26

Amway. Witajcie w życiu – witajcie w nowych czasach

Nic tak nie dodaje uroku i rozgłosu jak mały skandalik. A jeszcze jak skandal dotyczy trupa z szafy (a starocie potrafią cuchnąć) tym rozgłos jest jeszcze większy. Kolejny to też przypadek, kiedy dobre chęci i działania koordynowane przez dział prawny idą dokładnie w przeciwnym kierunku niż sugerowałby to dział public relations. O czym mówię? O starym trupie z szafy, czyli dokumentalnym filmie o działalności dystrybutorów firmy Amway „Witajcie w życiu” który miał być wyświetlony podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Przypomnę tylko, że lata temu, o ten film toczyła się sądowa batalia (Amway kontra producenci) i ostatecznie film trafił na półki magazynów TVP, a sąd zakazał jego emisji.

Nie wiem kto tu komu zrobił niedźwiedzią przysługę, czy to sami prawnicy Amway (jak podaje gazeta.pl – wysyłając listy protestacyjne do organizatorów festiwalu) czy też dział prawny Telewizji Polskiej, który stanął murem i nie zezwolił na emisję filmu (podkręcając tym samym temperaturę).

Jeszcze jedna tego typu akcja i pewnie niedługo zostanie opracowany jakiś poradnik jak zrobić skandal na imprezie i przy zerowych kosztach zrobić sobie reklamę na całą Polskę. No bo, kto tutaj obrywa? Widzowie? Organizator? Najwięcej firma Amway, która pewnie dzisiaj ma w centrali niezły kocioł i jeszcze wydaje kasę na działania prawne, które mają taki sam efekt jak dolewanie oliwy do ognia….

Prawdopodobnie, gdyby nie działania prawników (organizatorzy p WFF powinni zgłosić dział prawny Amway do jakiejś nagrody za „przypadkowe działania PR”) nikt by nie usłyszał, że „Witajcie w życiu” ma być wyświetlany podczas tego festiwalu.

Kolejna sprawa… czy naprawdę gra była warta świeczki, żeby zabronić obejrzenia tego filmu kilkusetosobowej widowni w kinie kosztem rozgłosu na całą Polskę? Ci, którzy mieli obejrzeć ten film już dawno go znają… ci którzy nie widzieli – właśnie się o tym dowiedzieli i pewnie teraz przeszukują sieć w poszukiwaniu tego dokumentu. I żeby obejrzeć ten film wcale nie trzeba sięgać po programy p2p czy instalować jakieś podejrzane aplikacj. Podejrzewam że zaraz ten film będzie dostępny w wielu serwisach video i nie ma siły…nie da się go usunąć z sieci. Nawet mało zaprawiony w bojach internauta potrafi wpisać w google „witajcie w życiu” i połączyć to z frazą „rapidshare” czy „peb.pl” (albo obejrzeć ten filmik).

Ostatnia sprawa to sam film. Widziałem go już dobrych kilka lat temu, skuszony „reklamą” obejrzałem go sobie wczoraj raz jeszcze. Przyznam szczerze, że nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak kiedyś, oprócz oczywiście zabawnych elementów folklorystycznych („krótko z przodu, długo z tyłu i wąsy na przedzie”) wcale nie jest szokujący ani nie odkrywa żadnych nowych kart. Co gorsza (niestety) teksty, motywacja, argumenty które są w nim podawane może były nowe ileś lat temu, kiedy guru z USA był u nas z marszu wielkim autorytetem… Dzisiaj te same rzeczy mogę usłyszeć na różnych spotkaniach motywacyjnych czy przeczytać w książkach i ebookach o motywacji (wiele z tytułów pokazywanych na drugim planie w filmie to do dzisiaj bestsellery) – pełno tego. A ludzie? Mocno się zmienili? Może przestali nosić zielone gajery i nie klaszczą tak ochocza w rytm utworów Queen, ale słowa, które padają ze sceny niewiele się różnią. Miałem okazję być niedawno na spotkaniu firmy mlm Unicity (jakieś herbatki przeczyszczające) – występował guru-prezes z Niemiec, miałem okazję być na dużej konferencji Monavie, występował inny guru – Randy Schroeder (i mówił wciąż o domowych spotkaniach i zaproszeniach do „byznesu” – podobnie jak pani w filmie) I potencjalni kandydaci na liderów też czasem śmiesznie wyglądali. Może dzisiaj są lepsze garnitury i otoczka bardziej profesjonalna, ale jakbym się przyłożył to bym zrobił kilka ujęć jak z „witajcie w życiu” i również bez problemów znalazł podobnych „liderów” do tych którzy występowali z tym dokumencie sprzed lat. Swoją drogą, może przy okazji tego rozgłosu jakaś redakcja zrobi materiał o bohaterach „Witajcie w życiu”? Jestem ciekaw co słychać u nich po latach….

Ale…wszystko zależy od nastawienia autora… bo gdybym chciał zrobić film o profesjonalizacji branży mlm, znaleźć liderów, którzy mówią z sensem i są świadomi słabości i problemów branży – też udałoby mi się to bez problemów (wczoraj pisałem o raporcie branży mlm w tygodniku Wprost). Co więcej…dzisiaj łatwiej chyba znaleźć ludzi, których sukcesy, to nie są nadmuchane puste słowa z folderów reklamowych firmy. Dlatego bardzo żałuję, że próbowano ten film zamieść pod dywan podczas festiwalu i dobrze się stało, że tytuł nabrał rozgłosu. Polecam obejrzeć ten film (oraz przeczytać raport we Wprost) i zadać sobie pytanie, ile tak naprawdę się do dzisiaj zmieniło i czy te dziwne zachowania bohaterów tego filmu nie są dzisiaj powszechne w niektórych korporacjach czy startujących biznesach?

  • Kiedyś był film Ksiądz i tysiące moherowych beretów odmawiało modlitwy pod kinami żeby blokować ten film.
    No i miliony Polaków ruszyły do kina zobaczyć o co chodzi.
    To samo było z kodem… 2ga cześć przeszła bez echa bowiem kościół olał sprawę dokumentnie.

    Amway gdyby zrobił to samo to by w ogóle ludzie nie wiedzieli, że taki film jeszcze jest.

    No ale film widziałem wiele lat temu, byłem zbulwersowany jak tak można ludzi robić w jajo.
    Zraziłem się do mlm, pracowałem jako pracownik najemny i … i się okazało, że to się niczym nie różni od Amway.
    Bo czym się różni motywacja albo zrobisz obrót albo wypier… od kręcenia marynarką?
    A czym się różni zostawanie po godzinach w robocie za free od kręcenia marynarka?

    Swoją drogą czasy się zmieniły, kiedyś team building to było wielkie chlanie w weekend na koszt firmy, teraz to wyspecjalizowane działania psychologów, kiedyś integracja to było wielkie chlanie i nie tylko z klientami teraz to zupełnie inny poziom.

    No i kiedyś to co nagrali w Amway to teraz normalka w wielu firmach klasycznych.

    A prawie 4 lata temu trafił do mnie człowiek z innej firmy mlm i się okazało, że metody z filmu to nie metody branży mlm, nawet nie metody tej firmy tylko metody grupy ludzi którzy budowali w ten sposób swoja strukturę sprzedaży.

    • Jessi

      pięknie to ująłeś Piotrze i dodam jeszcze, że ludzie z amway są nienaturalnie szczęśliwi i radośni, wręcz mdli, a jak łykną taką ściemę, że też jesteś w amway tylko w innej gałęzi to już Ci tak w cztery litery nie włażą i traktują cię na dystans, ale nadal z mdłym uśmiechem.
      okropność !!!

  • @Piotr Wajszczak: takie też miałem skojarzenia z filmem „ksiądz”. To chyba był w ogóle pierwszy film w Polsce przed którym były protestacyjne pielgrzymki…

  • Tomek

    To jest wlasnie to, co kiedys tak ludzi przerazalo. Zupelnie inny styl motywowania do pracy importowany z zachodu. A teraz? W kazdej korporacji odbywaja sie spotkania motywacyjne, integracyjne w podobnym tonie.
    A sam Amway na rynku polskim to ciagle 75 tysiecy ludzi, ktorzy wierza w idee biznesu MLM, ktory w USA generuje 12 proc. wszelkich transakcji handlowych.
    Niestety tak, jak w kazdej spolecznosci, w kazdej firmie sa ludzie, ktorych celem jest oszustwo, wyludzenie, naciaganie. Tak wsrod wspolpracujacych z Amway znajdzie sie procent cwaniaczkow.
    Dobrze, ze mentalnosc Polakow na temat MLM sie zmienia. Kiedys byl tylko Amway, Zepter… teraz MLMow w Polsce jest ponad 500 a ludzi w jakichs sposob powiazanych z tymi firmami blisko milion.

  • Amway blokując emisję filmu, zapewnił mu niespotykaną reklamę i wywołał wrażenie większej „wartości” dla odbiorców. Sam strzelił sobie gola. Szkoda, że skutki odczuwalne są do dziś dla całej branży MLM.

  • Film oglądałem już dawno temu. Swoją drogą, to ciekaw jestem bardzo jak dalej potoczyły się losy bohaterów. Ilu z nich faktycznie coś osiągnęło? Ktoś wie co się stało np. z głównym bohaterem?

  • interesujący komentarz pojawił się dzisiaj ze strony firmy Amway

  • Ja jestem tym, który nie słyszał o tym filmie wcześniej.
    Nie widzę negatywnych przesłań Amway. Oczywiście, jest robienie na innych, wciskanie proszków itp. Ale taka rola tej firmy.
    Bardzo podobała mi się za to gadka o myśleniu „jestem biedny, więc będę biedny” coś w tym jest. I przesłanie o marnowaniu czas przed TV też godne polecenia innym tego filmiku 🙂

  • Postawa firmy z punktu widzenia marketing & PR jest żenująca. Wychodzi na wierzch oszczędzanie w sektorze MLM na tych elementach biznesu. Ale z drugiej strony proponuję Dederce zrobić nową wersję filmu. Tym razem o tym, jak forma działania Amway z początku lat 90 funkcjonuje obecnie w wielu koncernach tradycyjnych : )

  • Tomek

    @ matipl – zewszad jestesmy bombardowani lepszym lub gorszym jakosciowo marketingiem. Idac Twoim tokiem rozumowania wszystkie markety, reklamy, ulotki, bilbordy tez sa „wciskaniem” jakiegos towaru. A kazdy dyrektor sprzedazy, w kazdej innej firmie tez „robi na innych”.

    Zwracam Wam uwage co jest glownym powodem zakazu emisji tego filmu – nie udzial Amway, jako cenzora tylko prawomocny wyrok sadu na podstawie pozwów cywilnych OSOB PRYWATNYCH, ktore wystapily w tym filmie, a ktorych wypowiedzi Dederko zmanipulowal na niekorzysc tych ludzi i firmy.
    Po wydaniu tego filmu ludzie, ktorzy sie w nim wypowiadaja wniesli oskarżenie przeciwko producentowi filmu.

  • Widziałem ten film parę lat temu i nie za bardzo mogłem wtedy pogodzić to, że kluczowe elementy biznesu (KAŻDEGO!), takie jak zrobienie listy, są pokazane jednoznacznie pejoratywnie. Do dziś, mam wrażnie, trudno wszystkim rozgraniczyć co jest niezwykle dobrą praktyką biznesową(!!) a co nieskutecznym sposobem działania. Zwrócę uwagę, że aspekt „wciskania” ma też swoje kolejne odsłony w internecie. A od zawsze istnieje np. w telewizji. Kto np. zamówiłby i zapłacił za reklamy w telewizji?

  • To jest odpowiedź dla Mediafuna: reklama kłamie.

  • @Maciej – nie mów takich, rzeczy, bo jak @mediafun dostanie kompletną odpowiedź na swoje pytanie „Czy media kłamią?” (defacto jego misja ;] ) to jeszcze zamknie bloga i co wtedy będziemy czytać? 😉

    Powiedzmy może tak:
    – media (w tym reklama) są neutralne – to tylko narzędzie – jak łopata,
    – ludzie natomiast kłamią wykorzystując media. (czasem i łopatę),
    – to że łopatą można zabić nie czyni jej złą, tak samo z mediami.

    Co do mlm to właśnie tego można się spodziewać jak do firmy wpuszcza się obcych ludzi z brudnymi butami. ~ bałaganu.

    Uważam, że takie masowe wydarzenia powinny być lepiej kontrolowane przez firmę, a nie oddawane zupełnie pod kontrolę ludziom, którzy nie wiele wiedzą o etyce zawodowej i PR.

  • eloyo
  • Lepiej bym tego nie ujął.

  • alex

    he he pierwszy raz ogladałem ten filmik… wlasnie skończyłem
    No cóż, która firma MLM nie pracuje tak jak zostało to pokazane w tym filmie? Lista znajomych, „udawaj, ze się spieszysz jak dzwonisz”, seminaria, na których robi sie wszystko, aby wzbudzic jak najwieksze emocje, bo wtedy łatwiej „wymusić” działanie ;), słuchanie motywacyjnych płyt itd .. itd … tak i mnie uczyli … ( i to nie w Amway )

    Jedyne co mi się nie podobało to te prostackie wstawki, które skojarzyły mi się autentycznie z sektą.
    Chyba wkońcu wiem skad się wzieła opinia o networkowcach, że to sekciarze 😉

    No i niektóre wypowiedzi dystrybutorów … totalna klapa, brak profesjonalizmu itd
    Ale biorąc pod uwagę kiedy to było i w jakich czasach …
    biorąc pod uwagę, ze to były poczatki działań MLM w Polsce jeszcze mozna przymknąc oko na to wszystko 😉

    Ciekaw jestem jak potoczyły się losy bohaterów 😉

  • a pamiętacie jak Watykan oficjalnie odradzał film „kod da Vinci”? I co – poskutkowało? „Zakazany owoc smakuje najbardziej” 🙂 pozdrawiam

  • No właśnie, dobry pomysł z drugą częścią filmu opowiadającą o losach bohaterów po latach.
    A abstrachując od tematyki filmu: jak się to ogląda to ma się naprawdę wrażenie, że jest się w alternatywnej rzeczywistości – koszmarne garniaki, grzeczne fryzury, wąsiska… kurcze a to było w sumie tak niedawno…

  • nmf

    Tutaj długi wątek o tym filmie, zaczety jeszcze w 2004 roku
    http://www.arystoteles.pl/nmf/YaBB.cgi?board=amway;action=display;num=1088384260

  • emabis

    a to widzieliście:) ?
    Nie będziesz miał innych aplajnów przede mną
    http://wyborcza.pl/1,75480,7197377,Dederko__Nie_bedziesz_mial_innych_aplajnow_przede.html?as=1&ias=6&startsz=x

  • dam…

    a ja najpierw spróbuję czy to złe czy dobre <dziś wszędzie jest ryzyko na każdym kroku takie życie niestety czasem ci którzy później startują docierają pierwsi i to w lepszej formie>…i będę oceniał bo dziś wszystko tak działa jak ta firma czy to producenci aut czy benzyny czy czegokolwiek innego z tą różnicą ze czekają na klienta ich pośrednicy a tu pośrednicy szukają klientów aktywnie mało tego który salon samochodowy czy sąsiad który ma spożywczy sklep zaoferował wam robienie tego samego nie obawiając się konkurencji?…sprzedawanie tych aut czy jedzenia i dorobienie kasy jak oni…no komu???a tu może to dziwne ale można coś tam tez zarobić czasem niewiele ale lepiej mieć 5zł niż ich nie mieć….mam tylko 25lat ale wniosków z życia więcej niż nie jeden 52latek…pozdrawiam kreatywnych ryzykantów nie tylko z Amway:)

  • Ryszard

    Pytanie jakie się rodzi po obejrzeniu tego filmu i konfrontacji z faktami na temat AMWAY jest następujące – po co Dederko nakręcił ten film? Czy po to by ukazać prawdę o tej firmie? Dlaczego zatem nie skontaktował się z jej kierownictwem? Dlaczego nie przeprowadził wywiadów z liderami, tylko ludźmi z łapanki? Dlaczego ich OSZUKAŁ, przedstawiając im FAŁSZYWY scenariusz a potem nakręcił coś zupełnie innego? Dlaczego wstawił sceny z aktorami?
    Takich "dlaczego" jest znacznie więcej. Odpowiedź, która się nasuwa jest oczywista – w celu. Jakim celu? Dalekim od ukazania obiektywnej prawdy, natomiast bliskim próby wytworzenia ZAMIERZANEGO WRAŻENIA. U kogo? U widzów oczywista.
    Film według nie tylko mnie jest tendencyjną manipulacją obrazem i dźwiękiem. Ukazuje wypaczony obraz biznesu AMWAY, obraz nieprawdziwy, ale taki, jakim go chcieli "sprzedać" widzom jego twórcy. Zasadnicze pytanie, o które aż się prosi brzmi – na czyje zlecenie NAPRAWDĘ powstał ten film? Kto był zainteresowany tym, by ukazać AMWAY w złym świetle? Niemożliwe? Nie bądźmy naiwni – w świecie biznesu nie brakuje firm, które – by wyrwać większy kawałek tortu w postaci rynku – posuną się do wielu zagrań nie mających cienia przyzwoitości. To się chyba nazywa czarny marketing, nieprawdaż? 😉
    Ktoś mógłby stwierdzić, że rozwijam jakieś teorie spiskowe, ale tak mógłby powiedziec ktoś, kto nie zna realiów współczesnego biznesu, z takimi właśnie praktykami. Od dłuższego czasu możemy obserwować takie machinacje na rynku medycznym, koncerny farmaceutyczne są tutaj jednak tylko jedną z grup firm, o których pisała szeroko prasa i o których mówiono w TV. Przekupywanie dziennikarzy, polityków, naukowców, lekarzy jest u nich elementem strategii marketingowej. Tak samo dzieje się wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą wielkie pieniądze, a rynek chemii gospodarczej, kosmetyków i suplementów diety, które oferuje m.in. AMWAY jest ogromny. Jest więc się o co bić.

  • JA001

    No co z tym Amwayem?- Dobry on czy zły?;-))

  • Błoto nja mordzie

    Pytam więc.
    Co jest gorsze?
    Leżeć z błotem w mordzie w butach?
    Czy leżeć 30 lat temu z piaskiem w dupie bez butów?
    Czemu kurwa nie zgaśliście tej świeczki
    i nie weźmiecie 100 watowej żarówki z błotem butach z piętą na szyi?
    Jeżeli popatrzycie na czas i pojmiecie że kurwa nie uczyliście się historii w jebanym liceum.
    Wstańcie i zadecydujcie czy chcecie mieć twarz w błocie czy gówno na butach i świeczkę w dupie zgaszona przez historię.
    Mówię do was bez majtek z twarzą w błocie czołgając się na polu ryżowym ze świeczką która nie gaśnie mimo że jest pół metra wody a ja się czołgam.

    Na podstawie filmu "Witajcie w życiu" Albo "Nigdy w życiu"

  • A Biblia jest dobra czy zła?
    "No co za pytanie, przecież to słowo boże!"
    I w imię owego "słowa bożego" wymordowano miliony ludzi o innym kolorze skóry, innego wyznania itp. ;P
    To czy coś jest dobre czy złe zależy od człowieka. Za pieniądze można kupić chleb i nakarmić biednych oraz kupić kałasza i wystrzelać ludzi stojących w kolejce w banku. Tak więc zanim ktoś znowu zacznie najeżdżać na AMWAY – niech się zastanowi, czy tak naprawdę nie chodzi mu o ludzi a nie o sam biznes.

  • Maciej

    Kolego.
    Ludzie Tworzą ten biznes, a nie roboty.