8

Kto czyta recenzje Gwiezdnych Wojen (bez spojlera)?

Trwa szaleństwo selfie i pierwszych recenzji z okazji premiery Gwiezdnych Wojen. Przy tej okazji zastanawiam się, jaki jest podział odbiorców tekstów typu „widziałem, oto moje wrażenia (bez spojlerów)”. Zakładam sobie – być może niesłusznie, to tylko moje przypuszczenia – że decyzja o tym czy iść na Gwiezdne Wojny już raczej zapadła. Wiecie już czy na pewno idziecie czy nie, prawda?

Przekonanych nie trzeba przekonywać.

Jeśli więc jesteście fanami Star Wars – czytaliście recenzje przed pójściem do kina? A może w ogóle nie planujecie iść, wtedy bez ciśnienia i obaw o spoilery przeczytacie taką recenzję. Czy też (ja jestem w tej grupie), przeczytacie wrażenia u innych dopiero wtedy, kiedy sami obejrzycie film. Zupełnie nie wiem jak wygląda procentowy podział odbiorców, ale jeśli dużym odsetkiem jest wariant trzeci (ludzie, którzy widzieli już Gwiezdne Wojny) to może i same recenzje powinny być inaczej skonstruowane? Takie luźne przemyślenia przed wyjściem do kina 🙂

  • ja jeszcze nie wiem czy pójdę i czytam takie recenzje 😉 Nie wiem ile jest takich osób, ale poczułem się wykluczony 😛

  • Nie czytam, zerknę w niedzielę dopiero (Tomasz nawet Waszej, choć gwarantujesz brak spoilerów ;)). Natomiast wbrew pozorom mam wrażenie, że jest całkiem spora grupa niezdecydowanych, którzy deklarują, że w zależności od recenzji i opinii znajomych (hit, czy kit) pójdą, lub nie.

  • Pójdę. Nie czytam. Kocham ❤️

  • nawet przez myśl mi nie przeszło aby pójść 😛

  • Idę, ale jeśli dobry kumpel skrobnie (jak obiecał) wcześniej recenzję bez spojlerów, to z przyjemnością przeczytam. Innych nie będę czytał 🙂

  • Bilety mam na jutro, ale ze wszystkich recenzji wystarczy mi ta, że „Przebudzenie” ma być drugim najlepszym filmem z całej sagi – którą zauważyłem zupełnie przypadkiem. Byleby się nie zawieść już na samym seansie 😉

  • nie czytałam recenzji przed seansem, bo też przed premierą za dużo ich nie było. Niestety przypadkiem trafiłam na jednego spoilera, ale może dzięki temu nie wyszłam z kina z traumą. Po kinie napisałam krótkiego posta z wrażeniami, na większy wpis jeszcze chwilę zaczekam i może dodam go w miesięcznicę ( 😀 ) premiery, coby ograniczyć antyspoilerową bulwę do minimum 🙂