22

Biznes na Facebooku czyli jak robić pieniądze w social mediach (Łukasz Misiukanis – Socializer)

Jeszcze nie opadł kurz po tym jak Google odpalił możliwość tworzenia stron firmowych w Google+ (podejrzewam, że jeszcze niektórzy z Was sprawdzają co chwilę czy już działa – podobno już działa u większości) a my z Łukaszem, kilka godzin wcześnie również o potencjale Google+ rozmawialiśmy. Zresztą poruszyliśmy całkiem sporo wątków, więc nie przeraźcie się, tym, że rozmowa trwa ponad 20 minut.

Łukasz Misiukanin – szef agencji Socializer opowiedział o tym, dlaczego Socializer (z ponad 80 klientami z portfolio) jest obecnie najlepszą agencją social media w Polsce – poruszyliśmy więc trochę wątków o planach wejścia agencji na NewConnect, a zapleczu i własnych rozwiązaniach związanych z monitoringiem mediów.

Nie mogło się też obejść bez nawiązania do ostatnich ciekawych przypadków na Facebooku – buzz związany z Kapitem Wroną i łowieniem fanów oraz kultowym już pytaniem pewnego operatora „Czym zaskoczył Cię ostatnio Orange?”.

Poruszyliśmy też kwestię oceny sukcesu działań agencji na Facebooku – czy ważniejsze są „lajki”, sprzedaż, komentarze czy wydźwięk. Czy rozdawnictwo działa i jak to jest ze świadomością użytkowników Facebooka, jeszcze niedawno jeden post zarażał średnio trzech znajomych konkursowicza, dzisiaj jest to 0,5 – 0,8 – rośnie świadomość i ostrożność w dodawaniu aplikacji i udostępniania danych użytkowników na Facebooku.

A na samym końcu poruszyliśmy temat zarobków w polskich agencjach social media – jeśli chcecie się dowiedzieć ile zarabiają ludzie w agencji Socializer i kogo aktualnie Łukasz szuka do współpracy – obejrzyjcie naszą rozmowę do końca 🙂

  • bambi

    kozak wywiad

  • bambi

    ten facet tez niesamowity

  • damn. chyba wyśle cv;p thx Maciej! 😉

  • Zaradny

    Zna się Chłopak na swojej robocie. Rozumie o co w tym chodzi i ma dar wypowiedzi. Daleko zajdzie.
    Powodzenia! 😉

  • szymon

    I żeby dowiedzieć jakie wymagania stawiają przed kandydatem na stanowisko programisty trzeba wysłać mejla? http://socializer.pl/kariera... Litości, przecież to żałosne jest.

  • Janusz

    Z perspektywy debiutu Socializer na NC – czy ktoś mógłby mi wyjaśnić co w tej firmie jest warte 14-20 mln PLN? Czy to nie jest książkowy przykład powtórnej bańki internetowej?

    • Janusz, warty jest m.in. wynik >1 mln netto w ciągu pierwszych 12 miesięcy działalności (za 9 miesięcy w tym roku będzie 800 000 zł netto zysku przy 2,5 mln przychodów) – trochę nietypowy startup, który od samego początku przynosi duży zysk. Co w tym jest z bańki internetowej? Kasa na koncie? Przecież nikt nie sprzedaje pudełka przynoszącego stratę z obietnicą zysków za kilka lat. //Łukasz Misiukanis

      • Janusz

        Bardzo dziękuję za odpowiedź – szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że będziesz próbował podjąć dyskusję.

        Co w tym jest z bańki internetowej? Postaram się najkrócej jak się da:

        1. Żeby zakładana przez Ciebie kapitalizacja 14-20 mln miała fundamentalne uzasadnienie musi oznaczać, że nie da się/bardzo trudno byłoby otworzyć taką samą firmę i osiągnąć po roku zbliżony wynik inwestując taką kwotę pieniędzy. Jestem bardzo ciekawy Twojej opinii – uważasz że żeby zrobić „Socializer 2.0” trzeba co najmniej 15 mln złotych „na start”?:)

        2. Bardzo ciekawa jest konstrukcja Waszej oferty – z tego co pamiętam podnosicie kapitał o kilka procent żeby zebrać kilkaset tysięcy złotych. To da w efekcie taką kapitalizację o której mówisz. Po co to robić skoro takie pieniądze zarabiacie w mniej niż rok – A przy takim wyniku otrzymacie o niebo tańsze finansowanie w każdym banku? Po co, jak nie po to, żeby wycenić się w ten a nie inny sposób?

        3. Oparcie wyceny na wyniku finansowym to w Waszym przypadku moim zdaniem nieco za mało. Dlaczego? Przychody nominalnie są na bardzo niskim poziomie – pewnie z punktu widzenia branży social media w Polsce to wspomniane 2,5 czy 3 mln to dużo ale w wartościach „bezwzględnych” to jednak niewiele. Marża netto jest rzeczywiście bardzo wysoka ale przy tak niewielkich (800k PLN zysku netto) liczbach bardzo jest łatwo taki wynik modyfikować w dół lub w górę w zależności od potrzeb. Wystarczy, że wynagrodzenia prezesa czy członków zarządu są na nierynkowym poziomie i zamiast 40k netto / m-c zarabiają np. po 5k netto / m-c, a kluczowi pracownicy są wynagradzani w znacznej mierze np. akcjami:)

        Odnosząc się jeszcze do samej rentowności netto. Marża netto jest mocno nietypowa a rynek nie znosi próżni więc stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie utrzymacie takiej marży w przyszłości, bo bariera wejścia w ten biznes jest w zasadzie żadna, więc:
        – pojawią się followersi i będzie coraz mocniejsza konkurencja
        – klienci widząc widząc Wasze wyniki będą bardziej ostrożni w akceptowaniu wycen
        – agencje mają to do siebie, że są nieskalowalne i kolejni ludzie mają malejącą krańcową efektywność
        – Wasi pracownicy widząc ile się na tym zarabia będą odchodzili i zakładali własne firmy
        Niezależnie od scenariusza lub ich kombinacji wzrośnie presja cenowa i zmaleją marże.

        Dlatego jednak ponowię pytanie: co w firmie jest takiego "seksownego" żeby chcieć ją kupić za 20 mln?:)

        • Janusz,
          zawsze podejmuję dyskusję. Mam monitoring ustawiony na wiele wątków. To jest m.in. to, co nas różni od innych agencji.

          >Co w tym jest z bańki internetowej? Postaram się najkrócej jak się da:

          >1. Żeby zakładana przez Ciebie kapitalizacja 14-20 mln miała fundamentalne uzasadnienie musi >oznaczać, że nie da się/bardzo trudno byłoby otworzyć taką samą firmę i osiągnąć po roku zbliżony wynik >inwestując taką kwotę pieniędzy. Jestem bardzo ciekawy Twojej opinii – uważasz że żeby zrobić >„Socializer 2.0” trzeba co najmniej 15 mln złotych „na start”?:)

          To prawda. Na tym etapie trudno otworzyć konkurencyjną agencję o takim potencjale przychodów. Dlaczego? Mamy juz >100 klientów, z czego kilkunastu z topowymi (jak na social media budżetami). Pracujemy z domami mediowymi i dostajemy kolejne zlecenia. Mamy własny software house – niczego nie zlecamy na zewnątrz (dzięki temu wyższe marże). I przede wszystkim w socializerze jestem Ja, czego nie mają inne agencje 😉 Żeby zbudować pozycję taką, jaką mamy potrzeba co najmniej kilka milionów zł inwestycji, dodatkowo ponad rok działań i masa kompetencji w jednym miejscu – do tego jest ryzyko, że się nie powiedzie – a nam się powiodło – więc moment w którym jesteśmy jest czymś pewnym – nie stanowi żadnego ryzyka. Gdy zaczynałem Socializer (współpracowałem z max 3-ma osobami) w jednym z wywiadów (startupschool z Agnieszczakiem) powiedziałem, że chcę zbudować najlepszą agencję social media – na rynku wtedy takich agencji było już kilkanaście. Większość nadal jest w tyle, a rynek się bardzo mocno rozwinął.

          • >2. Bardzo ciekawa jest konstrukcja Waszej oferty – z tego co pamiętam podnosicie kapitał o kilka procent >żeby zebrać kilkaset tysięcy złotych. To da w efekcie taką kapitalizację o której mówisz. Po co to robić skoro >takie pieniądze zarabiacie w mniej niż rok – A przy takim wyniku otrzymacie o niebo tańsze finansowanie w >każdym banku? Po co, jak nie po to, żeby wycenić się w ten a nie inny sposób?

            Liczy się tracking na giełdzie. Pierwsza emisja jest symboliczna, druga będzie znacząca. Kasa z pierwszej emisji w całości pójdzie na nowe produkty Socializer i na wyjście za granicę. Polska to trochę za mało. Zaczynamy działać w Europie Zachodniej i ruszymy w I kwartale 2012 do USA.

            >3. Oparcie wyceny na wyniku finansowym to w Waszym przypadku moim zdaniem nieco za mało. >Dlaczego? Przychody nominalnie są na bardzo niskim poziomie – pewnie z punktu widzenia branży social >media w Polsce to wspomniane 2,5 czy 3 mln to dużo ale w wartościach „bezwzględnych” to jednak >niewiele. Marża netto jest rzeczywiście bardzo wysoka ale przy tak niewielkich (800k PLN zysku netto) l>iczbach bardzo jest łatwo taki wynik modyfikować w dół lub w górę w zależności od potrzeb. Wystarczy, że >wynagrodzenia prezesa czy członków zarządu są na nierynkowym poziomie i zamiast 40k netto / m-c >zarabiają np. po 5k netto / m-c, a kluczowi pracownicy są wynagradzani w znacznej mierze np. akcjami:)

            Nikt nie jest wynagradzany akcjami. Program motywacyjny jest w przygotowaniu. W praktyce management zarabia po 10k netto. 40k netto to nie jest rynkowe wynagrodzenie w startupie. Poza tym nasze przychody gwałtownie rosną.

            >Odnosząc się jeszcze do samej rentowności netto. Marża netto jest mocno nietypowa a rynek nie znosi >próżni więc stawiam dolary przeciwko orzechom, że nie utrzymacie takiej marży w przyszłości, bo bariera >wejścia w ten biznes jest w zasadzie żadna, więc:
            >- pojawią się followersi i będzie coraz mocniejsza konkurencja
            >- klienci widząc widząc Wasze wyniki będą bardziej ostrożni w akceptowaniu wycen
            >- agencje mają to do siebie, że są nieskalowalne i kolejni ludzie mają malejącą krańcową efektywność
            -> Wasi pracownicy widząc ile się na tym zarabia będą odchodzili i zakładali własne firmy
            >Niezależnie od scenariusza lub ich kombinacji wzrośnie presja cenowa i zmaleją marże.

            Agencje oskarżają nas, że mamy dumpingowe ceny. Więc coś jest nie tak. Ostatnio wyceniłem na 12 000 zł aplikację, którą znana – konkurencyjna agencja – wyceniła na 40 000 zł. Kluczem jest inhouse i dobre kompetencje w produkcji. Jeżeli jest ciągła i nie zawiera pośredników, to marżowość jest zupełnie inna. Drugim kluczem jest skala. Zdaję sobie sprawę, że przy 30 osobowym zespole marże będą spadać, ale ja mam ambicje na Europę Zachodnią i USA, co już się zaczyna dziać (robimy kilka projektów w Szwajcarii, Włoszech, zaczynamy Grecję i ruszamy za chwilę na inne rynki). Tam przychód jest od 1,4 do 6 razy większy, a koszty na podobnym poziomie (cała produkcja jest u nas) – sposób na podniesienie marży. Mamy dywersyfikację przychodów. Celem jest 50% z zagranicy i 50% z rynku wewnętrznego, w tym 40% z produkcji aplikacji i 60% z kampanii zintegrowanych. Każdą działkę rozwijamy niezależnie i każdy miesiąc nas do tego celu przybliża.

            >Dlatego jednak ponowię pytanie: co w firmie jest takiego "seksownego" żeby chcieć ją kupić za 20 mln?:)

            Zajebisty prezes z dobrym business trackingiem (10 lat w ecommerce – nie tylko w Polsce) 🙂 Jasne cele w każdym obszarze firmy. Doświadczeni dyrektorzy. Produkcja inhouse. Inwestycja we własne narzędzia do optymalizacji i trackingu kampanii. Relacje wewnętrzne i zewnętrzne na wysokim poziomie (jak zauważyłeś – przykład tej dyskusji, dodatkowo dopracowana komunikacja z pracownikami, jako nieliczna agencja mamy osobę od PR zewnętrznego i wewnętrznego na stałe) Transparentność. Ambicje na podbój świata 😉 i wynik…. który z pewnością będzie rósł. Dodatkowo negocjuję bardzo dużą umowę z ogromną grupą mediową, którą ujawnię pewnie przed debiutem. Jeżeli się uda, to przychody w przyszłym roku urosną kilkukrotnie.

  • Janusz

    Łukasz,
    Żebyśmy mieli jasność – nie podważam Waszego modelu biznesowego czy sposobu zarządzania firmą. Znalazłeś fajną niszę, trafiłeś z timingiem, macie pewnie niezły zespół, świetnego prezesa i rewelacyjna komunikację (tutaj szczególne chapo bas) + niezłe perspektywy. Jednym słowem fajna, dobrze zarządzania firma z dobrą wizją rozwoju. Natomiast z ogromnym szacunkiem ale to wszystko nie jest warte 20 mln PLN.

    1. Uważam, że stwierdzenie, że trzeba kilka milionów żeby wystartować porównywalną firmę wiązałoby się ze sporą rozrzutnością. Jednak nawet jeśli byłoby to dolne kilka milionów to wciąż nie jest ich 20. Pojawia się pewna niekonsekwencja – najpierw piszesz o kilku milionach niezbędnych na start a potem że kilkaset tys. z emisji pozwoli na wyjście za granicę i rozwój produktów? To w końcu która liczba jest bliższa prawdy?

    2. Piszesz w kontekście wynagrodzeń managmentu, że jesteście start-upem a jednocześnie uważasz, że Wasza kapitalizacja na poziomie 20 mln nie jest bańką. To start-up czy nie? Oczywiście start-up może mieć kapitalizację i 100mln ale na końcu nie jesteście ani szczególnie technologiczni ani innowacyjni. Prowadzicie po prostu tradycyjną komunikację za pomocą mediów społecznościowych – de facto FB. To tak jakby powiedzieć, że technologiczny i innowacyjny jest sklep internetowy.

    3. Odnosząc się do wynagrodzeń – te 10k o których piszesz to jednak nie jest rynkowe wynagrodzenie. Stanowiska dyrektorskie + new business w agencji to bardziej 15-20k. Zakładając, że macie 6 kluczowych osób z których jedna powinna rynkowo zarabiać 25k (prezes), 2 – 20k i 3 – 15k to zabiera Wam to rocznie 600k z zysku i wskaźnikowo Wasza wycena zaczyna być mocno oderwana od ziemi. Mowie o samozatrudnieniu bo UoP przy tych kwotach mogłaby być zabójcza.

    4. Jeżeli IPO na NC ma być symboliczna to boję się zapytać przy jakich parametrach chcesz przeprowadzić kolejną emisję – pre-money 50mln i nowa emisja 1:1? To dopiero będzie bańka:)

  • ehh.. widzę, że dyskusja nie skończy się szybko. Odpowiem na Twoje pytania jutro wieczorem… bo mamy masę roboty 😉

    • Janusz

      No to jednak nie doczekam sie odpowiedzi?:)

      • Janusz, napisz do mnie maila lukasz@socializer.pl

        • tejot

          Ta dyskusja jest piekielnie interesująca! Pozwolę sobie zgłosić się również w niedalekiej przyszłości z prośbą o archiwum 🙂

        • Janusz

          Szkoda, że nie publicznie.
          Pozdrawiam

          • dyskusja ma charakter bardzo szczegółowy, chciałbym wiedzieć kto pyta 🙂

  • Fajny wywiad. Koleś ma naprawdę pojęcie. A swoją drogą ciekawe, że jedyna social network, w któej linki są do follow należy wałśnie do googla. Wabik na pozycjonerów.

  • Kamil

    Dawno nie czytałem tak dobrego dialogu. Szkoda, że ucięty, szkoda że w przededniu debiutu Socializera na NC.

  • gall anonim

    janusz żebrowski z k2