1

Kontra Providenta

Kiedy coraz więcej zaczynało się mówić w Polsce o social lending oraz o starcie polskich serwisów (wystartowały prawie jednocześnie), byłem przekonany że wybuchnie spory szum. Banki będą szukać dziur w całym, Providenty zasypią serwisy pozwami, a Skoki będą chciały przepchnąć jakąś ustawę, żeby sobie zrobić dobrze. Z rozmów i deklaracji przedstawicieli serwisów wynikało, że są przygotowani na walkę, dlatego sporo trudu włożyli w przygotowanie się od strony prawnej. Dla przypomnienia, panel dyskusyjny (2 godziny) jaki odbył się podczas jednego z Bootstrapów w lutym 2008.

Szumu specjalnego nie ma, ot, trochę zainteresowały się media związane z finansami i mimo że użytkowników serwisów takich jako Monetto, Kokos czy Finansowo ciągle przybywa, to świadomość istnienia takiej usługi w sieci jest w naszym społeczeństwie bardzo niska.

Zastanawiam się nad efektami, gdyby jeden z trójki graczy zdecydował się na ogólnopolską kampanię reklamową (wychodzącą poza internet). Z hasłami typu „dość banków” „nie funduj bankom marmurów” (to już chyba kiedyś było) i pomysłowo opracowaną kampanią wirusową czy marketingiem szeptanym, nie musiałby być to jakiś ogromny budżet. A do wzięcia jest przecież spora część tortu. Biur SKOK-ów i banków od szybkich pożyczek cały czas przybywa.

Na razie szum wokół serwisów social lending robią ci, dla których tego typu usługa jest sporym zagrożeniem. W przypadku braku dużej kampanii reklamowej, takie protesty to miód na serce właścicieli serwisów social lendingowych. Jak podaje Gazeta Prawna – Provident zarzucił Monetto stosowanie nieuczciwej konkurencji:

Chodzi o reklamę porównawczą na stronie głównej Monetto, serwisu, w którym internauci pożyczają sobie nawzajem pieniądze. Porównano tam oprocentowanie pożyczki 3 tys. zł na 12 miesięcy. Przy Monetto wyszło 9,25 proc., przy Providencie 71,40 proc.

– To wprowadza konsumenta w błąd – stwierdził Provident w piśmie do Monetto i zapowiedział, że sprawa trafi do sądu, jeśli serwis nie zmieni treści reklamy.

– Zawsze staramy się w takich przypadkach reagować i prostować błędne informacje – mówi Izabela Mrozewska z biura prasowego Providenta.
Źródło: Gazeta Prawna

O komentarz do tej sytuacji poprosiłem Łukasz Banacha (CEO, Monetto.pl):

Sytuacja ma miejsce nie pierwszy raz, najbardziej zagrożone z oczywistych względów (target na chwilę obecną) czują się firmy parapożyczkowe typu Provident – stąd taka reakcja.

Co więcej, Provident wykazał się indolencją przepisów – bowiem Monetto.pl, tak i innych serwisów SL, nie obowiązuje ustawa o kredycie konsumenckich na podstawie której wyliczany jest m.in wskaźnik RRSO.

Niemniej dla jasności sytuacji postanowiliśmy słowo „oprocentowanie” zastąpić słowem „RRSO” – tak wcześniej jak i teraz obrazuje to poziom oprocentowania wraz z opłatami dodatkowymi na naszym serwisie.

Niemniej reakcja Providenta pokazuje wyraźnie obawy tej firmy w stosunku do rosnącej pozycji naszego serwisu. Dla nas taka sytuacja to darmowa reklama i możliwość skonfrontowania użytkowników internetu z naszymi usługami. Czytając komentarze użytkowników (gospodarka.gazeta.pl biznes.onet.plbiznes.gazetaprawna.pl) można zorientować się jak Provident postrzegany jest przez zwykłych ludzi.

Niemniej mieliśmy sygnały wcześniejsze o działaniach czarnego PR (cichej komunikacji) ze strony niektórych organizacji związanych z bankami.

Swoją jednak drogą podejście banków do Monetto.pl jest w chwili obecnej dość życzliwe – podobnie jak i innych dużych instytucji finansowych (co niedługo zostanie ujawnione w kontekście wprowadzanych przez nas gwarancji finansowych).

Póki serwisy social lendingowe nie ruszą z dużymi kampaniami reklamowymi (billboardy, tv) banki mogą spać spokojnie. A ponieważ social lending dopiero u nas raczkuje, to na kampanię z prawdziwego zdarzenia przyjdzie mi pewnie jeszcze poczekać.

  • Monik

    zgadzam się że szum wokół serwisów social lending robią ci, dla których tego typu usługa jest sporym zagrożeniem. Sama wolałam wziąć pożyczkę z serwisu http://www.kokos.pl niż iść do banku, a providenta to omijam z daleka.