12

Supercienki notebook Samsung NP900 – test i epicka recenzja :-)

Niedawno, w jednym z poprzednich wpisów zapowiadałem trailerem materiał związany z Samsungiem 🙂 Zapraszam teraz do obejrzenia luźnej, filmowej recenzji tego sprzętu, trochę improwizowanej i inspirowanej nie wiadomo czym :-). Mieliśmy trochę czasu, sprzęt do przetestowania, kamerę, sprzęt do obróbki i oto co nam wyszło, he, he:

Dla tych, którym moje filmowe wygłupy nie wystarczają do pełnej oceny sprzętu przygotowałem dwuczęściową, pełną wersję tekstową recenzji laptopa Samsung NP900.(pełna nazwa: NP900 X3A i5-2537M). Otrzymałem go do testów od polskiego oddziału firmy Samsung  już ładnych parę tygodni temu i miałem okazję przepracować na nim sporo godzin, przejechał ze mną też wiele kilometrów. Sam byłem zaskoczony jak szybko się do niego przyzwyczaiłem i właściwie traktuję go jako swój podstawowy sprzęt roboczy.

Na moim blogu nie było do tej pory specjalnie dużej ilości testów, a i te rzeczy które się pojawiały, starałem się wybierać raczej pod swoim kątem – czyli to, co może się przydać w pracy, mediafuna, blogera mobilnego, podróżującego jednosoobowego kombajnu multimedialnego :-).

To też, chyba ważne, aby na początku tego tekstu wspomnieć, z jakiego punktu widzenia oceniam ten sprzęt – nie zawsze suche liczby i parametry, które znajdziecie w tabelach oddają to, do czego sprzęt tak naprawdę się nadaje. Wyrosłem też z podniecania się parametrami i szukaniem ułamkowych różnic podczas porównywania sprzętów. Liczy się dla mnie funkcjonalność i łatwość obsługi – nie mam czasu ślęczeć nad konfiguracją, kalibrowaniem i szukaniem optymalnych ustawień – ma działać i już.

Do czego używam sprzętu i czym się wspomagam? Oprócz podstawowych czynności z komputerem (internet, maile, komunikacja) przede wszystkim komputer służy mi do prowadzenia bloga, pracy z grafiką, dtp (skład komputerowy), obróbki fotografii oraz obróbki filmów video. To video to dość amatorska zabawa, tylko na potrzeby bloga, czyli raczej prosty montaż materiału z kilku źródeł video, bez specjalnych efektów, tylko plansze i podpisy. Niemniej jednak w czasach dużej popularności kamer hd, nawet proste nagrania potrafią sporo ważyć (na Samsungu obrabiałem projekty o ciężarze z zakresu 2-30 GB) – więc nigdy, jak na moje potrzeby nie będę miał zbyt szybkiego komputera, zbyt szybkich twardych dysków i za dużo wolnej przestrzeni dyskowej. Oprócz całej palety aplikacji webowych i drobnych programów, najbardziej wymagającymi dla komputera programami jakie używam to: Sony Vegas, Adobe Premiere Pro CS 5.5, Indesign CS 5.5, Photoshop CS 5.1 (wszystkie z najnowszego pakietu Adobe Master Collection CS 5.5, którego 30-dniową wersję ściągnąłem ze strony Adobe.com – polecam zresztą przetestować sobie poszczególne aplikacje pakietu). Specjalnie zainstalowałem prawie cały pakiet, aby maksymalnie “zamulić” Samsunga. Oprócz tego w podróży aktywnie korzystam z iPhona 4 i iPada 2. Komputery których używam pracują pod Windows 7 Home Premium. Testowany Samsung NP900 był pierwszy sprzętem w moich rękach który posiadał 64 bitową wersję Windows 7 i dysk SSD. Wszystko to ma działać, ma zajmować niewiele miejsca i nie wymagać programowania, ślęczenia nad konfiguracją, resetów systemu itp.

Od początku – informacja prasowa
Informacja prasowa jaką rozsyłał Vobis Samsung, trochę mnie rozśmieszyła, bo wiedziałem, że tekst:

Koreański gigant od dawna już nie ma kompleksów i rzuca właśnie wyzwanie ikonie branży technologicznej, czyli Apple. Nowa seria notebooków NP900 ma szansę zdetronizować MacBooka Air, jeden z najbardziej pożądanych ultramobilnych komputerów na rynku.

u wielu wywoła uśmiech na twarzy. Nie jestem użytkownikiem MacBooka Air i chyba porównywanie tych sprzętów (zwłaszcza, że różnice będą przede wszystkim na poziomie systemu i wygody aplikacji) jest trochę nie na miejscu. Niemniej jednak, jeśli ktoś z Was miał do czynienia z obydwoma komputerami, zapraszam do zabrania głosu w komentarzach, wojenki PC vs Mac będę odpuszczał.
Pełna informacja prasowa dostępna jest tutaj: w dalszej części tekstu zweryfikujemy tę PR-ową śpiewkę.

Mam też problem z nazwą, ponieważ ten model jest różnie nazywany i przeglądając sieć natkniecie się na kilka podobnych nazw:
– Samsung series 9 – ogólna nazwa;
– Samsung NP900 – druga ogólna nazwa;
– Samsung 900X – nazwa na obudowie laptopa;
– Samsung NP900 X3A i5-2537M – pełna nazwa ze specyfikacją procesora
– Samsung NP900X3A-A01PL – nazwa na opakowaniu laptopa

Opakowanie
Właściwie najmniej istotna część sprzętu i recenzji, niemniej w tym przypadku warta odnotowania. Tutaj Samsung się postarał i poszedł w stylową, matową czerń, a samo kilkuczęściowe pudło wykonane jest z czarnej, wysokiej klasy tektury. Notebook w takich opakowaniu wygląda trochę jak ciuch kupiony w jakimś modnym sklepie, przez co sam proces “unboxingu”, tfu…rozpakowywania staje się jeszcze bardziej ekscytujący. Opakowanie zdecydowanie na plus, idealne na prezent, ale to i tak jest to rzecz, która od razu idzie do kąta, nie ma więc sensu poświęcać na nie większej ilości akapitów.

Pierwsze wrażenie
Pierwsze wrażenia, zarówno wizualne jak i dotykowe bardzo przyjemnie. Laptop jest bardzo cienki i bardzo lekki – niewiele ponad kilogram. Gdyby nie napis Samsung na pokrywie laptopa wyglądał by jak cieniutka czarna aktówka. Również materiał z którego jest wykonany robi bardzo dobre wrażenie. Producent podaje, że jest to duraluminium – i jak rozumiem, są to te srebrne elementy obudowy, ponieważ całość jest pokryta jakąś warstwą, hmm, jakby plastiku, albo część tego duraluminium jest pomalowana na czarno – nie znam się. W praktyce, jest to bardzo funkcjonalny materiał. Co prawda odciski palców trochę widać (ale daleko temu do ekranu iPada czy innych błyszczących obudów).

Najważniejsze jest to, że obudowa jest praktyczna, tzn. nic nie trzaska, nic nie skrzypi sprawia solidne wrażenie i bez obawy mogę wrzucić sprzęt luzem do plecaka. Materiał z którego wykonana jest obudowa jest elastyczny, co sprawia wrażenie jakby był…hmm, gumowany – daje to poczucie pewności, że przeżyje podróż i obijanie rogów w plecaku (co zresztą w moim przypadku miało miejsce) – śladów brak. Nie testowałem co prawda upadków z dużej wysokości na twarde powierzchnie, ale muszę przyznać, że nie miał ze mną łatwo, przestawianie, przenoszenie, praca w różnych płaszczyznach, niedogodności podróży i inne sprawy, które na innych sprzętach od razu odcisnęłyby swój ślad. Pisząc teraz ten akapit, obejrzałem dokładnie obudowę i gdybym miał wystawiać ten sprzęt na Allegro, bez żadnych wyrzutów sumienia napisałbym “stan wizualny idealny”. Samsung nie jest to jednak wół roboczy i nie rekomendowałbym go do pracy w kurzu, piasku czy wilgoci.

Tego samego dnia, kiedy otrzymałem laptopa, kupiłem również przenośny 2,5 calowy dysk WD My Passport (1TB) i woziłem ten sprzęt razem – obudowa dysku wygląda o wiele gorzej (głownie rysy) niż ta od Samsunga.

Podrzucanie, które zaprezentowałem podczas tego nagrania nie jest żadną ściemą, ten sprzęt bez problemów przeżyje takie traktowanie 🙂
<iframe width=”630″ height=”388″ src=”http://www.youtube.com/embed/IsDcChI33Gc” frameborder=”0″ allowfullscreen></iframe>

Co na pokładzie
Kiedy otrzymałem laptopa, system był już na nim zainstalowany (Windows 7 Home Premium 64 bit) – nie wiem czy klient otrzymuje sprzęt z zainstalowanym systemem. Ponadto producent zainstalował kilka swoich własnych programów – czyli różne “samsungowe” ulepszacze, konfiguratory i backup systemu oraz  próbną wersję Norton Internet Security. Nie znoszę wszelkiej maści przeszkadzajek i zawsze wywalam takie rzeczy (doświadczenia ze sprzętem HP), ale w tym wypadku zacisnąłem zęby i zostawiłem na dysku. Doświadczenia z Nortonem jakie mam sprzed kilku lat, to raczej pamięć o tym, że zawsze była to wielka kobyła która instalowała się w wiele miejsc systemu i mocno obciążała komputer. Nie wiem jak mocno ewoluował pakiet Nortona przez ostatnie lata, ale na Samsungu chodził bardzo przyzwoicie, ani razu nie pomyślałem, aby go wyłączyć ani nie odczułem skutków jego działania – co jakiś czas tylko monit wyskakuje, żeby kupić pełną wersję, a podczas renderowania filmów wyskakiwało mi jedynie powiadomienie, że Premiere Pro jest aplikacją, która mocno obciąża sprzęt.

Aplikacji systemowych od Samsunga jest kilka i przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczony – lekkie, proste w obsłudze, przeznaczone dokładnie do tego co zapowiada nazwa aplikacji – wymieniam je poniżej, w większości przypadków nazwa mówi sama za siebie.
– Content Easy Share – prostu w obsłudze i świetnie działający program do odtwarzania multimediów z komputera na telewizorze (oba muszą być podłączone do tej samej sieci i oczywiście telewizor musi mieć taką funkcję) – koniec z kablami czy podłączaniem ped-drive do telewizora – dobre ulepszenie systemowej funkcji Windows 7;
– Easy display Manager – zarządzanie wyświetlaniem obrazu;
– Easy file share – udostępnianie plików;
– Easy migration – przenoszenie wszystkich danych na inny komputer (nie testowałem);
– Easy network manager – zarządzanie połączeniami i konfiguracja sieci;
– Easy speed up manager – podobno potrafi przyspieszyć start komputer (również umożliwia wyłączenie autostartujących programów) w moim przypadku start całego systemu był tak szybki, że nie pomyślałem, aby ją uruchamiać;
– Movie color enhancer – podczas odtwarzania filmu przestawia ekran na podobno lepsze kolory, wielkich różnic nie zauważyłem, ale może to zasługa i tak bardzo dobrych kolorów ekranu. Niemniej jednak filmy ogląda się bardzo przyjemnie;
– Samsung Recovery Solution 5 – kopia zapasowa sysmtemu. Pełna kopia systemu z ponad 100 GB danych zajęła programowi niewiele ponad godzinę (na zewnętrzny twardy dysk po USB 3.0)
– Samsung Support Center
– Samsung Update Plus – wspomaganie funkcji Windows Update.

Jeśli chodzi o hardware to do dyspozycji miałem:
– Procesor Intel® Core™ i5 2537M (1,40 GHz, 3 MB);
– Pamięć 4 GB (DDR3);
– Ekran 13,3″ SuperBrightPlus, antyrefleksyjny HD (1 366 x 768) LED;
– Dysk twardy: 128 GB SSD;
– Grafika Intel HD 3000 (grafika zintegrowana).

Klawiatura
W końcu udało mi się dorwać laptopa z podświetlaną klawiaturą. Nie wiem dlaczego tak niewiele laptopów (z Windows) na rynku nie ma tej jakże pożytecznej funkcji (trzeba było czasem wygłupiać się z jakąś lampeczką na USB). Tutaj podświetlana klawiatura sprawdza się znakomicie, możemy sobie regulować osiem  poziomów podświetlenia oraz czas kiedy podświetlenia wyłącza się automatycznie. Komfort pisania na klawiaturze jest bardzo wysoki, właściwie od pierwszych chwil nie miałem problemów z przyzwyczajeniem się do nowej klawiatury. Z poziomu klawiatury mamy oczywiście szybki dostęp do podstawowych ustawień komputera (jasność ekranu, podświetlenia klawiatury, głośność, łączność bezprzewodowa, zarządzanie ekranami). W tej (jak i wielu innych klawiaturach) brakuje mi funkcyjnego (Fn)  klawisza po prawej stronie klawiatury – przez to zmiana głośności wymaga dwóch rąk. Właściwie jedynym mankamentem był fakt, że laptop jest bardzo płaski i pisząc na nim kiedy leży na biurka odnosi się wrażenie, że jest za nisko i pisze się po stole. Ale to też kwestia przyzwyczajenia – mój roboczy HP jest o wiele grubszy i ma jeszcze pochyloną podstawkę chłodzącą.

Panel do szybkiej konfiguracji parametrów prasy laptopa

Ekran
Superjasny ekran LED o rozdzielczości 1366×768 pewnie wielu użytkownikom w zupełności wystarczy. Ja przyzwyczaiłem się do pracy w full hd więc musiałem się trochę pościskać uruchamiając Photoshopa, Indesigna z wszystkimi paletami czy też programy do edycji video. Ale dało radę (video recenzje Samsunga były edytowane i renderowane właśnie na nim).

Oczywiście jako wół roboczy do codziennej pracy przy edycji video raczej będzie trudno o idealny komfort pracy, ale w moich podróżach sprawdził się bardzo dobrze. Ekran jest faktycznie bardzo jasny, posiada osiem poziomów jasności i właściwie przez cały czas korzystałem z  piątego poziomu. Ekran potrafi świecić naprawdę mocno, nie polecam ustawianie maksymalnej jasności kiedy pracujemy wieczorem, biel ekranu potrafi razić w oczy. Za to bez problemu da się na nim pracować podczas słonecznego dnia na tarasie, balkonie czy w parku. Ekran świeci wtedy bardzo mocno, a biały kolor przypomina kolor kartki papieru, wygląda jak książka czy gazeta – tutaj doceniłem jasność i właściwości ekranów LED. Podczas pracy szybko wyłączyłem automatyczne dobieranie poziomu jasności do otoczenia, w każdym sprzęcie, który posiadam taki automatyczny mądrala bardziej mnie irytuje niż pomaga – wygodniej samem do ustawić, zwłaszcza, że w przypadku Samsunga są to 2-4 naciśnięcia klawiszy. Ekran jest oczywiście matowy – o zaletach matowego ekranu chyba nie muszę się rozpisywać. Praca z tym ekranem to dla mnie komfort i wygoda – duży plus.

Bateria
Producent podaje, że bateria wytrzymuje 7 godzin – oczywiście nie ma co wierzyć tym zapewnieniom, chociaż pewnie jakbym poustawiał wszystko na minimum to pewnie osiągnąłbym taki wynik (zresztą w materiałach reklamowych przy tych siedmiu godzinach jest mój ulubiony chłyt marketingowy – *gwiazdka). Ponieważ faktycznie czas pracy zależy od wielu czynników (jasności ekranu, jasności podświetlenia klawiatury, włączonego wi-fi, bluetooth i pracy na dysku, ilości kopiowanych plików itp) trudno mi postawić jeden werdykt. Niemniej czas pracy bez żadnych problemów mieścił się u mnie w 4-5 godzinach – co uważam za całkiem zadowalający wynik. Podczas pracy na baterii nie odczuwałem jakiegoś dyskomfortu spowodowanego spadkiem mocy obliczeniowej – (niektóre komputery mają takie ustawienia, że pracują wolniej), irytowało trochę częste wygaszanie ekranu i klawiatury – czyli wszystkie funkcje mające wydłużyć czas na baterii (oczywiście można je szybko wyłączyć). Nie rozkręcałem obudowy, nie wiem jak duża jest bateria i czy można ją wymieniać – ale ponieważ to pierwszy model Samsunga z serii 9 – raczej nie liczyłbym na zapasowe baterie ani szybkie pojawienie się zamienników na rynku.
Standardowo w systemie była włączona opcja oszczędzania (przedłużania życia baterii) co w praktyce skutkowało tym, że bateria ładowała się do poziomu 80% pojemności. Przez cały czas pracowałem jednak w trybie pełnego ładowania baterii – więc te 4-5 godzin odnoszą się do sytuacji kiedy oszczędzanie baterii jest wyłączone.

Pisząc o baterii, nie mogę nie wspomnieć o zasilaczu (pokazuje go na filmie), który w przypadku Samsunga jest lekki, niewielkich rozmiarów, z bardzo cienkim i długim (ponad 2 metry) kablem z cieniutką wtyczką – bardzo dobre rozwiązanie dla mobilnych. Zasilacz ma odłączaną wtyczkę, więc jest możliwość podmiany i podłączenia zasilacza do innych typów gniazdek w innych krajach. W opakowaniu jednak innych końcówek nie znalazłem.

Hałas i temperatura
Pytanie, które często się pojawia podczas wyboru laptopa, to temperatura pracy i hałas wentylatora. Podczas normalnej pracy (internet, pisanie, zwykła praca) laptop praktycznie się nie nagrzewa, trzymając go na kolanach ledwo odczujemy jakiekolwiek ciepło. Nie występuje również zjawisko grzania się jakiegokolwiek elementu wierzchniej strony – palce i nadgarstki nie są zagrożone przegrzaniem. Temperatura wzrasta nieznacznie, kiedy uruchomimy aplikacje, która wymaga całej mocy komputera (gra, obróbka video), wtedy trochę zaczyna grzać, ale w dalszym ciągu jest to dość komfortowa sytuacja.

Nie wiem dlaczego w opisie sprzętu na stronie producenta znalazł się tekst “A wewnątrz nie ma żadnych elementów ruchomych (np. wentylatory zastąpiono chłodzeniem pasywnym), co na pewno pozytywnie wpłynie na komfort korzystania z urządzenia.” Co jest nieprawdą, bo jednak przy dużym obciążeniu jakiś tam wentylator jednak pracuje, cicho bo cicho ale jednak coś słychać. Chyba, że to chłodzenie pasywne wydaje taki charakterystyczny szum 🙂

Sam hałas wentylatora, który podczas normalnej pracy (wieczorem, kiedy jest absolutna cisza) jest bardzo niewielki, praktycznie niesłyszalny. Obroty trochę przyspieszają kiedy zaczynamy obciążać komputer. Jest to jedyny laptop jaki do tej pory używałem, z którego mogę bez problemu korzystać w łóżku, kiedy obok śpi druga osoba (cichszy jest tylko iPad, ale on przecież nie ma wiatraka). Być może taka dobra wentylacja i odprowadzanie ciepła to również zasługa durauliminium. To kolejna cecha tego sprzętu która zasługuje na duży plus.

Właściwie jedynym hałasującym w nocy elementem były przyciski touchpada, które nie wiedzieć czemu, wciskają się dość głośno (jak na pracę w nocnych warunkach). No właśnie…

Touchpad
Touchpad jest wpasowany w obudowę, tak, że praktycznie go nie widać, ale jest dość dużych rozmiarów (szerokości spacji na klawiaturze), nie miałem problemów z trafieniem w touchpada. Jest w nim wbudowana obsługa gestów (dwoma, trzema palcami), ale muszę przyznać, że korzystałem w pracy tylko z podstawowej funkcji touchpada. Jedyną nowością z jakiej skorzystałem to dwupalcowe gesty – przesunięcie dwóch palców w pionie – scroll pionowy, w poziomie – scroll poziomy. Trzypalcowych sztuczek nie chciało mi się opanowywać.

Ok, to na razie tyle jeśli chodzi o pierwszą część recenzji, druga pojawi się za momencik (gdzie momencik jest wartością bardzo względną, ale wypada w okolicach poniedziałku). Jeśli macie uwagi i jakieś konkretne pytania odnośnie Samsunga – chętnie odpowiem w komentarzach.

PS. Tak, fotki są kiepskie – robione telefonem.

Aktualizacja: a tutaj jest druga część recenzji.

  • fasdaszdvsxd

    wszystko nice tylko

    – za dlugi ten marketing
    – praca z grafika na 13" odblaskowego ekranu – miszcz
    – ok nie przeczytalem calego ale zerknolem na cene – 6000pln slownie szesc kafli no to samsung przyciol 😉
    wiecie nie myslalem ze to powiem ale powiem – to juz wole kupic apple air taniej z wiekszym dyskiem ssd i gforcem … no i ile do lansu na dzielni, zaden samsung tego nie da

    coz jakby to bylo za 2800 no 3400 to bym sie zastanawial ale tak to sie bawic nie bedziemy 🙂

    one more thing – odblaskowa ramka wokolo ekrany …. wstyd

    • mediafun

      doczytaj dokładnie moje założenia (absolutnie nie rekomenduje tego sprzętu to profesjonalnej pracy z grafiką), był to po prostu eksperyment jak się ten sprzęt sprawdzi w warunkach mobilnych. Nie jest sztuką zabrać 17 calowy laptop do plecaka. Odblaskowy ekran? To chyba o innym sprzęcie rozmawiamy.

      • fasdaszdvsxd

        z ekranem nie doczytalem za duzoooooo tekstu toz to polak nie czyta tyle ;P

        do mobilnosci napewno znajdzie sie i mniejsze lapki a ze dzis kazdy lapek ma w srodku doslownie te samem bebechy z kilku fabryk to mozna byc spokojnym o wydajnosc to moze byc nawet 11" stacja robocza o ile w miejscu przeznaczenia do ktorego idziemy jest ekran >20"

        ok koniec tych wpisow bo tylko tlum robie a nie placi mi samsung ;P

  • Scena końcowa z krążącą kamerą jest dobra. Taka epicka wręcz 😉

    • No klimatyczna! Trochę jak "Bułgarskiego pocisku" albo "Wściekłych pięści Węża" 😉

  • Pot na czole prawdziwy, czy to efekt specjalne? 😉 Pomysł fajny…ale chyba kiepsko pasuje do Samsunga, może do testu gry?

  • Pingback: Supercienki notebook Samsung NP900 – test i epicka recenzja (część 2) : Blog.Mediafun.pl()

  • Haha film pierwyj sort. Nasuwa mi się skojarzenie klimatu z teledyskiem Beastie Boys – Sabotage. Klimat porąbany ale w tym porąbaniu zajebisty !

  • Świetna recenzja video! Przyznam szczerze nie interesował mnie laptop a to, jak przedstawisz ten produkt – video niezwykle ciekawe i twórcze. To, jak laptop wygląda możemy sobie pooglądać na milionach zdjęć dostępnych w sieci, to jaką ma specyfikacje również. U Ciebie można się dowiedzieć kilku przydatnych szczegółów, które przekonają klienta by szukał dalszych informacji o produkcie, nawet gdy nie był nim wcześniej zainteresowany. Ponadto video trzyma trochę w napięciu – nie wiadomo za bardzo o co chodzi, ale ta atmosferka strachu nakręca cały filmik tak, że chce się go oglądać i z tego wszystkiego nie wiadomo, kiedy minęło ponad 9min.

    Moim zdaniem idealna recenzja – nie nudząca – dosyć mam czytania elaboratów na 10 stron dla geeków, którzy już kupili ten komputer i chcą się tylko upewnić, że dobrze zrobili!

  • …fajnie napisane. przynajmniej wiadomo co autor miał na myśli. inne recenzje wyglądają czasami dla mnie, jakby je co najmniej cyrylicą ktoś napisał…

  • Arti

    a ja po prawie roku wcale nie jestem taki zadowolony, mikrohdmi przerywa, przejściówka kosztowała 70zł extra załatwiana, delikatny kabelek z zasilacza uszkodził się przy samym zasilaczu, tylko dwa usb – ok, są rozdzielacze, szukam teraz zamiennika z parametrami 40w lps 19V, 2,1A – serwis samsung mnie zwodzi, zasilacz miałbyć w 5 dni, minęło 20dni, nie odpisują nawet na maile, kilka pikseli się prześwietliło, samo urządzenie jest fajnym gadżetem, trzebaby tylko dopracować tych kilka detali

  • Pingback: Supercienki notebook Samsung NP900 – test i epicka recenzja (część 2) | Blog.Mediafun.pl()