Pierwsze dni w Norwegii nie rozpieszczały. Deszcz wieczorem, deszcz w nocy, trochę słońca o poranku. W czasie pokonywania szlaku na Kjeragbolten poznałem większość norweskich atrakcji. Wiatr – mocno wiało.„To nawet dobrze” – pomyślałem – „ciuchy mi szybciej wyschną, gdyż od tego gęstego, drobnego deszczu byłem mokry od stóp do głów. Myliłem się, nie wyschły. Ale nie ma tego złego – na pewno wiatr przegoni tę cholerną mgłę, która przysłaniała widoki – tutaj też się myliłem 🙂 Widoczność na 20-25 metrów. …
Łośburger czyli jak smakuje mięso z łosia
W Norwegii nie wiedzą co to dobre mięso. Ok, mają może te swoje pyszne łososie, ale żaden z mięsnych posiłków ani wyrobów mięsnych które tam można dostać mnie nie przekonał. Za to łoś pod różnymi postaciami jest pyszny – próbowałem kiedyś łosia grillowanego, teraz czas na łosiowego burgera. Te zwierzaki na początku filmu oczywiście nie były łosiami 🙂 i udało im się przeżyć – ciągnęły jakiegoś mikołaja na sankach zaopatrzonych w kółka 🙂 A tak wygląda polski burger z koniny, serwowany z żurawiną …
Mediafun w Norwegii, część druga
To druga cześć filmu z moich wakacyjnych poszukiwań kreatywnych reklam w Norwegii. Przed tekstem i zdjęciami polecam obejrzeć, ten film ukradnie 3 minuty (z hakiem) waszego czasu: No, generalnie „tragedia”. O przydrożnych billboardach nie ma co marzyć. Co prawda w Oslo natknąłem się na samochód z logo Clear Channel, ale chyba tylko tam przejeżdzał. Oczywiście można było spotkać szyldy, reklamy i wszelkie inne formy reklamowe w witrynach sklepowych i w najbliższej okolicy sklepów… ale hmm, to się nie liczy… Po Oslo trochę spacerowałem i zwiedziłem kilka …
Mediafun w Norwegii, część pierwsza
Jeden z pierwszych filmów (wstęp) o dramatycznych poszukiwaniach kreatywnych reklam w Norwegii. Na obejrzenie tego filmu musisz poświęcić prawie 3 minuty swojego życia. A pozostając w klimatach Łubinowego Rycerza, to ilustracja znaleziona w pokładowym magazynie Wizz Air „Wizz It” 🙂


