1

Orły przylatują na miesiąc

Od kilku ładnych lat obserwuję sobie rynek mediów i reklamy w Polsce. Zawsze podobały mi się festiwale reklamowe. Polska co prawda światową potęgą reklamy nie jest, ale festiwali mamy kilka, i to wcale nie takich najgorszych. Można tam zawsze podejrzeć nie tylko prace tych najlepszych i największych, ale poszukać inspiracji i zobaczyć te kreacje, które nie zawsze trafiają na billboardy czy do telewizji. Rzeczą, która zawsze mnie irytowała, był fakt, że organizatorzy festiwalu czy konkursu przypominali sobie o nim na miesiąc, dwa przed jego rozstrzygnięciem – …