23

Sprawdź portfolio firmy IBpartner, może znajdziesz tam swoje prace…

…bo ja znalazłem 🙂 Zazwyczaj unikam pisania tego typu postów czy jakichś pseudo śledczych wpisów, ale firma IBpartner.pl (Internet Business Partner) swoim kreatywnym podejściem do portfolio (i jego zadziwiającą ewolucją) lekko mnie wkurzyła…a cwaniactwo zawsze mnie wkurza.

Pewnego pięknego dnia znalazłem na ich stronie swoją pracę swojego autorstwa – okładkę do książki Edwarda Ludbrooka „Shakeout!”. Okładka żadna rewelacja, pod względem graficznym nic szczególnego, poza tym jest to tak naprawdę jedynie polska adaptacja oryginalnego wydania, które przygotowałem na zlecenie firmy 4Media Publisher. I jak mogę się domyślać, to bardziej nazwisko autora (w kręgach związanych z branżą mlm jest to lektura obowiązkowa i bardzo ważne nazwisko, to ta sama półka co Robert Kiyosaki „Bogaty ojciec, biedny ojciec”, dla którego zresztą też miałem przyjemność przygotowywać niektóre z polskich adaptacji okładek) skusiło tę firemkę do podpieprzenia pliku i wrzucenia do swojego portfolio.

To pierwszy zrzut ekranu z portfolio IBpartner:

W zleceniu tym przygotowywaliśmy do druku projekt okładki książki Edwarda Ludbrooka SHAKEOUT, wraz z jej wydrukiem jak i dostarczeniem do klienta.

Żadne zdanie, które stanowi podpis pod tą pracą w żaden sposób nie jest związane z firmą IBpartner.pl – firma nie miała nic wspólnego z modyfikacją i przygotowywaniem tego projektu, ani nic wspólnego z jej wydrukiem czy też dostarczeniem do klienta – co bardzo łatwo sprawdzić np. w stopce redakcyjnej tej książki.

Całą sprawę, ze swojego punktu widzenia (i jak wynika ztego, z bogatszym bagażem doświadczeń) opisuje na swoim blogu Maciej Maciejewski – z 4Media Publisher – wydawca książki. Również po mailu Maciejewskiego do firmy IBpartner nastąpiła kreatywna modyfikacja podpisu pod pracą (nie odpuścili tego Ludbrooka).

W zleceniu tym został zmodyfikowany i przygotowany do druku projekt okładki książki Edwarda Ludbrooka SHAKEOUT, wraz z jej wydrukiem jak i dostarczeniem do klienta.

W chwili obecnej w porfolio nie ma już tej pracy, stary link prowadzi do jakiejś innej roboty.

Ale to nie wszystko jeśli chodzi o kreatywne portfolio IBpartner – moją uwagę zwróciła jeszcze inna praca, dla firmy Inpost.
Jeszcze niedawno dumny podpis głosił, że firma IBpartner wykonała elektroniczną wersję logotypu dla tej firmy – co sugeruje również obrazek (i adres internetowy). Co trochę umniejsza całej robocie związanej z identyfikacją wizualną dla InPost, którą w całości przygotowywała agencja FireFly Creation.

Co ciekawe, już dzisiaj podpis pod logotypem InPost już całkiem inny, i sugeruje raczej „Przygotowanie wersji cyfrowej projektu wizytówki”, hmm, zastanawiam się kiedy zniknie. InPost potwierdził mi, że ta firma nie może chwalić się wykonywaniem, projektowaniem i pracami związanymi z Corporate Identity robionymi dla nich.

Dumny joomlowy copy+paste dla Network Magazynu i Wirtualnego Płocka pominę milczeniem.

Polecam przejrzeć pracę w portfolio IBpartner.pl (wciąż się zmienia i ewoluuje 🙂 – może znajdziecie tam swoje prace. Nie lubię cwaniactwa i naciągactwa (inne moje przygody z tą firmą pominę, szkoda czasu) pewnie gdyby usunęli prace od razu, a nie popisywali się kreatywnymi podpisami pod ewidentnie przywłaszczoną okładką, sprawy by nie było.

  • Podobno plagiat jest najwyższą formą uznania 😉 Nas też to często spotyka, tu opisałem np. case, kiedy ktoś ukradł teksty, które napisaliśmy dla Klienta 😉http://paweltkaczyk.midea.pl/2009/12/03/plagiat-m

    • pamiętam tę sytuacje. Wiesz, sporo też zależy od zachowania po zwróceniu uwagi… rożne są przypadki, czasem zdarzy się jakiś nadgorliwy praktykant itp, można być wyrozumiałym. Pamiętam, jak błyskawicznie i zdecydowanie zareagował magazyn Visual Communication jak znalazłeś w nim swój tekst podpisany przez kogoś innego.

  • Ghoran

    Zawsze się zastanawiałem jak trzeba być niemyślącym, żeby w sieci umieszczać takie rzeczy. Przecież sieć ma to do siebie, że na pewno wcześniej czy później ktoś to znajdzie…
    (ja już teraz pomijam fakt, że w ogóle komuś przychodzi do głowy wrzucanie do swojego portfolio nie swoich prac :))

    • Siłom i godnościom osobistom webu 2.0 jak wiadomo jest… tsunami komentarzy… jeden nieostrożny krok i info idzie w świat… Twitter już szumi, podobnie GL.

  • Tak, najważniejsze jest to, jak szabrownik zareaguje na zwrócenie uwagi. Ze względu na to, że dość sporo piszę różnych tekstów, bardzo często znajduję w sieci swoje artykuły opublikowane bez pozwolenia lub nawet podpisane przez złodzieja : ) Ale prawie zawsze, kiedy zwrócę uwagę, to człowiek się zaczerwieni, przeprosi i poprawi. W przypadku reakcji zwrotnej IBP to mi normalnie ręce opadły.

  • zajmują się "obsługą firm pod 
    kontem marketingowym" 🙂

  • A wiesz w czym tkwi błąd? W języku polskim powinno być "pod kantem".

  • Wirtualny Płock jest wykonany przezhttp://webss.pl/. Tak wynika ze stopki.

  • 4Media Publisher zlecało tą robotę firmie IBPartner a ta zobowiązała się w umowie, że dysponuje własnymi, niezbędnymi środkami technicznymi i ludzkimi do wykonania tego zadania : )

  • A!

    Uważam, że należy skutecznie tępić takich praktyki takich cwaniaczków i – nie bójmy się tego słowa użyć – ZŁODZIEI, takich jak np. firma IBpartner.pl (Internet Business Partner). Jaką ja stosuję metodę? Od jakiegoś czasu prowadzę swoją prywatną czarną listę, na której umieszczam firmy, które postępują w sposób nieetyczny. Nie korzystam z ich usług i przestrzegam przed tym wszystkich swoich znajomych. Jedną z firm wpisanych na moją prywatną czarną listę jest firma Gabinet Stomatologiczny Millenia Dent, ul. Borkowska 25d/24 30-438 Kraków, o której jakiś czas temu pisał Paweł Tkaczyk. Kolejną firmą, którą wpisuję na swoją prywatną czarną listę jest firma Internet Business Partner Sp. z o.o. ul. Złotoryjska 95 59-220 Legnica.
    Czy widzicie sens w stworzeniu czarnej listy nieuczciwych firm, która byłaby dostępna online? Jak to wygląda o strony prawnej? Jeśli byłoby to zgodne z prawem i gdyby ktoś uczciwy chciałby podchwycić mój pomysł, to bym się z pewnością nie obraził 🙂

    • Ja bym się tak na zawsze nie zacietrzewiał 😉 Każdy popełnia błędy. Jakiś czas temu znalazłem teksty z własnej strony kopiowane jako oferta innych agencji. Z trzech znalezionych plagiatów jeden „plagiator” zachował się bardzo kulturalnie, przeprosił itp. Pozostali dwaj nadal wiszą gdzieś na blogu 🙂

  • Jezu siła bloga jest wielka, chyba dam post o tym jak mnie Caad-Mice Poznań wydymało na pieniądze.
    Rano zrobił binzesfan dym a już wyżej wisi w google oszustwo od samej firmy 😉

  • Dobry wpis. Cwaniactwo i naciągactwo kwitnie i trzeba z tym walczyć właśnie takimi wpisami.
    http://www.google.pl/search?q=IBpartner – ten post jest już w top5, a biorąc pod uwagę popularność bloga, ma szanse na top1. Paru potencjalnych klientów przez to odpadnie. I dobrze.

  • Głupota ludzka nie zna granic, jak można chwalić się w portfolio nieswoimi projektami? To proszenie się o problemy…

  • Paweł Kowalski

    Maćku,

    Być może zechcesz dodać w linkach do tych cwaniaczków rel=”nofollow”, chyba, że chcesz im podbijać ranking 🙂

  • Paweł

    Ah, no tak, zapomniałem, że to taka forma rewanżu 🙂
    Nie w głowie mi złośliwości o tej porze.

  • Normalnie ręce opadają:) jak juz któs napisał – głupota ludzka nie zna granic.. :/ a mówią, że podstawą marketingu jest kreatywność;p w każdym razie Maciej – brawo za czujność!:)

  • Paweł

    W necie jest cała masa cwaniaków umieszczająca czyjeś prace jako swoje, nawet nie zadają sonie trudu aby coś zmienić. Ściągają na żywca.


    druk ulotek reklamowych i wyborczych

  • KUP TERAZ

    dobre

  • Pingback: Ranking MLM – chałtura zapakowana w zerową kompetencję - Biznesfan()

  • Heniek Mogilko

    Budzichu, a ile Ci za ten smętny paszkwil zapłacił niejaki Maciejewski (człowiek znany z niezbyt klarownej przeszłości kryminalnej)? Owszem przygotowałeś tą okładkę tyle, że była ona totalnie nie do przyjęcia przez drukarnie i trzeba było ją poprawić (nie wnikam kto dał Ci wytyczne). W tym sensie IBpartner miał wiele wspólnego z przygotowaniem tej okładki (technicznie).
    To, że do pewnego momentu stroną IBpartner zarządzał idiota, który nie rozróżniał pracy autorskiej od adaptacji to inna sprawa. W tej kwestii IBpartner był taką samą ofiarą jak Ty. Następnym razem oznacz artykuł jako sponsorowany czy coś w tym rodzaju. Przecież wiadomo, że do pewnego czasy „składałeś” pisemko wydawane przez Maciejewskiego pt: „Network Magazyn”. Patrząc z tego punktu widzenia Twoja wypowiedź jest mało wiarygodna. Masz interes w tym, żeby oczerniać IBpartner.

  • Rob

    Porażka..
    Dobrze, że nie zdecydowałem się na współpracę z nimi.
    Dzięki za wpis!

  • Niestety dużo ludzi wkładając minimum pracy chcą przypisać sobie osiągnięcia innych.

    Pozdrawiamy
    https://www.jkbprint.pl/