Ci z Was, którzy znają mnie poza blogeim i obserwują moją aktywność mikroblogową wiedzą pewnie, że zmagam się z chorobą i szykuję się do przeszczepu nerki. Mija już prawie rok od kiedy kłopoty z nerkami sukcesywnie psują mi kalendarz :-/ Ale wspominam o chorobie dlatego, ponieważ przypomniała mi się pewna interesująca sytuacja z marca tego roku, wtedy wydała mi się nawet zabawna, ale w sumie prowadzi do dość smutnych wniosków. Jako „nerkowiec”, wymagam zabiegów hemodializy, dłuższa historia, nie chcę wchodzić …
