A przynajmniej takie można odnieść pierwsze wrażenie czytając komentarze pod pierwszym i jedynym wpisem na pseudoblogu Anety zachwalającej jakieś prochy na odchudzanie. Iwona, Kasia, Maja, Marta a nawet Piotrek i około 30 pozostałych „osób” – wszystkie tego samego dnia, kiedy pojawił się wpis dyskutowały namiętnie o preparacie na odchudzanie 🙂 – marzenie marketera.

"Aneta" o sobie
Jeśli Blog Anety to efekt pracy jakiejś firemki od napieprzania na forach i klient zapłacił za taką usługę – to muszę zmienić swoje wyobrażenie o usługach sieciowych. Myślałem, że w dzisiejszych czasach takie usługi mogą realizować tylko social-media-ninja znalezieni na zlecenia.przez.net. Ale że klient się znalazł, który zlecił i zapłacił za takie coś?? Naiwny jestem i chyba zbyt wielkim idealistą 🙂
Jeśli dystrybutor tych prochów na odchudzanie postanowił sam zabawić się w odkrywanie sołszial midia i potęgi blogów – to aż boję się grzebać dalej aby odkryć inne chińskie chłyty marketingowe… z jakością tego produktu włącznie.
Z drugiej strony – pomijając efekt wizerunkowy i marketingową subtelność górskiego trola to mamy tu jednak:
– bloga na blogspocie (koszt zero), który sobie wisi cały czas, nie trzeba opłacać żadnych emisji banerów;
– linkuje do strony, sklepu (koszt zero);
– jest jednym z narzędzi pozycjonowania nazwy produktu (koszt zero);
– Koka na Facebooku obśmiała tego bloga dzień wcześniej (koszt zero).
– i jeszcze ja zalinkowałem do bloga (koszt zero).
Jeśli dystrybutor tego proszku na odchudzanie założył sobie, że jego klienci to zdesperowani debile, to przytoczone wyżej efekty z zerowym kosztem faktycznie są opłacalnymi działaniami marketingowymi.

Jeszcze tylko ta grubsza wersja Anety (przed) na zdjęciu jakoś mnie niepokoi. Ściana domku w tle jakaś taka mało polska jest… ale to już pewnie moja nadrważliwość.
Ehhh, taka ciekawostka na koniec dnia.
A tutaj zrzut całego bloga, razem ze słodkimi komentarzami, gdyby ten pierwszy nagle zamilkł.


Comments 13
Domena sklepu została zarejestrowana przez marsmolarek@wp.pl
Ale to coś nowego? Przecież od lat już po sieci latały PDFy napisane tekstem ala "CNEB", w których wszystko potwierdzane jest przez "prawidziwe opinie" zadowolonych klientów. Większość stron ludzi z MLMów wygląda tak samo. Postawiony blog na darmowej platformie, opis własnej historii z użycia jakiegoś środka i sporo fejkowych komentarzy.
Author
no właśnie nic nowego… tak denne i tak bezczelne że aż dziw bierze, że właśnie dzisiaj ktoś z czymś takim wyskakuje.
Dobrze, że blog nie pokazuje ip komentujących 😉
Niezłe – tak jak aukcje herbaty odchudzającej ze zdjęciami prezentującymi doskonałe efekty jej działania, które pochodziły ze strony amerykańskiej kliniki robiącej operacje plastyczne 🙂
Ja już nieczemu się nie dziwię co znajduję w sieci… a najdziwniejsze w tym wszystkim wydaje mi się jednak to, że dużo osób takie wpisy, blogi i artykuły traktuje poważnie i jeszcze dzięki nim podejmuje konkretne akcje zakupowe 🙂
no nareszcie. Będę wiedział jak schudnąć. Dzięki Maciek, wiedziałem że w końcu coś wartościowego zarekomendujesz (!)
🙂
Mi się rzucił w oczy, już kilka razy, blog/strona na której jest tłumaczona wersja angielska, tekst jest podstawiany. Pisze na nim jakiś chłopak z Piaseczna czy z jakiegoś innego miasta na P. i reklamuje jakiś suplement diety, który zamawia się z USA. Reklama strony/bloga jest przez google adSense.
Dla porównania komentarze tutaj: http://kampanianazywo.pl/relacja/wprost-dlugie-we…
Prawie tak samo subtelne 🙂
Trudno w dzisiejszym świecie przypuszczać, że każdy blog jest pisany z wewnętrznej potrzeby autora. Prawda jest taka, że od momentu kiedy się pojawił blog skupiał ogromne ilości internautów, a tam gdzie są tłumy musi pojawić się marketing, mniej lub bardziej subtelny. Sztuką świadomego internauty jest to, aby szybko rozróżniać co jest marketingiem, a co jest prawdziwym wyznananiem blogowicza.
Lepszy śmietnik w internecie niż hałda papierowej reklamy w chałupie!
późno zauważyłem, późny komentarz; akurat pracuję w branży; najlepsze jest to, że rynek… nam ucieka; nie jesteśmy w stanie rosnąć tak szybko, jak przybywa otyłych; 3 rzeczy: 1) kolega księgowy prowadzi rachunki pani, która sprzedaje pigułki-cud: 299 za szt., zostaje jej ok. 8k net miesięcznie 🙂 2) polecam jeden z mejlingów "konkurenta': Cześć, Udowodniono naukowo, że mężczyźni wolą chudsze kobiety. Jeżeli twój mąż pracuje poza domem na 95% podoba mu się jakaś chuda suka. Zobacz co zrobić, aby uniknąć rozwodu i utrzeć nosa tej chudej
suce. W tym artykule zobaczysz również zdjęcie mojej klientki sprzed i po kuracji moją dietą. Musisz zacząć działać już, bo niedługo możesz być sama, a on zostawi Cię i dzieci. Sam zaś zamieszka z tą chudą suką." 3) polecam prawdziwe metamorfozy: http://www.sos-odchudzanie.pl/metamorfozy,0,0,0,0…
Pingback: Polecam firmę, bo ją bardzo polecam (czyli WoMM na Facebooku) | naFejsie