59

Kryzys zaczyna się w piątek po południu czyli start KFC Polska na Facebooku

Sytuacja kryzysowa ma to do siebie, że pojawia się zawsze wtedy, kiedy najmniej się spodziewamy. A już najgorszym momentem jest piątkowe popołudnie, tuż przed świętem, kiedy to cała Polska wyjeżdża i raczej nie myśli o pracy. Zastanawiam się przy okazji o ile wyższe są agencyjne stawki, za monitorowanie, pracę i działania w czasie świąt i jakie obowiązują procedury w przypadku wystąpienia sytuacji kryzsowej?

Ok, co się konkretnie stało? Na razie jeszcze nic wielkiego, nie na tyle wielkiego, żeby zainteresować media czy robić wielki raban, ale smrodek jest i z ciekawością obserwuję jak administratorzy poradzą sobie w tą sytuacją. Podają również konkrety, Streetcom (podobno) jako firma płacąca za komentarze.

Po kolei:

KFC Polska od czwartku (28 października) rozpoczęło swoją oficjalną działalność na Facebooku. Zaczęło się skromnie, rzekłbym normalnie, bez wielkiej pompy, rozdawnictwa iPadów czy innych gadżetów – po prostu komunikat „jesteśmy”. Z jednej strony wydaje mi się, że KFC jest na tyle znaną marką, że osiągnięcie kilku tysięcy fanów na początek, z samego faktu zaistnienia w serwisie oraz kilkoma tygodniami interesujących wpisów nie powinno stanowić problemów. Z drugiej strony, jak każda globalna marka, również KFC musi spodziewać się aktywnej działalności wszelkiej maści „hejtersów”, od anty korporacyjnych fighterów po obrońców godnego zabijania kurczaków. Wydaje mi się, że w tym przypadku kasowanie komentarzy, blokowanie szczególnie natrętnych userów jest nieuniknione – zabawa, kto kogo szybciej zablokuje niedługo się zacznie, myślę, że zaraz zaczną też powstawać polskie antyfanpage KFC (teraz to w modzie i bardzo łatwe).

Już w pierwszych dniach po oficjalnym starcie fan page KFC Polska pojawiły się (moim zdaniem dość uzasadnione) zarzuty o sztuczne pompowanie liczby fanów – wystarczyło „przeklikać” pierwszych fanów, żeby zobaczyć, że są to dość marnej jakości profile.

Z drugiej strony jakiś internetowy głupek – Maciek Dukaczek strasznie nabrał ochoty na 50 zł za wpisywanie komci od KFC (podobno taka jest stawka jaką płaci Streetcom współpracujący z KFC Polska). Sorry kolego jeśli jesteś prawdziwy, nie znam ciebie osobiście, ale to co robisz – pisanie komci za jakieś marne grosze jest głupie, szkodzi mnie jako konsumentowi, a fakt, że piszesz i próbujesz o tym negocjować na oficjalnym, widocznym kanale firmy z którą chcesz współpracować, rodzi z ciebie głupka do kwadratu. Jeśli tak jak piszesz, pisałeś komcie za gadżety, to po takiej akcji jak na wallu KFC Polska wywaliłbym ciebie na zbity pysk i nie zatrudnił do żadnej innej kampanii. Inna sprawa, że jakiekolwiek kupowanie fanów, komentarzy zawsze jest balansowaniem na granicy śmieszności czy skandalu jeśli sprawa się wyda. Dziwią mnie też komentarze niektórych internautów na wallu KFC bagatelizujących problem

Rany, ludzie, nawet jeśli jest tak jak mówicie, to co z tego? Skoro aż tak wam to przeszkadza, po jaką cholerę lajkujecie ten fanpejdż?

właśnie po to, żeby takie oszołomy nie spamowały, przeszkadza wam coś to nie zaglądajcie, a może po prostu zazdrościcie tym, którzy wg was dostali pieniądze za to? najwyraźniej macie problem sami ze sobą. zróbcie sobie antyfanpage KFC i tam sobie wypisujcie swoje rzeczy, problem z głowy

Pamiętacie „Taką konferencję rze muwie WOMM” oraz trochę szumu w mediach związanych z szemranką w tamtym czasie? Przyznam szczerze, że ten proceder coraz bardziej mnie wkurza, czuję też że niewiele się zmieniło – niektóre firmy robią to bardziej profesjonalnie (w przeciwieństwie do tych, które współpracują z głupkami). Tylko teraz, mam wrażenie, że wielu konsumentów czuje siłę internetu i potrafi go wykorzystać, a przede wszystkim oczekuje od firm szczerej i autentycznej komunikacji a nie ścigania się na liczbę sztucznych fanów – konkretne działania konsumentów wycelowane w firmy stosujące takie praktyki, wprost oszukujące swoich klientów mogłyby przynieść o wiele większe efekty niż szum w mediach sprzed 1,5 roku.

Podejrzewam, że do wtorku, 2 listopada nie pojawi się żadne oficjalne stanowisko, wszyscy decyzyjni wyjechali, został zapewnie jeden social media ninja na stanowisku. Niemniej jednak polecam obserwować fanpage KFC Polska – będzie ciekawie.

Faktu płacenie fanom na komentarze nie jestem w stanie teraz zweryfikować ani nawet potwierdzić informacji na jakich zasadach (jeśli w ogóle) odbywa się współpraca Streetcomu z AmRestem (KFC), ale w razie czego zapraszam do oficjalnego skomentowania sytuacji.

A to początki KFC Polska na Facebooku – do przejrzenia i na pamiątkę.

Aktualizacja (30.10.2010 – godz. 18:20)
Streetcom jednak nie śpi, właśnie otrzymałem oficjalne stanowisko firmy w tej sprawie

Oświadczenie Streetcom Polska
w sprawie zarzutów o stosowanie nieetycznych praktyk marketingu szeptanego

W związku z komentarzami, które pojawiły się na stronie KFC Polska na Facebooku w dniu 29.10.2010, Agencja Streeetcom informuje, iż nie jest odpowiedzialna za prowadzenie działań na stronie KFC Polska i w żaden sposób nie jest powiązana z wpisami na tej stronie. Nigdy nie płacimy za komentarze. Jest to niezgodne z zasadami etycznymi marketingu szeptanego, które w Polsce sami wytyczaliśmy i ściśle przestrzegamy ich we wszystkich swoich działaniach oraz aktywnie promujemy w branży. Od 2009 roku pracujemy również nad prawnym ograniczeniem tych nieuczciwych praktyk.

Autorzy wpisów, którzy twierdzą, że Streetcom płaci za ich komentarze rozpowszechniają nieprawdziwe informacje naruszające dobre imię spółki. Osoba podpisująca się jako Maciek Dukaczek nie jest zarejestrowana w bazie Ekspertów Streetcom.

Charakter oraz liczba komentarzy, które pojawiły się w tak krótkim czasie, ewidentnie wskazują na to, że pochodzą one od nieprzypadkowych osób. Mamy do czynienia z prowokacją, godzącą w dobre imię zarówno spółki Streetcom jak i marki KFC. Z przykrością obserwujemy takie działania, które mają negatywny wpływ na rozwój mediów społecznościowych w Polsce.

Matylda Szymalska
Prezes Streetcom Polska

Aktualizacja (30.10.2010) – godz. 19:38
I oficjalne stanowisko AmRestu, do którego jednak należy opisywany fan page na Facebooku.

[…] Zaczynając od rzeczy kluczowej, zapewniam Pana, jako osoba odpowiedzialna za marketing KFC w sieci, że KFC NIE ZAPŁACIŁO NIKOMU za promowanie i publikowanie wpisów na profilu na Facebooku. Na naszym fanpage’u znajdzie Pan również oficjalne oświadczenie firmy Streetcom w tej sprawie. Przy okazji dodam, ze nie współpracujemy obecnie z tą firmą w żadnym zakresie. Fanpage KFC obsługiwany jest przez nasz zespół. Jak administrator naszego profilu zapewniam Pana też, że nie usunęliśmy żadnego wpisu żadnego z użytkowników. Kiedy uznajemy to za stosowne, po prostu podejmujemy wyzwanie i dyskutujemy.

Odnosząc się natomiast do Pana wątpliwości co do autentyczności pozytywnych komentarzy, które pojawiły się tuż po uruchomieniu profilu, oczywiście nie jestem w stanie zagwarantować, że wszystkie bardzo miłe dla nas wpisy wynikają ze szczerej sympatii fanów do naszych restauracji, ale bardzo w to wierzę. Trzeba mieć na uwadze, że tuż po premierze fanpage’u wysłaliśmy e-mail do subskrybentów newslettera ze strony firmowej KFC z informacją o tym, że dziś rusza oficjalny profil i że zapraszamy ich do grona naszych facebook’owych fanów . Dużą część mogli stanowić też pracownicy i współpracownicy naszej firmy, których jest w całej Polsce kilkanaście tysięcy. Podejrzliwość w tej sprawie nie jest więc moim zdaniem do końca uzasadniona. Po prostu jako pierwsze o naszym profilu dowiedziały się osoby, które już wcześniej wyraziły zainteresowanie naszą marką, zapisując się na newsletter.

Katarzyna Ogórek
Web Marketing Specialist AmRest

  • zadziwia mnie jak kompletnie bez chwili refleksji i użycia swoich własnych szarych komórek dziennikarze, a także niektórzy blogerzy publikują "poważne" niusy i analizy – to chyba tylko w naszym kraju się zdarza
    niedawno mieliśmy przykłady bezmyślnego kopiowania CTR+C i CTR+V niusa TC dot. NK – nie dość, że było tam pełno błędów merytorycznych to jeszcze bezmyślnie mówiono o 130,000,000 euro – wystarczyło się chwilę zastanowić, by dojść do wniosku, że w obecnej sytuacji NK chodzić jedynie może o eurogąbki 😉
    a co tego kejsu to pojawiają się w nim nazwy 2 poważnych marek – do tego z bardzo negatywnym kontekstem – ciekaw jestem tylko, z jakiego źródła pochodzą te informacje? czy jest to może FejsbukowyPudelek http://www.fejsik.pl/KFC-kupuje-fanow-na-Facebook
    gdzie występuje np. "ekspert ds. kampanii reklamowych na Facebooku, który zastrzegł sobie anonimowość" czyli po prostu NIKT
    czy ktoś publikujący na swoim blogu tak poważne zarzuty zadał sobie trud skontaktowania się z agencją oraz właścicielem marki?
    tak się akurat składa, że wczoraj byłem panelistą w dyskusji, gdzie jednym z wątków była wiarygodność SM oraz rzetelność dziennikarska – stąd właśnie moje pytania powyżej
    a do tego ja też jestem fanem KFC na FB – bo po prostu bardzo lubię m.in. Grandera i serwowaną tam kukurydzę
    i jakoś nie dostałem żadnej oferty, że ktoś mi zapłaci za moje ew. komentarze
    więc może najpierw odrobina rozsądku, zastanowienia się, sprawdzenia faktów a nie bezmyślne "robienie afery" i obrzucanie kogoś błotem bezpodstawnie chyba…

    • mediafun

      Mirek, co mam ci odpowiedzieć, że jakie jest źródło tego newsa? Przecież to dosyć proste – obserwacja facebooka, komentarz kogoś na blipie, komentarze znajomych na facebooku, żaden artykuł z Fejsika nie był tu potrzebny. Pytasz się, skąd pochodzą te infiormacje? Nie ma w tym wpisie nic więcej poza moimi domysłami, które pochodzą z obserwacji tego fan page.
      Zwróć uwagę, że nie oskarżam tutaj ani KFC o brak kompetencji ani Streetcom o płacenie za komentarze, komentuje tylko sytuacje, którą obserwuje na facebooku – niezależnie od tego czy afera jest sztuczna, czy też fan page KFC Polska jest fałszywy, jest to sytuacja kryzysowa, która pojawiła sięw piątek po południu – i właśnie o tym traktuje mój wpis. Przeczytaj też uważnie przedostatni akapit, kończący ten wpis
      "Faktu płacenie fanom na komentarze nie jestem w stanie teraz zweryfikować ani nawet potwierdzić informacji na jakich zasadach (jeśli w ogóle) odbywa się współpraca Streetcomu z AmRestem (KFC), ale w razie czego zapraszam do oficjalnego skomentowania sytuacji" – gdzie tutaj jest bezmyślne obrzucanie kogoś błotem?

      • 1) na innym blogu – w oparciu o te same źródła przeczytałem:
        Z drugiej strony – użytkownik, który wrzucił to info na Blipa założył konto kilka minut wcześniej, co jakoś średnio go uwiarygodnia. http://www.playr.pl/2010/10/kfc-placi-50-zl-za-po
        2) analogia z artykułem TC:
        naprawdę nie rozumiem jak serwisy typu gazeta.pl, mediarun czy interaktywnie mogły cytować artykuł zawierający informację, że NK ma 27 milionów użytkowników ? Przecież tylu internautów w Polsce nie ma, co już na starcie podważa wiarygodność całej informacji
        patrząc na fanpage KFC chyba IQ Forresta Gumpa wystarczy, by się domyślić, że jest to jakaś bardzo dziwna sytuacja, a skala całości jest zadziwiająco duża – osobiście nie mogę uwierzyć, że jest to jakiś zorganizowany sabotaż

        • mediafun

          Mirku, i fakt, że jest to bardzo dziwna sytuacja, którą polecam monitorować był właśnie motorem tego wpisu 🙂

        • Mirku, pozwolę sobie sprostować: liczbę 27 milionów internautów podaje większość serwisów zagranicznych piszących o NK, z tego względu, że angielska Wikipedia podaje właśnie tyle. w tekście na i.com wyjaśniliśmy tę kwestię. to tak w kwestii offtopicu 😉 pozdrawiam

  • piotrek

    ta afera to sciema. nie trzeba byc przesadnie rozgarnieta i racjonalnie myslaca osoba zeby zauwazyc ze ktos ewidentnie robi kfc kolo 'piora'
    spamy na stronie, wrzucanie printscreenow po skasowaniu linkow z wirusami, trollowanie z pustych kont, zyczliwe linki do mediow branzowych.

    pytanie tylko, komu z branzy moze zalezec zeby kfc zaliczylo wpadke na starcie? jakies pomysly?

  • z-ka

    Na wallu? Po jakiemu to? A twoj car stoi pewnie na stricie, a ty w tym czasie lukasz na łindoł…

    Tak jak blog sie czyta calkiem fajnie to taki idiotyczny ponglisz zawsze powinno sie wysmiewac.

    Zawsze sie zastnawialem czemu co kieruje piszacym, ze za wszelka cene chca byc tacy „fajni” poprzez stosowanie anglizmow. Moze napiszesz w odpowiedzi do komentarza?

    • Akurat tutaj obronię Maćka – piszę się na "wallu" i nie jest to nic dziwnego. Można napisać "na ścianie" ale raczej zauważyłem, że pisze się na Wallu 🙂

    • mediafun

      Sorry, z-ka (sorry to też nie po polsku) ale zawsze się zastanawiałem jak ubogie życie muszą mieć ludzie, którzy łażą po blogach i irytują się na okreslenia, które normalnie funkcjonują, może walla nie zaakceptowała jeszcze rada jezyka polskiego, fak samo jak eventu, fejsa czy kontentu, ale tak się mówi i okreslenie "wpis na wallu" jest dla osób czytających tego bloga bardziej zrozumiały niż "komunikat na ścianie". Załóż bloga i tam prowadź swoją polonistyczną krucjatę.

      • smeletz

        Warto w ogóle wpiąć w tę dyskusję trochę historii, po pierwsze ten cały "wall" to nie do końca wymysł social media, a powiedziałbym, że pochodzi z wczesnych lat 90-tych gdzie komenda "wall" umożliwiała wysłanie wiadomości do wszystkich zalogowanych użytkowników na serwerze unixowy/linuxowym.
        "wall" to skrót od "write to all" i szczerze mówiąc nie do końca podoba mi się spolszczenie jakim jest "ściana", gdyż nie oddaje pełnego znaczenia "walla", więc, IMHO, stosowałbym jednak słowo "WALL"

  • hmm… KFC współpracowało z FFC. Znając ich "profesjonalizm" szemranki może pomyśleć, że coś jest na rzeczy 😀 BTW bezmyślny ctr+c, ctr+v news 😀

  • Michał

    Prześledziłem wszystkie wpisy i komcie na tablicy KFC. Masakra. Dlaczego?

    1. Przede wszystkim źle prowadzony fanpage i nie chodzi mi tu o to czy ktoś kupuje fanów czy nie. Tylko że nie odpowiada odpowiednio szybko na zarzuty. Natomiast wrzuca nowe treści, zupełnie niezwiązane z zarzutami jak np. nowa reklama po to tylko żeby negatywy poszły w dół monitora 🙂

    2. Ewidetnie ktoś chce narobić koło dupy KFC i Streetcomowi. Że co niby Streetcom płaci 50zł za post? podejrzewam że poszliby z torbami gdyby tak rozdawali kase

    3. Te wszystkie posty o 50zł itd. obrzucanie się błotem ''tobie chyba płacą'' cały ten syf to zorganizowana akcja. Użytkownik A pisze ze user B jest wynajęty a tak naprawdę sam jest fakowym

    To tyle. Zastanawiam się jednak co ja bym zrobił gdybym prowadził ten fanpage? oczywiście zakładamy że nie kupuje żadnych fanów, postów itd.

    Pierwsze co to włączyłbym filtr – czyli gdy Internauta wchodzi widzi tylko wpisy KFC i komentarze pod nimi. Jeśli chcesz zobaczyć wpisy innych Internautów klika ''KFC i inni''

    Po drugie, dawałbym mega szybkie odpowiedzi i postawił całą firmę na nogi 24h/doba i sorry ale święta w tym momencie się nie liczą, trzeba pracować

    Po trzecie, jeśli fani zgłaszają problem że tace są brudne, rozwiązywalbym go na PW, nie na tablicy.
    Pytanie tylko co zrobić z fakowymi profilami? które najbardziej jeżdzą po KFC? przecież nikt nie ma pewności czy na 100% są to fakowi userzy? Zablokuje sie takiego Jacka Strzępa to piszą inni, chyba po prostu trzeba im szybko odpowiadać.
    A co wy byście zrobili? gdybyście prowadzili ten fanpage?

  • Michał

    aha i jeszcze jedno, Maćku napisałeś ''Zastanawiam się przy okazji o ile wyższe są agencyjne stawki, za monitorowanie, pracę i działania w czasie świąt i jakie obowiązują procedury w przypadku wystąpienia sytuacji kryzsowej?'' stawki to 200% w porównaniu do zwykłej stawki jak za dzień roboczy. Procedury w przypadku styuacji kryzysowych to już zależy od agencji, w przypadku KFC chyba nie ma żadnych

  • Code

    Bo Język Polski nie nadąża za zmianami w technologii, wymyślanej w języku angielskim. Gdybyśmy się trzymali kurczowo Twoich zasad, mielibyśmy manipulatory stołokulotoczne. Już ostatnio popularne słowo „content” nie ma swojego odpowiednika po Polsku. No offence, ale tak samo, jak Ciebie zastanawia mnie, co kieruje ludźmi, którzy podnoszą temat wyrażania się w języku polskim. Niewiedza? Patriotyzm? Brak znajomości j. angielskiego?

    • HGW

      Content = treść, zawartość.
      Wall = Tablica

    • Już ostatnio popularne słowo "content" nie ma swojego odpowiednika po Polsku.

      Doprawdy? Za moich czasów mówiło się na to "treść" i wszyscy doskonale rozumieli znaczenie tego słowa. Ale to dawno temu było, gdy piszący mieli odrobinę większy zasób słownictwa, niż podstawowe 1500 wyrazów + anglicyzmy.

  • Pingback: Kryzys na KFC? Zwykły najazd! | Bartek Brzoskowski | Brzoskowski.pl()

  • Moje zdanie?

    Polska noc żywych trupów czyli "sołszial midia helołin" na profilu KFC. Konkurencja wzajemnie "nawalająca się" (powalczmy o budżety – w negatywnej selekcji, publicznie), fałszywe profile fanów, kasowanie postow, mrk szemrany. Super zupka, moze powstanie niezle danko. Tylko ze z tego może powstać niezły lincz (jak się zacznie kryzys np. jak w… przypadku Nestle). Żenujący obraz polskiego SM Marketingu, patrząc tak z boku.

    Dziekuje, ale taki obraz SM w Polsce coraz mniej mi się podoba.

    • Kaśka

      Jacku, dlaczego wszędzie kopiujesz te same słowa? Dziwnie to wygląda, jak w którymś już miejscu widzę to samo – jakby ważna było ilość, a nie jakość.

    • Ann

      Wszedzie gdzie sie da to samo wpisujesz/przeklejasz… To dopiero żenujący obraz polskiej blogosfery…

      Co do Mediafun – nie rozumiem kompletnie sytuacji. Od 2 dni jest fanpage, a tu Pan bloger zdążył wszystko zanalizować, opisać i obwieścić światu wazeliniarzy kryzys… To tak jednoosobowo można?

      To jest dopiero żenada Panowie blogerzy…

      • mediafun

        Ann, czepiasz się – dzieje się coś najwyraźniej, przeanalizowałem sytuację na wallu – kryzys zdecydowanie jest i nie ma co nad tym dyskutować, że dzieje się coś nie dobrego. Na wnioski przyjdzie jeszcze czas, tak jak pisałem pewnie wtorek przyniesie więcej wyjaśnień.

        • Ann

          Nie do konca. Wydałeś osąd i moim zdaniem powinien być on oceniony przez firmę i jej prawników. W czasie między dniem wczorajszym na dziś na portalach typu Facebook czy Goldenline pojawiło się z 1000 negatywnych komentarzy, opinii, czy prób wywołania afery – a nikt tego nie nazywa kryzysem wizerunkowym – co raczyłeś uczynić.

          To nadużycie i świadectwo niskiego – od dawna zresztą – poziomu tego niby-bloga. Ale to nie pierwszy przykład upadku blogera do poziomu niby-celebryty szukającego zamieszania, przykro mi, bo kiedyś lubiłam czytać…Ale to było dawno.

          Pozdrawiam Karolinę Dulnik.

          • mediafun

            Ann, nie ma co się obruszać, wspominane firmy znają ten wpis i już się do niego ustosunkowały, co właściwie zamyka ten etap sprawy i powinno skończyć podejrzenia. Jeśli w mojej sprawie będą chciały zatrudnić prawników – się polecam, wiedzą jak skontaktować. Zarzuty o poziom rozumiem i przyjmuje na klatę – to twoje zdanie, ale z tym niby-blogiem a blogiem nie do końca rozumiem uwagę, możesz rozwinąć i naświetlić różnicę między blogowaniem a niby-blogowaniem?

          • Maćku – w tytule swego wpisu postawiłeś już tezę, która de facto była już oceną sytuacji "kryzys zaczyna się" – a czy raczyłeś skontaktować się najpierw z KFC i Streetcom?
            tak naprawdę nigdy żadnego kryzysu nie było, bo problem w żaden sposób nie dotyczył marki KFC
            dużo większą dozą zdrowego rozsądku wykazał się np. Bartek Brzoskowski http://www.brzoskowski.pl/2010/10/kryzys-na-kfc-z
            wolność słowa nie równa się samowolce i braku odpowiedzialności za słowo – szczególnie dotyczy osób wypowiadających się publicznie, np. blogerów i dziennikarzy

      • Szkoda że nie z nazwiska i imienia. Ale widać, ze może tak łatwiej… 50 pln za post?

  • Paweł

    Ja uważam, ze większość agencji w Polskim social media jest płytka i nijaka. Sztuczne i nudne harmonogramy postów dobiją wszelką spontaniczność i ciekawą komunikacje. Firmy, które zlecają działania np. facebook w większości topią pieniądze.

  • mediafun

    Agencja Streetcom właśnie przysłała oświadczenie, widzę również, że na Facebooku firma zaczęła się oficjalnie wypowiadać,
    KFC na razie dość dziwnie milczy,
    Zaczęły znikać konta awanturników w stosunku do KFC.
    Całość zaczyna wyglądać coraz bardziej interesująco – jeśli faktycznie okaże się, że za prowokacją stoi jakaś agencja, to będzie to dla branży bardzo smutny dzień, niezależnie od tego czy znajdzie się winny czy nie.

  • Pingback: playr / KFC płaci 50 zł za pozytywne wpisy na Facebooku? A może ktoś im robi pod ogonem?()

  • Przemysław Jóźwik

    Witam, proszę usunąć printscreen z moim komentarzem ze strony KFC na fb. Jednocześnie proszę o wyjaśnienie, co jest miarą jakości profilu na fb. Niestety zestawienie moich danych osobowych z komentarzem sugerującym, że mój profil na fb należy do profili marnej jakości, zmusza mnie do wniesienia postępowania cywilnego przeciwko autorom strony http://www.blog.mediafun.pl – która w moich oczach jawi się jako strona prowadzona przez marnej jakości dziennikarzy. Przemysław Jóźwik

  • Przyznam, że nie chce mi się przekopywać setek komentarzy… ale wygląda mi to na zwykłą prowokację… No i faktem jest to, że wszedłem na ten fan page tylko dlatego, że przeczytałem o nim tutaj… i co? Lubię KFC to zalajkowałem, czyli cel chyba został osiągnięty… 😉

    Bardzo podoba mi się sposób w jaki obie firmy ustosunkowały się do całej sprawy

  • Marek

    Ciekawa wątek ze stanowiska AmRestu: "Jak administrator naszego profilu zapewniam Pana też, że nie usunęliśmy żadnego wpisu żadnego z użytkowników."

    Wynika z tego, że osoby z fake profili wpisywały komentarze, potem je usuwały, a następnie wrzucały na walla zbulwersowane zapytania czemu komentarze są usuwane. Wyższy stopień kurewstwa :/

  • Karolina Dulnik

    A ja zastanawiam się, czy ten kryzys, którego nie było jeszcze kilka godzin temu…, spowodowały wpisy na wall KFC, czy może komentarze do tej całej sytuacji chociażby na blogach takich, jak ten?
    I czego oraz kogo ten kryzys dotyczy? KFC i jego produktów? Raczej nie. To kryzys Streetcomu czy AmRestu / KFC? A może e-marketingu czy SM marketingu?
    Z małej iskry duży ogień za sprawą nie KFC, nie Streetcomu, nie "lubisiów" i "hejtersów", ale komentatorów branży.

    • mediafun

      To bardzo celna uwaga Karolina, swój blog traktuję jako branżowy a nie plotkarsko-sensacyjny, więc nie widzę nic dziwnego, że komentarz do tej sytuacji i zarzutów o opłacanie komentarzy własnie tutaj się pojawiły, jednocześnie zdaje sobię sprawę, że wpis o takiej czy innej firmie czy też sytuacji roznosi się po sieci. Ale daleki byłem od tytułowania wpisu czy rzucania oskarżeń pod adresem Streetcomu.
      Zaczyna wychodzić na to, że to dość nieprzyjemna, ale jednak zaplanowana akcja, a to już kwalifikuje się według mnie pod dyskusję na temat jakość i etyki działań w branży. Reakcja atakowanych firm też ma znaczenie.
      Nie jestem zwolennikiem stanowisko niektórych komentatorów, że "lepiej nie mówić".

      • Karolina Dulnik

        Maciek, wybacz, ale Twój wpis "brzmi" bardziej jak osąd niż analiza. Prowadząc tak opiniotwórczego bloga trzeba tym bardziej sprawdzać informacje i ważyć słowa. "Kryzys" to falstart, który obraca się teraz przeciwko branży. I z tym warto jest coś zrobić.

    • Qrcze sam bym lepiej tego nie ujął… ;o) Mam dokładnie te same przemyślenia… Tak się wszyscy nakręcili na śledzenie kryzysów w SM, że zaczęli je opisywać jeszcze zanim wybuchną… Odrobina zimnej krwi by się przydała, z drugiej strony jednak walka toczy się chyba o to, kto pierwszy napisze o domniemanym kryzysie więc falstarty (powodujące lawinę) pewnie zdarzały się będą coraz częściej… ;o)

      • przez pewien moment nawet pomyślałem, czy niektorym nie zalezy zrobic atmosfery strachu i sztucznych kryzysow, a przy okazji ukartupic konkurencje.

        ze niby potrzebne sa dobre firmy od sołszali. tylko niedlugo dobrych od zlych nie odroznisz, jak szambo się rozlało.

  • Maciej – to wyglada po prostu, nazwijmy to: gangs wars, o bardzo mały kawałeczek tortu reklamowego.

    Flustracje i zazdrość wylały się… i mamy do czynienia z przeisieniem 1:1 dziwnych akcji ktore wczesniej były znane z innych miejsc.

  • czyżby konkurencja KFC nie spała? 😉 i wpadła na tak genialny pomysł? 😉
    cała ta akcja wygląda na kiepsko przygotowaną i szytą bardzo grubymnićmi…
    wtorek pewnie przyniesie jakieś wieści…
    czy ktoś z KFC wydał oświadczenie???

    • mediafun

      Monika, oświadczenie jest (AmRest – właściciel KFC) – w tym wpisie właśnie.

  • Michał

    Maciek z dodanej przez Ciebie aktualizacji zainteresowało mnie stwierdzenie cytuje '' Przy okazji dodam, ze nie współpracujemy obecnie z tą firmą w żadnym zakresie. Fanpage KFC obsługiwany jest przez nasz zespół. Jak administrator naszego profilu zapewniam Pana też, że nie usunęliśmy żadnego wpisu żadnego z użytkowników.''

    czyli co KFC samo prowadzi ten fanpage? jeśli tak to jest to głupie ponieważ fanpage jest źle prowadzony. Rozumiem że nikt nie ma wpływu na lawinę komci negatywnych, które są czyjąś zaplanowaną akcją ale tak czy siak fanpage jest źle prowadzony. Opisywalem to już we wcześniejszym komentarzu

  • anonimowy pracownik

    Jacek, co to za bełkot??? Gang wars? To chyba właśnie tacy "guru social media marketingu" jak Ty i Maciek tworzą takie sztuczne gang wars z niczego, czego dowodem jest ta akcja z KFC – nikt by tego nie zauważył gdyby nie rozdmuchanie na maćkowym blogu.
    i FLUSTRACJE??? po jakiemu to? bo na pewno nie po polsku.

  • Ann

    KFC powinna wystąpić na drogę sądową przeciwko takim wpisom jak powyższy i autorom… Na setkach fanpageów pojawiają się negatywne komentarze (prosty przykład: Axe i kilikery, gdzie swego czasu 90% wpisów to były negatywy), a nikt nie ogłaszał wszem i wobec kryzysu…
    To gruba przesada.

    Podzielam opinię Karoliny i pozdrawiam cieplutko.

  • Jest takie powiedzenie – nie karmic trolli. /zwlaszcza "anonimowych". Odwagi widać brakuje… EOT.

    • Genek

      Dla mnie Jacku to jest dowód nie tchórzostwa, a tego, jak wiele możecie Wy blogerzy wyrządzić krzywdy. Niektórzy to już w ogóle się specjalizują w wyszukiwaniu błędów innych – bloger to taki szeryf, który tylko czyha. Może to będzie pozytyw tej całej sytuacji, że trochę spadną z piedestału te wszystkie święte blogerskie krowy. A piszę anonimowo, bo mam takie prawo. Tak jak Ty masz prawo spamować na lewo i prawo swoimi jednakowymi "opiniami", co już zostało powyżej wytknięte.
      Pozdro600

  • kotarbinski

    a tak btw to ciekaw bede przyrostu liczby fanow KFC po tym calym zamieszaniu :)))

  • Lukas

    Co za pajac pisal ten text buahahh kretyn jakis

  • Nawiązując do powyższego 'kryzysu' KFC powiem Wam, że bardzo mnie cieszy, że w obecnych czasach konsument może zrobić coś więcej, niż wyrzucić zepsuty produkt do kosza – dlatego też pozwoliłem sobie dzisiaj ponarzekać

    [youtube Qt6_jmKydCk http://www.youtube.com/watch?v=Qt6_jmKydCk youtube]

  • Cube-K

    Dla mnie sprawa ma 3 aspekty.
    1) "z igly widly" – czyli nic tam sie nie stalo poza zwykle trolowanie, z ktorym kazda spolecznosc radzi sobie swietnie sama.

    2) "Nic nie jest prawda, poki nie zostanie zdementowane" – 1 prawo dyplomacji. Dla mnie duzy blad te "oswiadczenia" wszystkich swietych. Ale spece wiedza lepiej 😉

    3) "koszula blizsza cialu" – Nie lubie kupowac rzeczywistosci taka, jak chca ja sprzedac sprzedawcy. Stad dla mnie sprawa wyglada ciekawiej w innym ujeciu. Oto wlasnie, wszystkie social spec formacje, powinny zaczac sie powaznie zastanawiac czy w budzecie nie rezerwowac srodkow na blogerow. Taki przychylny bloger to skarb. Nie wywola pozaru z niczego, jakis wiekszy to nawet zgasi. No i tanio wyjdzie, paru oplacic, reszta skopiuje posty, i hulaj dusza piekla niema ;). Nie znam Macka, nie wiem czy az taki przemyslany i perfidny plan by mu wyszedl. Pewnie przypadkiem, z rozpedu, ale i tak pogratulowac. W koncu dbac o swoj bizness trza 😉 Ja np bedac w Apple PL, juz dawno bym oplacil G. Marczaka, by co drugi jego post nie jechal po jabluszku jak po lysej kobyle. To by sie im naprawde oplacilo 🙂

  • "Nic nie jest prawda, poki nie zostanie zdementowane" – 1 prawo dyplomacji. Dla mnie duzy blad te "oswiadczenia" wszystkich swietych.

    Nikt nie wydawałby oświadczeń do pyskówek prowadzonych na stronie marki FB, bo to się mija z celem. Pyskówki zostały jednak rozdmuchane do sporych rozmiarów, a i padły zarzuty wprost sugerujące bezprawne działania przeciwko konkurencji. Do czegoś takiego trzeba się już ustosunkować, bo brak reakcji będzie za chwilę ogłoszony jako bezsporny dowód przeciwko firmie.

    Stawianie zarzutów to bardzo prosta sprawa. Zwłaszcza wtedy, gdy zapomina się o podstawowej zasadzie: to nie oskarżony musi udowadniać swoją niewinność, tylko oskarżyciel musi dowieść winę oskarżonego.

  • z-ka

    No dobrze. Tytułem wyjaśnienia. z-ka to po prostu skrót od imienia i nazwiska. Nic więcej. Co do anglizmów używanym dosyć powszechnie to jednak jest to śmieszne bez względu na to cobyś nie napisał. Nie jestem purysta językowym i w sumie daleko mi do tego. Z językami nie mam problemu, bo pracuje po angielsku i francusku i dla mnie to obciach by za wszelka cenę starać się włączyć do wypowiedzi obcojęzyczne zwroty (spolszczone oczywiście). Nie widzisz tej żenady? Po wpisach widzę, ze nie tylko mnie to denerwuje. W celu dalszego robienia z siebie debila polecam zajrzeć na: http://www.ponglish.org Myślę, ze wiele ciekawych językowych odkryć jeszcze przed Toba.

  • A mogli skorzystać z serwisów gdzie kupujemy sobie masowo wpisy itp. Ciekawe kiedy takowe usługi wejdą w hurcie:
    http://bothunters.pl/2010/09/22/kup-sobie-fanow-w

    ;]]]

  • Pingback: Blogerze i dziennikarzu: zastanów się chwilę, nim coś opublikujesz « Skuteczny e-marketing()

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Kryzys/Najazd/ czy coś tam jeszcze KFC()

  • Pingback: Social media dla każdego – Inboud Marketing()

  • Pingback: Blogger power - Socjomania()

  • Psh

    A czy mi się wydaje, czy obecnie na fanpejdżu KFC nie można dodawać postów ani żadnych komentarzy?
    Może do czasu ustalenia wewnątrz zasad działania i postępowania z userkami po prostu wstrzymano te możliwości.
    Wąpię, żeby na stałe rzecz jasna.

  • Pingback: Być w błędzie : Jak Stworzyć Stronę()

  • Pingback: Kryzys/Najazd/ czy coś tam jeszcze KFC | szepty o marketingu()

  • szcnjzdt ywajvetrtnz lnladciuwol