7

Artur Gortych (e-wangelista) – a ty kiedy byłeś w Empiku i czytałeś prasę?

Artur Gortych to legenda (bez żadnej wazelinki) polskiej branży interaktywnej – swoją firmę 3dart.com (potem Artegence) założył prawie 18 lat temu. Co w branży internetowej czyni go właściwie dinozaurem, dla którego bardziej odpowiednie są ciepłe kapcie i herbatka lipowa. Spotkaliśmy się w Empiku podczas premiery książki „E-wangeliści” czyli zbioru wywiadów z ludźmi, którzy tworzyli polski internet. Artur jest oczywiście wśród nich.

 

Pretekstem do naszej rozmowy była ostatnia informacja o tym, że amerykańskie wydanie tygodnika Newsweek zniknie z rynku w formie papierowej z końcem tego roku. To bardzo ważny punkt w historii prasy drukowanej. Artegence w 2008 roku była autorem kampanii, która właśnie w 2012 roku zwiastowała śmierć prasy papierowej – można uznać, że niejako rzutem na taśmę, przepowiednia Artura Gortycha i Bartka Wyszyńskiego się sprawdziła. Ale ponieważ Artur to straszny gaduła, dobry sprzedawca i strzela słowami szybciej niż kałasznikow, to w rozmowie nie mógł nie pojawić się wątek Filmwebu – flagowego produktu Artegence.

  • Siedziałem niedaleko miejsca w którym nagrywałeś wywiad Maćku i czułem się po raz pierwszy jakbym oglądał YouTube na żywo 🙂

    • mediafun

      Ja tylko zerkałem kątem oka i bałem się, żeby dziecko nie kopnęło w statyw 🙂 – fajnie było przybić piątkę 🙂

  • Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to książka ta posłuży mi do napisania pracy maturalnej. Ciekawa lektura.

  • Bardzo dobry wywiad – rozmówca całkowicie wyluzowany. A z "Przekrojem" Maciek całkiem dobrze kombinujesz, jak kolejna zmiana formuły nie przyniesie zysków, to mogą wylądować w internecie.

  • Świetna książka, właśnie jestem po lekturze. Kto nie czytał niech żałuje! Wywiad jak dla mnie bez większych rewelacji.

  • Ryszard

    Ciekawy paradoks. Pierwsze słyszę o tym Panu (a korzystam z sieci od baaaardzo dawna), a wchodząc na http://www.artegence.pl wita mnie okrutna melodyjka. To tak dla uwiarygodnienia stażu? Wszak automagicznie włączane melodyjki zaczęto przeklinać już pod koniec lat 90-tych.

  • dodruku24

    Lektura ciekawa. Wiele się sprawdziło, ale tak naprawdę jeszcze papierowe gazety nie zniknęły przecież;)