11

Ciągarnia stali wiecznie żywa

Kultowa reklama ciągarni stali pojawiała się już kilkakrotnie na tym blogu, zazwyczaj w kontekście wpisów i pytań „jakimi drągami błądzi myśl ludzka autora”, albo przy okazji pomysłów na kampanię rodem z Bawarii. Zresztą ciągarnia stali wciąż jest aktualna i powraca na różnych forach i blogach o reklamie.

Nieśmiertelna zasada, wielokrotnie sprawdzona, że goła dupa sprzedaje, a skandal nakręca została wykorzystana w przypadku koszalińskiej agencji reklamowej „P….Design” – cztery kropki, liczyłem. Co prawda gołej dupy na zdjęciu nie ma… ale jest w domyśle, a dziadek żul jest dla kontrastu. Przypomniała mi sie od razu kampania Yeba.pl.

Fotki znalazłem na jednym (z nielicznych) blogów poświęconych Koszalinowi – mojemu rodzinnemu miast

Analiza zdjęcia pozwala stwierdzić, że kampania była teaserowa. Najpierw (jak podejrzewam) pojawił się tekst „zrobiła mi dobrze”, potem do billboardu doklejono (lub zaklejono coś) wyraz „reklamę”. I w ten sposób uzyskaliśmy perłę polskiego kopyrajtingu „Zrobiła mi dobrze…reklamę” – zabawa na sto dwa – jakby powiedział Duszan.

Jest również wersja „damska”.

Pojawiły się również dane adresowe agencji. Nie wiem czy to wiatr, wandale czy po prostu niedopatrzenie, ale nie widzę na billboardzie adresu www agencji. Bo strona jest…pdf z ofertą jest nieaktywny.

Niestety, kierunek tej kreacji to w bawarka, goła dupa i jednak nieśmiertelna ciągarnia stali – czyli niezbyt wysokie loty. Chociaż jestem ciekaw, czy poza wpisem na koszalineo oraz dyskusji na forum, kampania wzbudziła jakieś lokalne emocje? Na pewno pokazała, że agencja ma p… stosunek do designu.

Nieprzypadkowo linkuję też do Dominika Kozy, może te kreację są wypadkową tych „10 prawd o pracy w agencji reklamowej”?