12

Smutek i zagadka

Świetny spot znaleziony u Tomasza Łysakowskiego (i właśnie wykopywany na Wykopie). Przez cały czas trwania filmu zastanawiałem się co może reklamować, nie udało mi się trafić. Wyjaśnienie oczywiście na końcu.

Szkoda, że po przycięciu do telewizyjnych 30 sekund straci wiele uroku (i szkoda też muzyki, w pełnej wersji świetnie pasuje do całości).
Metryczka też się znalazła, klienta specjalnie nie podaję.
Agencja: BETC EURO RSCG
Produkcja: Quad Productions, Paris
Reżyseria: Reynald Gresset
Zdjęcia: Arnaud Potier
Post produkcja: Wizz

A to jeszcze jedna, bardzo sympatyczna produkcja od francuskiego Wizza – Robo:

oraz krótki show reel (parę kadrów na pewno będzie znajomych):

  • Ten pierwszy filmik to autopromo Sci-Fi Channel, kanału chyba amerykańskiej kablówki na którym lecą różne fajen seriale, SG1, SGA, Eureka… ETC – wiki – http://en.wikipedia.org/wiki/Sci_Fi_Channel_(United_States)

  • Kruger

    Nie podoba mi sie ten pierwszy spot. Tzn. sam w sobie jest swietny, ale emocje na ktorych gra, kompletnie mi nie pasuja do produktu (kanalu), ktory ma tu byc „sprzedany”. Jak musial wygladac brief, aby powstalo cos takiego?
    Czy kanalowi tego typu powinno zalezec, aby byc kojarzonym z tak przykrymi obrazkami, wzglednie z rola „niechcianej ofiary”, nad ktora trzeba sie z litosci pochylic i adoptowac, bo juz nikt ich juz nie chce ogladac?

  • gdzies juz czytałem o tym spocie dla sci-fi, była nawet strona, której teraz nie moge znaleźć (była to chyba strona powiązana z francuską witryną tego kanału). Można tam było „zaadoptować” małego kosmite o imieniu sci-fi właśnie.

    Przez fanów SF spot był chyba dobrze przyjęty, bo generalnie SF nie zalicza się do „wysokiej” rozrywki – widzowie sci-fi czują się jak ten kosmita?

    Ale rzeczywiście o tym spocie mówi się jak o jednym z najsmutniejszych. Myśle, że widzów sci-fi mógł zaktywować do adopcji, ale czy przyniósł wzrost oglądalności?

  • Właśnie znalazłem post na blogu, gdzie czytałem o tej reklamie: http://www.newkidsontheblog.pl/komentarze.php?id=63

    Strona, o której wspomniałem w poprzednim komentarzu to http://www.adoptscifi.fr Teraz przekierowuje na francuską stronę SciFi. Wcześniej był na niej owa reklama, możliwość adopcji małego kosmity i jeszcze pare rzeczy powiązanych z kampanią.

  • orb

    mistrzowskie zagranie emocjami – dawno mnie tak nic nie ruszylo szczerze mowiac.

    najwyzszy poziom realizacji i przebiegla pointa – to jest to, co tygryski lubia najbardziej 😉

  • orb

    jeszcze wracajac do dyskursu o viralach i nie-viralach: ten filmik odemnie poszedl po prawie calej ksiazce adresowej 😀 i to chyba chodzi, no nie? 😀

  • to prawda, nawet po publikacji na blogu dostałem go w „zobacz jaki niezły filmik”

  • orb

    @kertoip: a coz sklonilo Cie do wyartykulowania tezy, ze „generalnie SF nie zalicza się do wysokiej rozrywki” ???

    primo: podzial kultury(a wiec i rozrywki, zakladajac jej luduczny charakter) na „niska” i „wysoka” obali Ci nawet student kulturoznawstwa, czy antropologii, nie mowiac juz o klasykach.

    secundo: jesli sci-fi, w postaci Philipa K. Dicka, Arthura C. Clarke’a, braci Strugackich, Stasia Lema, czy Isaaca Asimova (wymieniajac na szybko), nie nalezy do „wysokiej” rozrywki, to pozwol, ze zapytam sie – co wiec do niej nalezy? 😛

    ehh konsumujac kulture, a przede wszystkim komentujac ja, nalezy starac sie zdobyc chociaz jakiekolwiek podstawy do oceny :>

  • @orb zle mnie zrozumiałeś, ale pzryznaję się, że to ja się nieodpowiednio wyraziłem.

    Napisałem
    „Przez fanów SF spot był chyba dobrze przyjęty, bo generalnie SF nie zalicza się do “wysokiej” rozrywki – widzowie sci-fi czują się jak ten kosmita?”
    Chodziło mi o to, że spora część ludzi (przynajmniej ja to tak odbieram) traktuje SF jako „kulturę niska”, a sami fani nie zgadzają się z tym, więc mogą czuć się wobcowani tak jak ten kosmita ze spotu.

    Ja sam nie znam wystarczająco SF żeby móc co kolwiek o nim powiedzieć. Ujmując w cudzysłów określenie ‚wysoka’ chciałem zasygnalizować, że nie biorę tego w pełni za moje zdanie -nieudolny skrót myślowy? :P.

    Podobnie jest z resztą z komiksami, ktróre część ludzi nie uważa za coś godnego uwagi (choć chyba jest ich coraz mniej). Ja sam lubię je czytać. I nie zastanawiam się czy są „wysokie” czy „niskie”. Dają mi rozrywkę, często zmuszają też do myślenia. I tyle mi wystarczy, żeby uznać ich wkład na mój rozwój.

    Anyway, jeszcze raz sorry za nieprecyzyjną wypowiedź, która była wynikiem szybkiego, nie dokońca przemyślanego, komentarza do reklamy.

  • orb

    @kertoip:
    spx, zareagowalem tak, poniewaz moja jedyna, niekomercyjna i zdefiniowana jak dotychczas misja jest krucjata przeciwko stereotypom w kazdech ich formie 🙂 a zabrzmiales, jakbys sie wlasnie takowym poslugiwal 🙂

    co do komiksu – tez pokutuje wciaz definiowanie go jako czegos nizszego, niegodnego, co dla mnie jest nie do przyjecia – uczylem sie czytac na Funky Kovalach, Thorgalu, Yansie i Tytusie 😉

    @Maciek: sorry za prywate na Twym blogu 😉

  • ja bym bardzo chętnie zobaczył np. Funky Kovala w takiej technice jak zrobili Scanner Darkly,
    przy dzisiejszej technice Yans też wydaję sie, że daliby radę zrobić. Ciekawy czy dożyję takich czasów, czy Funky Kovala zagra Tom Cruise (! lepiej nie) i czy scenariusze tych komiksów są już jakoś zabukowane przez filmowców? Szninkiel w filmie… hmmm

  • orb

    nie sadze zeby ktos sie za to zabieral niestety, a wrecz obawiam sie, ze jakby to robila „polska szkola filmowa” to wyszedlby kolejny potworek w stylu Wiedzmina The Movie :/

    moze trzeba sie wziac za to wlasnym sumptem Panowie? 🙂