5

Taniec łączy

Od kilkunastu dni flash mob (!) od T-mobile pięknie się rozwija i zagląda w różne zakamarki internetu. Starzy sieciowi wyjadacze, bywalcy i kolekcjonerzy rss-ów już dawno ten film widzieli, ale jeszcze do dzisiaj w różnych miejscach widzę, że ktoś odkrywa ten filmik (w sumie to cały czas świeżynka). Szkoda, że jest dopiero początek roku, bo pewnie gdyby ta akcja pojawiła się kilka miesięcy wcześniej to miałaby duże szanse na zaistnienie w różnych top10 filmów wirusowych i rocznych podsumowaniach. Zobaczymy czy tak będzie pod koniec 2009 roku.

Film wzbudza oczywiście same pozytywne emocje, sam obejrzałem kilka razy z przyjemnością + parę razy z obowiązku blogera 🙂 wyszukując „niewtajemniczonych”. Zwróćcie uwagę również na komentarze pod klonami na youtube, mimo, że od razu jest powiedziane wprost, że to reklama, nikt nie przeklina T-Mobile czy, jak to zwykle bywa, tych przeklętych marketingowców. Nie wiem nawet czy przyspawane już do tego filmu określenie flah mob akurat tutaj pasuje, skoro to komercyjne (i zapewne płatne) działanie. Natomiast taniec skończył się jak prawdziwy flash mob powinien – uczestnicy akcji po prostu się rozeszli (w słynnym polskim flash mobie w Starym Browarze jednak na końcu były brawa).

Making of tego spotu obnaża jednak całą prawdę, ile flash moba było w tym flash mobie 🙂

Ale gość z czarną czupryną (pewnie sporo z Was zwróciło na niego uwagę) był prawdziwy 🙂

Oprócz oficjalnego montażu, w sieci można znaleźć również filmy kręcone telefonami komórkowymi przez przypadkowych uczestników – chociaż miałem nadzieję, że znajdę ich i wiele więcej… bo przecież teraz każdy nagrywa :-). Oto dwa z nich:

Po prostu, taniec łączy 🙂
A skoro jestem przy temacie tańca, virali i pozytywnych emocji to nie mogę nie przypomnieć mojego ulubionego tancerza, czyli Matta Hardinga. Coś mi się wydaję, że działalność Matta i emocje jakie jemu towarzyszą, mogła być sporą inspiracją przy kampanii T-Mobile.

Ale Matt Harding też nie miał łatwo (przypomnę, że jego ostatnie dwa filmy też były oficjalnie sponsorowane przez producenta gum) i też był podejrzewany, że tańce i podróże po świecie to fake i fotomontaż (na photoshopie :-). Niektóre teorie były po prostu zabójcze…a potem już Matt jechał ostro dalej :-)… polecam dwie obejrzeć dwa filmy poniższe filmy, jeden jeszcze świeży, rozmowa Matta z Davidem Pogue (zwróćcie uwagę na reakcję sali, na fakt, że Matt nie ma maca).

A to drugi film warty obejrzenia (szybka prezentacja)

  • Obydwa przykłady pokazują, że w social media świetny kontent jest absolutnie kluczowy i znajdzie uznanie bez względu na to, czy stoi za nim jakaś marka, czy nie (warto przy okazji zwrócić uwagę, ile wysiłku trzeba włożyć w stworzenie atrakcyjnej treści). Zastanawiam się, ile jeszcze czasu minie zanim polscy marketerzy zrozumieją, że uwagi a już na pewno zaangażowania odbiorców nie można kupić płacąc mediom za reklamę…

  • igirl

    a mi się nie podoba. bo ani to flash mob ani reklama. no dobra – może i mówi że „life is for sharing” i jacy to my jesteśmy social engaged. poza tym gdzieś mi to przypomina reklamę plusa (?) z facetem, który biegł do szpitala, bo jego ojciec się nie odzywa i może właśnie umarł, a tenże PLUS nie zdążył na tym zarobić. jakieś to wszystko takie naciągane mi się wydaje, zwłaszcza że za tym całym social kryją się opłaceni statyści i 1 gr za SMSa.

    albo mam zły dzień 😉

  • mesto

    Fajnie zrobione. Sporo energii wymagało. 🙂 Oglądanie tego wywołuje uśmiech na twarzy i to warto docenić :]

  • Fajne, super pomysł na tanią reklamę rozchodzącą sie jak wirus do docelowej grupy klientów.
    Pozdrawiam

  • xdxdxd

    Fajnie wyszło 😉 Sporo energii – nawet u starszych ludzi ;D