14

Ostre komentarze na blogu zdenerwowały firmę Jean Careno

Od czasu do czasu branża mlm czyli marketing sieciowy pojawia się u mnie na blogu. Cały czas mam wobec całej branży mieszane uczucia i trudno mi zająć jakąś konkretną stronę barykady… zaraz barykady? To przecież nie walka… ale opinie, a opinie o mlm są zazwyczaj skrajne…

Z jednej strony od kilku lat obserwuje całkiem niezłą profesjonalizację tej branży, która odchodząc od mitu „gościa z siatami” zaczyna edukować, zaczyna pojawiać się w szkołach wyższych, tworzy własne media, serwisy społecznościowe, sama chce poważnie rozmawiać. Udało mi się przez ten czas spotkać (w końcu) normalnych ludzi, z którymi można porozmawiać o biznesie, również o problemach branży, a nie tylko słyszeć zachwalanie produktów czy pseudomarketingowy bełkot. W branży pojawia się też młode pokolenie, którzy, mam wrażenie podchodzą do biznesu mlm bez pokoleniowego bagażu uciśnionych polaków których kiedyś skrzywdził amway, słynny film czy też piramidy finansowe i inne „skajlajny”.

To jedna strona.

Druga, to niestety, wciąż w sporej części do biznes przyciągający idiotów… i tutaj często mam wrażenie, że firmy i systemy są tak stworzone, żeby kilka razy przez system ci idioci, którym łatwo wyłącza się logiczne myślenie za pomocą amerykańskiego guru muszą się przez te systemy przemielić. Najwięcej marketingowych bzdur, kompletnej ignorancji dla wiedzy o biznesie i opieranie swoich mądrości na szkoleniowych broszurkach spotkałem właśnie wśród mlmowców – networkerów. Określenie „networkerów” bardziej mi się podoba, brzmi profesjonalnie, mlmowiec to jakiś oczywiście potworek językowy, ale kojarzy mi się z tym gorszym networkerem – więc będę tych określeń używał zamiennie, w zależności od kontekstu. Co jakiś czas uda mi się wpaść na jakieś spotkanie informacyjno-rekrutujące jednej czy drugiej firmy branży mlm – porównując do mojego epizodu z firmą Amway sprzed 17 lat – to mam wrażenie, że czasem cofam się w czasie. Styl, klimat, atmosfera niektórych konferencji – to czasem jak powrót do przeszłości. Z bzdur, które czasem mlmowcy opowiadają o firmie, korporacji, cudownych produktach i sytuacji ekonomicznej, biznesowej czy też strategii marketingowej firm można by stworzyć osobnego bloga. Sam, jakiś rok temu z wielką przyjemnością napiłem się w jednej z knajp soku z cudownych jagód acai, co do których przynajmniej trzech dystrybutorów przekonywało mnie, że nigdy nie kupie takiego soku, bo firma która robi z nich cudowne soki wykupiła wszystkie plantacje tej jagody w Brazylii. Niedawno jeden z dystrybutorów jakiejś mazi w proszku przekonywał mnie, że dzięki tej substancji, która (uwaga), nie jest lekiem, nie jest suplementem ale jest żywnością, tak, żywnością (co podobno ma być bezpieczniejsze) moje nerki wrócą do pracy… równie dobrze mógłby mi próbować krem na odrastanie obciętych kończyn… ehh…

No ale miał być mlmowy wstęp a wyszły jakieś żale… Ale tło było potrzebne, ponieważ wpis co prawda będzie dotyczył jednej z firm (jeszcze do niedawna mlmowej, teraz już podobno nie) ale bardziej skupie się na klimacie dyskusji i zażenowania w jakie mnie firma, jej byli i obecni dystrybutorzy wprawili.

Firma Jean Careno pojawiła się u mnie na blogu tylko jeden raz, niewiele ponad rok temu z wpisem „Firma Jean Careno ma dość specyficzne mniemanie o mediach” opisującym dość kuriozalną sytuację i wymianę wiadomości między firmą a Network Magazynem. Polecam zajrzeć do tego wpisu, ponieważ cała sprawa rozchodzi się właśnie o niego, a raczej dyskusje, która trwa tam do dziś.

Ponieważ Jean Careno miała i ma do dzisiaj raczej dość mierną aktywność w internecie (a na ich stronę internetową wchodzicie na właśną odpowiedzialność – i odstawcie kawę, bo monitor oplujecie) to wpis o firmie szybko i ładnie się wypozycjonował.

No i tak sobie wisiał ten wpis o relacjach firmy z mediami branżowymi.

A ponieważ w firmie zachodziły jakieś tam zmiany, trochę się jakiegoś fermentu pojawiło, więc znudzeni dystrybutorzy zaczęli szukać miejsca na wylanie frustracji… no i się powoli maszynka rozkręcała, zaczęły pojawiać się dyskusje, komentarze itp.

I jak to bywa, kiedy do internetu dorwą się dyskutanci dla których internet zaczyna się i kończy na głównej stronie onetu – zaczęło być zabawnie. Nie muszę nawet przedstawiać analizy IP aby większość wprawnych czytelników mojego bloga wyłapała amatorską szemrankę, w której stanisław, stefan i robert śpią w tym samym łóżku i zażarcie przedstawiają swoje racje – jednemu się nawet nicki w toku dyskusji pozajączkowały. Rekordzistą jest chyba wieloosobwy twór o imionach: Andrzej, Jolka, Szczepan, Jacek i Wojtek, ehh, jak dzieci.

Co ciekawe, jakakolwiek merytoryczna dyskusja kończy się, w momencie, kiedy przy komentarzach zaczynają pojawiać się puste avatary – ludzie bez swojej tożsamości internetowej (szkoda, wtedy taki głoś mógłby być faktycznie ważniejszym głosem w dyskusji) lub po prostu internetowi tchórze który odważnie zza klawiaturki szczekają na innych. Czy ci którzy bronią Jean Careno rzeczywiście robią jej w ten sposób przysługę, a ci którzy krytykują pod kilkoma nickami rzeczywiście liczą, że ich głos zostanie brany poważnie? Z mojego punktu widzenia psują tylko wizerunek branży mlm i powodują, że do listy głupot mlmowców mogę dopisać kolejne punkty.

Do pewnego momentu mnie to bawiło, ale pewnym momencie nie wytrzymałem i umieściłem ten komentarz:

„Pozwolą Państwo, że zabiorę głos, ponieważ przyglądałem się całej dyskusji, i muszę powiedzieć że jestem zażenowany… tematy związane z mlm pojawiają się na moim blogu co jakiś czas, obserwuję branżę też od dłuższego czasu i miałem nadzieję, że takie szczeniackie zachowania rodem ze szkolnej ubikacji już się skończyły. Zwróćcie proszę uwagę, że rozmawiamy o biznesie, pieniądzach, współpracy, poszanowaniu partnerów, poważnych firmach i bardzo poważnych decyzjach – a część networkerów wciąż ma innych za idiotów i myśli że jak nikt nie patrzy to można komuś narobić w kącie. Postaram się jutro podsumować dyskusję i napisać dokładnie kto był kim i w ilu osobach występował, żenujące jest że tak dyskutujecie między sobą i w tak kiepski sposób próbujecie oszukiwać ludzi – to potwierdza obserwacje wielu ludzi (i po części się z nimi zgadzam) że wielu networkerów to wciąż idioci, niewarci odrobiny zaufania. Jeśli oszukujesz ludzi w sieci to jak mam zaufać tobie w realu?
Panie Stanisławie z Katowic, który pozdrawia z Majorki – dzięki Panu dowiedziałem się, że Majorka leży w Bydgoszczy 🙂 ieh, jak dzieci, robi Pan w trąbę innych na sieci, a potem gada o pięknych biznesach w realu – pogratulować.”

Sytuacja wiele się nie zmieniła, dyskusja anonimów i klonów IP trwa dalej a cała sytuajca tylko pogłębia przepaść jaka istnieje między tym co dystrybutorzy mlmowcy prezentują oficjalnie, na spotkaniach a tym jak zachowują się, kiedy liczą, że nikt nie patrzy, smutne.

Dyskusje pod wpisem śledzi też firma Jean Careno, która skontaktowała się ze mną kilka dni temu z prośbą o podanie danych autorów komentarzy – jak się domyślam, w celu wytoczenia pozwów. Odmówiłem. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której bloger będzie ujawniał dane komentujących na żądanie firmy, której nie podobają się komentarze na blogu,. O ile dobrze zrozumiałem naszą rozmowę, firma zapowiada wytoczenie sprawy zarówno komentującym, jak i mojej skromnej osobie jeśli się nie poprawimy. Poczekamy zobaczymy.

Faktem jest, że musiałem skasować niektóre komentarze, które poziomem zbliżały się niebezpiecznie do rynsztoka. Na niektórych dyskutantów-anonimków uczulony jest już filrt antyspamowy, więc ich komentarze od razu wpadają do poczekalni w oczekiwaniu na akceptację.

Sama sytuacja w firmie Jean Careno, czy działa ona jeszcze w systemie mlm, czy prężnie się rozwija czy też bankrutuje – niespecjalnie mnie interesuje i nie była przedmiotem ani tego wpisu ani poprzedniego. Natomiast poziom dyskusji i (do czego już zdążyłem się przyzwyczaić) opanowanie podstawowych zasad internetowej dyskusji już interesuje mnie bardziej – sami zresztą możecie ocenić.

Kiedy piszę o jakiejś firmie, zawsze daję możliwość ustosunkowania się do wpisu czy też dyskusji bezpośrednio na blogu – czy to w formie oficjalnego oświadczenia, czy też w formie wypowiedzi we wpisie. Tak też było w tym przypadku, oto oświadczenie jakie otrzymałem kilka dni temu:

Pdf-a można podbrać tutaj.

Oświadczenie firmy Jean Careno

Grudziądz, 25.08.2011
OŚWIADCZENIE W SPRAWIE POMÓWIEŃ
Oświadczam, że firma JEAN CARENO POLAND GROUP nigdy nie posiadała i nie posiada żadnych długów.

Jeżeli chodzi o informacje dotyczące wypłacania premii, wszystkie szczegóły znajdują się na naszej stronie internetowej www.jeancareno.com

Jednocześnie wzywam do niezwłocznego zaniechania naruszeń dóbr osobistych firmy JEAN CARENO POLAND GROUP w postaci dobrego imienia, renomy firmy.

Wskazuję, że w sposób całkowicie bezprawny rozpowszechniacie Państwo nieprawdziwe informację na temat firmy JEAN CARENO POLAND GROUP podważające zaufanie kontrahentów i osób współpracujących z firmą. Informacja o rzekomej naszej nieuczciwości jest swoistym pomówieniem godzącym w dobre imię firmy, która jest poważana i ceniona w swojej branży jako rzetelny partner biznesowy.
Wobec powyższego ostatecznie wzywam Państwa do zaniechania naruszeń dóbr osobistych firmy JEAN CARENO POLAND GROUP wskazując jednocześnie, że w przypadku braku reakcji na niniejsze wezwanie wystąpię na drogę sądową, gdzie dochodzić będę także stosownego odszkodowania za szkodę, jak i zadość uczynienia za wyrządzoną krzywdę.

Zarząd Jean Careno

Właściwie nie do końca jestem zorientowany do kogo jest skierowane to oświadczenie, ale skoro udostępniłem przestrzeń na blogu to wklejam tak jak otrzymałem.

Jestem bardzo ciekawy czy byli i obecni dystrybutorzy tej firmy będą w stanie kontynuować dyskusję z otwartą przyłbicą, pod własnymi nazwiskami na tym samym poziomie kultury jaki prezentowali schowani za klawiaturką. Czy też może w końcu dyskusja nabierze jakichś normalnych kształtów. Sugeruję, przeniesienie dyskusji z pierwszego wpisu, właśnie tutaj – zapraszam. Wulgaryzmy i idioci nie będą tolerowani.

Zobaczymy jak będzie – sytuacja jest rozwojowa, a ja w dalszym ciągu pozostaje w nadziei, że jednak na świecie jest więcej rozsądnych i mądrych ludzi, idioci i krzykacze są po prostu głośniejsi.

  • Niestety branża MLM (w której również pracuję, choć podstawowym warunkiem, jaki stawiam sam sobie w budowaniu tego biznesu jest etyka i uświadamianie ludzi, że to budowanie biznesu, jak każdego innego) ma to do siebie, że na 1 osobę pracującą rzetelnie 20 osób uważa, że ten biznes robi się sam, wystarczy "się zapisać" i za chwilę pojawią się nowe samochody / domy / duże pieniądze. Problem z takimi ludźmi polega na tym, że to właśnie oni tworzą sekciarski obraz branży, wygłaszając wszędzie tezy jakich to pieniędzy nie da się zarobić w MLMie. Ja osobiście rozpoczynając współpracę z nowymi partnerami gram w otwarte karty – pokazuję po prostu potwierdzenia przelewów jakie otrzymuję od firmy i informuję ile to wymaga nakładu pracy. Problem w tym, że wielu dystrybutorów (niestety nawet w moich strukturach, choć walczę z tym) opowiada o miiilijoooonaaach jakich to nie zarabia – przez to narażając siebie ale i niestety całą branżę na pośmiewisko ;-).

    Piotr Wajszczak i Maciej Maciejewski w genialny sposób sparodiowali wielu "sekciarzy" z "wypranymi mózgami" o których piszę wyżej ;-). Swoją drogą duży szacunek za dystans do siebie i branży z którą współpracują: http://youtu.be/O1bhq6_BPx0

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 31.08.2011()

  • Oj wiele jeszcze pracy w sektorze DS/MLM. Mnóstwo. Trzeba edukować samych networkerów, jak i zarządy samych firm widzę. Ale dla mnie to bardzo dobrze. Bo jak sektor będzie tak oporny na wiedzę, to robotę będą miały jeszcze wnuki moich księżniczek.

  • to już lepiej zachował się Getin Leasing wobec mojego paszteta w gugelku http://tnij.org/m9i1

    Najnormalniej w świecie czołga mnie kolejny raz ( tym razem płaciłem 11tyś aby wykupić auto wczesniej) czekam z utęsknieniem na papiery…. a oni jakby nigdy nic robią dokładnie to samo co wtedy 😉

    Co do MLM nie dziwię się, że wielu ludzi podchodzi jak do jeża, bo to co się tam czasami wyczynia to się w głowie nie mieści… w sumie to się mieści. MLM to normalny biznes a ludzie traktują to jako coś cudownego jak komunizm albo nie wiem co… nic nie robić i żyć jak król. Ciemny lud bajki kupuje a potem są problemy…
    Jednak podobne bajki kupuje w banku, w Gsm, w poznajdatęśmierci i w wielu innych miejscach… MLM nie jest zły … on jest normalny.
    Normalność = zasada ograniczonego zaufania… no ale jak się inwestuje 100zł na start a nie 1000000zł to po co komu myśleć czy firma jest ok, czy w ogóle ma biuro , kto jest prezesem czy robił wałki itd… a potem bokiem to wychodzi.
    Kto winny? Oni.. no bo przecież nikt się nie przyzna, ze uwierzył w bajkę a potem popłynął 😉

  • Osobiście zdarzyło mi się raz na blogu pojechać po Pseudo-MLM, ale od jakiegoś czasu współpracuję z ludźmi, który MLM-em się zajmują i niestety podobnie jak Ty Maćku mam mieszane uczucia.

    Z jednej strony są fajni ludzie, którzy są profesjonalistami, akurat branży finansowej, a z drugiej widzę jakąś masakrę jeśli chodzi o szkolenia, elearning i niektóre aktywności związane z jego wykorzystaniem. Czasami mam wrażenie, że branża MLM to jak próba kupienia dobrego produktu na bazarze, pewnie się da znaleźć coś wyprodukowanego przez extra rzemieślnika, ale niestety krzykacze i sprzedawcy chłamu tworzą opinię, która przykleja się do wszystkich.

  • Piotrze, tak jest, ponieważ w MLM działa bardzo dużo osób. A ludzie, jak wiadomo, są różni. Jedne grupy kładą nacisk na profesjonalizm i edukację, inne nie – jak w każdym biznesie. Ja np. pracuję i otaczam się tylko profesjonalistami: http://www.networkmagazyn.pl/strona/klub-top-lide… Przynajmniej się staram. Niestety, nie wszyscy to rozumieją. Świat już taki jest – nie pękniesz. Wszystkich nie da się zmienić. Zawsze ktoś wyskoczy jak Filip z konopi i będzie tworzył jakąś tam opinię. W każdym sektorze i każdej dziedzinie życia będą fachowcy i mąciciele.

  • rOMAN – kubuś

    To, że są ludzie i ludziska wiemy to od dawna. Ale pisząc o tym, co należy robić nie wyeliminuje się nie uczciwych z rynku. Sprowadzanie komentarzy do ogólników nic nie da ludziom, którzy są nabijani w butelkę. Pokarzcie ten profesjonalizm, przeanalizujcie nowy regulamin JC, powiedzcie czy to jest jeszcze MLM, czy już nie.Ucinanie nawet wypocin, zwykłych, bez "profesjonalnego" wykształcenia osób, sprowadzi się znowu do towarzystwa wzajemnej adoracji. Czy o to Panom chodzi? Jeżeli jesteście dziennkarzami i wiecie, że jest gdzieś afera to piście o tym.

    • @rOMAN: " Jeżeli jesteście dziennkarzami i wiecie, że jest gdzieś afera to piście o tym." pisanie o tym niestety nie daje nic poza tym, że dany delikwent usuwa swoje filmy, czy materiały promocyjne z jednego miejsca, a prezentuje je w innym.

      To jest trochę tak jak z wyborami. Politycy wychodzą na mównice i mówią jak będzie wspaniale, cudownie i kolorowo jeśli ich wybierzemy. Słuchając ich okazuje się, że jeśli postawimy krzyżyk w dobrym miejscu, to będziemy spać w różowym puchu, jeździć szybkimi autostradami i nawet nie będziemy chorować. No i głosujemy.

      Tak samo jest z "super ninja zarabianiem na blogach", listami adresowymi itd. itp. ludzie chcą wierzyć w to, że można zarobić miliony siedząc w domu i patrząc w monitor, albo troszkę klikając w swój blog i dają się nabierać. Niestety kończy się to podobnie jak w wersji z politykami.

      Niestety mówienie prawdy, o tym że w naszym kraju będzie ciężko żyć, a nawet nie będzie lekko oddychać, bo do naprawy jest mnóstwo, a to wymaga wyrzeczeń byłoby politycznym samobójstwem, co przenosi się idealnie na wszekiego rodzaju nijnje, majorki w Bydgoszczy itp. itd.

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 03.09.2011()

  • Zapraszam do lektury Network Magazynu. Opisujemy tam afery. Powyższa sprawa to nie afera tylko mezalians.

  • hamid@op.pl

    jean careno nie jes mlm

  • I am not positive the place you’re getting your
    info, however great topic. I must spend a while finding out more or understanding more.
    Thank you for great info I used to be on the
    lookout for this info for my mission.

  • This includes having standard and regular drug screening along with having to 
    undergo a federal background check. This will determine
    how well equipped the van will need to be. 100, it is advisable to use a credit card where you
    will get protection against loss of payment, should the vehicle hire company
    go out of business.

  • Don`t worry if you reduce it too much or not enough, you can remedy this later.
    Before freezing, clean and gut whole fish while leaving smaller fish whole and cutting larger fish into steaks.
    Since the whole purpose of a solar oven is to conserve energy and use in areas where electricity is
    not accessible, I needed to use a dc fan and power it with a solar panel.