim piszę?
No właśnie, pewnie gdyby o vlogach pojawił się materiał w jakimś innym magazynie, popularnym czy skierowanym do prostego ludu, to pewnie bym się nim nie przejął. Ale vlogi pojawiły się w magazynie branżowym, który czytany jest przez dziennikarzy, ludzi mediów, branżę reklamową, marketingową – która już powoli zaczyna dostrzegać potencjał vlogów. Vlogosfera, mam wrażenie, jest jeszcze bardziej wrażliwa niż blogosfera kilka lat temu, jest tam jeszcze więcej emocji, więc całkiem prawdopodobne, że różne żenujące propozycje, kiepskie propozycje współpracy czy po prostu chamskie wykorzystywanie vlogów dopiero przed nami. Również jestem pewien, że odpowiednik Dr. Oetkera i Kominka też przytrafi się w przypadku vlogów. Materiał w magazynie branżowych wykrzywiający pojęcie vlogów jest więc tym bardziej szkodliwy.

Dla przykładu, obejrzyjcie sobie ten materiał, czy uważacie, że jest to dobry kierunek? Kto zyskuje na takim materiale? Vloger na wiarygodności czy firma na „nienachalnej” reklamie?

Z tego co wiem, młody człowiek po prostu dostał koszyk przypraw od firmy i tam się ucieszył, że materiał stał się wręcz komiczny. Co więc zrobią vlogerzy kiedy na horyzoncie pojawi się 1 tys. lub 5 tys. złotych? Edukacja związana ze współpracą na linii firmy – blogi, vlogi jest więc konieczna dla obu stron. Współpraca z vlogerami wymaga więc jeszcze bardziej indywidualnego podejścia, i w Polsce wciąż jest to przecieranie nowych szlaków. Ranking w Press niczego więc tutaj nie rozjaśnia, a raczej pokazuje, jak branża, dziennikarze, nie rozumieją jeszcze vlogów.

Wiele się dzieje, zarówno na vlogach kulinarnych, kosmetycznych, modowych, takich zwykłych, o życiu, pasji, nawet w gameplayach (filmach nagrywanych podczas grania w gry) dzieje się sporo rzeczy wychodzących poza tematykę samej gry. Temat jest zbyt szeroki aby zmieścić go w jakimś rankingu, czy jednym wpisie. Sama vlogosfera staje się coraz bardziej zróżnicowana, na tyle, że taki liniowy, zwykły ranking jest po prostu dla niej krzywdzący.

  • "„wymieńcie vlogi jakie znacie” – tak nie było Maciek.

    • Przemek, a możesz powiedzieć, ile vlogów startowało w tym finalnym etapie? Tzn. ilu twórców wideo braliście pod uwagę do finalnej 13?

  • Burak ma super głos, generalnie idealny do podkładów internetowych produktów 🙂 🙂

    • mediafun

      dlatego m.in ma szacun na dzielni u innych vlogerów 🙂

      • Łukasz

        Cześć Mediafun, do jakiej kategorii zaliczamy z kolei Buraka? Czy jest videoblog (wg. mnie nie, bo nie mówi do kamerki), czy może podcast? Pozdrawiam

    • Opinia

      Głoś niesamowity i nawet ksywka burak tu pasuje 🙂

  • Pingback: #15 – O wewnętrznym wstydzie | kulturwa()

  • Akurat w kwestii vlogów nie jest dokładnie określone co może nim być, a co nie – co zresztą Pan sam potwierdza pisząc co nim NIE JEST, nie dając żadnej namiastki definicji vloga.

    Inną sprawą jest, że w Polsce nie ma wielu vlogerów wartych wspomnienia, czytaj – dających się oglądać, niosących za sobą określony i ciekawy content jest mała. Przynajmniej ja takie odnoszę wrażenie, poprawcie mnie jeżeli się mylę, naprawdę…

    • mediafun

      ja sam nie wiem co do tej pory jest blogiem nie mówiąc o vlogach, prawnych definicji też nie ma. Oprócz kilku kwestii technicznych jest też dla mnie ważne czy sam bloger/vloger okresla siebie tym mianem.

  • Przemek Pająk jurorem zacnego rankingu, których zasad nie znamy. Ale prawda taka, że sam nie wiem czym jest vlog. 😉

    No chyba nie mówcie ze Luntek i jego ekipa…to vlogerzy 😀

  • Hmm.. zniknął mój komentarz? 😉

    • mediafun

      hmm, wpadł do spamu (akismet), już przywróciłem

  • Tytus

    Może redaktorom chodziło o pechową 13 i stąd to wszystko?

  • Narzekasz drogi Macieju na to, że polska vlogosfera jest uboga i pierwsze miejsca zajmują kanały, które z vlogami mają tyle wspólnego, co ja z ogrodnictwem. Niestety, teraz rozwijanie nowego vloga jest bardzo utrudnione. Teraz, kiedy czołowe miejsca na polskim YT zajmują wszystkie "agorowe" kanały, mega trudno jest się wybić i jakoś sensownie im zagrozić. Kiedyś, przed wprowadzeniem programu partnerskiego, wyglądało to trochę inaczej – tworzyło się filmy głównie po to, żeby się spełniać, dzielić z innymi. Teraz wszystko obraca się wokół forsy. Nad tym ubolewam.
    Co do samego rankingu, większość z nich znam, ale spójrz kto jest na pierwszych miejscach. Nic nie mam do owej spółki, ale nie uważasz, że to ogromne utrudnienie dla nowych? Teraz nie ma sensu zakładać nowego kanału, bo i tak większość zostanie przy LS, czy rocku. Z całego zestawienia kojarzę tylko Gabu, która też znaczny procent swojej popularności może zawdzięczać rockowi.
    Sam prowadziłem vloga, teraz raczej bloguję, ale dokładnie wiem jak to wszystko działa. No cóż, jest jak jest. Ja się już na szczęście z tego wycofuję.

    Pozdrowienia

  • Dla mnie definicją typowych vlogów są kanały Agnieszki http://www.youtube.com/user/nieesia25 oraz Azjatyckiego Cukru http://www.youtube.com/user/AzjatyckiCukier. To takie połączenie opowiadania o sobie i swoim życiu z poradami urodowymi, czasem kulinarnymi. U mnie na kanale są z kolei tylko przepisy i bardzo mało dzielenia się jakimiś osobistymi przemyśleniami czy szczegółami z życia prywatnego, dlatego samej siebie nie postrzegam jako typowej vlogerki :). Może dlatego, że vloger kojarzy mi się z osobą, która po prostu siada przed kamerą i coś tam opowiada ludziom przez cały czas trwania filmu. O, Ty Maćku też jesteś dla mnie vlogerem :).

  • Komentator

    Agora zaczyn pożerać youtuba, do końca nie jest to fajne gdyż oczywiście takie kanały jak rock czy nie kryty nie powie, że "zrobilem sobie dzieciarnie, ktora daje mi zarobić… " Taka prawda.

    • Nie oszukujmy się, większość publiki śledzących na bieżąco takie kanały to dzieci (gimnazjum, podstawówka), którymi łatwo w jakiś sposób, świadomie lub mniej świadomie, sterować.

      • @Krzysiek, jeśli chodzi o subskrybentów, to zgoda: większość to przedział wiekowy 13-17, ale jeśli spojrzę w swoje staty na YT, to przeważającą grupą jest 25-34. Może zatem wiele zależy od rodzaju treści i czy z wideo jesteś obecny także poza samym yt. Czyli osadzasz na swoim blogu lub w innych miejscach?

        • Na pewno zależy od treści. Swoje filmy osadzałem głównie na Blipie/Twitterze/Facebooku. Albo to ja miałem takiego pecha, że oglądały mnie same dzieci. ~1800 widzów, a większość to Minecraftowe dzieciaczki.

  • Między vlogerem, a showmanem jest bardzo płynna granica, którą niewielu rozróżnia. Ludzi nie znających youtubowego środowiska wali jednak nazewnictwo. Jest ciekawy filmik to ogląda. Tyle.
    Ja ich wszystkich bardziej nazwałabym Youtuberami, albo wideologami – jeśli już chcemy wrzucać do tego samego video-worka.

    Maciek – a może by tak wkrótce mediafunowa konferencja o polskim Youtube? Myślę, że warto zwrócić uwagę na ten – wciąż hermetyczny – światek. Może byłoby to motywacją do rozwoju polskiej wideoblogosfery, która stoi gdzieś na progu i boi się pójść dalej. Hm?

    A przy okazji, jak ktoś chce się dowiedzieć jak definiuje vlogosferę Rock – wymieniony w pressowym rankingu, to podaję link: http://www.blogostrefa.com/2012/03/kim-jest-vloge… Zapis mojej rozmowy z Rockiem, jaką przeprowadziłam jeszcze długo przed pressowym rankingiem. Ranking jednak zainspirował mnie do jej opublikowania:)

  • Mnie się vlog kojarzy z materiałem edukcyjnym, takim, który przekazuje wartościową treść i jest publikowany regularnie, tak jak blog pisany. Dla mnie to taka oczywista oczywistość, mimo, że sama vlogi bardzo rzadko oglądam, bo to są straszne złodzieje czasu 🙂

    Ale rzeczy typu Lekko Stronniczy do tego nie zaliczam, bo tam jest pitu pitu o niczym i to się ogląda w chwilach, gdy ma się ochotę zrelaksować i pośmiać, a nie kiedy człowiek szuka jakościowego miejsca, gdzie można wchłonąć wiedzę.

    Ten ranking to totalna pomyłka.

  • Myślę, że ta dziedzina dopiero rozkręci się wraz z konkretnym rozwojem łącz internetowych. Wielu ludzi odstraszają tnące się filmiki. Myślę, że będzie coraz lepiej i to w szybkim tempie. Powodzenia

  • ElNerco

    A gdzie AVERIT czy CHMIEL ??!!!!

  • Pingback: Blog Roku 2012 – brak zrozumienia ← Mateusz Olech()