9

TECHNOZgredy – MEDIAZgredy

Skręciliśmy z Pawłem „FrostBitem” Iwaniukiem kolejny, 8 odcinek TECHNOZgredów… no i znowu się rozgadaliśmy… o śledziku, bułkach i mikroblogach 🙂 35 parę minut poszło jak z bicza trzasnął… (czy jakoś tak, się chyba mówi)

Cichym product placementowym bohaterem był kefir Robico 🙂 o którym muszę zrobić kiedyś większy materiał 🙂 W mojej okolicy nie zawsze jest dostępny (a jak już to w niewielkich ilościach), nie reklamuje się specjalnie, ale większość osób których spytam – Robico poleca i lubi :-). Czy to taka mniejsza, mleczna strategia wczesnego Red Bulla?

Robico pojawił się w moich wcześniejszych materiałach (np. z Szymonem Majewskim)… a dzisiaj z moim spożywczaku kupiłem ostatnią butelkę Robico :-), coś jest w tym kefirze, oprócz żywych kultur 🙂

  • Aleksander Ślązak

    Jak napiszesz specjalny artykuł o Robico to spokojnie wylądujesz na 3-5 miejscu w google na to zapytanie. Tylko nie przeklinaj w tytule;)

  • wildwezyr

    Śmieszy mnie ograniczone spojrzenie ludzi siedzących od dłuższego czasu na mikroblogach – którzy zdążyli już zebrać sporą grupę obserwujących (np. 751), wyrobili sobie znajomości i/lub używają do promocji swoich blogów / biznesu.

    To ograniczone spojrzenie polega na niemożności zrozumienia zwykłego usera – właśnie takiego co świeżo zarejestrował się na serwisie mikroblogowym. Załóżmy, że taki user nie interesuje się czytaniem newsów internetowo-technologicznych itp. czyli nie będzie śledził antyweb, mediafun, agencji pr itd. itp. Po prostu chce nawiązać kontakt z innymi osobami, porobić na takim serwisie coś fajnego – ciekawego.

    I co? I słabo. I #bułka i nudzę się i samotność itd. Może taki ktoś jest przynajmniej fanem #iphone, #mac.a, #androida? To może wtedy trochę pospamować w powyższych tagach – próbować się polansować ;-). Ale po co? A co jak nie jest fanem/właścicielem żadnych modnych gadżetów? NUUUDA.

    Nie wierzysz? Zrób prosty test – załóż sobie teraz nowe konto np. na blipie lub twitterze i spróbuj skorzystać z tych serwisów jak zwykły user (np. taka nastolatka pisząca o paznokciach lub coś tego sortu) – co znajdziesz ciekawego? Z kim wejdziesz w kontakt, interakcję? Ilu będziesz mieć obserwujących? Oj, jednak będzie nuda i samotność ;-).

    • @wildwezyr:
      Załóżmy, że taki user nie interesuje się czytaniem newsów internetowo-technologicznych itp. czyli nie będzie śledził antyweb, mediafun, agencji pr itd. itp. Po prostu chce nawiązać kontakt z innymi osobami, porobić na takim serwisie coś fajnego – ciekawego.
      I jeszcze powiedz, że ten user niczym się nie interesuje…. no i co ja na to poradzę? Wydaję mi się (ale mogę się mylić), że mikroblogi wspierają inne działania użytkownika w sieci (obecność z serwisach społecznościowych, blogi), jeśli ktoś startuje od zera, korzysta z niewygodnych interfejsów blipa – to rzeczywiście może mieć problem… Ale od czego jest tag #drogiblipie. Mikrobloging przecież nie działa tak jak piramidy finansowe, że ci co się najwcześniej zarejestrowali to zgarniają cały ruch… dołączają kolejne osoby i każda wyciąga sobie to czego potrzebuje (zobacz popularność np. #f1 czy #repra w czasie meczów reprezentacji, blipiwo w poszczególnych miastach) – no chyba, że znowu „ten user się tym nie interesuje”… to wtedy tylko sympatia.pl zostaje.
      Zgadzam się, że najwięcej problemów może mieć początkujący użytkownik sieci, który nie doczyta faq, helpu, zewnętrznych aplikacji wspomagających korzystania blipa itp. – tutaj bez wsparcia może być problem i pozostaje tylko śledzenie głównego streamu, co jest oczywiście bez sensu…

  • wildwezyr

    @MediaFun: hmmm. próbowałem namówić kilku znajomych (nie, nie są to początkujący użytkownicy sieci) do korzystania z blipa. Jakoś nie byli szczególnie zainteresowani. Założyli nawet konta i co dalej? Co im daje blip? Co ich tu może kręcić? Mają już wiele serwisów, które czytają, mają gg, maila itp. do komunikowania się ze swoimi znajomymi (co uważam – jest wygodniejsze). Nie bardzo jest jak ich przekonać, że znajdą na blipie coś interesującego – w 160 znakach trudno coś ciekawego napisać, coś więcej niż dać linka do innego serwisu.

    • @wildwezyr:
      w 160 znakach trudno coś ciekawego napisać, coś więcej niż dać linka do innego serwisu.
      z tym akurat się nie zgadzam, można wiele, ale to moje doświadczenia. Tak jak mówiłem podczas TECHNOZgredów, każdy wyciąga sobie z mikroblogów to czego potrzebuje (w wcale nie jest potrzebne tutaj 750 obserwujących), jeśli nic do szczęścia mu nie potrzeba to z mikroblogów nie korzysta – proste, musu nie ma. Zerknij również na inne argumenty (nie tylko geeków i fanów iphona) pod tekstem Magdy – http://media2.pl/internet/55225-lans-i-samotnosc-na-blipie.html
      To naturalne, że są użytkownicy którym mikroblogi podpasują bardzo albo wcale…z punktu widzenia użytkownika, nie chciałbym, żeby nagle wszyscy zaczęli korzystać z mikroblogów (i pewnie nie tylko ja), co widać po komentarzach dotyczących Śledzika 🙂

  • wildwezyr

    @MediaFun: czytałem ten art. o lansie i samotności, czytałem też komentarze. Zakończyłem czytać komentarze gdzieś zaraz po wspomnianym przez Ciebie o „śniadaniu mistrzów” czy „idę na dworzec”. Sorry, ale do statusów dla znajomych znacznie lepsze jest IMHO np. GG, Skype czy choćby status w czacie gmaila. Ogólnie do informowania znajomych lepsze są narzędzia trafiające do znajomych i tylko do nich – można napisać na raz do wielu osób – czy to przez skype, gg czy maila. Nie musi tego czytać *potencjalnie* każdy, który wejdzie na mój kokpit czy zacznie mnie obserwować. Bo i po co?

    W sumie – jak sam stwierdziłeś – mikroblogi nie są dla każdego i lepiej żeby tak było (z punktu widzenia twojego i zapewne wielu innych aktualnych userów). Tylko… sporo ludzi o tym zapomina, wchodzi bo to modne/popularne i… nie bardzo wie co ma tam robić. I kończy się to #bułką, samotnością itp. Obawiam się, że mikroblogi nie są dla każdego, a wręcz są dla mało kogo i po aktualnej modzie skończy się również ich aktualna popularność (choć pewnie nie osiągnęła ona jeszcze punktu szczytowego). Zostanie część firm, bloggerzy, hard-userzy i wyznawcy.

  • igirl

    nie mogłam się powstrzymać żeby nie nawiązać do „słupków” związanych z nasza-klasą. mało komu wystarczają w tej chwili statystyki dotyczące ruchu. ze względu na odtrąbiony już dawno (imho, przedwcześnie) kryzys, oczekuje się od kampanii przede wszystkim przełożenia na „zysk” i „jakość”. a jak sam mówisz – na pierwszy rzut oka mamy zaangażowanie, a na drugi – 20 tys. często bezsensownych komci. jest to masa, fakt, która potrafi przytkać niejeden serwer. ale na szczęście, coraz częściej od reklam oczekuje się czegoś więcej niż tylko ilości.

  • Alicja

    Siema,
    siedzę sobie w cieplutkim domku, mam parę rzeczy do zrobienia na stronie internetowej firmy, w której zajmuje się działaniami marketingowymi,
    próbowałam uruchomić CMS do strony i wpadł mi w oko opis Mediafuna na temat cichego bohatera – KEFIRU ROBICO….
    Strasznie mi miło się zrobiło, że taki fajny gość jak ty pije włąsnie ten KEFIR. Od dwóch lat zajmuje się promowaniem KEFIRU ROBICO i jestem dumna z takich heavy userów,
    jeśli mozna wiedzieć gdzie mieszkasz, że masz taki problem z dostępnością KEFIRU.
    Ten smak naprawdę robi różnicę, wiesz dlaczego bo ten KEFIR po prostu dopieszczony, a będzie jeszcze bardziej, bo będzie robiony na mleku mikrofiltrowanym,
    pozdrawiam

    • mediafun

      Właśnie sprawdziłem lodówkę, były dwa kefiry, teraz już tylko jeden, ktoś ukradkiem podwędził butelkę :-). Fajnie, że piszesz i od razu oficjalnie (a nie jakaś tam szeptanka :-), Z dostępnością kefiru nie mam już problemu (centrum warszawy, sklepy mokpol) – poprawili się, jeśli chodzi Robico, nawet zauważyłem na półce dość podobne butelki 🙂 innej frmy.
      Co prawda nowa technologia kefiru to nie jest temat na mojego bloga, ale już działania marketingowe, zwłaszcza niestandardowe, jak najbardziej (no, i że fanpage na facebooku nie ma to szkoda, bo już bym zalajkował).