Aj, nie lubię takich reklam. Udają kampanie społeczne, straszą rodziców, a tak naprawdę sprzedają konkretny produkt. Światełko ostrzegawcze włączyło mi się, kiedy w spocie nie zauważyłem logo żadnej organizacji wspierającej kampanię – zazwyczaj jest ich sporo. Tutaj pusto. Klimat, muzyka, kadry – bardzo charakterystyczne dla reklam społecznych. Misio skojarzył mi się z akcją „zły dotyk” (chociaż trudno tutaj misia w dziecięcych reklamach monopolizować, ale ja takie miałem skojarzenie), potem pajacyk… hmm. …
