17

Specjalista ds. marketingu internetowego – hajs musi się zgadzać

Specialista ds marketingu internetowego vol.1

Kiedy trafiam na ogłoszenie – poszukujemy specjalisty ds. marketingu internetowego – od razu włącza mi się czerwone światło… hmm, właściwie pomarańczowe – ponieważ często kusi mnie i zaglądam do takich ogłoszenia („najlepsze” trafiają na Wykop albo na JoeMonster). Specjalista ds. marketingu internetowego to niczym junior brand manager jedne z najbardziej „wyświechtanych” w branży pojęć i jednocześnie najbardziej pojemne stanowisko. Może oznaczać wszystko albo nic. Perełki jakie możecie znaleźć obejmują zakres obowiązków charakterystyczny dla wielorękiego kombajnu multimedialnego, który w jednym czasie ogarnia sprawy związane z SEO, SEM, zna AdWordsy i AdSensy, zajmuje się promocją produktu w sieci, ogarnia listy mailingowe, wysyła i projektuje newslettery, aha, posiada jeszcze umiejętność projektowania grafiki (Photoshop, DTP, a jeszcze lepiej jak zna się trochę na grafice 3D bo to czasem banner do sieci trzeba zrobić albo zaprojektować ulotkę), robi zdjęcia, przygotowuje filmiki wirusowe do netu, przygotuje ofertę dla klienta i jeszcze przeprowadzi prezentację w PowerPoincie. Fajnie jak będzie reprezentował firmę na targach branżowych, wyliczy w Excelu koszty kampanii, skontaktuje się z konsumentami, napiszę parę pochlebnych opinii w sieci (mój ulubione marketing szemrany)… i oczywiście Facebook – poprowadzi fanpage dla marki, zorganizuje konkurs i zbanuje niezadowolonych hejterów. Oczywiście prawdziwy specjalista (taki ninja marketingu) musi być na bieżąco z trendami, chłonąć wiedzę z najgrubszych książek uczyć się od najlepszych ekspertów. Aha, jeszcze powinien posiadać umiejętności charakterystyczne dla specjalisty od public relations, odpowiednio komunikować ideę lub ofertę, umieć współpracować z mediami a w razie kryzysu potrafić ugasić pożar. Dobrze będzie jak jeszcze zadzwoni do blogera z pytaniem czy „można liczyć na publikację naszej informacji prasowej w państwa serwisie” Jeszcze o czymś zapomniałem?

W typowych ogłoszeniach o pracę po obszernej liście punktów z wymaganiami, której krzywa idzie cały czas w górę następuje gwałtowny spadek lub zderzenie ze ścianą kiedy dochodzimy do kwestii pieniędzy. Bo oferowana kwota często się pojawia, niestety zazwyczaj wtedy kiedy jest porażająco niska. Co niestety wygląda kuriozalnie przy liście wymagań i nawet tradycyjny zwrot „oferujemy pracę w miłej atmosferze z młodym i dynamicznym zespołem” nie łagodzi poczucia dysproporcji, a przede wszystkim nie mówi nam nic o tym ile naprawdę warta jest praca specjalisty ds. marketingu internetowego.

Do tego należy jeszcze dołożyć kwestie geograficzne – oczekiwania, opowieści znajomych, mity i porównania z warszawskimi zarobkami. Dołożyć roszczeniową postawę pokolenia C, Z, Y czy jakiejkolwiek innej litery alfabetu, pomieszać to ze światowym kryzysem, globalizacją, dorzucić nasze oczekiwania i wyobrażenia o zarobkach na takim stanowisku i z takiego równania wychodzi nam… no właśnie? Czy na podstawie tych wszystkich powyższych zmiennych da się przewidzieć, wyliczyć realną kwotę jaką możemy proponować podczas szukania pracy na stanowisku specjalisty ds. marketingu internetowego? Dowiecie się w czwartek – może uda się obalić parę mitów.

Tak, to jest jawny teaser (w przeciwieństwie do teaserów niejawnych) akcji w której biorę udział – jeśli szukasz pracy z zawodzie grafika lub specjalisty public relations zerknij na blog Zucha (Grafik) albo blog Radomskiej (PR).

  • filip

    Pisałem jakiś czas temu o specjalistach od internetów. Jeszcze chwila i pracodawcy zaczną się zabijać o speców od digitalu : http://blog.filipdawid.pl/specjalista-branzy-digital-poszukiwany/

  • hahaha opis „specjalisty ds. marketingu internetowego”, jakbym czytała o sobie. Tylko w Anglii nazywa się to zgrabnie Marketing Executive.

  • sere mi peklo jak zobaczylam wyniki, ale o tym w czw 🙂

  • brakuje jeszcze: specjalizować się w performace marketingu i sprzedaży on-line, wymiatać e-comerce’owo no i znać mobajla 🙂

  • wczoraj na Antyweb było o programistach 😉

  • Dodałabym jeszcze, żeby jakąś niestandardową kampanię umiał zrobić, co by wszyscy o niej pisali.

  • żeby była „viralowa” 😉

  • Maciek Budzich zapomniałeś o parzeniu kawy i telemarketingu 🙂 Zawsze w punkt

  • Justyna Telemarketing mieściłby się w sprzedaży i e-commerce 😀

  • „Specjalista ds. marketingu i sprzedaży” 🙂

  • czyli w skrócie „ds. marketingu internetowego” 🙂

  • Mając te umiejętności i kwalifikacje spokojnie można startować z własnym biznesem i zatrudniać ludzi zamiast być zatrudnianym

    • Kuba Nowacki

      Właśnie myślę o założeniu agencji content marketing.
      Może ktoś się zna na twiterach, fejsbukach etc. i chciałby dołączyć?
      Ja mogę odpowiadać za Nju Biznes. Kto chętny?

  • Pingback: Grafik – 3 tys., specjalista ds. marketingu – 4 tys. zł – tak wyglądają zarobki w branży | Blog.Mediafun.pl()

  • Dokładnie tak Marcinie. Też mi się tak wydaję. Dość niedawno byłem na szkolenie o nieruchomościach i dowiedziałem się jednej ciekawej rzeczy… otóż tych 4 prelegentów, którzy byli na szkoleniu zarabiają więcej na takich szkoleniach niż na nieruchomościach. To daje do myślenia, nieprawdaż?

  • Szczerze mówiąc to wszystkie te rzeczy, które opisałeś we wstępie, robię prowadząc swoją działalność, więc da się to ogarnąć. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku bo nie da się być też specjalistą we wszystkich dziedzinach.