142

Test tatara warty 150 tysięcy złotych czyli Kocham Gotować kontra Sokołów

Co prawda, w naszych okolicznych internetowych mediach sprawa Piotra Ogińskiego (autora Kocham Gotować) kontra Tatar ze stajni Sokołów odrobinę przycichła, ale tak naprawdę to dopiero początek większej rozróby. Właściwie od jedynego komentarza który wywołał wywołał lawinę komentarzy i wpisów opartych głównie na domysłach, od samego początku „afery” nie pojawił się specjalnie żaden nowy fakt.

komentarz

Za to na niedużym fanpage marki Sokołów hejt cały czas trwa. To dość zabawny widok, kiedy na fanpage pojawiają się niewinne posty o talerzach czy przyprawach, okraszone smakowitymi, profesjonalnie przygotowanymi grafikami, a pod spodem trwa walka o wolność parówek czy smak tatara 🙂 Wciąż też sporo użytkowników umieszcza swoje wpisy bezpośrednio na profilu (są one niewidoczne dla przeciętnego odwiedzającego). Z jednej strony rozumiem taką strategię firmy – „na przetrzymanie”, zwłaszcza w przypadku takiej marki, której głównym kanałem komunikacji nie są media społecznościowe, ale wciąż reklama telewizyjna, sponsoring, billboardy, a decyzje o zakupie klient podejmuje w sklepie, na podstawie ceny, opakowania czy też aktualnej promocji. Wielkość fanpage firmy (niecałe sześć tysięcy fanów) też świadczy o tym, że internetowa komunikacja wcale do najważniejszych (jeszcze) nie należy. Dodałem „jeszcze”, bo co tu dużo mówić – trend dla marek masowych jednak wciąż przesuwa się w stronę internetu i o wizerunek, opinie i komunikację raczej trzeba będzie zadbać, a rekomendacje algorytmów lub opinie znajomych będą odgrywały coraz większą rolę w procesie zakupowym. Dopóki firma nie rozwiąże jakoś tego problemu, zawsze znajdzie się użytkownik, który będzie bruździł marce tym nieszczęsnym tatarem albo parówkami. A kto wie, może za kilka miesięcy Sokołów będzie chciał zrobić jakąś śliczną akcję promocyjną w sieci i odkryć internet na nowo, a tutaj na pierwszych miejscach w wyszukiwarce będą wyskakiwały „Sokołów cenzuruje internet”, „Nie krytykuj tatara z Sokołowa bo dostaniesz pozew” albo „Sokołów ty pizdo” (pamiętacie? 🙂

Ale od początku, bo sprawa zaczyna się jak stary dobry, podręcznikowy kryzys w social media. Na potrzeby tego wpisu i ogólnie w dyskusji pozwólcie że będę używał określenia bloger – mimo że Piotr Ogiński jest twórcą internetowego programu na YouTube – Kocham Gotować, ale sprawa dotyczy blogerów, vlogerów, jutuberów – jak zwał tak zwał. Każdy z nas w pewnym momencie ma styczność z jakąś marką i problem firmy strzelającej z prawniczych dział może dotyczyć każdego z nas.

Mamy więc blogera, który robi sobie test produktu. Test wychodzi dość kiepsko dla tego produktu a uczynny bloger (!) informuje o tym markę kilka miesięcy (!) przed publikacją podsyłając jej wynik konfrontacji. Marka milczy, mimo że wpis (vlog) jest już zapowiedziany. Czyli mamy już pierwszy sygnał, że coś się może dziać – zero reakcji – pisałem o tym szerzej w marcu Tatar firmy Sokołów – wiesz co jesz czyli anatomia kryzysu z vlogerem w tle.

Poniższy film nie pochodzi z kanału Kocham Gotować, stamtąd został usunięty, jednak w sieci nietrudno znaleźć kolejne kopie.

Film pojawia się na kanale blogera, zyskuje mnóstwo wyświetleń i tradycyjny dla tego kanału wysyp komentarzy. Warto też dodać, że Piotr Ogiński swoim programem, stylem swoich materiałów wzbudza sporo kontrowersji. Nie ma pięknie doświetlonego planu, nie ma cudownych kadrów, głębi ostrości i stylizowanych półmisków do prezentacji potraw. Ma też sposób prowadzenia swojego kanału, który mówiąc delikatnie.. nie wszystkim się podoba. Więc i komentarze nie zawsze są przychylne, a nawet pojawił się wpis, który test tatara przeprowadzony przez Ogińskiego rozjechał merytorycznie – Chemia tatara z Sokołowa.

Mamy więc wszystkie składniki do pieczenia: materiał na popularnym kanale YouTube, odpowiedni szum wokół produktu, merytoryczną ripostę podaną na talerzu, napięcie i oczekiwanie na reakcję firmy, która decyduje się walczyć z internetem za pomocą działu prawnego. Chciałbym też, żebyście mnie dobrze zrozumieli – to, że firma sięga po narzędzia prawne w obronie swojego wizerunku to jej święte prawo – cytując klasyka, „po to one są, po to są one” aby właśnie przenieść spór na niezależny teren i poddać go ocenie przez niezawisły sąd.

Pozostaje jednak jeszcze kwestia odpowiedniej rozegrania tej gry: po jednej stronie jest „biedny, uciśniony bloger” i za nim społeczność internetowa a po drugiej wstrętna korporacja, która chce cenzurować internet. W dzisiejszych czasach warto tak zaprojektować siedzibę firmy aby dział prawny był blisko działu public relations, a pracownicy tych działów mogli spotkać się od czasu do czasu na kawie, w firmowej kuchni czy chociażby przy wspólnej kserokopiarce. Wtedy byłaby szansa na rozpoczęcie dyskusji o potencjalnych korzyściach i stratach i być może mogłyby zostać podjęte inne decyzje. Zarówno sądowy proces jak i działania pr-owe to koszty dla firmy. W pierwszym przypadku firma jednak idzie na wojnę z internetem i wizerunkowo jest odbierana w ten sposób, że chce kogoś zniszczyć, w przypadku rozwiązań drogą public relations, może być to szansa na nawiązanie dialogu z internetową społecznością, ba, nawet w pewien sposób ośmieszenie blogera lub udowodnienie mu, że nie miał racji, w sposób, który będzie zaakceptowany przez „internety” – argumenty leżą na talerzu.

Mogę podejrzewać również inny scenariusz i powód wybrania drogi sądowej – Bardzo Ważna Osoba z firmy Sokołów, po obejrzeniu swojego tatara na youtube walnęła pięścią w stół, wzięła słuchawkę i „Pani Basiu! Pani woła prawników, nie będzie mi tu gówniarz krytykował naszego tatara, dojedziemy go w sądzie na 150 tysięcy, się gnojek nie wypłaci!” a dwie cichutkie z dziewczynki z ostatniej ławki co się zajmują PR nawet nie miały szans podnieść paluszka i zgłosić się do odpowiedzi 🙂 Dobra, koloryzuje, faktem jest, że firma faktycznie poszła do sądu, dość szybko na posiedzeniu niejawnym i bez udziału drugiej strony (normalna procedura) uzyskała postanowienie sądu o zabezpieczeniu roszczeń, czyli natychmiastowe usunięcie z kanału Kocham Gotować filmów „KG ocenia Sokołów Tatar Wołowy 230g” oraz „Test parówek”.

Test parówek wyglądał tak, sami oceńcie czy powinien być usunięty z sieci…
test parówek

A oto treść postanowienia które otrzymał Piotr Ogiński

Nie jest z pewnością komfortową sytuacją dla młodego blogera, kiedy otrzymuje takie poważne pismo pełne prawniczych zwrotów, postanowień, żądań, kwotą 150 tysięcy złotych i powoływaniem się na różne ustawy. Filmy znikają więc z kanału Kocham Kotować, ale oczywiście nie znikają z internetu. Tak to jest niestety drogie firmy, że zawsze, zawsze ktoś wpadnie na pomysł żeby zgrać sobie materiał, zrobić zrzut ekranu. A jeśli sytuacja się zaognia następuje efekt, o którym pisałem już nie raz – wielu internautów bierze sobie za punkt honoru odnaleźć „ocenzurowany” materiał, zgrać go na własny dysk i umieścić w takim miejscu w internecie do którego żadnego pozwy i roszczenia nie docierają.

To, co mnie niepokoi w tym uzasadnieniu, to zakaz publikacji przez Piotra Ogińskiego jakichkolwiek informacji o produktach spółki Sokołów do czerwca 2014 roku oraz fakt, że przy okazji usunięcia filmu z tatarem został usunięty również „test parówek”, który co prawda dla marki nie wypadł jakoś specjalnie korzystnie, ale nie ma się też do czego tam prawnie przyczepić. Po prostu bloger oceniał walory smakowe różnych marek, a niektóre jak Morliny ocenił bardzo wysoko, Zastanawiam się czy w tej sytuacji nie powinna jakoś zareagować konkurencja Sokołowa, zniknął z sieci test, który dla jednej marki jest niekorzystny, ale inne ocenia bardzo wysoko. Na miejscu Morlin bym się jednak zmartwił, bo to pod wpływem działań sądowych konkurencji znika z sieci dobra opinia o ich produkcie. Swoją drogą, to zawsze jest szansa dla konkurencyjnych marek aby na fali kryzysu innej firmy zabłysnąć kreatywnością – pamiętacie aferę zbożową na Wykopie i browar Ciechan? No właśnie 🙂

Zresztą to nie pierwszy przypadek, kiedy kryzys czy też krytyczne komentarze internautów można było ograć na własną korzyść. Nie zawsze musi być to publiczne kajanie się prezesa firmy na specjalnym kanale YouTube… chociaż, zresztą zobaczcie sami jak marka produkująca podpaski Bodyform zareagowała na krytykę jednego z internautów (ponad 5 milionów wyświetleń).

A to z kolei odpowiedź firmy McDonald’s na zarzut/pytanie konsumentki dlaczego kanapki tej firmy o wiele ładniej wyglądają na zdjęciach niż w rzeczywistości (prawie 9 milionów wyświetleń)

Sami oceńcie korzyści wizerunkowe i opłacalność prowadzenia walki za pomocą sądów lub działu public relations, reklamy i marketingu.

Ok, pogdybajmy sobie trochę teraz, co się może wydarzyć.
Rozprawa sądowa między firmą Sokołów a Piotrem Ogińskim jest zaplanowana na 18 września 2013 roku w Sądzie Okręgowym w Gliwicach. Mam nadzieję, że będzie jawna, oraz że lokalne media też zainteresują się jej przebiegiem i argumentacją obu stron, bo wynik tej rozprawy jest bardzo interesujący dla całej społeczności blogerów.

Niezależenie jak się potoczy sprawa, uważam, że w każdym wypadku wygrywa bloger. Jeszcze przed samą rozprawą strony mogą dojść do porozumienia, w końcu filmy zniknęły z kanału Kocham Gotować, na fakt, że rozprzestrzeniają się dalej w sieci firma niewiele może poradzić, a prowadzenie dalej batalii o usunięcie materiału przyniesie odwrotny skutek.

Mało prawdopodobne, żeby Piotr Ogiński został ukarany tak wysoką karą (150 tysięcy złotych), nawet jeśli jakimś cudem wyrok nie będzie dla niego korzystny, prawdopodobnie zostanie obciążony kosztami sądowymi, ewentualnie jakąś grzywną, która na pewno nie przekroczy 10 tysięcy złotych. A to może być interesująca sprawa i prawdziwy test dla społeczności Kocham Gotować (173 tysiące subskrybentów). Chciałbym się dowiedzieć, czy przynajmniej jedna dziesiąta część tej społeczności byłaby skora zapłacić złotówkę na rzecz tej grzywny w imię sympatii dla blogera, którego wcześniej „lajkowali”?

W każdym razie bloger, który idzie do sądu, ponieważ dużej firmie nie spodobało się jego działanie zawsze jest swego rodzaju męczennikiem, to on zyskuje na wizerunku albo popularności, a firma traci (nie mam na myśli ewidentnych przypadków przestępstw). W tym przypadku mamy jednak blogera, który ma dość specyficzną formułę prowadzenia programu, w teście tatara czy teście parówek nie zrobił niczego specjalnie nowego czego nie można znaleźć w innych jego filmach. Należę również do tej grupy osób, której niespecjalnie podobają się te „wymiotne” motywy w odcinkach Kocham Gotować, ba, nawet uważam że podważają ich wiarygodność – ale to decyzje i problemy z którymi autor będzie musiał się sam zmierzyć. W końcu też jak traktować tego typu testy robione przez blogerów, vlogerów, którzy wcale nie muszą być ekspertami? AdBuster, Kocham Gotować to bardziej opiniotwórcze mediów czy też rozrywkowe kanały? Czy w takim razie firmy coraz częściej będą nam narzucać formułę prowadzenia blogów, testów? Jako bloger wolę być rozjechany merytorycznie przez czytelników niż bić się w sądzie z firmami. A te, jak widać przy okazji działań marki Sokołów, traktują blogerów coraz bardziej poważnie – zwraca na to uwagę Łukasz Węgrzyn w swoim komentarzu, i zgadzam się z nim w zupełności – w tym przypadku bloger został potraktowany jako wpływowe medium, jak stacja telewizyjna i takie właśnie środki zostały podjęte. Co też odczytuję jako plus i pewną formę docenienia blogosfery 🙂

Łukasz Węgrzyn – prawnik z kancelarii Maruta i Wspólnicy:

Sprawa ma dwa wymiary. Pierwszy to kwestia wolności słowa i wyroku który może zapaść w tej sprawie. Rolą sądu będzie ważenie pomiędzy dwiema wartościami. Z jednej strony wolnością słowa blogera, a z drugiej prawem do ochrony dóbr osobistych marki Sokołów. Dla sprawy kluczowe znaczenie ma fakt czy materiał opublikowany przez blogera został przez niego sporządzony w sposób staranny i rzetelny. Czy okoliczności podane w materiale zostały sprawdzone, odpowiednio zweryfikowane i skonfrontowane. Ważnym jest również ustalenie celu dla którego materiał został opublikowany – czy chodziło o interes społeczny czy jedynie o „obsmarowanie” produktów danej marki.

Drugi aspekt sprawy to oczywiście wydane przez sąd postanowienie o zabezpieczeniu roszczeń w postaci rocznego zakazu wypowiadania się na temat produktów marki Sokołów. Nie odnosząc się do zasadności tego zakazu widać, że sąd potraktował blogera jako wpływowe medium, mające realne przełożenie na postawy widzów. Tego rodzaju postanowienia najczęściej wydawane są w sporach z mediami typu telewizja czy prasa. Tym razem mamy jednak do czynienia z blogerem, co jest ewidentnym dowodem na wzrost znaczenia polskiej blogosfery, a co z kolei jest być może jedyną dobrą stroną tej całej historii.

Jestem ciekaw Waszych opinii w tej sprawie, na reakcje firmy Sokołów chyba nie ma specjalnie też co liczyć, ze strony autora Kocham Gotować też będzie trudno liczyć na komentarz – Piotr Ogiński jest obecnie zaangażowany w spory projekt i ma bardzo restrykcyjne ograniczenia jeśli chodzi o pojawianie się w mediach. Pozostaje nam więc czekać na rozprawę (18 września w Gliwicach) o ile ta się odbędzie.

[AKTUALIZACJA 22 sierpnia 14:17] Firma Sokołów na swoim profilu wydała właśnie oświadczenie w sprawie Piotra Ogińskiego

Szanowni Państwo, Drodzy Facebookowicze!

W związku z licznymi pytaniami dotyczącymi tego, czy „Sokołów” S.A. pozwała pana Piotra Ogińskiego, blogera kulinarnego prowadzącego serwis, w tym kanał YouTube, o nazwie „Kocham gotować” potwierdzamy, że sprawę przekazaliśmy do Kancelarii Adwokackiej obsługującej Grupę Sokołów.

Pan Piotr Ogiński został pozwany przez „Sokołów” S.A. w związku z naruszeniem dóbr osobistych firmy „Sokołów” S.A. w filmach opublikowanych na kanale w serwisie Youtube.com i udostępnionych w serwisie „Kocham gotować”. W wykonaniu orzeczenia sądowego pan Piotr Ogiński usunął przedmiotowe filmy, dzięki czemu nie doszło do dalszych naruszeń oraz do usunięcia treści naruszających dobra osobiste „Sokołów” S.A..

Wskazujemy, że „Sokołów” S.A. po raz pierwszy zdecydowała się na takie działanie wobec osoby publicznie krytykującej jej produkty. Powodem był fakt komercyjnego wykorzystywania Internetu przez pana Piotra Ogińskiego jako narzędzia do budowania swojej popularności poprzez niezgodne z prawem wprowadzanie konsumentów w błąd, naruszanie renomy „Sokołów” S.A. i podważanie jakości produktów. Istotne jest także, że przeprowadzone „testy” produktów były nierzetelne: porównywane były różne produkty, a obok subiektywnej oceny – do której każdy ma prawo – przedstawiane były fałszywe informacje o szkodliwości produktów.

Naprawdę uważamy, że każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii oraz do krytyki w Internecie, ale taka krytyka nie może oznaczać łamania prawa i czerpania profitów z takiej działalności, zwłaszcza przy jednoczesnym wprowadzaniu w błąd co do ocenianych produktów. Szanujemy rzetelne testy produktu, jednak nie możemy zgodzić się na bezpodstawne i krzywdzące oskarżenia związane z naszymi produktami, które pozytywnie przechodzą rygorystyczne i regularne kontrole jakości.

Jednocześnie przepraszamy wszystkich zainteresowanych tą sprawą za to, że na naszą odpowiedź musieliście poczekać.

Z poważaniem,
Zarząd „Sokołów” S.A.

Comments 142

  1. To, co mnie niepokoi w tym uzasadnieniu, to zakaz publikacji przez Piotra Ogińskiego jakichkolwiek informacji o produktach spółki Sokołów do czerwca 2014 roku oraz fakt, że przy okazji usunięcia filmu z tatarem został usunięty również „test parówek”,

    A dla mnie to normalne „zagranie” sądu. Po wrześniowej rozprawie wiele się nie spodziewam, to raczej wysłuchanie stron. Pytanie jak dobrze będzie przygotowany Piotr, aby pokazać że jego zamiary były inne niż zrozumiał „Sokołów”.

    PS: Bardzo podobają mi się komentarze do wspomnianego posta u Platyny.

    PS2: Zastanawiam się, o jakiej przegranej sprawie pisała Platyna?

  2. W gruncie rzeczy trudny temat. Z jednej strony wolność słowa, a z drugiej strony faktycznie to uderza w firmę i bez merytorycznych podstaw może być odebrane niczym jakieś bluzganie i niszczenie wizerunku firmy/produktu, co może realnie przełożyć się na straty tej firmy. Kiedyś jakiś hejter mnie werbalnie opluł, więc zadałem pytanie na jakiej podstawie mnie obrażasz i twierdzisz, że… nie otrzymałem odpowiedzi, jak widać nie miał żadnych argumentów, co nie zmienia faktu, że tego typu wypowiedzi nawet bez jakiegokolwiek pokrycia mogą niszczyć czyiś wizerunek.

    Werbalne uderzanie w czyiś wizerunek jest o tyle szkodliwe, że nawet jeśli ktoś kłamie i nawet jeśli zostanie przedstawione publiczne oświadczenie, że to było kłamstwo, to i tak niesmak i negatywne skojarzenia pozostają.Pewnych rzeczy nie można cofnąć. Mniej więcej w taki sposób niektórzy prawnicy niszczyli wizerunek przeciwnika „Wysoki sądzie ten gwałciciel, pedofil, szuja okradająca biednych…” (sprzeciw – podtrzymuje, nie ma podstawy by sądzić, że oskarżony jest pedofilem… itd. ostrzeżenie za… proszę nie brać tej wypowiedzi pod uwagę przy wydawaniu werdyktu…) a jednak ława przysięgłych i tak ma już wymalowany odpowiedni obraz.

    Moja pierwsza myśl bez przeczytania całego artykułu „Jak śmieli! Bloger ma prawo wyrażać swoją opinię”. Jednocześnie po przeczytaniu artykułu mam mieszane uczucia.

    Dość mocnym ograniczeniem jest jednak zakaz wypowiadania się na temat tej marki, robi się już z tego swoista cenzura, która wydaje się sporym przegięciem.
    (moja wypowiedź to oczywiście moja subiektywna opinia) 😉

  3. „Chciałbym się dowiedzieć, czy przynajmniej jedna dziesiąta część tej społeczności byłaby skora zapłacić złotówkę na rzecz tej grzywny w imię sympatii dla blogera, którego wcześniej “lajkowali”?”

    Zrzuta na grzywnę jest w Polsce niezgodna z prawem z tego co się orientuję. Co do blogera i firmy. Kominek wypłynął na szerokie wody w ten sposób. Tylko pytanie: czy ten młodzian z Kocham gotować ma w sobie to coś co miał wtedy Kominek?

  4. Niesamowicie ciekawy przypadek! Zgadzam się z tym, że to dowód na poważne traktowanie blogera i dostrzeżenie tego, jak wpływowe jest to medium. Natomiast to, że firma poszła od razu do sądu zamiast sprytnie PR-owo rozegrać sytuację, świadczy o tym, że po prostu w tej korporacji brakuje kreatywności. Żeby wybrnąć z tego z twarzą, trzeba mieć pomysł, trzeba wykonać jakiś wysiłek, być otwartym na eksperymenty – właśnie takie jak w wykonaniu Bodyform. Nasłanie na blogera prawnika jest prostsze – prezes dzwoni raz i sprawa się toczy sama, może dalej spokojnie sączyć najdroższą kawę sprowadzoną prosto z Kolumbii. Szkoda, że nie posłucha działu PR, którego pracowników sam zatrudniał, agencji wizerunkowej, z którą sam podpisywał umowę czy głosu własnego zdrowego rozsądku. Ale może kwestia zdrowia to akurat niezbyt fortunne określenie w tym przypadku. 🙂

    Tak czy inaczej z wypiekami na licu będę śledzić rozwój wydarzeń. Trzymam kciuki za Piotra.

  5. Sprawa jest naprawdę ciekawa. Teraz wreszcie pojawiły się konkrety. Kwota, jakiej żąda Sokołów od blogera jest śmieszna, chodzi więc o coś innego. Jeżeli Piotr Ogiński będzie zmuszony zapłacić nawet część tej kwoty to moim zdaniem ów fakt może wpłynąć na całą polską blogosferę. Sokołów na tej akcji finansowo nie straci, a wizerunkowo… No cóż. Będzie to zależne od tego jak silną i zwartą grupą okażą się blogerzy oraz internauci. Cudów bym się jednak nie spodziewał…

    1. Skuza, przestań z łaski swojej pier.lić. Spamujesz na każdym blogu o marketingu śmiesznymi wypowiedziami, linkując do swojego pseudo-bloga. Sooorrry – tak się blogerem nie zostaje, pogódź się. Nie zostaniesz blogerem też Ty.
      Sokołów nic nie straci, blogosfera nic nie zyska – tyle w temacie. Przestań chłopaku spamować gdzie się da głupotami, bo żena.

  6. Wg mnie dosadnie powiedział to, co wielu ludzi wie, ale nie każdy ma odwagę to powiedzieć/pokazać na wizji. Przykład – mleko w kartonie. Normalnie mleko od krowy wytrzyma 2 dni, a te z kartonu miesiąc. Pomijam już te bez smaku, które mają 0,5%. Mleko od krowy nie ma 0,5%, bo to woda, a nie mleko.
    Sam robię testy sprzętu i jako jeszcze dużo mniejszy bloger od Piotra za każdym razem zastanawiam się czy kiedyś ktoś będzie miał o to pretensje (delikatnie mówiąc), ale kurna, wolność słowa mamy; jeśli coś jest dobre – chwalę, jeśli słabe – krytykuję. To co, o wadach w ogóle nie wspominać? Jeśli tak, to mój test traci na wiarygodności. Zawsze sobie tłumaczę, że przecież nie mieszkamy w Korei Płn., jednak z powyższego wpisu wynika, że co niektórzy chyba się stamtąd wywodzą.

    1. Aha, jeszcze jedno.

      Dobrze, że sprawa Piotra jest znana w necie. Może Sokołów się spodziewał, że jak skieruje sprawę do sądu, to Piotr się zamknie i cicho zapłacze w kącie. Wówczas nikt, by nie wiedział o całej aferze. Teraz wie każdy. Wszyscy wiedzą z jaką wolnością słowa mamy do czynienia. Jeszcze żeby jego słowa nie miały pokrycia, ale przecież wszystko widać na filmie. Ech, szkoda gadać.

    2. Sęk w tym, że autor filmu nie wyraził swojego zdania – nie powiedział ‚nie smakuje mi to’. Powiedział „jak to zjecie będziecie świecić w ciemnościach” nie mając do tego kompletnie żadnych podstaw. Nie porównał też dwóch równoważnych produktów.

      1. To może miał Ci jeszcze badania laboratoryjne przeprowadzić? Ze świeceniem w ciemnościach to akurat był żart. Za żarty będziemy karać?
        A produkty porównał – mięso z rynku i to Sokołowa. To wg Ciebie nie jest porównanie? Tylko nie pisz, że nie są to produkty równoważne, bo tym samym sam uznasz na starcie, że któreś jest lepsze. Porównanie miało właśnie wskazać które. I wskazało.

    3. „Przykład – mleko w kartonie. Normalnie mleko od krowy wytrzyma 2 dni, a te z kartonu miesiąc.”

      Szkoła o pasteryzacji nie uczyła?
      Kontrprzykład to owoce. Czy ty, człowieku, nigdy „domowych przetworów” nie widziałeś? Soków, konfitur, dżemów, kompotów? W lodówce mam pyszny słoiczek z napisem „aronia 2011”.

      Mleko w kartonie jest _pasteryzowane_ tylko w taki sposób, że w specjalny sposób (UHT) tak, że nie smakuje jak mleko gotowane, ot i wszystko.

      „Pomijam już te bez smaku, które mają 0,5%.”
      0.5% tłuszczu. Tak, jest to mleko odtłuszczone, uzyskuje się z niego śmietankę, pozostałych substancji nie rusza, więc?

      Chcesz prawdziwą aferę? Typowo kupowane w sklepach mięso (np taki ładny kawałek karkówki albo szynki „świeżo od rzeźnika”) zawiera 65-80% WODY – wyobrażasz to sobie? To dopiero powinien być dla Ciebie powód do oburzenia a nie jakieś dywagacje o tym, że sterylizacja produktów jest skuteczna – jest, każdy robiący domowe przetwory ją stosował.

      1. Dziwne jest tylko to, że aktualnie mleko jest jednym z najczęstszym alergenem w ostatnich latach..

  7. Pingback: A co jeśli Sokołów ma w dupie te nasze internety?

  8. Witam, uważnie przeczytałem artykuł i jak zwykle świetny mediafun. Temat jest poważny, bo może dotyczyć każdego z nas. Ja właśnie zacząłem bloga dość kontrowersyjnego, i kto wiem czy pewnego dnia na smakpodniebienia nie zaczną wjeżdżać jakieś firmy. Ale to chyba dobrze, bo miałkośc nie jest wskazana. Najważniejsze, że mówi się o tym i to coraz więcej. Co do tego, że blogerzy zaczynają mieć coraz większy wpływ na media to bardzo dobrze. Nareszcie ! Ja jako bloger uważam ze jesteśmy nowa falą w tym skostniałych mediach. Trochę to pozytywistyczne, ale zawsze warto budować od podstaw.

    1. „Mój lifestylowy blog jest po to aby oceniać produkty, które chętnie wkładamy do ust i połykamy. Moim subiektywnym okiem Saurona, spróbuję rzetelnie opisać to co lubimy…”

      No powiem Ci Mariusz ostro zaczynasz 😉

  9. Pingback: 150 tyś. kary za niepochlebną recenzję | F R i K O

  10. Szczerze uwazam ze sokolow zachowal sie jak sarna postrzelona w dupe, doskonale wiedza ile chemii jest w ich produktach i wykorzystuja naiwnosc niektorych polakow… Nie chce bluzgac ale to cisnienie strasznie podnosi… Teraz jak Piotrek pokazal czesci swiatu poprzez youtuba co o tym sadzi (i ma racje) to od razu pozew!!!! Moim zdaniem sokolow tylko i wylacznie straci a piotrek zyska… Pozdrawiam

  11. Post
    Author

    Grzesiek Marczak odniósł się do wpisu na swoim blogu, pozwolę sobie wkleić moją odpowiedź również tutaj http://antyweb.pl/a-co-jesli-sokolow-ma-w-dupie-te-nasze-internety/
    „Przy okazji zrobię Maćkowi małą wrzutkę do jego ogródka bo trochę nie rozumiem jego podejścia. To znaczy chciałbym aby się zdecydował czy jest po stronie blogera czy po stronie marki. Na razie to co widzę to takie trochę napuszczanie do jakieś małej zadymy stawiając się jednocześnie w roli komentatora. Moim zdaniem nie da się być mentorem blogerów i jednocześnie stać w takich sytuacjach w rozkroku.

    Wracając jednak do sprawy, Maciek prowokuje na Facebooku oczekując trochę, że rzesze fanów blogera i generalnie internauci napsują trochę krwi producentowi parówek. Możliwe, że tak się stanie. Według mnie im się należy.

    Pytanie tylko czy Sokołów się tym przejmie? Żyjemy trochę w tym internecie jak za kratkami, nie dostrzegając świata na zewnątrz. Drobne problemy i przepychanki w social mediach od razu nazywamy kryzysami i snujemy długie analizy kto i dlaczego zrobił błąd.”

    Dzięki za wrzutkę 🙂 zastanawiałem sie jaką postawę przyjąć i która nogą mocniej stanąć po jednej ze stron, ale uważam, że na to jest jeszcze za wcześnie, bo sprawa wciąż jest w toku. Sokołów co prawda milczy ale działa, sięgnał po prawne narzedzia do których miał pełne prawo. Ja wybralbym inne rozwiązanie. Natomiast Sokołów wciąż może wyjśc z tej sprawy kreatywnie, z twarzą, a nawet obrócić ten kryzysik na swoją stronę, wtedy chętnie napiszę „Sokołów to zajebiście kreatywna firma, lubię i kibicuje takim zagraniom” – zresztą na blogu ciagle kibicuje niestandardowym czy kreatywnym rozwiązaniom, stoję po stronie firm. A moźe trzymać stronę blogera? Też sam sobie trochę nagrabił, albo się wygłupia albo robi rzetelne testy… ale w starciu w prawniczą machiną duzej firmy jest nikim, dostaje strzała na 150 tysięcy, gość ktory sobie kręci filmiki w internecie – w takiej sytuacji wspieram blogera, aby miał wsparcie internetów, komptetentnych prawników, monitoring przez media w czasie procesu. Ty, Grześku na swoim blogu wyśmiejesz firmę, która żąda usunięcia tekstu albo straszy sądami, mlody czlowiek dostając decyzję sądu jest lekko przerażony. Vlogerzy to wciąż nieogarnięte biznesowo ludki (o blogerach pisałem wczoraj na blogu, dla równowagi) i dobrze, źeby sie uczyli na własnych błedach, ale w starciu w prawnikami z korpo niech nigdy nie zostają sami.
    Czy Sokołowa obchodzi internet? Nie wiem, sugerowałem we wpisie, że nie bardzo, ale nie wiem jakie mają plany na najbliższe miesiące – ja tam mięso przez internet już kupuję. Przejmą się również jak z internetu szum przeniesie się na stare media – każda firma się tym przejmuje (oprócz Rayanaira 🙂 i to też było celem mojego wpisu.
    A podpuszczanie internetów? Hmm, furczy z Sokołowem już od kilku tygodnii, mój śmieszny apel na instagramie niewiele wniesie, aczkolwiek niech oko saurona, tfu intenretu ma baczenie na całą sprawę.

  12. 1. Traktowanie bloga Platyny jako merytorycznego źródła jest… niepoważne. Chyba, że potrzebujemy dużo mądrych słów ukrywających podstawowe braki w wiedzy. Polecam zapoznać się z historią pomiarów poziomu kofeiny w napoju Tiger na Wykopie, gdzie platynowa ignorantka została zmiażdżona przez osoby, które coś faktycznie wiedzą.

    2. Zbiórki celem zapłaty grzywny są nielegalne. Zachęcanie do tego zapewne też.

      1. Nie na biologii, tylko na chromatografii, i nie wykopki, tylko gość, który pracuje z tym sprzętem na co dzień. Poza tym Platyna w momencie pisania bzdur o braku kofeiny w Tigerze, nie była jeszcze biologiem, a tylko zwykłym studentem, który dał się wpuścić w maliny/popełnił błąd pomiarowy (nie pierwszym i nie ostatnim zresztą). Nie lubię Wykopu, ani tego co reprezentuje sobą większość użytkowników, ale Ty po prostu piszesz bzdury.

        1. a ja myślałem, że to było o spektrometrii mas (bo było – i tak się znajo wypoki na sprawie).

    1. Czepiaj się treści merytorycznej a nie osoby. Fakt, że ktoś się pomylił, czy spieprzył jakąś laborkę nie znaczy, że tylko się myli, co więcej skoro błąd już popełnił raz i został on wytknięty to jest szansa, że drugi raz go uniknie.

      Poza tym mam propozycję – podaj dowolną substancję, może być „eko” a ja ci powiem jak zaprojektować doświadczenie, żeby wyszło, że jest rakotwórcza (lub nie – do wyboru).

      1. Może ciężko nazwać to „substancją” ale ciekaw jestem co wymyślisz: szczypiorek i słonecznik.

  13. Ktoś się nareszczie publicznie wypowiedział co jest sprzedawane w sklepach a tu pac po łapkach. Sokołów i inne firmy produkujące tak zwaną żywność powinny zostać zmiecione z powierzchni ziemi.
    Cała sprawa dowodzi faktowi, że niestety nie możemy mówić publicznie że po zjedzeniu kotleta firmy Sokołów lub innej mamy problemy trawienne, albo świecimy w ciemnościach bo jest to ugadzanie w dobre imie firmy produkującej wyrób mięsopodobny.
    Niedługo nie będziemy wogóle mogli wyrażać opini o niczym i o nikim.

    1. „Sokołów i inne firmy produkujące tak zwaną żywność powinny zostać zmiecione z powierzchni ziemi.”
      Twierdzisz, że jest to „tak zwana żywność” bo tak powiedział bloger bez wiedzy dziedzinowej któremu zależy na tym, żeby dobrze „sprzedać” swój kanał YT. Wierzysz, że on jest jedyny sprawiedliwy, a kłamie firma (która ma taką marżę (sokołów nie jest taki zupełnie tani), że im się nie opłaca za bardzo kantować, kłamie nadzór, kłamią kontrolerzy… Ale na pewno nie kłamie blogger, któremu zależy na odsłonach/subskrypcjach, tak? I kto tu jest łatwowierny…

      Btw – pewien masaż wprowadził parę lat temu w sklepiku firmowym oprócz standardowej oferty dodatkowo wędliny bez dodatku „koktajlu” (woda, soja, fosforany – dzięki temu szynka ma 60 a nie 90% mięsa). Jak łatwo policzyć takie wędliny wymagają o połowę więcej mięsa w porównaniu z „normalnymi”. Więcej nie powtarzał tego eksperymentu bo wędliny się nie sprzedały – ludzie mając do wyboru szyneczkę za 20zł i za 30zł wybierali tą pierwszą. Do tego ta druga była „zbyt sucha”.

  14. Nie widzę ‚Zgłoś błąd na stronie’ to pisze tutaj, literówka (chyba) „Kocham Kotować” 🙂

  15. A od kiedy to Panie prawnik sąd cywilny w sprawie o naruszenie dóbr osobistych wymierza karę grzywny, która jest karą za przestępstwa i wykroczenia orzekaną przez sądy karne? Chyba się Panu postępowania pomyliły.

    1. O, pardon. Pan prawnik został tylko zacytowany, a tekst o grzywnie napisał autor bloga. Moja wina. W każdym razie sąd cywilny nie skazuje na grzywnę. Panu Ogińskiemu cały czas grozi proces karny o zniesławienie i tam właśnie sąd może ukarać go m.in. grzywną. Teraz sąd cywilny będzie orzekał jedynie co do naruszenia dóbr i zadośćuczynienia. Może pozew oddalić, jeżeli naruszenia nie było, a jeżeli było to będzie mierzył wartość zadośćuczynienia.

  16. Na: „Jest mi przykro z powodu tego mięsa” wymiękłam. Przyznam, że pierwszy raz obejrzałam vloga Piotrka i wciąż dochodzę do siebie… 😉

    Zabrakło w tym wszystkim merytoryki, zabrakło rzetelnej oceny i podania kilku suchych faktów (zamiast tekstów o tym, że ludzie po zjedzeniu tatara z Sokołowa się będą świecić jak żarówki i że jest tam sama chemia). Ale jednak – w obliczu TAKIEJ krytyki, na TAKIM poziomie, firma mogła się z tego całkiem nieźle wybronić. Nie trafiła na ciężkiego przeciwnika. Tymczasem Sokołów zareagował bez odrobiny wyobraźni: pozwać, postraszyć, pokazać chamom blogerom, kto tu rządzi.

    Nie tędyk droga, jakby to powiedziała moja prababcia 😉

  17. Jak zawsze w tego typu sprawach chodzi o mięso i produkty zwierzęce.

    Nie pamiętam afery „wegetariańskiej”, ale pewnie się mylę.

    R

  18. sokołów ? nie dziękuję …. dzięki ci kuchciku za odwalenie dobrej roboty, tak mi coiś nie pasowało w tych śmierdzących kiełbasach teraz już wiem dlaczego. WIęcej nie tknę tego świństwa.

  19. Pingback: Ogiński nie zatańczył poloneza z mięsem | Muszkieter.IN

  20. Nic z sokolowa juz nie kupie, jesli tak postepuja WARA im z mojej kuchni Piotrek jestesmy z Tobą, trzymaj sie

    Jestem pewny ze jak bedzie trzeba to my fani Ci pomozemy

  21. Pingback: Czy to koniec wolnej amerykanki w polskim Internecie? | marketingnaserio.pl

  22. Śmieszna sprawa ogólnie, gość z „Kocham gotować” jest strasznie irytujący (wkurza mnie jego zachowanie, sztuczne pawie, brak wiedzy o składnikach produktów, a także namawianie ludzi by w żadnym wypadku nie kupowali produktu X) i przede wszystkim jest subiektywny. Chyba nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że założył tego bloga z myślą o zysku z sponsorów, jak wielu innych „bloggerów”. Jego test tatara nawet mnie zaciekawił, ale z „testem parówek” np. w ogóle się nie zgadzam. Powody tego mogą być dwa: 1. Ludzie mają różne gusta, jedni lubią wątróbkę inni nie itp., a mój gust najwidoczniej różni się od jego. 2. Program o parówkach ufundowała firma Morliny (Lokowanie ich produktu, antyreklama konkurencji tj. Sokołów + najtańszych = najczęściej kupowanych w supermarketach). Sokołów być może popełnił błąd nie reagując od razu, ale kto wie czy gość ten nie żądał od nich pieniędzy w zamian za nieupublicznianie video. Ogólnie mam nadzieję, że Sokołów wygra rozprawę. Nie jestem fanem ich produktów, ale na ich miejscu też chciałbym dojechać gnojka za taki numer. 😉

    1. Post
      Author

      masz jakieś konkretne dowody według których twierdzisz, że to Morliny sponsorowały ten odcinek czy tak sobie gdybasz… bo wiesz, w tej chwili robisz to samo, co zarzucasz Piotrowi, siejesz nieprawdę, a co jeśli gnojek ciebie pozwie? 🙂

      1. Boję się nawet pomyśleć co się stanie, gdyby tylko się dowiedział. 🙂 W poprzednim komentarzu nie zawarłem stwierdzenia „(…)Powody tego MOGĄ być dwa(…)”, więc to tylko moje gdybanie, co nie zmienia faktu, że antyreklamę zrobił i to w mało subtelny sposób, stąd moje przypuszczenia. Jak dla mnie o gustach się nie dyskutuje, jego programy byłyby bardziej sensowne, gdyby nie podawał nazw firm w testach, a „chemia” jest obecnie prawie w każdym produkcie spożywczym i dodaje się ją w jakimś celu, mógłbym się założyć, że gdyby przestali ją dodawać, to ludzie narzekali by z kolei na to, że wszystko szybko się psuje lub brakuje jedzenia. Czepianie się jednej firmy nie rozwiąże sprawy i cały ten konflikt jest zupełnie niepotrzebny. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę, blogger ma ten plus, że stoi za nim tysiące naiwnych. 🙂

  23. Wszystkie produkty Sokołów wyleciały do kosza, a z listy zakupów znikaja w całej rodzinie i u paru znajomych. Sokołów na tym straci.

  24. Niestety w całe sytuacji zabrakło co nieco o sytuacji faktycznej.

    Vloger smażył mięso peklowane – i dlatego tak mu wyszło. Zapomniał doczytać, co testuje, zapomniał o jakiejkolwiek porządnej metodologii testu…

    Nie jest to pierwsza merytoryczna wtopa kanału Kocham Gotować – generalnie człowiek ten bardzo słabo zna się na jedzeniu…
    Jest swojski, studencki nawet – dlatego ma wielu sympatyków.
    Niestety poziom jego wiedzy jest tragiczny, np. odcinek o kilku produktach z Wielkiej Brytanii – to same głupie stereotypy, na dodatek pokazane z przesadą godną nastolatka.

    Ponieważ autor vloga o jedzeniu zawsze wypowiada się bardzo autorytarnie – nawet jeśli ewidentnie nie wie co mówi – to tylko kwestią czasu było takie potknięcie i pozew.

    Z drugiej strony Sokołów zachował się jak słoń w składzie porcelany – z łatwością mogli wypuścić obiektywny film, który po prostu ośmieszył by pseudo-testy z kanału „Kocham Gotować”, i wyszli by na tym lepiej.

    Cała sytuacja wygląda jak pojedynek dwóch głupich baranów na łące. Mniejszy baran z czystej głupoty zaatakował dużego, a duży bez pardonu tryknął go bardzo mocno, może i za mocno…

    Ech…blogerzy i vlogerzy – zanim coś opublikujecie – nauczcie się profesjonalizmu, i wiedzcie cokolwiek o temacie, nie każdy może być Kasią Tusk.
    Firmy – zatrudnijcie wreszcie profesjonalny PR internetowy, nie musicie do każdej głupiej muchy strzelać z armaty.

    1. Co do odcinka o produktach z UK – nawet w tytule była informacja, że to są NAJGORSZE produkty, najgorszej jakości, jakie można dostać, więc nie rozumiem, w czym tu widzisz problem. To miała być ot, taka ciekawostka, a wg Twojej wypowiedzi można sądzić, że robił tam nie wiadomo co z tym jedzeniem.

      1. „NAJGORSZE produkty, najgorszej jakości,”

        otóż..nie. desperackie te tłumaczenia i całkowicie nieprawdziwe.
        są to produkty typowe, przykładowy Marmite to produkt typowy (monopolisty rynku), nie ma tu różnicowania. Chipsy Walkers to znana w Polsce marka Lays – czyli klasa średnia.
        jajka w occie – naprawdę widzisz różnicę między jajkami w occie premium a jajkami marki własnej ? ;>
        to jest jajko w occie – ocet jest po prostu specyfiką brytyjskiej kuchni, jak u nas np. kiszonki.
        nie jest to produkt „najgorszy”, tylko typowy dla tego rynku.

        więc ok, rozumiem, kochasz vlogera, miej swoją opinię, ale nie manipuluj faktami.

        1. Biorąc pod uwagę nawet reklamowanie marmite’u „DO YOU LOVE OR HATE MARMITE?” Jest to wyjątkowo specyficzny produkt. Mi na ten przykład wyjątkowo smakuje ba zajadam się kanapkami z nim zamiast masła. A takiemu Kochamgotować chce się po nim wymiotować. Takie testy są wyjątkowo subiektywne, nie wiem dlaczego ludzie biorą je do siebie.

  25. Czytając tę dyskusję mam wrażenie, że obraz jest taki: po jednej stronie prawnicza machina korpo, po drugiej – zastraszony, maleńki vlogerek.

    Otóż jestem przekonany, że ten vlogerek pojawi się na rozprawie z doświadczonym adwokatem. I jeśli ma rację w tym sporze, to jego adwokat rozprawi się z żądaniami Sokołowa jak Tusk z Gowinem.

    1. Raczej po jednej stronie bloger który „nie wie ale powie” a po drugiej stronie firma, która nie chce dać się kopać. Firma dała ciała PRowo, ale blogger po prostu bredził. Sądząc po komentarzach tutaj to firma rzeczywiście straciła na jego działalności mimo, że to co on przedstawił można porównać z recenzentem, który idzie do chińskiej restauracji, zamawia danie z „milenijnym jajkiem” a potem nagrywa filmik o tym jak puszcza pawia i opowiada o podaniu mu zepsutego jedzenia („jajko było w środku czarne”).

  26. Pingback: PRZEPRASZANIE POPŁACA | INŻYNIERIA MARKI

  27. Sokołów sam sobie gola strzelił przez tę cała papkę prawniczą. Każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o społeczności internetowej to wie, że hejt się tylko poszerzy w miarę rozwoju akcji. Nawet jeżeli Piotra gimbusy obsmarowują to teraz nagle będą go bronić. JA tam mogę 10 funtów zrzutę bez problemu zrobić! 🙂 Na zdrowie!

    1. „Nawet jeżeli Piotra gimbusy obsmarowują”

      niemożliwe, własna widownia będzie go obsmarowywać ? ale..dlaczego ?
      przepisy na bułkę z pasztetem się nie sprawdzają ? ;>

  28. Pingback: Ile może bloger? | SOSrodzice.pl

  29. Pingback: Sokołów pozywa do sądu vlogera Kocham gotować | Mediowiec.pl

  30. Dobra trzeba napisać poważnie, Bloger, ma prawo robić co chce na swoim ogródku. Ni nikomu do tego. Firma ma prawo się bronić. Ale zawsze może być kompromis. Gdy sąd zakaże i skazę blogera, to będzie atak na wolność słowa. Gdy firma dostanie, zacznie może ! robić lepsze wędliny, Także uważam, że to co napisał mediafun jest ok. I tak bloger vbloger wygra.

    1. Kupię odplamiacz, a jak nie pomoże tak jak mówią reklamy to też będę chciał odszkodowanie. Dlaczego oficjalnie wprowadza się w błąd klienta poprzez naciągane reklamy, a jak klient wypowie się negatywnie na ten temat to się go oskarża. Ponoć wg kodeksu karnego świadome wprowadzanie w błąd do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem jest przestępstwem! CHORY KRAJ!!!

  31. 213 KK – Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu (= zdrowie konsumentów). Poza tym: to jest sprawa cywilna. Żeby dszło do naruszenie dobra osobistego, jakim jest dobre imię firmy Sokołów, działanie autora filmów musiałoby być bezprawne. Bezprawność w prawie cywilnym oznacza sprzeczność z CAŁOKSZTAŁTEM porządku prawnego, obowiazującego w państwie, zatem i z zasadami współżycia społecznego. Zachowanie p. Piotra w/g mnie nie było bezprawne, bo poprzez publikację video udowodnił jakoś mięsa. Jeśli test był przeprowadzony w sposób obiektyqwny i potwierdzą go biegli – sprawy nie ma. Staram się być obiektywny, zarówno dla p. Piotra, jak i Sokołowa.

  32. Hahaha „Komach Gotować” to Dobry Kucharz i każdy wam to przyzna! I on tutaj zrobił genialny Test i dokładnie na nim widać jakim Badziewiem ta Firma nas FASZERUJE!
    Powinna zostać Zlikwidowana za takie Produkowanie Badziew!
    I jeszcze powinni oddać 150tyś Autorowi Filmików „Kocham Gotować” za to, że go bez karnie oskarżacie!

  33. Dziwie się, że Sokołów najpierw przeczekuje całą sytuację, potem zaś zamieszcza spóźnione oświadczenie. Nie dziwi mnie natomiast,że bronią imienia swojej firmy, jeśli tysiące internautów uważa, że test vlogera był wiarygodny

  34. http://vitalia.pl/artykul6420_Ranking-parowek.html czyżby ocieplanie wizerunku Sokołowa? Ichniejsze parówki na pierwszym miejscu, chociaż moim zdaniem znalazły by się i lepsze w tej tabelce, poza tym wybrane chyba najbardziej mięsne z całej gamy syfu który produkują (takie które zawierają np 60% wody a później mom). Mam wrażenie, że nie jest to rzetelny artykół a coś co napisał ktoś z Sokołowa i poprosił o umieszczenie na portalu dotyczącym odchudzania. Ale mogę się mylić 🙂

    1. Post
      Author

      A to już pytanie do internetów 🙂 no ale wiesz, na Sokołowie można komuś przywalić, a na Islandii, no co, nic się nie dzieje, jakieś tam obrazki – można ewentualnie napisać „ślicznie razem wyglądacie” 🙂

  35. Co by nie mówić i nie pisać to mleko już się rozlało.
    Ja jako konsument powinienem podziekować autorowi testu, ze uświadomił mnie, co zawiera produkt, który lubię sobie dość czesto przekąsić.
    Po czyjej stronie jest racja? Z jednej strony troska o budowany przez wiele lat wizerunek znanej marki, z drugiej troska o nasze zdrowie. Ja jednoznacznie przechylam szalę na stronę mojego i moich bliskich zdrowia.
    Takich testów powinno być znacznie więcej, abyśmy byli świadomi, co nam koncerny podsuwają na talerz. Sam przeprowadzę sobie taki test w domu i sprawdzę, czy faktycznie te mięso jest takie… no własnie jakie?

  36. Pingback: Sępitatar « Subiektywny blog o sztuce marketingu

  37. Pingback: Beef about beef | Blog tetryka

  38. Chyba zaczęli fanów kupować, bo coś zaczęło im strasznie przybywać 🙂 o 18 mieli 6.2K teraz już o 18:50 6.4K

  39. Szanowni państwo z firmy Sokołów. Takiego strzała w stopę internet wam nie wybaczy. 1. Tak jak każda inna firma mogliście zripostować sprawę bo test był jednorazowy.
    2. Jak każda szanująca się firma mogliscie zwyczajnie pomyśleć nad recepturą.
    3. Mogliście zwyczajnie olać sprawę i po tygodniu czy dwóch była by cisza…
    ale nie, chcieliście dowalić sobie jeszcze antyreklamy w mediach 🙂 GRATULUJE 🙂

    Pozwijcie jeszcze kilka osób… z pewnością GUZIK wygracie 😛

  40. W kraju zakorzenionego kapitalizmem jak USA żadna firma nawet nie próbowałyby pozywać osobę, króra skrytykowałaby ich produkt bo wiedzą jaki może być tego efekt odwrotny od pierwotnych założeń. Niestety zarząd sokołowa chyba cały czas żyje w latach 90′ i nie zdawało sobie ze sprawy, że taki pozew to strzał w kolano. Mam nadzieję, że inne polskie firmy przejrzą ten przypadek i włożą trochę serca w jakość.

  41. Przychodzi baba do sklepu i mówi:

    – poproszę tatar wołowy

    – z soko…..?

    – nie, z mięsa

    xD

  42. Zanim polecisz jakiś artykuł, który rozjeżdża coś pod względem merytorycznym, zapoznaj się z komentarzami 😉
    tam z kolei rozjeżdżają pod względem merytorycznym artykuł.

  43. Przepis na pasztet z Sądołowa:
    Zmiel jednego blogera razem z tatarem w maszynce sądowniczej .
    Zapakuj do puszki.

  44. Pingback: Sokołów strzela do testera z prawniczego działa | Aragmor

  45. no chyba was podygało a bóg opuścił
    pozywacie youtubera o to że postawił trafnom opinie na wasz produkt

    żądacie od niego 150.000 zł

    ja od sb powiem tylko tyle

    NO CHYBA WAS BÓG OPUŚCIŁ

  46. już nigdy nie kupie mięsa od tej firmy, a co do youtubera postawił prawdziwą opinie na ten temat, przecież to wolny kraj i ma on do tego prawo

  47. To mają być jakieś jaja nie 150tyś za powiedzenie jakiegoś badziewnego słowa ?? gdzie wszystkich to nie ruszyło oprócz fimy sokołów no to pozdro trzymaj się piotr

  48. Rzygołów S.R.A Sami sobie popsuli opinie takim wybrykiem co chcą od biednego Vlogera Powiedzial prawde a sokołow żąda od niego 150 tys AHAH swietnie ciekawe skad on moglby wziaźć taka kase 🙂

  49. Polska już nie jest wolnym krajem a w internecie nie masz swobody do wygłaszania swoich poglądów!!!

  50. bez komentarza,.. pozwać do sądu i żądać grzywny 150.000 za jebany tatar z wieprza, co się dzieje z tą Polską

  51. Pingback: Sądołów, Rzygołów, Sokołów biedny jest | Bizarius.pl

  52. Człowiek pokazał prawdę o waszych produktach, czeszecie mniej kasy to trzeba wlepić karę? Pozdrawiam.

  53. Pingback: Jaka powinna być reakcja firmy na kryzysową sytuację w internecie/mediach społecznościowych? - tbBlog – marketing w wyszukiwarkach i nietylko

  54. Pingback: 6 rzeczy które pominęliście w sprawie Sokołów kontra Kocham Gotować | Blog.Mediafun.pl

  55. Pingback: Jest alternatywa dla dzisiejszej komunikacji marketingowej | marketingnaserio.pl

  56. Ale przecież prawnik piszący to pismo podał kwotę „150.000 zł.” co na normalne tłumaczy się 150 zł. Dlatego nie wiem o co cała heca…

  57. Pingback: Atak werbalny na tatar Sokołów | 3obieg.pl

  58. A ja mam pytanie do firmy Sokołów: czy gdyby ten pan używając własnych zasobów i we własnym czasie wolnym zachwalał Wasze wyroby to zapłacilbyście mu 150 tys zł? Nie sądzę. Czyli reklamować za darmo Was może a krytykować już nie?

  59. 150 tys. chyba was bóg opuścił Ludzie mają prawo wygłaszać swoją opinie od teraz jem parówki z Indykpol a zkąd Piotrek ma wziąść tyle pieniędzy on powiedział tylko to co myślał a to nic złego taka moja opinia

  60. Nikt nie nie chce jeść tego gówna, a musimy! We wszystkim taki syf, nic normalnego już w sklepach znaleźć nie można. Kefir z mleka w proszku, pasztet z odpadów i kilograma chemikaliów, mięso z martwych, chorych zwierząt, a słodycze o zgrozo. NIKT NIE CHCE TEGO JEŚĆ DO DIABŁA!!! Niech ktoś z tym w końcu zrobi porządek. Trzymaj się Piotrek!

  61. W uzasadnieniu w skanie tych papierów (4 akapit) jest napisane, ze nagrania zostaly przekazane do sadu na plycie CD. Czy to oznacza ze:
    1. Sokołów złamał prawo autorskie Piotrka co do jego filmu, i prawo które ustanowił UTube co do sciagania filmow znajdujacych sie w ich serwisie sciagajac i zapisujac go na plycie, czy
    2. W Polsce prawo wyglada tak, ze jesli cos nam sie nie spodoba to mozemy to ukrasc (sciagnac) i isc poskarzyc sie na policje/do sadu?
    Bo jesli to 1, to teraz Piotr moze zlozyc pozew Sokolowi, albo zglosic sprawe do UTube zeby oni sie tym zajeli. A jesli to drugie, to dziwnie to „prawo” dziala, bo wyszloby na to, ze jeszcze przed jakakolwiek decyzja sadu, a nawet zgloszeniem to Piotrek ponosi straty, bo firma zadecydowala, ze powinien. Jesli nie spodoba mi sie grafika na czyims samochodzie bo bedzie godzila w moje uczucia religijne, to go moge go ukrasc i pojadjechac sobie pod sad okregowy, a auto przedstawie jako dowod w sprawie tak?

  62. Dobrze zrobił przynajmniej wiemy co jemy , widać ile chemii teraz jest w jedzeniu nie to co kiedyś.

  63. Piotr Jak przegrasz Daj info na swoim kanale obiecuje ze 1pln osobiście prześle do sokolowa w zakresie spłaty Twojej kary tylko aby nie było im tak łatwo i tanio to wyśle to listem z rzadaniem potwierdzenia kopi odbioru a tym samym oni wydadzą 2 zł na kopertę znaczek i prace pani księgowej czyli reasumujac przekażą na szczytny cel 150 tys a sami stracą 300 jeśli wszyscy zrobimy tak samo. -:)

  64. (na podstawie wykładu o ochronie własności intelektualnej skierowanej do studentów różnych kierunków m.in. filologicznych)
    ograniczenia wobec wolności słowa w przypadku publicznej krytyki odnoszą się jedynie wobec:
    -osób prywatnych
    -osób publicznie znanych, jeżeli krytykowani oni są w dziedzinach innych niż ta, z której są znani.
    Filmik zawierający produkt firmy Sokołów zamyka się bez wątpienia w dziedzinie z której Sokołów jest znany.
    Filmik tak naprawdę pokazuje proste testy porównawcze i komentarz o dużej ilości zawartej chemii. Widzimy, że produkt Sokołów i naturalny inaczej reagują na smażenie, które wybierze pies, co się dzieje po upłynięciu daty przydatności do spożycia oraz jak vloger reaguje: głównie czego się brzydzi i że ogólnie się ekscytuje i ma np. silne odruchy wymiotne gdy powącha stare mięso(nie z Sokołowa!). Czy to powód aby podawać kogoś do sądu? Nie padają słowa jak „Sokołów jest trucicielem”, „nie kupujcie”, ani nic co firmę obraża. Wiadomo, że nie jeden Sokołów używa podobnej chemii, że sam Sokołów jej używa też wiadomo, dlaczego więc tak się obruszył? Co jest zniesławiającego w fakcie, że ktoś otwarcie mówi „ile w tym jest chemii’, skoro ta chemia faktycznie tam jest?
    Co z tego, że tatara się nie smaży? Że produkty były różne? To nie znaczy, że przestępstwem jest eksperymentalne pokazanie co się stanie, czyż nie?
    A co z testem parówek? Czy nie miał prawa ocenić czy mu coś smakuje czy nie? Zwłaszcza, że nie wiedział czyj produkt właśnie ocenia?

    Sokołów traci klientów nie dlatego, że zobaczyli oni jakieś różnice między mięsem poddanym obróbkom przetwórczym(trafiło na ich wyrób) a mięsem czystym, a z powodu zachowania wobec autora takiego nagrania jakby nie wiem jaki sekret ujrzał światło dzienne.

    Poza tym, on POKAZAŁ im ten filmik PRZED publikacją. To SOKOŁOWa wina, że nie zareagowali kiedy mieli na to czas. Takie zachowanie to po prostu chamstwo.

    1. a mi się wydaje że on pokazując im filmik kilka miesięcy przed, poprostu chciał dostać kasę w zamian za niepublikowanie go…i się przeliczył…zachował się jak pseudoekolodzy, którzy chcą kasę w zamian za nie protestowanie przy kontrowersyjnych inwestycjach.

      1. Gdyby tak było, to Sokołów z pewnością użył by tego argumentu w pozwie podnosząc jego moc, a tak nie ma żadnej wzmianki w procesie postępowanie o jakiejkolwiek korespondencji na drodze Sokołów VS Piotr, ani tym bardziej o przekazanych mediach, ani nawet reakcji firmy na film, który został przemilczany wydaje się celowo. Więc, kto tu chciał od kogo kasę?

  65. Ja wam tylko tyle powiem. Już nigdy nie kupię waszych mięs, dlaczego bo nie będę się faszerował tą chemią którą wy tam daliście. Ej no sorry. Te wasze mięso wytrzymało 25 dni. Ile tam musi być chemii, no ludzie bez przesady. I jeszcze karzą zapłacić 150 tyś złotych vlogerowi, który słusznie ich słusznie z krytykował.
    Filmik jak filmik może się nie spodobać, ale wy zachowaliście się jak totalne dzieci. I nie mam na myśli że polecieliście do mamy z płaczem, tylko, że od razu postawiliście w stan można by rzec gotowości adwokatów, prokuratorów i sądy, a wystarczyło się tylko dogadać z właścicielem kanału [paei100].
    Jesteście już „nad przepaścią”, bo internet i internauci was zniszczą, a „internet nie wybacza”.

  66. Niby wolny kraj jest demokracja a zdarzają się takie rzeczy 🙁 Piotrek pomożemy ci nie damy się zgasić jest nas wielu.Pokażemy że istniej WOLNOŚĆ SŁOWA I WYRAŻANIE WŁASNEJ OPINII, jesteś wspaniałym Youtuberem i prowadzisz wspaniały kanał jestem twoim subskrybentem od ponad 2 lat wiele przepisów wykorzystałem i liczy się dla mnie zdrowe jedzenie a ty Piotrku właśnie pokazujesz jak zrobić zdrowo i smacznie nawet Kebaba. Zróbmy Hałas pokażmy ze Piotr jest niewinny. Pójdźmy z tym do Mediów !

  67. Genialna jest wycięta komenta dla pieska, żeby jednak zjadł mięsko zrobione przez KG zamiast rzekomo niedobrego dania z Sokołowa. 🙂

  68. Pingback: Naruszenie wizerunku firmy i nieuczciwa konkurencja w sieci | Prawnik na macierzyńskim

  69. Pingback: Kolumbijczyk by Kamil Ostrowski: Czego się dowiedziałem przy okazji Blog Forum Gdańsk 2013

  70. Pingback: Jedź z nami na pielgrzymkę

  71. No proszę, a dziś się dowiedziałem, co następuję: „Brytyjski szef kuchni Jamie Oliver wygrał sądową walkę z jedną z największych sieci fast food na świecie.
    McDonald’s musiał wprowadzić nowe przepisy, ponieważ szef kuchni powiedział, że przygotowuje on znane na całym świecie hamburgery które z hamburgerem nie mają wiele wspólnego.”
    Z McDonaldsem wygrał, nie z jakimś Sokołowem.

  72. sokołw pozwał go dlatego że ujawnuł prawde o produktach z sokolowa sokolów to szais swinstwo nawet zwieżentąm tego niepodał powiadam wam wszystkim

  73. Dzięki temu że Sokołów rozdmuchał sprawę w sądzie, miliony osób i w tym także ja widziało tenże właśnie film przedstawiający test tatarów. Gratulacje dla tejże firmy, bo jak do tej pory nie miałem nic przeciwko produktom firmy sokołów, ale dzięki tak nie przemyślanej akcji mam teraz poważne wątpliwości co do konsumowania produktów Sokołowskich. Człowiek nie baran i nie da się mu zamącić w głowie sądowym bełkotem składającym się w większości z paragrafów i adwokackich formułek.

  74. Ja też te filmiki obejrzałem dzięki tej aferze. Jednak u mnie nic to nie zmieni bo i tak nie korzystałem z oferty tej firmy. P.S. A te filmiki zagranicznych firm bardzo ripostujące (ciekawe co czuli autorzy tych wpisów jak je pierwszy raz oglądali ;))

  75. …… i właśnie w ten prosty sposób przestałem kupować produkty Sokołowa….. i wydam na inne marki niezależnie od sytuacji bo nie o produkt tu chodzi gdyż wiadomo, że w przypadku tatara sprzedawanego w sklepie i z odpowiednim czasem spożycia musi on
    „wzbogacony” lecz o styl i klasę ( czy jej brak ). a w przypadku testu parówek to już pojęcia nie mam o co chodzi

  76. Pingback: Fałszywe sztabki złota a tajemnica jubilerska | Doxa - Przemysław A. Słomski

  77. Pingback: Beef about beef

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *