7

Zielony kebab (wegetariański?)

O marketingowych akcjach kebabowych budek czy dworcowych zapiekanek chyba nie można wiele pisać. Najczęściej same bronią się idealną lokalizacją, przystępnymi cenami i dostępem 24 h na dobę. O programie lojalnościowym jednego z kebabów w moim sąsiedztwie już pisałem (o ile wiem po 2-3 tygodniach program został zawieszony). Teraz chciałbym napisać o jeszcze jednym spostrzeżeniu.

Niestety, nie będzie chwalenia dla kebab-pointa… chociaż nie wiem kto zawalił, grafik, fotograf, drukarnia-ploterownia czy natura. Oceńcie sami … czy zielone mięso to jakiś naturalny wyrób czy specyfik podawany tylko w tym miejscu? Przyznam, że nie kosztowałem kebaba z tej budki – może ktoś dał radę? Kilkadziesiąt metrów dalej jest kultowy warszawski kebab number one (kolejki i Turek który zawsze pamięta co kto zamawiał i nigdy się nie myli)… więc jakoś nie miałem do tego poniżej po drodze.

Kto zawinił? Najwięcej by się oberwało chyba właścicielowi… bo tak – fotograf mógł spieprzyć fotkę… zdarza się… ustawił auto w aparacie.

Grafik mógł pracować na nieskalibrowanym monitorze, zapomnieć o korekcji kolorów, puszczał do drukarni pierwszy raz… okej, zdarza się.

Drukarnia – drukuje to co klient dostarcza, no czasem można poprosić żeby ściągnęli lub podciągnęli jakiś kolor. Czasem ostrzegają, że na takim a takim podłożu/papierze wydruk jest blady lub czarny nie wychodzi czarny… albo dzwonią, że coś jest nie tak i mięso nie wygląda jak mięso.

Właściciel odbiera wydruk… patrzy… i zamiast wyrzucić do kosza, ochrzanić grafika, wiesza to w witrynie swojego sklepu… i mamy pięknego mięsnego kebaba z odcieniem zielonym. Przecież zielone to świeże jest i zdrowe 🙂 i wegetarianom taki ekologiczny kebab pewnie przypadnie do gustu 🙂 Mniam.

Mam jeszcze jedną hipotezę: wydruk po prostu mógł wyblaknąć… ale inne kolory trzymają się raczej dobrze, a pojedyncze warzywka na górze wyglądają już całkiem dobrze. Poza tym materiały, na których teraz się drukuje są odporne na działanie słońca… no chyba że oszczędzamy każdy grosz, ale nie wiem czy taka oszczędność się opłaca.

  • wicherek

    ale kebab tam jest jedeym z lepszych w miescie 🙂

  • ja tam nie jadłem, ale Twoja opinia skłania mnie do poddania się próbie 🙂

  • Ale już nie masz gdzie chodzić, to kebab z mojej parafii, jak zaczynali, było fajnie, potem już równia pochyła 😀 – a szczytem dołu jest chyba ta plansza… gdyby nie mięso, powiedziałbym, że to wydruk lowcost (2 kolory – priceless), ale mięso ma odcienie czerni, więc chyba tak zostało przygotowane, choć wygląda na wyblakłe także – cholera wie, ale przynajmniej rozumiem dlaczego sie tym tematem zajmujesz – ja też już uderzałem w ten ton, a przed nami np. Kuba Tatarkiewicz i wielu jeszcze, którym brzydota otaczającej nas pl B w jakiś sposób przeszkadza. Jakby co, to zostawiam linka:http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/06/23/ogladalem-dzis-film/

  • Powiem szczerze, że mnie jako konsumenta taki plakat po prostu by odrzucił i to pomimo mojego umiłowania dla kebabów.

    Ale może właściciel uznał, że plakat jest ok? Trzeba by go spytać, jeśli nie rzuci kebabem, to może odpowie ;-).

  • Takie wpadki są dość częste w małych firmach. Właściciel często tak bezkrytycznie podchodzi do swojego „sukcesu”, że nie widzi podstawowych błędów, które popełnia

  • Pingback: Klucz do marketingu… | Press Room()

  • Pingback: Klucz do marketingu… | Marketing Internetowy()