3

Zakończył się Startup Weekend – Edukoala bierze wszystko

fot. Przemek Chudkiewicz | Grandessa.pl

Uff, to był prawdziwie intensywny weekend, który w większości spędziłem na warszawskiej Pradze w Soho Factory. Tam właśnie odbywał się 54-godzinny maraton, mający na celu wyłonić projekty, zespoły, które chcą spróbować swoich sił z technologicznym biznesie – Startup Weekend Warsaw.

Pod względem organizacyjnym było świetnie – duży ukłon i podziekowania dla organizatorów. Ja przynajmniej nie mogę narzekać, a wszystkie moje fochy były spełnianie. Zadbano również o dobrze oświetlony i trochę na uboczu media corner, czyli miejsce gdzie można było przeprowadzać wywiady. Sam ostatecznie z niego nie skorzystałem, ponieważ było sporo przestrzeni i startupy pozwoliły wepchnąć mi się z kamerą do ich stolików, to w wywiadach będziecie mogli obejrzeć prawdziwą pracę a nie grzeczną rozmowę na fotelikach :-).

Ale wracając do organizacji – wszystko co potrzebne było zapewnione, a wszystkie wpadki czy problemy organizatorzy rozwiązywali tak szybko jak mogli… bo oczywiście pojawił się jakiś problem z ogrzewaniem sali (na drugi dzień zaraz pojawiły dodatkowe grzejniki), ja narzekałem na wolny internet (uploaduje duże pliki video, więc internet nigdy dla mnie nie będzie wystarczający) załatwiono zwiększenie przepustowości łącza, itd, itd. Ktoś kto będzie chciał narzekać na niedociągnięcie, niech się wcieli w skórę organizatorów, naprawdę się starali, bez żadnego wstydu oprowadziłbym ważnych gości po terenie Startup Weekendu. Tutaj duży plus.

Duża przestrzeń Soho Factory podzielono na strefę do pracy, strefę kulinarną i strefę chilioutową (z kilkoma kanapami i xboxami) chyba sprawdziła się całkiem nieźle. Może przydałoby się więcej miejsc i siedzisk typu pufy z granulatem czy jakieś leżaki, bo czasem po kilkugodzinach przebywania na SWWAW miałem ochotę się gdzieś kącie położyć – a ja tam i tak ganiałem tylko z kamerą i trochę mentorowałem. Sam zresztą zobaczcie – szybkie nagranie z piątku:

A to inny, ważny element Startup Weekendu. Najpierw prezentowane są pomysły na startup, które może zgłosić każdy chętny. W tej edycji było takich koncepcji prawie 40… sporo…ale nie wszystkie oczywiście miały szanse na realizację. Spośród wszystkich propozycji wybiera się te, których liderom udało się stworzyć zespół i zachęcić do współpracy grafików, developerów, programistów, marketerów i ludzi wszelkich innych profesji.

To jest właśnie moment, w którym liderzy projektów szukają chętnych do zespołu:

Po zebraniu zespołów, dopełnieniu formalności rozpoczyna się praca nad projektami. W tym czasie zespoły korzystają z rad mentorów, czyli ludzi z doświadczeniem w wielu dziedzinach – inwestorów, startupowców, pr-owców, blogerów, ich pełną listę znajdziecie tutaj.

W tym czasie udało mi się trochę poprzeszkadzać zespołom w pracy i krótko przepytać ich o pomysł, model biznesowy i przyszłość projektu. Wywiady i rozmowy podczas pracy, jeszcze przed ostatecznymi prezentacjami mogą się trochę różnić od tego, co ostatecznie zespoły przedstawią przed jurorami – na tym właśnie polega praca i zadanie mentorów – mają naprostować czy też wspomóc radą tworzące się właśnie biznesy – często pod wpływem mentorów następowały totalne przemeblowania projektów.

Rozmów takich przeprowadziłem kilka, miałem nosa, ponieważ udało mi się przepytać większość interesujących pomysłów, w tym oczywiście zwycięzców. Polecam dokładnie posłuchać zarówno wywiadu jak i prezentacji zespołu Edukoala, ponieważ czytając komentarze na Antywebie odniosłem wrażenie, że większość krytycznych ocen jest oparta na prostym przekazie „quiz zamiast blokady telefonu”. A w rozmowie z zespołem pada kilka istotnych szczegółów dotyczących modelu biznesowych i pomysłu na rozwój i promocje projektu.

fot. Przemek Chudkiewicz | Grandessa.pl

A tutaj zwycięska prezentacja zespołu Edukoala.

Cieszę się, że Edukoala wygrała, chociaż trochę żałuje, że zgarnęli wszystkie nagrody – jurorów, mentorów oraz nagrodę publiczności. Szkoda, bo wyróżniłbym jeszcze kilka pomysłów i uważam, że też zasługują na nagrodę.

Jednym z nich jest eoffer Kinectik, technologia, której zastosowanie może trochę porównać do tego, które pojawiało się w filmie Raport Mniejszości. Tam był inteligentny billboard, który rozpoznawał przechodnia, zwracał się do niego po imieniu i prezentował spersonalizowaną ofertę. Eoffer Kincectik jest trochę podobnym rozwiązaniem – rozpoznaje sylwetkę przechodzącej obok czujnika osoby i wyświetla ją na ekranie, ubraną w trójwymiarowy model płaszcza, kapelusza, który można kupić obok w sklepie. Proste, futurystyczne i z pewnością bardzo widowiskowe, jestem pewien, że będzie działać. Nawet jeśli nie eoffer Kincetik wprowadzi to rozwiązanie to galerii handlowych to z pewnością inne firmy już pracują nad podobnymi projektami. Jeśli taki projekt reklamowo-sprzedażowy miałby lada moment funkcjonować na rynku, to dlaczego nie mógłby go realizować polski zespół.

Ostatecznie projekt zdobył drugie miejsce w kategorii „wybór jurorów” więc nie jest źle, szkoda tylko, że za swoją pracę nie przypadła im żadna nagroda rzeczowo-promocyjna 🙂

A tutaj moja rozmowa z zespołem w trakcie prac:

oraz finałowa prezentacja:

Osobiście trochę żałuje, że nic nie dostał projekt qrprez, którego koncepcja bardzo mi się podobała – niestety diabeł tkwił w szczegółach i niestety w realizacji prezentacji – trochę ją położyli.

Na czym polega qrprez? Wszystko w tej rozmowie:

Od siebie dodam, że opieranie się na qrkodach zupełnie mi się nie podoba, zresztą wbrew zapewnieniom twórcy projektu, qr kod prezentowany na finałowej prezentacji za cholerę nie dał się odczytać z mniej więcej połowy sali (próbowaliśmy). Ale ja bym chciał taki projekt dla siebie, który działałby w ten sposób: wygłaszam prezentację, przed jakimś licznym gremium. Po zakończeniu wykładu na ostatnim slajdzie pojawia się… zamiast qrkodu czy adresu www prostu numer sms – wyślij sms dostaniesz dostęp do specjalnie przygotowanej na tę prezentacje strony, na której jest – pełna informacja o mnie, prezentacja, materiały dodatkowe, może linki do ebooków i jakieś dodatkowe bonusy. Taka w pełni dostosowana do konkretnego wystąpienia strona, która jest dostępna tylko dla uczestników, takie about.me ale ukierunkowane na przekazanie dodatkowych materiałów. Telefon i smsa wyśle każdy na sali i otrzyma specjalny link – czy otworzy go sobie w domu, czy na smarfotnie, nie ma już znaczenia. Ważne, że będzie miał materiały ode mnie, a ja namiar kontaktowy na uczestników prezentacji . Właśnie tak chciałbym aby qrprez funkcjonowało.

A to finałowa prezentacja, jak sam przyznaje qrprez – położona…

Ale dla prawdziwego startupowca nic straconego, kiedy do głosowania zostało kilkanaście minut, ekipa przygotowała dramatyczny apel :-). Niewiele pomogło, ale lubię takie pomysły…

Ostatnio idzie mi całkiem nieźle prognozowanie i ocena wyników różnych startupowych pomysłów, więc zastanawiam się nad zmianą profesji we wróżbitę macieja 🙂 tutaj kilka wniosków i przewidywań tuż po zakończeniu finałowych prezentacji oraz moment oddawania głosu. Zagłosowałem z pobudek czysto egoistycznych (oraz świadomy wyników) na qrprez – chciałbym aby spełnili moje życzenia 🙂

I na koniec ważna uwaga dla wszystkich startupów i ekip biorących udział w Startup Weekendzie. Nie pozostańcie anonimowi, te teamy które zostały i chcą swój projekt rozwijać – oprócz domeny czy strony zaślepki zostawcie tam kontakt, namiary do siebie. I niech to nie będzie na boga jakiś bezpłciowy formumarz kontaktowy (nie cierpie ich, nie korzystam z nich), tylko prosto z mostu – imiona, nazwiska, maile i telefony kontaktowe. Dajcie szansę dziennikarzom czy skrzywionym blogerom (czy innym ludziom, którzy chcieliby z wami porozmawiać o projektach, nawiązać współpracę) na kontakt w Wami. Może być to strona projektu, zwykła zaślepka lub też szybka firmowa wyzytówka, której zrobienie np. w serwisie About.me zajmuje 5 minut. Zobaczcie jak wygląda część informująca o projekcie, teamie i historii firmy w Listonicu – sekcja na dole strony.

Te startupy, firmy, które myślą o przyszłości i poważnym rozwoju swojego produktu, niech jeszcze dzisiaj ślą informacje prasowe do mediów – że byliśmy, pracowaliśy, zwyciężyliśmy bądź nie, ale rozwijamy nasz super, hiper przyszłościowy projekt. Budowanie marki i praca nad komunikacją rozpoczęła się w chwili, kiedy lider projektu wystąpił na scenie podczas pierwsze prezentacji koncepcji startupu… niech więc taka praca trwa dalej… Dzisiaj i jutro jest jeszcze ten startup weekendowy hype… za tydzień będzie już się trudniej przebić…

A tak wyglądała praca i głupawka w niedziele rano 🙂

  • pauluZ

    Super sprawa z tym QRprez! Ja sczytałem kod z Youtuba – z prezentacji. Załapał go spokojnie. Myślę że pomysł powinien chwycić – może faktycznie powinien tylko być nieco stunningowany np. tak jak pisze Maciej. Ja bym im dał jakąś nagrodę…

    • Dzięki za miłe słowa. Dziś się spotykamy i chcemy sobie rozplanować dalszą pracę. Tak jak gdzieś już pisałem – mam nadzieję, że szybko będziemy mogli się pochwalić działającym prototypem.

  • Wow, wg mnie ta edukoala nie ma szans na powodzenie. Juz samo odblokowywanie klawiszem jest irytujace, a tu dodajemy kolejny element zjadajacy czas. Dajmy, ze potrzeba 4 sekund na przeczytanie pytania, zastanowienie sie i 1 sekunde na odhaczenie odpowiedzi. 5 sekund razy 90 (przytaczanych przez autorow) odblokowan dziennie = 7,5 min. dziennie straconych na odblokowywaniu komorki. I to przyjmujac, ze za pierwszym razem trafilismy w dobra odpowiedz. Jesli zla, to pewnie bedzie chwila konsternacji i proba zapamietania oraz zdecydowania o nowej odpowiedzi i zrobi sie 15 minut wyjetych z zycia dziennie. Tygodniowo to 1.5 godziny, czyli tyle, co jakis kurs jezykowy, podczas ktorego wg mnie sie lepiej nauczy jezyka, niz chwytajac jakies slowka bez znajomosci ich odmiany i zastosowania. Do quizow moooze by to lepiej pasowalo, ale tez jak mam ochote na quiz, to odpalam do tego aplikacje, a nie zablokowuje i odblokowuje ekran komorki.
    W ogole nie wydaje mi sie, by odblokowanie komorki to bylo miejsce na nauke czegos – to jest element, ktory nalezy maksymalnie skrocic czasowo, a nie wydluzac, jakikolwiek dobry pomysl na to nie byl.