36

Masz jakiś defekt? Nie pasujesz do obrazka

Ci z Was, którzy znają mnie poza blogeim i obserwują moją aktywność mikroblogową wiedzą pewnie, że zmagam się z chorobą i szykuję się do przeszczepu nerki. Mija już prawie rok od kiedy kłopoty z nerkami sukcesywnie psują mi kalendarz :-/

Ale wspominam o chorobie dlatego, ponieważ przypomniała mi się pewna interesująca sytuacja z marca tego roku, wtedy wydała mi się nawet zabawna, ale w sumie prowadzi do dość smutnych wniosków.

Jako „nerkowiec”, wymagam zabiegów hemodializy, dłuższa historia, nie chcę wchodzić w szczegóły, efektem tego jest, że znowu chodzę po mieście z rurką wbitą w tętnice szyjną (stąd też wspomnienie historii sprzed prawie roku) – co wygląda jak zabandażowana antenka przy uchu. Dokładnie rok temu wyglądałem tak samo kiedy miałem przyjemność organizować debatę premiera Tuska z internautami – zapytajpremiera.pl. Spore zainteresowanie mediów, pytania dziennikarzy, wizyty w redakcjach i studiach telewizyjnych.

Dwukrotnie byłem zaproszony do studia TVN24 aby powiedzieć kilka słów o planowanej debacie. I dwukrotnie mój niecodzienny wygląd (no ale bez przesady, to tylko większy plaster) wzbudzał popłoch wśród realizatorów obrazu stacji TVN24. Obejrzyjcie sami pierwszy materiał, zwróćcie uwagę na kadry i na to, przez jak długi czas (nie)pojawiam się na ekranie.

Najbardziej śmieszne jest to, że siedzieliśmy z redaktorem obok siebie, ramię w ramię (tak jak zazwyczaj goście przy stole w studiu TVN24) – patrząc od lewej strony: ja i obok redaktor :-). Realizator wizji, aby nie psuć obrazka widzowi jakimś gościem z opatrunkiem, kazał nam nie patrzeć na siebie, tylko mówić wprost do ustawionych naprzeciwko twarzy kamer. Śmiesznie to wyszło, prawie jak zabawa „kto mrugnie okiem pierwszy” bo trudno tak rozmawiać ze sobą nie patrząc na siebie 🙂

Podobna sytuacja powtórzyła się drugiego dnia, w „poranku TVN”, chociaż tym razem redakcja miała więcej czasu na zaplanowanie scenografii – wtedy ustawiono mnie tak(również w sposób aby nie „ranić” widzów opatrunkiem na szyi):

Będąc gościem w kolejnych programach (TVP Info, Polsat) uprzedzałem redakcje wcześniej, że mam pewien „defekt” ale tak, o dziwo, nikomu to nie przeszkadzało i zarówno w Polsacie jak i TVP Info nikt nie zastanawiał się jak mnie lepiej usadzić aby nie porazić widza.

Tak jak pisałem wcześniej, sytuacja początkowo nawet mnie rozbawiła, ale potem doszedłem do smutnego wniosku jakimi prostymi schematami posługuje się telewizja. Gdybym był ofiarą pożaru, pogryziony przez psa czy w jakiś inny sposób okaleczony, rany, opatrunki z pewnością byłby bardziej eksponowane i podkreślały moją wypowiedź i nic nie stałoby na przeszkodzie aby pokazywać je widzom. Bardzo dobrze pasuje do kadru, kiedy wypowiada się prezes związku niewidomych i widz od razu dostrzega ciemne okulary, albo przedstawiciel organizacji zrzeszających osoby niepełnosprawne obowiązkowo musi wjechać do studia na wózku.

Gorzej, kiedy niepełnosprawny (czy tez wyglądający inaczej) zabiera głos w sprawie, która nie dotyczy niepełnosprawności… dziwna reakcja w TVN24 była dla mnie zaskoczeniem. Ostatecznie w końcu wpuścili mnie na antenę, dali coś powiedzieć (z tym pokazywaniem, sami widzicie) ale dziwne jest dla mnie to, że tak niewiele trzeba aby nie pasować do idealnego obrazka kreowanego przez telewizję.

  • @Maciej, na pewno analizujesz własną percepcję i wiesz, że w przypadku dojrzenia czegoś co Cię intryguje, starasz się dociec co to jest. Przy krótkim wywiadzie poniesiona strata jest oczywista – ludzie nie skupiają się na tym, o czym mówisz, a w pierwszej kolejności, na zidentyfikowaniu obiektu na Twojej głowie. Z tego samej przyczyny należy unikać absorbujących uwagę ozdób et cetera. No chyba, że ktoś nie ma nic rzeczowego do powiedzenia.
    Nie doszukiwałabym się tu handicapizmu, ale jeśli już – profesjonalizmu.

    • mediafun

      I ja też tak sobie pomyślałem na początku – profesjonaliści, ale jak obejrzałem na spokojnie szczególnie pierwszy materiał, to jednak mam wrażenie, że nie chcieli pokazywać gościa z bandażem (fakt, fakte, bandaż przyciąga uwagę), bo ale to w końcu rozmowa człowieka z człowiekiem, każdy ma jakieś wady. Tak jak mówi Bromba – materiał zrealizowany tak, aby wyglądało na jakieś łączenie z innego miasta – tylko po co? Pomijam jakiś tam szacunek do gościa, równie dobrze mogliśmy pogadać przez telefon – ale TVN podstawił transport, więc nie powinienem narzekać 🙂

      • Są co najmniej dwie perspektywy – Twoja, bo mogłeś poczuć się poniżony. Wszak obeszli się z Tobą osobliwie. I moja, bo nie widzę w ich poczynaniach dyskryminacji. Ale – nad wyraz uczciwe jest to, że jeśli mogą ukryć to, co z pewnością załamie ukierunkowanie zainteresowania widzów, to powinni to zrobić, żeby nie rozpraszać ich uwagi. Nie robią tego tylko dla gościa programu, ale dla siebie również.
        Nie chodzi o ukrywanie człowieczych wad, zobacz, gdybyś miał na czole znamię, czy guza wielkości pięści, lub zasłaniałby Ci pół twarzy, po pierwsze realizatorzy nie chcieliby na siłę tego ukryć, po drugie nie musieliby, bo widz szybko zidentyfikowałby cechę osobniczą i nie zastanawiałby się długo, nie skupiał usilnie wzroku, nie śledził każdego Twojego ruchu, nie czekałby aż odsłonisz coś więcej, by w końcu odgadnąć co masz przy szyi i odetchnąć z ulgą. Niektórzy mogą odebrać to jako trywializowanie, nadymać się – ja taki nie jestem – ale taka jest nasza natura, silne funkcjonowanie poznawcze. Niepokój poznawczy to aktualnie bardzo rozbudowane uczucie, dla przykładu, dziś, w dobie natychmiastowej komunikacji – coraz większą irytację wywołuje fakt, że czegoś nie wiadomo, nie ma w Internecie, że zwlekają z ogłoszeniem informacji. Więc dochodzi do tego ewolucja potrzeb, dziś potrzebujemy wiedzieć od razu. Oczywiście problem jest bardziej złożony.
        Natomiast nawiązując do "łączenia z innego miasta", może wymyślono to rozwiązanie w panice – z tego rozumiem, że nie mogli Cię posadzić z lewej strony prowadzącego, bo to rozwiązałoby całą sytuację.

  • Bromba

    Długi czas kiedy nie pojawiasz się na ekranie? Przecież na 9 minut tego materiału, to chyba tam jesteś przez kilkadziesiąt sekund w sumie. Poza tym obraz przedstawiono tak, jakby telewidz miał odnieść wrażenie, że to jest jakieś połączenie telefoniczne z Tobą. Nigdy nie widziałam, żeby tak realizowany był program kiedy zapraszają gościa do studia. W jaki sposób należy rozumieć idee otwartego mówienia o chorobach, tak propagowaną niegdyś przez TVN ( Kamil Durczok czy śp. Marcin Pawłowski)?

  • Wracaj szybko do zdrowia.

  • widz

    nie smutne, tylko raczej normalne. należałoby zacząć o pytania ' co masz na głowie'. jakbys byl osoba publiczna, to na pewno od tego by sie zaczelo. to normalna reakcja ludzka i faktycznie zdecydowanie mniej sie skupiam na tym co mowisz a raczej patrze co tez tam masz zamocowane i po co. takie cudo widze po raz pierwszy, stad ciekawosc. jakbys byl w kołnierzu ortopedycznym, to co innego. w każdym razie nie ma co się obrażać.

  • PhuyeR

    Ostatni obrazek podsumowuje najlepiej sytuację – "ZAGROŻENIA W INTERNECIE – Maciej Budzich,człowiek z rurką" 😉

  • Widzisz Maćku, u nas ludzie lubią myśleć, że żyją w idealnym świecie, wykreowanym przez filmy, seriale. Społeczeństwo lubi utożsamiać się ze wspaniałymi wizerunkami gwiazd i celebrytów, wyobrażać sobie, że to oni są w ich niesamowitych przeżyciach. Taka "odmienność" wszystko psuje – i być może to jest częściowy powód wydziwiań w nagraniu.
    Ludzie nie lubią wyobrażać sobie, że to ich kiedyś może coś spotkać. Że to oni mogą być tymi chorymi na nowotwory, nieuleczalne inne choroby, rannymi w wypadkach drogowych czy innych przestępstwach. Niedawno pisałem u siebie (http://www.ratowniczy.net/czy-jestes-niezniszczalny/) o podobnego typu podejściu lekarzy i ratowników, którzy pewnych rzeczą wolą nie wiedzieć i nie widzieć, jakby ich miały nie dotyczyć.
    Smutna prawda jest natomiast taka, że każdego z nas może coś tragicznego spotkać każdego dnia. Ciekawy jestem, czy gdyby któryś z redaktorów miał taki właśnie "defekt" – chociażby w formie dużego plastra na rozciętym łuku brwiowym z kilkoma szwami, to czy byłby przez ileś tam dni tak ustawiany specjalnie do kamery, aby tylko przypadkiem nikt z widzów nic nie zauważył.

    PS Życzę Ci dużo wytrwałości w walce z chorobą oraz szybkiego, udanego i przyjętego przeszczepu!

  • Doktor Plama

    Mam znajomego, facet porusza sie na wozku inwalidzkim, ale jest takim lokalnym spolecznikiem – organizuje koncerty, mikolajki dla dzieci, pisze felietony do lokalnej gazety, itd… Pewnego razu skontaktowala sie z nim dziennikarka, ktora chciala zrobic o nim material do jakiegos programu w TVN24. No i faktycznie, przyszla razem z kamerzysta, tylko oczywiscie wszystko co facet robi miala gdzies, interesowalo ja tylko to, zeby pokazal jak mu sie ciezko zyje, jak nie moze wejsc do windy bez niczyjej pomocy, jak go dobija brak podjazdow, itd… Znajomy po 40 minutach byl tak zazenowany, ze przeprosil ja i powiedzial, ze nie chce zeby realizowano ten material.

  • Ten pierwszy materiał jest po prostu skandaliczny. Pokazują pasjonujące obrazki klawiatur, ekranów, ścian, podłogi, zaś rozmówca jest widoczny przez góra 30 sekund. Na dodatek jeszcze podział na dwa boksy udający, że rozmówcy są oddaleni. Bulwersujące i żenujące.

  • Znajomy miał "wątpliwą" przyjemność brać udział w "Uwadze" TVN i reprezentować swoją firmę, którą na czymś przyłapano (nie chcę rozpisywać się o co chodzi, bo nie jest to istotne dla tego przykładu). Udzielił półgodzinnego wywiadu tłumaczącego co, jak i dlaczego a na wizji ukazała się kilkunastosekundowa zbitka fragmentów zdań wyjętych z kontekstu, rozmów na korytarzu itp. które nijak miały się do ogólnego sensu wypowiedzi. Widać było gołym okiem pogoń za sensacją a nie chęć wyjaśnienia czegokolwiek.

    W TV nie ma sentymentów – szczególnie tych "ładnych TV", do których TVN na pewno się zalicza.

  • Wniosek z tego jeden – niektófe media są sztuczne, co im przeszkadza Twoja antenka, skoro Tobie ona nie przeszkadza?

  • Przykra sytuacja. Jak napisal Grzegorz w tv musi byc wszystko pieknie wiec co im nie odpowiadalo wykadrowali. Zdrowia zycze Macku

  • Przykre, swoją drogą nigdy nie lubiłem tvn, jedyne co trawię jako tako to tematyczne (turbo, względnie biznes)…
    Pierwszy materiał zaczął się jakby to była rozmowa telefoniczna. Mogli przecież posadzić Cię z prawej, i w ogóle prawego profilu nie byłoby widać :/
    Mimo wszystko: najważniejsze, ze poprosili o zdanie 🙂

  • Maciej

    smutne. wizerunek mediów, szczególnie tvn… 🙁
    Maćku zdrowiej!

  • StaryBrat

    Maciej nie rób z siebie ofiary systemu czy jakiegoś spisku. Celem było przedstawienie idei spotkania, a Ty utyskujesz, że Ciebie za mało pokazano, że to dyskryminacja jakaś. W końcu występowałeś w imieniu internautów jako organizator, czy jako osoba, która ma to w dupie i jedyną rzeczą jest próba zaistnienia? Z Twoich narzekań wnioskuję, że jednak bardziej zależało Tobie na promocji swojej osoby, a nie na obronie praw jakichś tam internautów.

    Nie oszukujmy się, jesteś niefotogeniczny jak mało kto – z rurką czy bez niej.

  • Jakiś czas temu pisałem na blogu o kwestii doboru chorych dzieci do reklam fundacji TVN i Polsatu, rozważałem, na jakiej zasadzie jedne uczestniczą w nagraniach a inne odrzucane – stopień widoczności choroby musi być odpowiednio zbalansowany, aby jednocześnie nakłonić widza do wysłania esemesa i nie doprowadzić do przełączenia kanału. Zastanawianie się, co pokazać, a co nie, jest codziennością dziennikarzy. Moim zdaniem ci z TVN-u poważnie przesadzili w Twoim wypadku. Oczywiście ten widok jest w pewnym stopniu niepokojący, ale można to śmiało obrócić w ciekawostkę, jak można walczyć z uciążliwą chorobą i wciąż być aktywnym. Udawanie, że problemu nie ma i odwracanie się od niego – a w tym wypadku odwracanie kamer – to dziecinada.

  • Szkoda słów, mnie to oburza i potwierdza moją niechęć do oglądania TV

  • Bee

    Mimo, że poznane na własnej skórze wielokrotnie to nadal dezorientujące. I niestety bardzo w stylu poziomu reprezentowanego przez tę stację. Trzymaj się ciepło i do zobaczenia. Na pierwszym planie. 😉

  • Kamil Gruba blog

    Poziom tego co serwują nam media jest katastrofalny. Kilka lat temu można było jeszcze obejrzeć w TV jakiś ciekawy dokument czy program – w chwili obecnej jest to kompletnie pusta papka. Wiadomości otwierają newsy o tym kto został ogłoszony świętym ( w formalnie świeckim kraju) , programy ścigają się w produkcji tandetnych seriali. Najciekawsze jest to, że media publiczne, które rzekomo mają jakąś pełnić jakąś funkcję to już kompletny upadek. Jest mnóstwo ludzi, którzy mają coś ciekawego do powiedzenia niestety nie są pokazywani może z wyjątkami TVP KULTURA czy TVP! TVP2 po 23 w nocy. W tym wypadku to opatrunek sprawia, że nie chcą czegoś pokazać w innym po prostu chyba fakt, że potencjalni odbiorcy tychże programów samo powinni opatrzyć swoje głowy aby reszta rozum im nie uciekła.

  • Mariusz

    Dobrze, Maćku, że o tym piszesz, bo to jednak unikatowa szansa, żeby dowiedzieć się czegoś o telewizji od podszewki.
    A poza tym, problem jest poważny, o czym wielu nie chce wiedzieć. To mi przypomina, jak przed laty patrzyliśmy na murzynów na ulicach polskich miast – wszyscy się gapili, jakby zobaczyli Marsjanina. Media chętnie to spłycają, co nas absolutnie nie uczy oswajania się z widokiem jakiejkolwiek odmienności. Ciekawy artykuł, o takim czarno-białym świecie pojawił się ostatnio w wyborczej: http://wyborcza.pl/1,76842,8555698,Wiadomosci_zam
    Być może, dzięki masowym mediom takie zaściankowe podejście będzie się jeszcze pogłębiało, jak to ma miejsce w USA.
    Zwolennikom czarno-białego sposobu prezentowania rzeczywistości, poleciłbym wyobrażenie sobie siebie, jako 70- i więcej latka. Starsi ludzie są wykluczani z życia społecznego właśnie ze względu na swoją nieidealną fizyczność. Kiedyś wnuczka zabroni wam przyjść przywitać się z jej nowo-poznanym chłopakiem z obawy, że go wystraszycie swoim wyglądem. A telewizja, wciąż pełniąca funkcję rządu dusz, uczy takich nawyków przez seriale w rodzaju: Ulka, czy Majka, gdzie wszyscy są piękni i młodzi.
    To temat rzeka, ale już ostatni wtręt. Sprawa dotyczy prezenterki BBC której dano alternatywę: botoks na jej zmarszczki, albo zwolnienie z pracy. Dziennikarka wybrała to drugie. A jeszcze nie dawno, w swej naiwności wierzyłem, że medium z taką historią tego rodzaju hipokryzja nie dotyka, jednak się myliłem.
    Telewizja, niestety nie chce być Morfeuszem z Matrixa, który pokazując Neo prawdziwy świat mówi: "Welcome to the desert of reality". Mimo to, jestem przekonany, że wielu z chęcią zjadłoby tę pigułkę, żeby dowiedzieć się, jaka jest naprawdę rzeczywistość.

  • Ech Maciek, czasami miewam przebłyski geniuszu marketingowego 😉
    Weź do tego opatrunku dołóż antenkę czy coś, aby ładnie wyglądało, z przodu na opasce podepnij jakieś matowe szkiełko al'a monitorek z okularków 3d sony 😉
    i od jutra jesteś pokazywany we wszystkich mediach jako pierwszy na świecie facet podłączony na stałe do netu ( co właściwie jest prawdziwe, bo wszędzie masz pada 😉 ) który myślami używa modułu łączności z blogosferą ;)))
    i właśnie to co masz na szyi to ten moduł 😀

    Ciekawe kiedy by się media pokapowały, że to fejk jest .

    A tak serio trzymam kciuki za szybki powrót do pełnej formy.

  • Do tv też nikt mnie nie zaprasza. Mimo, że tak pięknie piszę o powiązaniach Raiffeisen Banku i reżimu Łukaszenki.

    raiffeisenwatch.wordpress.com

    Zobaczcie. Cała prawda o "banku ludzi przedsiębiorczych".

  • kronb

    dzis na wykładzie wypadłes OK 😉

  • Sova

    A wystarczyło zacząć program/rozmowę z Tobą od krótkiej informacji, że pomimo choroby z którą się zmagasz – stąd opatrunek – będziesz prowadził debatę. Koniec.
    Wszyscy wiedzieliby o co chodzi i skupili się na tym co mówisz. Takie potraktowanie zaproszonego gościa, to nie jest profesjonalizm i niestety dla tvn, bo początek mieli całkiem niezły…

  • Julievna

    Maciej, trzymam kciuki za Twoje zdrowie i wierze,ze z Twoim poziomem energii jeszcze zdzialasz jeszcze cos z ta dyskryminacja

  • Tomek

    Ale ty jesteś „gupi”! Jak BUT! Człowieku, a może po prostu zazdrościsz Maćkowi, co? Sorry wszystkich poza „gupim” StarymBratem za moje EMOCJONALNE podejście do tematu. Są ludzie i „coś tam jeszcze”.
    P.S. Ciekawe czy ten chłopaczek powiedziałby to osobiście. W necie można czasami „pokozaczyć” żeby podbudować swoje wątłe poczucie niskiej wartości (jakiekolwiek by ono nie było….
    Szacunek dla Maćka!

  • Tomek

    To oczywiście było do StaregoBrata (chyba samego siebie…)

    Jeszcze raz szacun i życzenia powrotu do zdrowia dla MEDIAFANa

  • Vis

    Rozumiem reakcję autora i pochodne jej reakcje czytelników, jednak jako osoba uczestnicząca w tym dniu w szeroko pojętej realizacji w stacji poczułem się dotknięty tak daleko idącymi wnioskami wyciągniętymi z kilku minut materiału. Z całym szacunkiem, ale osoby które nie mają pojęcia o realizacji dynamicznego programu informacyjnego nie mają również podstaw, by osądzać to, jak dana osoba została skadrowana i przedstawiona. Jedynym argumentem, którym kierowali się realizatorzy było takie przedstawienie gościa, by nie stanowił przeciwwagi dla tematu rozmowy. Kadry powinny być na tyle charmonijne, by nie odwracać niepotrzebnie uwagi – bo liczy się przyciągnięcie widza na dłuższy czas merytorycznym aspektem rozmowy, a nie na kilkanaście sekund nietypowym elementem obrazu, który skłania do zmiany kanału.
    Podsumowując, ekipa realizacji to też ludzie i też mają emocje. Nie ma reguł "nie pasujesz do obrazka", są za to jasne reguły wizji.
    pozdrawiam, zdrowia życzę.

    • Czy dobrze zrozumiałem Twoją sugestię, że gdy na ekranie podczas dyskusji o polityce pojawi się człowiek z plastrem czy innym defektem, to widzowie przestaną słuchać co gość mówi i albo zajmą się jego defektem albo ze wstrętem przełączą na inny kanał?
      Czy to aby nie jest traktowanie Waszych widzów jak idiotów dla których liczą się przede wszystkim ładne obrazki?

      • Vis

        Smutna, trochę brutalna prawda telewizyjnej rzeczywistości.

  • Hej Maćku,
    ja nie widzę w tej sprawie niczego dziwnego. To może wyglądać jak dyskryminacja, ale takie są reguły telewizji. Mój przedmówca bardzo dobrze to wyjaśnił – „jasne reguły wizji”. Niestety profesjonalna telewizja musi do tego przywiązywać wagę. Niestety nie jesteś jeszcze telewizyjnym celebrytą, którego życie interesowałoby ogrom społeczeństwa. Prawdopodobnie gdybyś był… sprawy wyglądały by zupełnie inaczej. I nie wiem dlaczego ludzie nie wierzą w żadne podziały i chcą się traktować na równi. Dla mnie to było zupełnie nie zrozumiałe – od zawsze był i zawsze będzie podział na równych i równiejszych i tego nie zmienimy.

    A tak na marginesie – uważam, że jako osoba nie nadajesz się do telewizji. Co gorsza do radia także – chyba, że trochę popracujesz nad swoją wymową. Szkoda.

  • rechot,
    w jakim świecie Ty żyjesz? Wyjrzyj za swoje okno i zobacz, że Polska to kraj, w którym żyją miliony głupich ludzi i to w zdecydowanej większości oni oglądają telewizję całymi dniami i to do nich ma ten obraz trafiać.

  • Pingback: Ile zostaje wyemitowane z twojej wypowiedzi dla telewizji | Blog.Mediafun.pl()