18

W szoku, w szoku, zostałem człowiekiem roku!

Uwaga, autolans i autolukier w tym wpisie występuję w ilościach znacznych 🙂

Wow, olbrzymim zaskoczeniem zakończył się dla mnie pierwszy dzień corocznej konferencji Internet Standard 2k!0 – trzecia fala. Już teraz rozumiem, dlaczego organizatorzy dopytywali się dzień wcześniej czy na pewno będę obecny cały dzień :-). Oczywiście byłem obecny, jako bloger latający ze swoją kamerą (skręciłem jeden wywiad – przy okazji polecam, o modelach biznesowych i funkcjonowaniu onetowej platformy video – VOD.Onet.pl).

Najpierw pierwsze zaskoczenie, ponieważ znalazłem się w gronie nominowanych do nagrody Człowiek Roku Internet Standard obok takich tuzów branży jak Łukasz Wejchert – Onet.pl, Marcin Pery – Redefine czy Jarosław Sobolewski – IAB Polska. Nie wiem kto stoi za tą nominacją, ja w każdym razie paluchów w tym nie maczałem 🙂

Potem kolejne, olbrzymie zaskoczenie, bo okazało się, że. nagrodę otrzymuje właśnie ja! Wow! Tym bardziej jest to miłe, że nagroda nie jest efektem plebiscytu i kolekcjonowania głosów (gdzie tak naprawdę wynik zależy od tego, jak bardzo potrafisz zmobilizować do głosowania społeczność swoich znajomych) ale wynikiem obrad kapituły konkursu (przyznaję, nie znam dokładnych zasad).

Przede wszystkim zaskoczyło mnie (pozytywnie oczywiście) uzasadnienie przyznania nagrody:

W uznaniu za konsekwentną pracy w budowaniu marki bloga i blogera, zaangażowanie w liczne, ważne, z punktu widzenia branżowego, społecznego i politycznego wydarzenia oraz niestandardowe pomysły i przecieranie szlaków; obecność wszędzie tam, gdzie trzeba i uczynienie z pasji sposobu na życie i zarabianie.

Uzasadnienie cieszy tym bardziej, że po raz kolejny udało się udowodnić, że uznanie branży internetowej może zdobyć… zwykły bloger. Rozkręcić branżową aferę (konferencja WOMM), podnieść poziom wiedzy w branży (konferencje TUBAMediafunLAB), zorganizować spotkanie blogerów z politykami na wysokim szczeblu (Tusk, Komorowski, dzisiaj Napieralski) wykorzystywać siłę bloga do pomagania innym (Flakmecz, KupSobieBlogera) i jeszcze sporo innych rzeczy… Posługując się narzędziami, które każdy młody człowiek ma dzisiaj w zasięgu ręki (klawiatura i dostęp do sieci) oraz wspomagając się wykorzystaniem tej 20 centymetrowej między uszami można złamać stereotypy, wyjść ponad przeciętność i trochę zamieszać w swoim najbliższym otoczeniu. Można pokazać, że taka tabliczka, która do dzisiaj jest obecna w wagonach PKP „nie wychylać się”, a której przekaz wielu ludzi wzięło sobie za życiowe motto, w przypadku nowych mediów okazuje się prosty do przełamania.

Dodam jeszcze, że to już druga, tak ważna dla mnie nagroda. Na początku tego roku otrzymałem wyróżnienie specjalne w konkursie Blog Roku organizowanym przez Onet.pl i również uzasadnienie jury było zgodne z tym co robię:

– za przecieranie szlaków w blogosferze w kwestii zarabiania na blogu
– za grę fair play, przejrzystość reguł w kontakcie bloger-reklamodawca
– za popularyzowanie wiedzy o mediach, społecznościach, reklamie
– za otwartość na innych, dzielenie się doświadczeniem (konferencje MediafunLAB)
– za udowodnienie, że media są fun

No, z tymi fun mediami bym trochę podyskutował 🙂

Czuję też ogromny niedosyt, ponieważ i w sieci i w realu robię, dyskutuję i działam jeszcze więcej niż wynika to z samych wpisów na blogu (który ostatnio trochę mniej jest aktywny) i jakoś ciągle brak mi czasu, żeby prowadzić bloga tak jak bym chciał…. ale już, już zbliża się ten moment, kiedy zabiorę się porządnie za wszystko 🙂 Oczkiem w głowie jest mój projekt (do którego zabieram się jak do jeża) związany z rozwojem bloga i zamianę jednoosobowego kombajnu multimedialnego na nieskrępowany, dynamiczny team redakcyjny. Piałem o tym w kwietniu, wszyscy którzy odpowiedzieli na moje ogłoszenie (wciąż aktualne) – lada moment otrzymają maile i plany działania… karuzela zdrowotna rozwala mój kalendarz…

Oprócz bloga, polecam obserwowania mojej aktywności na Facebooku, Blipie lub Flakerze, również tam, wkrótce będzie się działo sporo ciekawych rzeczy….

Dziękuję za wszystkie gratulacje, te przekazane w realu, na Facebooku, Blipie i Flakerze 🙂

A tymczasem wracam do roboty, dzisiaj kolejny pracowity dzień, spotkanie blogerów z kandydatem na urząd Prezydenta RP, Grzegorzem Napieralskim… na terenie wcale nie neutralnym, bo w siedzibie SLD 🙂 Właściwie to zastanawiałem się, czy w ogóle iść na to spotkanie, bo okazało się, że sztabowi nowoczesnego kandydata nie udało się zorganizować technicznie przekazu video na żywo… co trochę powoduje, że spotkanie z ludźmi z nowym mediów staje się troche… hmm, dziwne. Ale sztab obiecał, że nagranie udostępni najszybciej jak może i nie będzie żadnych cięć – zobaczymy. Może się uda rozstawić jakąś małą kamerkę pod livestream, ale nic nie mogę obiecać.