Podczas prezentacji nowych telefonów (a najlepiej to osławionych „flagowców”) zawsze najbardziej podobają mi się te pokazywane w zwolnionym tempie, renderowane zbliżenia na krawędzie, informacje, że tym razem krzywizna jest tak perfekcyjna, rogi jeszcze piękniej zaokrąglone, a krawędzie po mistrzowsku ścięte i delikatne polerowane przez samego Tima Cooka. A potem i tak wszystkie te telefony lądują w pokrowcach z klapką czy obudowach z Aliexpress.