2

Niesamowita podróż śladami Witkacego czyli państwo Podróżniccy w mediach społecznościowych

Uwielbiam takie pomysły. W ramach mojego małego eksperymentu miała być jeszcze na blogu cisza przez kilka dni, ale projekt Kuby i Ani Górnickich jest tak niesamowity (i też bliski powodów mojej blogowej absencji) że postanowiłem lekko złamać zasady. Ciszę na blogu wyjaśnię nieco później, a tymczasem zapraszam do zapoznania się z wywiadem z państwem Górniccy-Podróżniccy, którzy zaplanowali i właśnie realizują swoją multimedialną wyprawę śladami Witkacego. Sprawy kultury, sztuki i literatury zostawiliśmy w tej rozmowie nieco z boku, a skupiliśmy się bardziej na internetowych i społecznościowych aspektach całego przedsięwzięcia – Szukając Witkacego.

Państwo Górniccy-Podróżniccy sami o sobie:

Ania – odszuka każdy szczegół, który warto zobaczyć, miejsce, gdzie trzeba zatańczyć, zrozumie sztukę, doceni ciekawą architekturę, oszaleje w muzeum. Jakub – lubi mięso, kocha odkrywanie nowych kuchni oraz rozmowę z przypadkowymi ludźmi. Spróbuje wszystkiego. Uchwyci każdy moment, niepowtarzalną chwilę, zjawisko. Ania wywodzi się z „tradycyjnego” dziennikarstwa pisanego, Jakub jest pasjonatem nowych technologii. Można rzec – para idealna. Podróżują bo lubią, piszą bo warto.

Maciek “Mediafun” Budzich: Oszczędźmy sobie pytań skąd pomysł na taką wyprawę i dlaczego akurat Witkacy. Już sama postać Witkacego, odkrywanie na nowo jego śladów jak i zakres Waszej wyprawy, od Słupska po Sri Lankę wydaje się arcyciekawym pomysłem. Chodzi mi raczej o formułę Waszej wyprawy, zupełnie odmienną od typowego dziennika podróżnika. Oprócz dobrych butów, ciepłych skarpet i konserw w plecaku, zabieracie trochę elektroniki. Jaki sprzęt bierzecie ze sobą?

Ania i Jakub Górniccy: Powiemy szczerze… ale nikomu szczęka nie opadnie. Będzie multimedialnie czyli: tekst, zdjęcia, wideo i audio. Pisać będziemy na małym netbooku z wbudowanym modemem 3g oraz iPadem i klawiaturą Bluetooth. Fotografować Canonem EOS50D oraz iPhonem4. Tymże smartfonem nagrywamy też audiobloga i będziemy, nagrywać dalszy plan wideo. Pierwszy obsłużą dwa Kodaki Zi8. Do tego jeden mikrofon – “w razie czego”. Social media obsłużymy z poziomu iPada, bo można łatwo zmieniać mu karty SIM i być możliwie często dostępnym.
Koniec, mówiliśmy, że szczęka nie opadnie 🙂

Mediafun: Ok, rozumiem wybór – niewielka waga, niewielkie rozmiary i nie potrzeba osobnego plecaka na ładowarki. Ok, to sprzęt, technika, za pomocą której Wasza podróż będzie “streamowana” prawie na żywo, za pomocą całkiem pokaźnego zestawu aplikacji, serwisów. Jeden z pierwszych komentarzy “na fejsie” pytał czy chcecie przedefiniować formułę reportażu podróżniczego. Nie będzie to jeden blog, jeden dziennik z podróży, ale wiele miejsc w internecie… co to będą za aplikacje?

Ania i Jakub Górniccy: Waga sprzętu to tylko jeden powód jego minimalistyki – z drugiej strony są jeszcze koszta całego przedsięwzięcia i musieliśmy dokonać pewnych wyborów. Choć ograniczenia to pewne wyzwanie, które zmuszają nas do sporej kreatywności. Blog to będzie środek cyklonu – jeśli ktoś chce być na bieżąco to zawsze najlepiej tam zajrzeć. To, że odwiedzimy miejsca, które były znaczące dla Witkacego to jedno. To geografia. Ale za artystą można iść dalej – w głąb jego twórczości. My swoją lekcję odrobiliśmy na tyle, by móc to rozpocząć, ale interpretacja, szczególnie Witkiewicza to tak naprawdę wielogłos, nie można narzucić jedynej słusznej interpretacji. Zamiast więc nadawać jednokierunkowo, chcemy ten wielogłos rozbudzić wchodząc mocno w serwisy społecznościowe – do ludzi. Niech się kłócą, debatują, analizują i odkrywają.
Oczywiście jesteśmy na Facebooku – aż się głupio czuje pisząc to zdanie 🙂 Ale idziemy dalej czyli Audioboo – serwis do audioblogowania. Trzy kliki i fajny audiowpis roznosi się po sieci. Co więcej można łatwo dodać do iTunes. Poza takimi audio relacjami będziemy też część jego twórczości czytać… Potem Foursquare ale nie check-iny tylko listy, to-do’sy i tipsy. Jeżeli ktoś odwiedzi kiedyś Kandy na Sri Lance albo Perth w Australii będzie mógl zasubskrybować listę miejsc Witkacego albo przeczytać ciekawostki jeśli “z-check-in-uje” się w, np hotelu czy porcie.

Mediafun: No własnie, w tej liście serwisów społecznościowych zastanawia mnie LubimyCzytać.pl?

Ania i Jakub Górniccy: A nie lubimy? 🙂 To najaktywniejsza społeczność czytelników książek w Polsce. Nie będziemy recenzować – ale wspólnie z twórcami i użytkownikami w okolicach kwietnia ruszy coś większego, jakaś taka większa debata o jego twórczości pisanej. Od 2010 twórczość Witkacego jest w domenie publicznej – zatem pojawi się trochę więcej jego utworów i wokół tego – kiedy już na blogu pojawią się wpisy o miejscach i zmianach jakie one wywołały w Witkacym – rozpoczniemy debatę. Mamy nadzieję, że będzie ciekawie.

Mediafun: Na Waszej liście pojawia się jeszcze ostatnia gwiazda (i jednocześnie wielka zagadka) w serwisach społecznościowych – Pinterest. Co tam się będzie działo?

Ania i Jakub Górniccy: Ano właśnie – początkowo ze sceptycyzmem podchodziliśmy do tego serwisu ale jego konstrukcja jest prosta jak cep 🙂 Tworzymy tablice (boardy), do których przybijamy ważne informacje – np. będzie tablica Inspirowane Witkacym – gdzie w pewnym momencie znajdą się m.in. utwory Tomasza Stańki z jego płyty inspirowanej twórczością Witkacego. Dzięki temu będzie można szybko przejrzeć ważne informacje. Stworzymy listy typu “Witkacy dla początkujących”

Mediafun: Jak Wasz projekt będzie wyglądał w czasie? To będzie ciągła podróż?

Ania i Jakub Górniccy: Nie. Zaczynamy od zbierania materiałów na Sri Lance i w Australii. Potem wracamy do Europy i dalej Słupsk, Zakopane, Odessa, Kraków i Sankt Petersburg. Aż takiego urlopu nie mamy 🙂 Ważne jest też to, że w Polsce będziemy produkować najwięcej materiałów wideo – z Zakopanego i Słupska powstanie kilkadziesiąt vlogów- minireportaży i tu do akcji wkroczy YouTube i jego społeczność.

Mediafun: Czy obserwatorzy Waszej podróży, miłośnicy twórczości Witkacego będą mogli “dorzucić” swoją część do Waszego projektu. Nie mam na myśli zwykłych komentarzy, trzymania kciuków i lajkowana zdjęć. Ale własne nagrania, obserwacje, zdjęcia, wspomnienia?

Ania i Jakub Górniccy: Jak najbardziej. Po pierwsze wymieniliśmy komentarze na blogu na Facebook Comments – po to by trwale wejść między ludzi. Oraz wywołać, ciekawe, prawdziwe dyskusje. Nim przejdziemy do relacji i opisywania podróży Witkacego z 1914 roku chcemy trochę wyciągnąć od czytelników/słuchaczy/oglądaczy – i będziemy np. pytać co wiedzą dziś o Witkacym. Sprowokować ich do wykonania małego rachunku sumienia i podzielenia się tym z nami i z resztą. Będzie można to zrobić pisząc, nagrywając odpowiedź na YouTube – jakkolwiek. Nie narzucamy formy i kanału. Ważne dla nas jest to aby od samego początku wszyscy wiedzieli, że tu jest akcja, do której można się włączyć. Nie każdy poleci (dosłownie) z nami na Sri Lankę. Ale może w Słupsku pokusimy się o większy event? Czas pokaże – formuła jest otwarta. Dziś na fanpejdzu opublikowaliśmy taki obrazek “Od dziś szukam Witkacego” z prośbą o podawanie go dalej – z tego co widzę jest na kilkudziesięciu wallach z fajnymi komentarzami “dołączam”, “ja też, ja też”, “będzie się działo”. O to chodzi!

Mediafun: Jak będziecie ogarniać sprawy związane z dostępem do sieci, przerzucaniem multimedialnego (ciężkiego) materiału do internetu. Słyszałem, że w Słupsku jest internet, w Australii też, nie wiem jak sprawa wygląda w Sri Lance i między poszczególnymi etapami 🙂

Ania i Jakub Górniccy: Heh. Powiem Ci we wtorek rano, kiedy wylądujemy na Sri Lance i pójdę do operatora po kartę SIM. Jeśli uda mi się ją przyciąć i iPad zaskoczy to będzie dobrze. Jeśli nie to będę Cię informował SMSami 🙂 W podróży nie jest łatwo – nie można być ciągle na FB i reagować na komentarze ale będziemy się starać. Ktoś się może zdziwić, że mamy netbooka i iPada. Ale dzięki specjalnej przejściówce wszystkie zdjęcia z lustrzanki trafiają prosto na tablet. Ten je archiwizuje na SmugMug a my możemy się dzielić super fotkami na portalach. Do tego dochodzi obróbka zdjęć dzięki kilku fajnym aplikacjom i myślę, że będzie równie dobrze jak MacBook Pro i Photoshop 🙂

Mediafun: Jestem pod wrażeniem, bo rozmach społecznościowy tej małżeńskiej wyprawy jest godny całkiem sprawnie zorganizowanej kampanii w mediach społecznościowych. Bardzo mi też pasuje do mojej koncepcji blogowania, która ostatnio coraz bardziej mi się podoba, polegającej na rozproszeniu swojej aktywności na wiele miejsc, dobieranie takich mediów jakie są adekwatne do aktualnej sytuacji… odcinasz się wtedy od pytań “ile wejść ma twój blog” czy ciśnieniach na chwytliwe tytuły, a jesteś po prostu internetowym, wolnym twórcą.

Z niecierpliwością czekam na efekty Waszej wyprawy, a patrząc jeszcze na ostatnich ruch Apple z multimedialnymi podręcznikami, czuję, że prawdziwe podsumowanie całej akcji zobaczę właśnie w takiej formule.

Macie patronów medialnych, powoli rośnie zainteresowanie mediów, czy szukacie w tej chwili jakiegoś partnera, sponsora, czy jest coś, co mogłoby Wam pomóc w Waszej wyprawie?

Ania i Jakub Górniccy: Partnerów medialnych mamy super, bardzo nas wspierają. Sponsorów nie mamy i gdybyśmy mieli o coś prosić to o mecenat. Idziemy w nieznane, eksperymentujemy, stosujemy otwartą formułę. Jeśli ktoś zechce to wesprzeć i dać jeszcze większego kopa to będzie nam bardzo miło. Proszę pamiętać, że tu nie chodzi o dwójkę osób ale o całą społeczność, która próbujemy zaangażować – w ciągu kilku miesięcy a nie dni.

Mediafun: I ostatnie pytanie: kiedy pierwsze zdjęcie na Istagramie czy pierwszy check-in na foursquerze? Mówiąc językiem normalnych ludzi, kiedy wyjeżdżacie?
Normalnie mówiąc w poniedziałek rano – 27 lutego. Kilkanaście godzin później pierwszy check-in 🙂

A całą wyprawę możecie śledzić pod tymi adresami:

Blog – podrozniccy.com
Facebook – facebook.com/podrozniccy
Instagram – followgram.me/podrozniccy
Pinterest – pinterest.com/podrozniccy
YouTube – youtube.com/user/podrozniccy
foursquare – foursquare.com/user/22329506
audioBoo – audioboo.fm/podrozniccy
lubimyczytac – lubimyczytac.pl/profil/84349/podrozniccy-gorniccy