34

Pierdolę, nie robię – Pasztet Podlaski

Zrobić dobrą kampanię dla pasztetowej marki nie jest łatwo. Bo pasztet jest po prostu pasztet, w dodatku niektórym kojarzy się z mało atrakcyjnymi kobietami lub ogólnie nieciekawą sytuacją („ale pasztet”). Zwykły produkt, kupujemy, interesuje nas cena, jego smak. Trudno podpiąć pasztetową markę do stylu życia, hipsterki, wolności, piękna czy powabnych kształtów. Oczywiście były różne próby czy kampanie angażujące tańczące gwiazdy – raz lepiej, raz gorzej – nie spotkałem jednak nigdy pasztetowej kampanii trafiającej w sedno.
Tę kreację upolowałem w metrze (chciałem napisać warszawskim, ale w sumie po co? 🙂

Sami oceńcie – czy to dobra reklama. Z jednej strony plus – mało „pasztetowa” fotka, wolność, podróże, wakacje – ok. Produkt musi się pojawić i trzeba jakoś z tego wybrnąć – równie dobrze mógłby się tam pojawić majonez, ketchup czy butelka piwa. I tak jest to lepsze niż hipermarketowe tablice z ceną 2.99.

Hasło tylko jakoś wulgarnie mi podpasowało, ze stwierdzeniem z dawnego PRL-u lub dzisiejszych stanowisk urzędniczych – „pierdolę nie robię” – z Podlaskim czy bez. Ale ok, niech próbują, chciałbym w końcu zobaczyć dobrą kampanię z pasztetami w roli głównej.

Swoją drogą, pasztet, z tych wszystkich masówek, nienajgorszy.

  • Lepsze są "Nie ma podlaskiego – nie robię". Teraz pracodawcy będą mieli ciężko – bez pasztetu podlaskiego w ogóle nikt do pracy nie przyjdzie.

  • Mateusz Konieczny
    • bazyl lia

      jakiś pomysł jest

  • Jak dla mnie pomysł ciekawy, „pasztet” łatwo się robi, ale gorzej go reklamowo pokazać, pewnie powstaną kolejne „odcinki” Nie ma podlaskiego…

  • krzyssioo

    nie kuam, moze mi ktos wytlumaczy: czy ten pasztet ma dwa logotypy z kurczakiem i bez ? niezly pasztet

  • Bartek

    A moim zdaniem reklama jest trafiona i nie jest od czapy! Mi wyjazdy na Mazury na łódki czy nawet nad morze z własnym wyzywieniem mocno kojarzy sie z różnymi pasztetami i konserwami. Wszystkie „ekipy” budowlane, z którymi miałem styczność na śniadanie jadly właśnie bułeczki i pasztet. To jest produkt biwakowo (wakacjowo) – budowlany 🙂

    • bazyl lia

      ta dziewczyna zapewne nie wybiera się na żagle, mazury czy na budowę. tam się nie zabiera walizki. strój też nie biwakowo- budowlany. dokąd jedzie? nie mam pojęcia. ale pasztet można kupić wszędzie.

  • Mlkv72

    Ale jak można w samym haśle użyć negatywnego zwrotu NIE MA? Nie ma to nie ma, kupię sobie paprykarz. Wiadomo, jaki.

  • Marek

    Wpis o tym, że widziało się reklamę pasztetu i że hasło sie nie podoba…:) Gratuluję doboru tematów:)

    • mediafun

      Pierwszy raz tutaj? witam serdecznie i gratuluję przenikliwości.

  • psi_kus aka eatouterka

    Haslo moze nie najwyzszych lotow, ale wykorzystanie skojarzenia z wakacjami – trafione w 10. Nie mieliscie nigdy tak, ze zaczynacie jesc pasztet na wakacjach i myslicie „o jakie dobre, czemu ja tego na codzien nie jem? Czemu ostatni raz rok temu pod namiotem?” A wiadomo, na wakacjach wszystko smakuje lepiej. Wiec tylko trzeba konsumentowi, poprzez wakacje, „przypomniec” ze lubi pasztet. Czy mozna bylo lepszym haslem? Pewnie mozna, ale mi sie przypomnialo i tak 🙂

  • A ja już myślałem że czasy kiedy wakacyjne wyjazdy wiązały się z wałówką w postaci pasztetów, konserw itp. dawno odeszły w niepamięć 😀

  • Widziałem już chyba z miesiąc temu, ale "Nie ma Podlaskiego nie robię". Niby lepsze niż standardowa reklama ze zwykłym zdjęciem pasztetu i napisem Podlaski. Chociaż tak naprawdę w moim (małym) mieście nie trzeba reklamować tego pasztetu, ponieważ to właśnie w nim się go produkuje i każdy go kupuje 😉 Zresztą swego czasu mieszkałem na tej samej ulicy co Drosed i miałem wieczorem niemiłe zapachy.

  • Reklama dziwna, czasami nie do końca wiadomo dlaczego "Pani siedząca na walizce reklamuje pasztet", ale koniec końców – właśnie o tym rozmawiamy! Jest jakiś szum wokół pasztetu! Czymś się musiał wyróżnić spośród innych 🙂

    A tu jeszcze inna wersja – przygotowana przez internatów: http://www.lomza.org.pl/zk.php?src=img/upload/201

  • przytu1

    Kazdy kto spotkał sie z kobiecym fochem czuje dowcip z tej reklamy 🙂 mi się podoba

    • hahaha! podpisuje się rękami i nogami 🙂

      Swoją drogą przypomniał mi się film na YT:
      "Pasztet zajebisty. Wpierdalaj!" 😀

  • Do pasztetu faktycznie ciężko dobrać reklamę, ale ta co pokazaliście nie podeszła mi za bardzo. Może w końcu zrobią coś wartościowego.

  • Glounce

    a tu nie chodzi o dwuznaczność? nie ma przypadkiem takiego pociągu "Podlaski"? pospieszne mają różne nazwy, np. "Bałtyk", "Łyna", "Rybak", "Neptun", "Monciak-Krupówki" (to takie najczęściej zapowiadane w Trójmieście, które mi się w tej chwili skojarzyły), więc może gdzieś jest też "Podlaski" i o to chodziło twórcom 😉

  • Paweł

    ciekawe ile jest pasztetu w pasztecie? Wydaje mi się że możnaby pokusić się na tej reklamie o usunięcie litery P z nazwy pasztetu:)

  • ze wszystkich trzech proponowanych wersji czyli "nie ma podlaskiego: "nie wstaje" i "nie robię", aktualna wersja jest najlepsza. rzeczywiście – tak jak zostało wspomniane pasztet to produkt, który zawsze sprawdza się na wyjazdach na równi ze wszelkimi konserwami, gdyż po prostu nie psuje się szybko i jest dobry do przechowywania w (prawie) każdych warunkach. sama kreacja wywołuje we mnie pozytywne skojarzenia, kiedy to obładowana konserwami i pasztetami, za młodziaka wybierałam się na woodstock 😉 natomiast o ile nie wyobrażam sobie wyjazdu bez pasztetu, o tyle nie sądzę, żeby mój wybór w tym temacie zaczął padać na markę Podlaski. aczkolwiek zobaczymy, może a nuż się powiedzie 🙂

  • ciekawe ile jest pasztetu w pasztecie? Wydaje mi się że możnaby pokusić się na tej reklamie o usunięcie litery P z nazwy pasztetu:)

    • Wtedy by już zajechało głębokim PRLem. P.ASZTET – Produkt paszteto-podobny, produkcja zakłady mięsne (dowolna nazwa).

      No chyba, że ktoś miał na myśli Pasztet od-laski 😀

  • Reklama nie jest zła, choć ta dwuznaczność hasła nie za bardzo im wyszła.

  • Artur

    "Swoją drogą, pasztet, z tych wszystkich masówek, nienajgorszy." Mnie bardziej to porusza… Niby krytyka kontrowersyjnego hasła ale jednak produkt polecony.

  • Reklama nie porywa a już na pewno nie wzbudza u mnie uwagi a nie wspomnę już o chęci kupna tego produktu. Na pewno jest masa innych ciekawszych reklam, które byłby tutaj bardziej odpowiednie.

    • Gdyby zwracała uwagi tak jak tytuł tego wpisu była by o wiele lepsza 🙂

  • "Podlaski … i są wakacje" rozwalający tekst 🙂 to ja jest Chrunchips jest impreza 🙂

  • Osobiście troszkę prymitywna jak na dzisiejsze czasy, ale nawet śmieszna i jadąc autobusem przez miasto nie jeden raz poprawiła mi humor 🙂

  • Już po wakacjach więc sprzedaż Podlaskiego spadnie?

  • Średnio udany pomysł, bo nijaki. Pewnie dałoby się z niego wyciągnąć, ale graficznie cały projekt jest średni i mało ciekawy, hasło też nie zwraca uwagi (chyba że komuś się skojarzy z wiadomym sloganem wspomnianym w notce, ale mnie się akurat wydaje, że to dość odległe skojarzenie).

  • Opierając się na takiej biwakowo-wakacyjnej koncepcji można "przepchnąć' od razu wszystkie konserwy tyrolskie (pamiętacie np. reklamę Biedronki?) i inne paprykarze szczecińskie….. ludzie są jednak sentymentalni 😉

  • Your blog post, “Pierdolę, nie robię – Pasztet Podlaski | Blog.

    Mediafun.pl” ended up being definitely worth

    commenting here! Really wanted to mention you actually did

    a great work. Thanks a lot ,Arlen

  • Opierając się na takiej biwakowo-wakacyjnej koncepcji można "przepchnąć' od razu wszystkie konserwy tyrolskie (pamiętacie np. reklamę Biedronki?) i inne paprykarze szczecińskie….. ludzie są jednak sentymentalni 😉