39

Product placement męczący – Voice of Poland

Telewizja już od dłuższego czasu jest taka przewidywalna, wtórna i nijaka. Przez ostatnie dni zrobiłem mały eksperyment włączając przypadkowo telewizor o różnych porach – typy programów na które trafiałem można podzielić na kilka kategorii:
– reklama (najłatwiej trafić),
– ktoś śpiewa,
– ktoś tańczy,
– ktoś gotuje,
– docu-soap czyli jakieś fabularyzowane rodzinne dramaty.
Jedyną rzeczą i emocją którymi bawi mnie telewizja to odnajdywanie product placementów. Chociaż w tym przypadku „odnajdywanie” jest źle użytym słowem – naszego rodzimego product placementu nie trzeba poszukiwać – on uderza nas prosto w twarz, a myśl która pojawia się wtedy w głowie krąży wokół pytania „czy to się dzieje naprawdę” 🙂
W moim cyklu „kręte drogi polskiego product placementu” tym razem odcinek muzycznego show Telewizji Polskie – Voice of Poland (ktoś śpiewa).
Oprócz muzycznych emocji będących głównych punktem programu, producent zafundował widzom jeszcze jedną konkurencję, w której można zgadywać jaka marka będzie obecna w następnym wejściu.

Materiał który obejrzeliście to zaledwie wycinek różnych lokowań produktów – praktycznie w każdej przerwie między piosenkami mogliśmy oglądać różne sposoby aby przywalić widzom product placementem w twarz. Kiedyś ukułem pojęcie „marketing męczący” – myślę, że określenie „product placement męczący” w przypadku Voice of Poland i marek Roko (o napój chodzi), Guess, Radio ZET, Ibuprom i lody Koral – moja ulubiona „naturalna” ekspozycja – szkoda, że prowadzący w czasie zapowiadania kolejnych uczestników nie wcinają lodów 🙂

  • a przyglądałeś się jak to jest w Ranczo? Zwłaszcza product placement masło extra osełko… Chyba, że pisałeś o tym, to sorka ^^

  • ale to głupie

  • Polecam Must Be The Music – Roko i Berlinki 🙂

  • Mateusz Cichosz nie, zupełnie omija mnie ten serial, chętnie bym poszukał ale nie dam rady przejrzeć całego 🙂 jak masz jakiś konkretny odcinek to podeślij. WIem też że w Ojcu Mateuszu też jest fajnie, może się kiedyś za niego zabiorę – jedyny cały odcinek jaki oglądałem był jednym wielkim product placementem (cała fabuła była skoncentrowana wokół banku, pożyczek itp 🙂

  • Są też Berlinki

  • Rafał Sobierajski w przerwach wcinają parówki?

    • Uczestnicy pochłaniający z mlaskaniem parówki to zdecydowanie najbardziej pocieszny przykład „krętych dróg…” 🙂

  • I fixy Kamis obok przypraw w Hell’s Kitchen Polska

  • Swoją drogą, chętnie bym zerknął kiedyś na umowy jakie podpisują uczestnicy takich programów – jak są zawarte zobowiązania związane z product placementem

  • W przerwach, przed występem… A po występie prowadzący stwierdza że są na pewno bardzo zmęczeni i koniecznie muszą się napić Roko. Albo sami wyciągają im z lodówki, albo ich – w odpowiednim kadrze – do niej wysyłają.

  • still talking

    Telewizja Polska bierze przykład z blogerów. Co wpis to chamska, nieoznaczona w jakikolwiek sposób reklama. Co zdjęcie to produkt placement. Co słowo to pochwała czegoś co czytelnik powinien posiadać, zobaczyć lub kupić.

  • wsadzanie ludziom reklamy do gardła, u nas takich rzeczy nie ma. Polska jak zwykle zachłyśnięta Ameryką. #nocóż

  • Aleksandra Prejs tia, fixy są piękne – o nich pisałem http://www.blog.mediafun.pl/zafiksowany-kamisem-krete-drogi-polskiego-product-placementu/

  • Maciek Budzich, ostatnie sezony (bodajże od 6 do obecnego) są przepełnione smarowaniem chleba osełką ;). Jak w Klanie. Dziś zapewne będę oglądał, więc jak w którymś odcinku zauważę, dam znać 😉

  • Maciek – wyłącz natychmiast telewizor! – te programy wysysają mózgi – ty będziesz szukał product placementów a w tym czasie staniesz się warzywem 😉

  • Szymon Solnica w Voice? Nie zauważyłem, ale w Must be the music podobno są

  • Marcin Deręgowski zgłoszę się potem po odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach 🙂

  • Czyli pewnie pomieszałem 🙂

  • A pił ktoś z Was już Roko?

  • pytanie z czego wynika tak nieudolna lokacja produktów? Każdy wie, każdy widzi, ale i tak wcisną Ci ten produkt bez żadnego mydła! otrzymując odwrotny efekt od zamierzonego…

  • Aleksandra Prejs powinnaś zapytać „czy miał ktoś w ustach” 🙂 a nie to zupy 🙂 i pomyliłem filmy

  • Maciek wierz mi lub nie, ale moja pierwsza myśl była taka ‚czy ktoś z was miał już w ustach… berlinki”….. 😀 ale się zreflektowałam jednak 😉 tragedia z tą telewizją

  • Dokładnie popieram to co napisał Dynamitri, nie wiem kto pierwszy zaczął tak słaby product placement – ale to wszystko wydaje się być jedną wielką groteską! Producenci tych programów po prostu nie potrafią ogarnąć tego typu kwestii, co zdecydowanie odbija się na jakości całej „kampanii”.
    Tak naprawdę powinni się uczyć od blogerów 😉 (tych profesjonalnych of kors).

  • Szymon Serej nie mam pojęcia, ale jest coraz gorzej. Może z powodu kryzysu producenci godzą się na wszystko i wtedy ostatnia bramka która może chronić widza po prostu pada

  • Masz rację! 🙂 Brakuje mi tylko prowadzącego, który w przerwie mówi: „o jak boli mnie głowa, chyba wezmę ibuprom, najlepszy lek na ból głowy.”

    To trochę przypomina film Truman Show i żonę Trumana. 🙂

  • Może to kwestia kryzysu – producenci godzą się na wszystko co przynosi klient… kiedyś aż tak chamsko, w każdym programie nie było (dobra, jest parę kultowych filmów sprzed lat, ale w programach było o wiele lepiej – wycieczki w randce w ciemno fundowała firma Hellena albo Polonez od miesięcznika Miliarder 🙂

  • Stronka również przytłacza reklamą http://voice.tvp.pl/

  • Moim zdaniem skoro mają kryzys to powinni po prostu spróbować czegoś innego – jakiś nowy kierunek dla mainstreamowych mediów, a nie łapać na siłę wszystko co wpadnie w ręce.
    Jeszcze trochę i będą kręcić programy w osiedlowych spożywczakach „u Zosi” 😀 Za każdym razem jak widzę takie filmy w necie to jestem prze szczęśliwy, że już dałem sobie spokój z TV.

  • aż żal tych uczestników, dziewczyna przyszła do programu pośpiewać, a tu prowadzący zadaje jej pytania, jak długo wybierała strój, bo trzeba pokazać markę ciuchów.

  • Marketing zatacza koło 😉

  • hmm, ale jak głębiej się nad tym zastanowić, to kto więcej traci? producent reklamowanego produkty czy program? wydaje mi się, że o tych nieudanych product placementach za jakiś czas zapomnimy i zostanie nam sama marka w głowie, programy przestaniemy oglądać wcześniej–> przykład hell’s kitchen reality show przyprawach kamisach i talerzach ambition ze stolikiem radia Z!

  • Widocznie musisz zrobić Liste najlepszych Placemantów ever, żeby wiedzieli jak je robić 🙂

  • Z lodami to już pojechali…
    Niestety (a może stety) mnie też to razi.

    pozdrawiam Hania

  • TVP nie przerywa programów reklamami więc zasila sobie konta w inny sposób. Jednak TVP trochę przesadza. Nie wiem jak teraz, ale wcześniej aby puścić reklamy podczas Voice of Poland dzielili odcinek na dwie części. Przed wynikami kończyli jedną część, puszczając napisy, aby puścić reklamy. Później zaczynali drugą część. Sprytne 🙂

  • Pingback: Product placement męczący – Must Be The Music | Blog.Mediafun.pl()

  • Renata Pogoda

    Pamiętam jak kiedyś zdziwiłam się, gdy oglądając jakiś odcinek „Ojca Mateusza” zobaczyłam gospodynię księdza podczas zakupów w „Biedronce” (na dodatek głośno zachwalającą produkty tej sieci). Albo cały rytuał wyciągania zakupów z siatki… Dziś już nic mnie nie dziwi. Truman show i tyle.

    Pozdrawiam

  • Nie bardzo rozumiem czego tak właściwie oczekujecie od telewizji. To propagandowa tuba do otępiania i ogłupiania ludzi, odwraca uwagę od naprawdę ważnych spraw i tyle. Taka jej rola, nie ma się nad czym zastanawiać.

  • Robert Narol

    Nikt nie kwestionuje ogłupiającej roli telewizji, ale tu chodzi chyba o to, że niektórzy pamiętają jej mniej komercyjne oblicze (bo akurat propaganda wylewała się z odbiorników od zawsze)i trochę za tym tęsknią