1

Mr More z papieru

Zapowiadałem w kalendarzu na dzisiaj nowy numer magazynu Marketing & More i niespodziewanie szybko, bo już wczoraj wpadł mi numer w łapki. Jest już chyba dostępny w sprzedaży, albo będzie lada dzień.

Ekipa Marketing & More szykuje trochę nowości, również internetowych – niestety grozili śmiercią, jeśli wyjawię szczegóły, więc mogę powiedzieć, że miałem możliwość obejrzenia przez 30 sekund nowego… eee, jeszcze chcę trochę prowadzić mediafuna, więc skrytykuję jak już będzie dostępny.

Co w numerze? Oprócz merytorycznych treści i narzekania na organizatorów, że nie wpuścili redakcji na konferencję Neuromarketing i podświadomość (to za krytyczne artykuły o neuromarketingu i Ohme) jest papierowy ludek. To podobno nowa moda biurowa „sklej kolekcję swoich biurowych ludków – potem rób z nimi co chcesz”. Ludek Mr. More to chyba nie jednorazowy wybryk i chyba redakcja ma jakieś poważne plany z nim związane. Poszukiwaczy innych papierowych zabawek i fanów robótek ręcznych odsyłam do readymech.com.

A co poza tym w numerze? Jak zwykle Trzy po trzy, czyli trójka ekspertów krytykuje 3 reklamy – dostało się Fryczowi, Najsztubowi i Ibiszowi. Temat numeru to lobbing w szponach marketingu oraz wywiad z Robertem Cialdinim. Zresztą pełny spis treści powinien pojawić się lada moment na stronach magazynu.

Z cyklu „rozdawnictwo”, darmowych egzemplarzy nie będzie i chyba zarzucę ten pomysł, niestety z powodu Poczty Polskiej. Przesyłki nie dochodzą, albo docierają po długim czasie, dopytywanie redakcji czy magazyny wyszły, albo odbieranie Waszych kłopotliwych maili, że magazyn nie doszedł to chyba nie jest efekt, który chciałem osiągnąć. Zwłaszcza że rozmawiamy o magazynach, które kosztują kilkanaście złotych. Na pewno konkursy rozdawnicze jeszcze będą, ale skupię się na książkach, ew. prenumeratach – redakcje magazynów są cały czas życzliwe.

A z najnowszego Marketing & More, jako temat interesujący, wybrałem artykuł „Lifting raz proszę” Ewy Fijałkowskiej, o tym jak stare zmienia się na nowe i jak to powinno wyglądać. Na końcu tekstu (co prawda oznaczona małymi literkami „reklama”) jest tabelka z namiarami teleadresowymi na studia, które identyfikacją wizualną się zajmują.

ściągnij PDF (400kb)

  • Zawsze możesz zrobić „konkurs” dla „ziomali z okolicy” – tylko z odbiorem własnym:)
    A tak na poważnie, to czas najwyższy przyjrzeć się pozycji…