Widzę billboard z daleka, i już z daleka czuję ściemę. Nikt normalny (no, chyba, że okrutnie ktoś chce się wyróżnić lub miejsca na tablicy to jego prywatna przestrzeń) nie wyrzuca pieniędzy na reklamy outdorowe, żeby znaleźć lokatorów do wynajęcia pokoju. Robię zdjęcia, zapamiętuję numer i już planuję wpis krytykujący reklamowe podchody agencji nieruchomości. Jeśli szukaliście kiedyś mieszkania to pewnie znacie to uczucie, kiedy musicie przebierać albo dzwonić na ogłoszenia, które tylko udają prywatne oferty. Sprawdzam numer …

