55

Social medialny lincz – jak szybko go rozkręcić

adbuster03

Na razie sprawa jest rozwojowa, dopiero się zaczęła, ale polecam uwadze, tym którzy lubią śledzić rozwój sytuacji i ludzkie zachowania w mediach społecznościowych.

Akcja dotyczy najnowszego filmu Marka Hoffmana, który na jednym ze swoich kanałów – AdBuster – rozprawia się z reklamami.

Jednym z zarzutów w komentarzach pod tym filmem, jest fakt, że ktoś wcześniej nakręcił film o oszukańczych praktykach i lipnych serwisach z doładowaniami telefonów. Ale nie to jest istotą hejtu, tylko fakt, że ktoś preparuje wiadomość, w której AdBuster kasuje komentarz i tłumaczy to „nie warto zaczynać z kanałami takimi jak ten, dlatego że zawsze będę miał zdecydowanie większe poprcie niż ty, dlatego nic nie możesz nam zarzucać”. Tak spreparowana wiadomość trafia na Wykop, Facebook i to właściwie wystarcza, żeby nakręcić stado gimbusów do rozpoczęcia social medialnego linczu (negatywne komentarze, łapki w dół, kręcenie afery itp.)

Sama sprawa jest dość błaha, kogo obchodzi, że jakaś tam społeczność obraziła się na jednego z twórców YT, natomiast ciekawy jest mechanizm, iskra która rozkręca społeczność, społeczność, którą jak widać, dość łatwo jest manipulować. Stąd blisko jest (i nie są to pojedyncze przypadki) że taki hejt internetowy przeradza się w działania, które odbijają się w realu – nocne telefony, fałszywe zamówienia ze sklepów internetowych itp. Prosty trick, który działa, ponieważ nikt nie sprawdza, czy iskra, która wywołuje pożar jest prawdziwa.

Link do wykopu (na czas pisania tego wpisów prawie 1000 kopnięć): Jak to AdBuster kradnie pomysły i nie lubi jak mu się zwraca uwagę.

I oświadczenie AdBustera:

Nie wiem co jest smutniejsze – to, że ktoś chciał mnie wrobić w zmyśloną aferę, czy to, że sporo ludzi w tą aferę uwierzyło. A może to, że autor tej BARDZO SŁABO PODROBIONEJ grafiki uważa mnie za analfabetę, pisząc takim językiem? Mogę tylko powiedzieć, że trochę mi przykro z tego powodu. Przykro mi też, że nieświadomie poruszyłem temat, który ktoś poruszył przede mną. Prawdopodobnie jeszcze nie raz tak będzie, bo nie jestem w stanie znać całego youtuba! Prawdopodobnie ktoś kiedyś nagra film bardzo podobny do mojego. Mam wtedy robić afery na Wykopie? Że tak to ujmę „BądźmyPoważni”. I myślmy samodzielnie, drodzy aferzyści – przecież zawsze Was do tego namawiam. Pozdrawiam (również wykopowiczów), AdBuster.

Oświadczenie to właściwie jedyna sensowna rzecz, którą w tym momencie może zrobić. Nie wiem czy dobrym rozwiązaniem jest robienie społecznościowego śledztwa aby „odpłacić” twórcy tej prowokacji – zemsta, może być również bardzo dotkliwa i trudna do przewidzenia. Jeśli AdBuster zacznie nawoływać swoich fanów do wyśledzenia sprawcy, ten zostanie namierzony i załóżmy na to, zostanie pobity, to kto ponosi wtedy odpowiedzialność? Pamiętacie „wiecie co z nim zrobić”?

Ciekawe mają problemy ci youtubowi twórcy, którzy swoją pozycje zbudowali na gimbazie, prawda? 🙂

  • moim zdaniem to wszystko może gdzieś mieć swój zalążek w tym, że AdBuster na swoich kanałach zaczął „olewać” ludzi… ani na TubeRaiders, ani na BJJB ani też na jego kanale AdBusterowym ostatnio nic się nie dzieje, być może jakiś desperat po prostu chciał odegrać się na tym wszystkim… osobiście mnie też trochę irytuje, ze powstały aż 3 kanały, czwarty jego brata, teraz nic tam prawie nie ma, ale to jest jego sprawa!!!

  • Mateusz Kaczmarek co to znaczy „olewać ludzi”?

  • nie poświęcać wielmożnym komentującym każdej wolnej niedzieli

  • Jarek Kamiński tego się obiawiałem „na nas się dorobił!”

  • olewać w sensie nie dodawać filmów, odpuszczać konfrontacje i niestety, ale zostawić BJJB… warto wejść na ten kanał i zobaczyć jak ludzie są sfrustrowani tym, że wygrał YT NextUp, dostał nagrody, zobowiązał się do ćwiczeń by wystąpić na gali MMA a od dłuższego czasu nie wrzucał filmów… teraz dopiero wstawił 4 a miało być i tak 5 do końca października.. ja tam go rozumiem, bo ma swoje życie, swoje problemy, ale niech ktoś wytłumaczy to tym co go wyzywają na BJJB… nie da się…

  • Niestety internet komentuje szybko nie ważne czy ma racje czy nie

  • Prowadzę grupę o sprzedaży telefonów mamy juz blisko 3 tys userwów. Codziennie wywalam z grupy 3-4 boty z doładowaniami gratis. Ba mamy regulamin z by był porządek w ogłoszeniach to dochodzę do wniosku wraz ze znajomym, że coraz bardziej nie posiadają userzy mózgów!!!! Wprowadziliśmy moderacje postów to co czytamy to przechodzi ludzkie pojęcie do jakiego stopnia kretynizmu dochodzimy.

  • A tego samego dnia, co film na badzmypowazni był jeszcze o tym tekst na Wyborcza.biz
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,14878539,Wygraj_sluchawki__sprawdz__gdzie_jest_telefon__czyli.html
    Przypadek? Nie sądzę. 🙂

  • Myślę, że powinien szybko nakręcić utrzymane w ciepłym, trochę kpiącym nastroju wideo o tym zdarzeniu na swój kanał – jeszcze mógłby odwrócić wektor zdarzeń, nie zmieniając jego wartości.

  • Mateusz Kaczmarek przepraszam, ale gadasz jak obrażony dzieciak, jest twórcą tego kanału, prywatną osobą, moze go zamknąć nawet jutro bez słowa wyjaśnienia, podobnie jak Chylińska mogła nagrać sobie piosenkę disco – najwyżej mniej osób kupi jej płytę.

  • sądzę, że to nie wiele zmieni… może dlatego, że jakoś wszystko wyhamowało… może zbyt dużo kanałów powstało?

  • ale ja go rozumiem przecież i nie mam pretensji!!! przecież ma swoje życie!!! ja na swój kanał YT też nie dodaję co chwilę filmów!!! dlaczego z ludzi, którzy stoją po stronie pokrzywdzonego robi się też atakujących?

  • Tomek, ja muszę się trzymać z dala od „trochę kpiącego nastroju”. Od razu rzuciliby się na mnie z widłami, bo „kpię ze swoich widzów, dzięki którym istnieję” 🙂 Przykład: ktoś mi zwrócił uwagę, że „na pewno” pisze się razem (czy jakoś tak). Odpisałem żartobliwie „Bomi czasemspacja niedziała”. Efekt: adburster nie szanuje widzów.

  • Olałbym, kopnął w dupę hejt i leciał dalej. Shit get in, shit get out – that simple.

  • Niektórzy ludzie totalnie głupieją w internecie Panie Stanisławie..cieżko o poziom.

  • Wszystkie takie akcje mają swoje podłoże w strachu przed utratą czytelników/widzów, co przez jednych nazywane jest kulturą, szacunkiem do odbiorcy, a przez innych (np. przeze mnie) cipowatością twórcy. Jeśli u mnie jakiś czytelnik lub jakaś grupa czytelników zaczyna mieć o coś pretensje to są kasowani i dożywotnio banowani. Wywalam każdego marudę i hejtera na zbity pysk. Mój blog ma tylko jednego pana i ten pan na tym blogu musi czuć się dobrze.

    • Tak, tak – znamy to.
      „Państwo to ja” tudzież w naszej wersji „Pan na zagrodzie” a niepokornych/krzykaczy/wichrzycieli/trędowatych/włóczęgów uciszyć i do mamra albo od razu do dołu.
      Ewentualnie w swej łaskawości wyrzucić jak najdalej za granice.

    • Radek Kotarski

      Tomek, to co napisałeś nie ma nawet w połowie związku ze sprawą. Sprawa rozegrała się na Wykopie, gdzie nie masz żadnej możliwości moderowania komentarzy lub usuwania użytkowników. I podobnie jak Marek – mam nadzieję, że nie nazwałeś go, nawet w domyśle, „cipowatym twórcą”.

  • @up – #truebadass 🙂
    Marek, myślę, że interpretując mój post zanadto skoncentrowałeś się na „kpiący”, a za mało na „ciepły” ;). Tak sądzę, że mógłbyś nawet pod tytułem „Komentarz do…” opublikować 2 minuty ptrzenia z życzliwym politowaniem. Tylko uruchom swoje medium, w którym jesteś „panem i władcą”, jak przedmówca.

  • Marek Hoffmann a po co się takimi przejmować? Tak jak napisał @Piotr… Kopnąć w dupę i lecieć dalej ze wszystkim i tyle… Ja rozumiem, że każdy ma swoje życie, ale debilom się niestety nie wytłumaczy… zresztą ktoś nawet wypisywał, że Ty siedzisz w domu i nic nie robisz po za prowadzeniem kanałów na YT… to już trzeba mieć coś nie tak pod kopułą by pisać takie bzdury…

  • Zbyt dużo blogerów nie łapie podstawowych zasad życiowych i biznesowych. Nie zapraszasz do domu kogoś kto Ci powie, że jedzenie jest obrzydliwe, a jeśli by tak powiedział, to go na zbity pysk oraz zero ponownych zaproszeń.

    Nie pozwalasz w biznesie, żeby ktoś kto nawet nie jest klientem lub kupił raz czy dwa, domagał się czegokolwiek. Blog, strona, kanał, biznes, dom to miejsce tego, który to tworzy a nie kogoś kto wlezie z zabłoconymi butami.

    Fajnie, że coraz więcej ludzi zaczyna to rozumieć. Słabo, że dopiero jak ktoś dostanie w pysk lub zostanie polany kwasem.

    • Nieprawda – blog, kanał, biznes to nie jest odpowiednik ani domu ani nawet Twojego ogródka.
      To miejsce publiczne i jeżeli wprowadzasz tam moderację nawet na kulturalną krytykę to po prostu jesteś tyranem i nikim więcej.

    • Odniosę się tylko do Twojego komentarza, nie do sytuacji, którą opisuje Maciej, bo ta jest bardziej skomplikowana.

      Zapraszam do domu ludzi, których cenię za zdanie, które mają, nawet jeśli jest inne niż moje. I wolę, żeby ktoś mi powiedział, że ciasto, które zrobiłam, jest dramatycznie kiepskie niż żeby mi mówił w oczy nieprawdę tylko po to, żebym się lepiej poczuła. Kadzenie i przytakiwanie sprawia, że świat jest płytki i nudny, a rzeczywistość zafałszowana. W świecie, w którym wszyscy się ze wszystkimi zgadzają nie ma też miejsca na postęp i innowację. Nic więc dziwnego, że tak bardzo mówi się dziś w różnych miejscach i obszarach (a zwłaszcza w biznesie i w kulturze start-upów) o różnorodności.

      I na koniec zgadzam się z Arnoldem – blog to nie jest dom. Blog to miejsce publiczne, w którym każdy ma prawo wyrażać swoją opinię, pod warunkiem, że nie obraża innych, nie szerzy treści rasistowskich, faszystowskich etc. Próba zmiany tego to zaprzeczenie istoty internetu w ogóle.

      Pozdrawiam, Natalia

      • kel

        Zgadzam się, że blog to miejsce publiczne, ale jestem zdania, że warunki wyrażania opinii ustala twórca. To jego własność, jego sprawa. Dlaczego zmuszać twórcę do robienia czegoś dla osób, które nie mają nawet obowiązku czytania jego twórczości? Jak ktoś chce banować bez powodu, niech banuje – jego sprawa.

        • Nie tylko jego. Tworzy to atmosferę przyzwolenia dla cenzury na wszystkich polach życia społecznego. Bo jeśli można na blogu to czemu nie gdzie indziej.
          Poza tym krzywdzi w ten sposób innych ludzi, nie tylko banowanych, ale i swoich czytelników.
          Przykład:
          http://opjum.net/blogerzy-dla-ktorych-jestes-tylko-towarem-do-odsprzedania-2/

          • kel

            Absolutnie nie zgadzam się z tym podejściem, ale dyskusja jest jałowa, bo i tak się nie przekonamy.

          • Ja olewam swoich czytelników i publicznie nazywam 90% społeczeństwa idiotami.

            Na swoim blogu jestem tyranem, cenzurę u mnie egzekwuje Armia 5 Mao i mam gdzieś co i kto o mnie myśli.

            Dorobiłem się fanklubu hejterów i srejterów i innych podobnych. Każdemu komu się mój styl prowadzenia bloga nie podoba oznajmiam, że w prawym górnym rogu są drzwi.

            🙂

  • „Sama sprawa jest dość błaha, kogo obchodzi, że jakaś tam społeczność obraziła się na jednego z twórców YT” – i na tym powinniśmy przestać.

  • Gimbaza zawsze się znajdzie :/
    Teraz niestety AdBuster musi przez to cierpieć. Takie są realia sławy – zawsze ktoś będzie podstawiać świnie.

  • http://www.youtube.com/watch?v=WhGThSNQb7k o i tyle w temacie 🙂

  • Tomek Tomczyk, mam nadzieję, że właśnie nie nazwałeś mnie cipowatym twórcą. Z mojej strony nie był to ani strach, ani szacunek. Bać się nie boję, a szanować takich głupków nigdy nie będę. Mój wpis był reakcją na serię wykopów, zwykłym naprostowaniem sprawy. Lawina wykopowiczów z widłami to ostatnia rzecz, której oczekuję na moich kanałach.

  • yeah yeah! I want to see clash of the pussy titans! AdBuster vs Kominek konfrontacja! 🙂

  • Uważam, że każdy ma prawo nagrać na dany temat na swój sposób. Marek omówił sprawę w swoim Adbusterowym stylu. Nie ma mowy o plagiacie jeśli materiał nie został zerżnięty a ten kto (tak jak ja) obejrzał oba filmy wie, że każdy z autorów podszedł do sprawy inaczej. Może i inspirował się filmikiem Bądźmy Poważni – kto go tam wie – ale przecież każdy ma prawo czerpać inspirację.

  • Zabawne jest to jak szybko nakręcił się Wypok. Ja w pierwszej chwili czytając tamtą „wiadomość” pomyślałem: Adbuster? Kurde, tak by się podkładał? No i się nie pomyliłem. Ale ciemny lud kupił…

  • Powiem krótko i na temat. Wina leży po obu stronach. I nie widzę sensu ciągnięcia tematu dalej , pogodzić się z obiema stronami i po problemie. Dalsze ciągnięcie sprawy przyniesie niebagatelne skutki z obu stron.

  • Dominik Gacek o rozwiń proszę „wina leży po obu stronach” – może być krótko i na temat, byle był konkret jakiś.

  • Nawet jeśli ktoś wcześniej zrobił taki test, to co z tego? Testy smartphone’ów czytam na kilku(nastu) portalach i nikt nikomu nie zarzuca, że „my pierwsi go przetestowaliśmy, a wy tylko kopiujecie nasz pomysł!”

  • Andrzej

    Mam dziewne wrażenie, że AdBuster poprostu zaszedł komuś za skórę, a ten nakręca gimbazę. Nie zdziwiłbym się, że te reklamy i darmowe doładowania to właśnie biznes jakiegoś gibazjalisty, który właśnie traci profit. „Nie wiadomo o co chodzi, chodzi o kasę?”.

  • Idąc logiką zarzutów pod adresem Marka nie mogę pierdnąć bo ktoś wcześniej już to zrobił. No cóż trzeba się do kogoś podpiąć aby być zauważonym. Ja i tak będę sobie pierdział!

  • Wykop to wykop – wrzucasz cokolwiek szokującego, niekoniecznie związanego z prawdą i to wykopują…

  • Maciej Budzich . Otóż , gdyby ktoś nie zaczął nie było by afery. Mianowicie , robiąc artykuł , vlog czy cokolwiek nie zawsze muszę sprawdzać czy ktoś już zrobił podobny temat , ponieważ mnie interesuje akurat ten. Więc na jeden temat możemy znaleźć miliony różnych odsłon. „Wina leży po obu stronach”- tak , po stronie „linczerów” i ”linczowanego’ . Na zasadzie klocków domina , jedna rzecz pociąga drugą , tak i tutaj zadziałało.

  • Najgorsze jest to ze człowiek odruchowo wierzy w taką wiadomość. Serio. Widzi jej Screen. Ja tez na początku uwierzyłem i głupio mi… 🙁

    • Właśnie – miałem dokładnie tak samo.

      Smutny wniosek: naszą słabością jest to, że zakładamy, że nasz rozmówca mówi prawdę. Chyba niezbyt dobrze to nam wróży jako gatunkowi…

      PS. Słabe też jest to, że nawet jeśli potem dowiemy się, jak było naprawdę, to trochę błota zawsze na obrzuconym zostaje. Jest ten kawał o kradzieży zegarka, który kończy się niby absurdalną puentą „Ty ukradłeś, czy Tobie ukradli – smród pozostał”. Słabe jest to, że ta puenta ma w sobie cholernie dużo prawdy.

      • Też tak miałam. I to jest to, co mnie w tej sytuacji przeraża najbardziej. Jak łatwo dziś ukraść czyjąś tożsamość. N.

  • Przepychanki zawsze są śmieszne, zwłaszcza, gdy przepychacz podchodzi do nich śmiertelnie poważnie. Według mnie AdBuster zareagował prawidłowo kasując komentarz (blok głupio wyprowadzonego ciosu), a później zamieszczając oświadczenie (obezwładnienie i gleba). Szkoda tylko, że cała sprawa wygląda jak wyścigi w pomiarach wielkości ego.

  • „ja muszę się trzymać z dala od „trochę kpiącego nastroju””
    Co za koszmar. Odbiorcy pozbawieni poczucia humoru to najgorszy typ odbiorców jaki istnieje – mało inteligentni i pozbawieni dystansu do czegokolwiek. Teraz pewno jest już za późno, ale właśnie ich się powinno alienować najszybciej. Tak, mówię całkiem serio, nie każdy widz jest widzem, którego chcesz mieć.

    A to, że ludzie uwierzyli nie wynika tylko z tego, że jest screen, ale z tego, że najwyraźniej internetowy sposób bycia Marka ją uwiarygodnia. Tego typu aferki buduje się na tym, że one wydają się prawdopodobne w kontekście uwikłanej w to osoby. Język wypowiedzi w tej wiadomości może jest jaki jest (podejrzewanie wykopowiczów o widzenie błędów pisowni, heh), ale ten typ pewności siebie i pewności swojej pozycji jest, w moim odczuciu czymś co pasuje do obrazu Marka jaki mam w głowie (to ile w nim prawdy to inna sprawa, tego nie wiem i nie o to chodzi).

    Jakby ktoś budował aferę na czymś nieprawdopodobnym („Krzysztof Gonciarz pobił Azjatę”, „Kominek był dla kogoś miły” ;)) to ludzie zaczęliby zadawać pytania.

  • Gdzie te czasy, gdy łapka w dół zwiastowała prawdziwą tragedię. http://s3.amazonaws.com/rapgenius/thumbs-down-600×345.jpg

  • „Usenet is like a herd of performing elephants with diarrhea — massive, difficult to redirect, awe-inspiring, entertaining, and a source of mind- boggling amounts of excrement when you least expect it.” Zastąpić Usenet internetem i aktualne po wsze czasy

  • Tomek Drabik (quaz) „Co za koszmar” – święte słowa. Podobnie jak nigdy nie pojawiające się krytyczne słowa, wśród opinii recenzentów gier. 😉

  • Niestety. YouTube ma olbrzymie zasięgi ale to w dużej mierze gimbaza. Mnie tam dobrze z moim tekstem pisanym. W dodatku pisze tak długie notki, że odsiewam sporo tl;dr’owców. I dobrze 🙂

  • Andrzej: wiadomo, ale problem jest wtedy, gdy idioci występują w ilościach, których nie da się ignorować i trzeba swoje komunikaty dostosowywać do nich, aby ich nie urazić.

  • Pingback: Włącz myślenie | Męskie Pisanie()

  • Ale popatrzcie też z tej strony. Osoba która ma 3 kanały i rzadko wrzuca filmy. A popatrzmy na takie osoby które mają jeden kanał i wrzucają tam co chwilę jakieś filmy. Taki RockAlone2K – Ilu ma widzów? 600 000? 700 000? A ile wyświetleń filmów? 20 tys na filmik? 30 tys na filmik? I to zazwyczaj po miesiącu.

    A taka osoba co wrzuca rzadko? Dajmy raz na tydzień albo rzadziej? Od razu widzowie są zainteresowani bo im się to nie znudzi tak szybko. Wystarczy być oryginalnym. Jakby SciFun wrzucał 10 filmów na tydzień to zapewne przestałbym go oglądać po kilku dniach.

    Ale jeszcze takie pytanie: Youtuberzy wybici na gimbazie? A kto się dzisiaj na gimbazie nie wybił? 🙂

  • Pogadajmy o hejcie na Kuchnielidla 😀

  • Ola Kaczkowska

    Oj tam,to jest mały pic, u nas w Polsce social medialny lincz dopiero się rozkręca.Najlepiej się w tym specjalizują Koreańczycy,jak ktoś jest ciekawy niech sobie poczyta http://alumni.stanford.edu/get/page/magazine/article/?article_id=40913