12

Czy taka kampania społeczna mogłaby mieć miejsce w naszym kraju?

Kampanie społeczne to taki typ działań reklamowych, podczas których z założenia można trochę więcej. Mają zmienić zachowania ludzi lub zwrócić uwagę na pewien problem – czasem w dość dosłowny, brutalny, szokujący sposób. Koncerny i duże marki rzadko decydują się na krew w reklamie, brutalne zachowania czy pokazywanie śmierci – w kampaniach społecznych, cel uświęca środki i tam często takie motywy się pojawiają. Czasem kampanie społeczne wykorzystują teasery lub działania w których dopiero po jakimś czasie odbiorca orientuje się o co tak naprawdę chodziło nadawcy.

Zanim przejdę do sedna mojego wpisu, chcę wyraźnie podkreślić, że nie znam historii Katarzyny Figury, nie wiem nic i nie mam żadnych podstaw aby podejrzewać, że dramat który przeżywa na oczach kamer jest wyreżyserowany czy nieprawdziwy. Ot jako skrzywiony bloger obserwujący wiele kampanii reklamowych chciałem zastanowić się z Wami, czytelnikami blogu, nad tym, czy mogłaby być u nas zrealizowana kampania społeczna według takiego schematu:

Cel: zwrócić uwagę społeczeństwa na przemoc domową. Nie zdarza się ona przecież tylko w patologicznych, przeżartych alkoholem czy przestępstwami rodzinach, ale występuje również u tzw. normalnych rodzin („to dobry chłopak był i mało pił”). Było już wiele kampanii społecznych na ten temat, w tym słynna, oceniana po latach jako porażka „bo zupa była za słona”. Przynosiły różny skutek – faktem jest, że o problemie trzeba cały czas mówić. Najważniejsze jest to, żeby przekonać kobiety do odwagi w mówieniu o swoich problemach, próby wyjścia z toksycznego związku, nawet jeśli miałoby to widoczny wpływ na ich karierę zawodową. Być może (cały czas płynę z tekstem, nie jestem przecież znawcą tej problematyki) obok obawy przed tym, że „co powiedzą sąsiedzi”, „brudy należy prać we własnym domu” jest jeszcze duża obawa, o status zawodowy i przekonanie, że kobietom sukcesu nie wypada mieć, przyziemnych, charakterystycznych dla tłuszczy, problemów.

Co trzeba zrobić? Zaprosić to udziału w tej uświadamiającej kampanii kobietę sukcesu, która jednocześnie będzie potrafiła „uciągnąć” rolę – płakać na wizji, przerwać wywiad, grać tak aby wszyscy uwierzyli. Naturalne rozwiązanie: znana, utytułowana aktorka, kojarzona do tej pory z sukcesami i fantastycznymi rolami, która udźwignie ciężar zadania.

Ryzyko? To chyba największy problem w tego typu kampanii. Nie da się mówić o problemie przemocy w rodzinie bez wskazywania winnych. O ile aktor Bartłomiej Topa biorąc udział w kampanii społecznej na rzecz dzieci autystycznych brał wszystko „na siebie” o tyle tutaj problem jest bardziej złożony. Joaquin Phoenix w filmie „Jestem, jaki jestem” również sam staczał się w dół, dokumentując ten proces. Aby temat przemocy w rodzinie i skomplikowanych relacji rodzinnych był wiarygodnie ukazany musi więc być zaangażowana rodzina. Niestety rodzina nie ma doświadczenia aktorskiego, funkcjonuje więc w mediach po prostu jako „zły mąż” i „biedne dziecko” bez wypowiedzi i występów w telewizji.

Media oczywiście kupują szokujące wyznania kobiety sukcesu – są wywiady, okładki w magazynach kobiecych, teksty na portalach plotkarskich, cała Polska mówi o problemie przemocy w rodzinie i sposobach jak z tego wyjść. Aktorka, poszkodowana kobieta dzieli się swoimi przeżyciami, mając w sobie misję pomocy innym kobietom i namawiając do mówienia o problemie, zgłaszania tego problemu, szukania rozwiązań, np. niebieska karta.

Zły mąż jest oczywiście przez media linczowany, ale nie jest dostępny na mediów, nie wypowiada się, jego rola jest niema – odcięty od dziennikarzy popija drinki gdzieś w jakimś hotelu i uspokaja dalszą rodzinę.

Kiedy okazuje się, że cała akcja była po prostu prowokacją, media jeszcze głośniej mówią o całej sprawie, poświęcając łamy gazet i czas antenowy w kolejnych programach śniadaniowych już nie tylko „poszkodowanej” kobiecie ale już całej rodzinie, która wspólnie opowiada jak to było ciężko grać taką rolę i jak ważne jest mówienie o tym. Akcja osiąga sukces, wszyscy o tym mówią, chwaląc jednocześnie wspaniałą grę doświadczonej aktorki, wybaczając manipulacje (nawet media wybaczają) bo to przecież kampania społeczna i ważny cel, a przecież cel uświęca środki.

Jak myślicie? Czy w naszym kraju dałoby się przeprowadzić, według podobnego schematu (dość uproszczonego w tym wpisie) taką kampanię społeczną i odniosłaby ona zamierzony skutek? Albo przynajmniej wielki szum w mediach? A jeśli tak, do dochodzimy to bardzo niepokojących pytań o stale przesuwającą się granicę wiarygodności mediów.

W celu zwiększenia „atrakcyjności” mecze na żywo podczas EURO 2012 były okraszone nagranymi wcześniej ujęciami – widz był pewien, że ogląda ujęcia na żywo (płaczący kibic, niemiecki trener wybijający piłkę chłopcu). Aby sprzedać produkt (w tym wypadku kampanie społeczną) jej twórcy muszą uciekać się do jawnego kłamstwa i uruchamiać ogromną machinę manipulacji – grają tymi samymi znaczonymi kartami do media, oszukując i widzów i dziennikarzy. Owszem, w szczytnym celu, ale skoro ten pomysł wypali przy kampanii w „szczytnym celu” to pewnie dla dobra obywateli w ten sposób „sprzeda” się odbiorcom inne pomysły – od traktatu ACTA do nowego opakowania margaryny. Czy to już jedyne sposoby aby zwrócić naszą uwagę?

Zapraszam do dyskusji i jeszcze raz pozwolę sobie przypomnieć, nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób kpić czy podważać problemów rodzinnych pani Katarzyny Figury – nie znam faktów, mogę jedynie snuć domysły. Cała sytuacja i przypadki Bartłomieja Topy i Joaquina Phoenixa po prostu skłoniły mnie do takich przemyśleń. Z drugiej strony, czyż właśnie teraz Katarzyna Figura nie prowadzi kampanii społecznej i to jest motywem dla którego pojawia się w mediach?

Aktualizacja:
Wpis ten pojawił się kilka minut po rozpoczęciu się programu Tomasza Lis na Żywo w którym Katarzyna Figura opowiadała swoją historię. Były emocje, były łzy, po raz kolejny dość mocno pojawił się temat Niebieskiej Karty – może właśnie nagłośnienie tej formy pomocy dla ofiar przemocy w rodzinie jest celem medialnych wystąpień pani Figury lub całej kampanii.

Dla przypomnienia, inny wywiad z Katarzyną Figurą, również z TVP

  • Zastanawiam się czy Polska jest w ogóle gotowa na tego typu akcje. Nie umiem ocenić co jest prawdą a co fałszem, tak samo jak Ty nie chcę wyciągnąć fałszywych wniosków. Sytuacja z Bartkiem Topą tak szybko jak pojawiła się w mediach tak szybko została wyjaśniona. Tutaj mogłoby to być bardziej skomplikowane, odbić się na rodzinie, znajomych. Jeżeli okaże się to prawdą będę pełen podziwu. Śledziłem i komentowałem już niejedną akcję społeczną, jeżeli biorą w nich udział osoby publiczne wymaga to nie lada odwagi. Nie talentu a właśnie odwagi. Szczególnie w naszym kraju, gdzie opinie i zachowania mogą być maksymalnie skrajne.

  • luki

    Biorąc pod uwagę to że w dzisiejszych czasach mało co szokuje ludzi, całkiem możliwe że cała akcja z Kasią to kampania społeczna. Pytanie jednak, co zrobią te wszystkie organizacje pomagające pokrzywdzonym jak i takie ostre kampanie społeczne przejedzą się ludziom i przestaną na nie zwracać uwagę. Zaczęło się od reklam, później były drastyczne reklamy, przyszła kolej na kampanie społeczne, teraz są drastyczne kampanie społeczne, pytanie co będzie dalej …

    • mediafun

      No właśnie, bo jeśli to kampania, to nagle rodzi się mnóstwo pytań – czy niektóre media wiedziały, czy mogą sobie pozwalać na coś takiego… i jaka jest granica szczytnego celu… może dobro obywateli? ACTA też było dla naszego dobra – taki trochę Truman Show. No i kolejne sposoby i przekraczanie granic aby dotrzeć ze komunikatem do naszej świadomości. Co będzie następne?

      • luki

        Ostatnimi czasy wszystko kończy się programami na żywo albo reality show, kto wie czy ktoś ze "speców od marketingu" nie wpadnie na pomysł aby zamknąć ludzi (kobiety i mężczyzn) w jakimś domku i niech się naparzają żeby ludzie zobaczyli jak to wygląda w realu. Po żałosnym poziomie niektórych reklam czy kampanii nie zdziwiłbym się gdyby ktoś na co coś takiego wpadł.

  • marii

    W moim odczuciu, kwestia sprowadza się do niezwykle prostej konkluzji: Czy akcja oparta na manipulacji, nieszczerości może skłaniać do odwagi i szczerości?

  • Uważam, że mimo wszystko Polska by to udźwignęła. Ale wątpię, by była to kampania społeczna i Katarzyna Figura odważyła się wciągać w to rodzinę.
    Jeśli zrobiła to z własnej woli, z potrzeby serca – chwała jej za to. Takie prawdziwe działanie pewnie będzie miało lepsze skutki niż właśnie kampanie społeczne.

  • gdaq

    Odczucia Tomasza Lisa po spotkaniu z Katarzyną Figurą http://film.onet.pl/wiadomosci/tomasz-lis-o-katar

  • Urszula

    Zgodzę się z Dominiką. W sumie też mi się wydaje że wszystko jedno o jakie patologie chodzi – akcje społeczne są na pewno potrzebne. Jeśli, ktoś świadomie chce coś światu objawić, to jaki problem z wiarygodnością mediów?

  • Sensei

    to co wyprawia p. Figura jest żenujące

  • W Polsce coś takiego nie przejdzie, może w stanach, może zachód ale u nas – nie ma takiej opcji, ja sobie tego nie wyobrażam.

  • Myślę, że przyzwyczailiśmy się już w naszym kraju do tego, że kampanie społeczne nie grzeszą subtelnością, bo też w przypadku niektórych problemów (np. jazdy po alkoholu czy ostatnio braku refleksji przed przejazdami kolejowymi) po prostu muszą naszym społeczeństwem solidnie wtrząsnąć…

  • @Ella dokładnie tak – polskie reklamy społeczne są zazwyczaj toporne, łopatologiczne i częstokroć wulgarne. Pytanie czy rzeczywiście taki jest target czy raczej takie niezdrowe przekonanie o targecie pokutuje wśród twórców/. Wątpię, by znalazły się sensowne pieniądze na zbadanie tego problemu.