Uczepili się Chaplina

Film reklamowy mojego ulubionego polskiego wortalu o filmach w końcu trafił pod strzechy, czyli do internetu. Wcześniej można go było obejrzeć w czasie ostatniego Warszawskiego Festiwalu Filmowego… długo trwało zanim trafił do sieci, ale w końcu się doczekałem. Przy filmie majstrowało Moustache Studio oraz Artegence.
Dość odważny film, z fajnym klimatem, oświetleniem i tajemniczą muzyką – bardzo mi się podobał, no i prezentuje się jak porządna produkcja – to już nie te czasy, że witryny internetowe stać tylko na „amatorskie” reklamówki kręcone z ręki czy flashowe bannerki.

Lista płac spotu:
Operator obrazu: Wojciech Zieliński (Moustache)
Dyrektor kreatywny: Wojciech Zieliński, Konrad Aksinowicz, Konrad Stefaniak (Moustache)
Copywriter Artur Gortych (Artegence)
Dyrektor artystyczny: Bartosz Storożak (Artegence)
Producent TV: Konrad Stefaniak (Moustache)
Dom produkcyjny Moustache Studio
Reżyser: Konrad Aksinowicz (Moustache)
Muzyka: Moustache Studio

Film dostępny jest również na stronie filmweb.pl gdzie w komentarzach oceniali go internauci… i przyznam, zebrał dosyć surowe oceny… w końcu to brać filmowa. Z drugiej strony ocenianie reklamówek i czepianie się każdego szczegółu fajnie było uprawiać w czasach reklam „Oferty Zrembu zawsze na czasie”. Chociaż sam często się na tym łapię, że czepiam się nic nie znaczących pierdół – w końcu jestem mediafunem. Teraz, zwłaszcza przy markach i filmach, które nie zawsze mówią wprost i grają na skojarzeniach szczegółowe analizowanie fabuły zdyskwalifikuje każdy film jako narzędzie reklamowe.

Na marginesie, nie raz słyszałem kiedy jeden czy drugi kreatywny, mający na koncie kilka nagród i kultowych reklam, mówił, że jest bardzo zaniepokojony kiedy w badaniach „na zwykłych użytkownikach” wychodzi, że reklama się podoba. Coś w tym musi być. No i jak by to wyglądało, gdyby do emisji szły tylko te spoty, które się spodobały na focusach… przecież jesteśmy narodem inżynierów Mamoniów i lubimy tylko te piosenki, które już raz słyszeliśmy… ehh, życie mediafuna byłoby wtedy takie nudne….

Aha, strona zgadza się z tym co jest pokazywane na filmie, rzeczywiście jest tam zdjęcie grobowca Charlie’go Chaplina :-).