7

Ile jeszcze?

Na rynku debiutuje kolejny (?) magazyn o gwiazdach – „Show”. Debiutuje w trochę dziwny sposób, bo pierwszy numer właśnie od dzisiaj można dostać w kioskach… tfu… salonach prasowych. Ale kampanii to na razie jak na lekarstwo. Nieśmiało kilka spotów w weekend. W porównaniu do startującego kilka miesięcy temu Party kampania zaplanowana jest zupełnie inaczej (taka partyzancka… może coś się dzieje, ale nie widać. Być może od dzisiaj nastąpi zalew spotów i oklejanie billboardów.

To właściwie dwutygodnik, więc spokojnie do drugiego numeru można atakować, ale żadnych zapowiedzi, spotów budujących napięcie, wzmacniające oczekiwanie – nic. Hmm, nie wiem co wyszło w badaniach, czy potrzebny jest kolejny magazyn o gwiazdach. I liczba tych gwiazd w Polsce powoli się kończy, 8 edycja Tańca z Gwiazdami dobitnie to pokazuje. Powtarzalność newsów na serwisach pudelkowych również.

Nie wiem też, jak dwutygodnik, w dobie internetu, dobrej pozycji Faktu i Super Expressu, może się chwalić w reklamie „widzimy je jako pierwsi i jedyni”, ale ok., coś przecież gadać trzeba. Efekt blasku gwiazd, imprezy na dachu drapacza chmur i helikoptera na deser, psuje trochę cena – „tylko złoty pięćdziesiąt” – wypowiedziana na końcu, jakby trochę ze świadomością, że wielkiego świata nie da się za tyle kupić.

Aha, i jeszcze jedno… kiedyś nowe magazyny miały obowiązkowo czerwoną, kwadratową winietkę w lewym górnym rogu. Teraz panuje chyba styl Party i Show. Obawiam się, że będzie tego więcej.

  • sabatshaloom

    pudelki przenikaja do „reala”

  • ale to świadczy o niskim poziomie intelektualnym naszego społeczeństwa, bo skoro wydawca zainwestował w taki projekt kaskę, to znaczy, że zbadał, że na tym zarobi. Widać też, że nasze społeczeństwo lubi takie pisemka.
    Zastanawia mnie jeszcze to ile tych polskich gwiazd mamy?
    Najbardzie irytuje mnie fakt, że TV, prasa, media sztucznie kreują podrzędnych aktorzynów na wielkie gwiazdy.Nie będę z nazwiska wymieniać, ale z całego grona aktorów i aktorek, lediw kilku mozna uznac za naprawdę wartościowych. Takie pisma to jakieś nieporozumienie.
    a jeszcze gorsze jest to, że teraz o tym piszę. Strata czasu.
    Pozdrawiam

  • orb

    @ania:
    zgadzam sie z Toba calkowicie jesli chodzi o sztuczne kreowanie celebrytow z szostej ligi, ale w kwestii badan itp, nie masz do konca racji – jest masa tytulow prasowych, ktore wprowadzone na rynek (pomimo sprzyjajcego researchu) nie przyjely sie – vide ostatnio futbol, jest tez wiele wprowadzanych bez zadnych badan 🙂 wiem z doswiadczenia sprzed kilku lat 😉
    pozdr

  • Pablo

    W dzisiejszej „Wyborczej” artykuł, w którym argumentują iż będzie więcej a nie mniej nowych „gwiazd i gwiazdeczek” kreowanych przez prywatne stacje telewizyjne. I że nieoczekiwany sukces „Party” (ponad 2.5 krotne przebicie oczekiwanej sprzedaży) naturalnie zachęcił Bauera – wydawcę Show – do wrzucenia na rynek nowego produktu.

  • Wg mnie opinie, że jest nasze społeczeństwo jest na niskim poziomie intelektualnym jest zbytnim uogólnieniem – inteligentne rynki „zachodnie” są pełne takich pism – Niemcy, a już Anglicy to masakra. Także wg mnie są po prostu ludzie, którzy lubią podglądać życie innych – gwiazd, pseudogwiazd czy whatever – to dlaczego tego nie wykorzystać. Wiadomo biznes is biznes.

  • Do komentatorów…oj chłopaki…. przestańcie już proszę z poziomem intelektualnym społeczeństwa… marnością gwiazd itd. kogo to obchodzi? – Party ma 450 000 nakładu i to stabilnego niemalże od początku (to fenomen na rynku prasy)… Show mimo fatalnej kampanii i kardynalnych brakach w dystrybucji sprzedał około prawie 400 000 w dwa dni (nieoficjalne dane ale z dobrego źródła) … to są ważne fakty a „głupota tekstów” to tylko narzędzie narzędzie. Pudelek to prawie 6 milionów uu. Zatem proszę raz jeszcze przestańcie już o „żenujących informacjach i rynku” podejdźcie do tego jak profesjonaliści – poza tym nie porównujcie Party z Show – zupełnie inny format,kolory a tym samem grupa docelowa – pozorna konkurencja…. i zalecam więcej czytać Starskiego a później się wypowiadać:)

    Pozdro Maciek.

  • Pablo

    ->KStarski; Przepraszam, co rozumiesz przez stwierdzenie „podejdźcie do tego jak profesjonaliści”? Profesjonaliści czego – wiary w magię ilości sprzedanych egzemplarzy? Chyba te liczby nie robią na Tobie – jako profesjonaliście, jak piszesz – żadnego wrażenia? 😉 Przecież „Życie na Gorąco” sprzedaje się prawie w 1 mln :-).
    Odwracając to co napisali Ania czy Orb – z którymi w części się zgadzam. To nie „wina” odbiorców/czytelników. To wina tych „profesjonalistów” produkujących taki merytoryczny chłam i rzucających go na rynek. Spójrzmy może w końcu na zakres zawodowej odpowiedzialności tych, którzy są wydawcami.