6

Startupowa komunikacja i pewien szalony pomysł (SaveUp)

Bardzo mi się podoba sposób komunikacji SaveUp – jednego z dziesiątek startupów na polskim rynku, ale pod pewnym względem wyjątkowym. Pisałem niedawno o tym, że jako jedyny ze wszystkich startujących w Europas, tylko SaveUp wykorzystał okazję aby wysłać informacje prasową do mediów.

Ale kiedy w najnowszym magazynie Proseed pojawił się tekst Marcina Grodzickiego dotyczący SaveUp z takim leadem „SaveUp ma beznadziejny produkt. Kto w dzisiejszych czasach potrzebuje aplikacji do robienia zdjęć książkom, żeby następnie kupować je online?” (w dalszej części artykułu jest już łagodniej) to ekipa musiała zareagować :-).

Film wygląda na spontan, ale jakby go tak przeanalizować, to jest tak naprawdę całkiem nieźle przemyślany… jest podział ról, pokazanie zespołu, zaplanowane kwestie, odniesienie do zarzutów w tekście i piękne wypunktowanie – oraz najważniejsze – demonstracja działania aplikacji. Dla niektórych po raz kolejny, ale dla zwykłego konsumenta i edukacji rynku to jest bardzo ważne, aby tak często jak się da, pokazywać działanie aplikacji.

Wszystko na luzie i bez spinki, ja obejrzałem ten materiał z przyjemnością kilka razy.’

Co jeszcze jest ważne? W tym i innych materiałach SaveUp (również przeprosinami dla Rafała, że aplikacja nie jest jeszcze doskonała) widać wyraźnie, że nad produktem pracuje team fajnych gości, takich z którymi można robić biznes i iść na piwo i którzy kochają swój produkt… być może taka komunikacja nie pasowałaby do firmy specjalizującej się w zabezpieczeniach transakcji bankowych, ale tutaj pasuje idealnie.

Dlaczego jeszcze podoba mi się komunikacja SaveUpa? Równie dobrze na artykuł z Proseeda zespól SaveUp mógłby odpowiedzieć na blogu lub toczyć dyskusje w kręgach na Google+ i udowadniać swoje racje – ale oni skorzystali z YouTube, masowego kanału który z pewnością trafi do potencjalnych użytkowników takiej aplikacji. Zdecydowanie częściej bym wrzucał takie materiały i popracował nad tytułami i tagami które zachęciłyby przeglądających yuotubowe materiały do obejrzenia filmu. W ten sposób wychodzi się do zwykłego konsumenta (Kowalskiego ze smartfonem) z kręgu branżowych blogowych komentarzy. Po prostu dobrze opisany, otagowany materiał video na youtube może dla SaveUp pracować na „nowych terenach”.

Możemy przy najbliższej okazji (jeśli ekipa SaveUp czyta ten post) spróbować zrobić eksperyment – jeśli nakręcicie jakiś kolejny materiał gdzie będziecie prezentować działanie produktu, i niech to nie będzie żaden Marek Dyjak tylko jakiś aktualny hicior (w znaczeniu – może być jakieś g… byle się o tym mówiło) w stylu nowej płyty Dody, jakiegoś DeusEx czy Battlefielda – wrzucacie taki materiał na YouTube, z tytułem w stylu „jak szybko i najtaniej kupić DeusEx” i odpowiednimi tagami (sprytnymi ale nie nahalnie hamskimi) i próbujemy wbić się na stronę główną YouTuba za pomocą łapek. Wiem, że pewnie niewielu czytelników tego bloga nie klika w łapki na YouTube, ale w tym serwsie „łapka w górę”, „łapka w dół” to prawdziwa waluta, która umożliwia dostanie się filmu z niewielką ilością wyświetleń na główną stronę YouTube (np. do sekcji „najwyżej ocenianych dzisiaj).

Jeśli więc (ekipo SaveUp) macie ochotę spróbować eksperymentu, czekajcie na okazję z rynku gier, książek, muzyki, skręćcie szybko materiał i myślę, że blogowo-facebookowa-googleplusowa społeczność która Wam kibicuje tym razem kliknie „łapę w górę”… zobaczymy może wyjdzie ciekawe. Jak akceptujecie wyzwanie, zostawcie dzisiaj w oknie kwiatek po prawej stronie – zrozumiem wtedy, że challenge accepted 🙂