5

Szkoły na ulicy

Znowu mam okazję pochwalić to co widać na naszych ulicach. Nie, żebym się czuł upoważniony do chwalenia (ale fakt – lubię chwalić :-)), ustalmy więc może, że te kreacje wpadły mi po prostu w oko. Zwróciłem na nie uwagę przede wszystkim dlatego, że większość reklam szkól wyższych na polskich billboardach jest po prostu strasznie schematyczna i nieciekawa.

Zazwyczaj nazwa szkoły okraszona jest długa listą kierunków i wydziałów, na końcu występuje adres internetowy, najczęściej cholernie trudny do zapamiętania (np. www.pjwstk.pl). Czasem szkoły szukają sposobu na złamanie schematu, raz lepiej raz gorzej… a może coś wyjdzie a może nie. Najgorzej jak za przygotowanie kampanii reklamowej szkoły odpowiadają panie z marketingu do spółki z informatykiem który zna trochę Photoshopa (niedawno pisałem o Wyższej Szkole Promocji). Z aktualnie trwających kampanii zwróciłem ostatnio uwagę na dwie.

Billboard „www.dobrauczelnia.pl” – sam projekt straszny, to co kryje się pod tym adresem również kiepskie, cegły może miały się kojarzyć z tradycją i murami szkoły, ale kto dziś buduje nowoczesne szkoły z cegły? Dalej na stronie jest jeszcze gorzej, 5 lat temu strony wyglądały lepiej. Natomiast sam pomysł na nabicie licznika odwiedzin witryny szkoły uważam za trafiony, billboard jest widoczny, adres czytelny, łatwy do zapamiętania – myślę, że licznik się kręci, szkoda że nie pomysłu nie dopracowano do końca. Trochę mi to przypomina kabaret Ani Mru Mru i ich chiński „chłyt martetingowy”.

Inaczej (o niebo lepiej) wyglądają plakaty Collegium Civitas. Pamiętam, podobne kreacje wisiały również rok temu. Podoba mi się sposób podejścia do promocji szkoły – „Zapraszam na studia” mówią porządnie sfotografowane znane postaci i autorytety. Prosty i czytelny komunikat, jednocześnie nie jest agresywny, chciałoby się wprost odpowiedzieć panu Żakowskimu – „momencik zaraz będę”. To przykład dobrego „chłytu martetingowego” jeśli szkoły posługują się wizerunkiem autorytetów, sam odczuwam już przesyt reklam szkół z radosnymi studentami pstrykniętymi cyfrówką.
Wspomniana kampania Collegium Civitas to efekt współpracy działu promocji uczelni ze studiem graficznym Bakalie, które wykonało również inne materiały promocyjne dla szkoły. Polecam również przejrzeć pozostałe prace Bakalii w dziale Prace.

  • A mnie się te plakaty CC nie podobają – panowie na zdjęciach wyglądają jak seryjni mordercy. Nie mogli się chociaż uśmiechnąć czy coś?

  • Borys

    Sposoby promocji są różne, mnie się podobają różnego rodzaju konkursy związane z profilem uczelni, jak np. http://www.withack.org – spora interakcja, a to chyba już niedługo będzie jeden z warunków udanej promocji.

  • madi

    to w sumie smieszne jak jakas „wyzsza szkoła promocji, marketingu i reklamy” (cokolwiekbądź) nie umie się porządnie zareklamować. za to bardzo żałosne.

  • Altair

    No cóż, prywatne uczelnie poziom mają różny i kadrę też. Jedne są wartościowymi placówkami naukowymi, a drugie lekkim picem na wodę 😉 W powyzszym tekscie i komentarzach wspomniano zarowno dobre jak i zle przyklady.

  • John

    Ciekawe, że nie zostało wspomniane o tej ‚pięknej stronie’ Collegium Civitas, którą również firmowały Bakalie 😉