6

Skostniałe Czwartki Social Media i inne cykliczne imprezy

Konferencji, spotkań branżowych i wszelkiego rodzaju eventów które mogą zainteresować fascynatów mediów, technologii, biznesu jest całkiem sporo. Jeśli zerkniemy na mapę interesujących wydarzeń – to praktycznie pulsuje cała Polska. Wciąż mam do siebie żal, że nie nadążam z uzupełnianiem mediafunowego kalendarza – może powinienem rozszerzyć zespół i dać dostęp paru osobom i możliwość jego uzupełniania?

Bywając, uczestnicząc, organizując, patronując, przysypiając, bawiąc się, siedząc, stojąc, słuchając, oglądają i podpierając ściany na wielu różnych konferencjach uzbierało mi się w głowie sporo obserwacji i pewnych stałych mechanizmów, które występują, szczególnie przy cyklicznych imprezach.

Ostatnimi czasy okrutnie uwiera mnie to co dzieje się z Czwartkami Social Media – cyklicznymi spotkaniami miłośników social media – złośliwie, przez niektórych nazywanych spędem „social mediowców” niższego szczebla. Na marginesie – dzisiaj odbywa się kolejne spotkanie, jak zwykle w klubie 1500 m2 – i ta miejscówka najbardziej mnie boli. Nie wiem, może będę odosobniony w swojej opinii, ale przestałem traktować Czwartki Social Media jako miejsce gdzie można wysłuchać interesujących prezentacji, sam wpadam tam tylko po to aby spotkać się z tymi ludźmi, z którymi normalnie jakoś czasowo się rozmijam. Słuchanie prezentacji w 1500 m2 wymaga naprawdę sporego wysiłku i dobrej woli.

Pierwsza rzecz. Nie wiem czy to problem z akustyką tego miejsca czy dziwnym nagłośnieniem, jakością mikrofonów, ale to jedne z niewielu pomieszczeń, w którym mimo nagłośnienia prelegent jest słabo słyszalny, a samo słuchanie męczy uszy. Mam wrażenie, że sensownie jest słychać prelegenta jedynie w kilku pierwszych rzędach. Im dalej tym gorzej z powodu…

…i tutaj druga rzecz – bliskości baru. Nie mam nic przeciw alkoholowi na konferencjach, w końcu i edukacja i integracja. Ale zestawienie słabego nagłośnienia z bliskością baru i rosnącym tłumem gadającym przy barze jest kolejnym elementem, który rozwala merytorykę tych spotkań. Sam wielokrotnie wybierałem piwo i pogaduchy zamiast słuchania prezentacji – tym samym stawałem po złej stronie mocy :-). A jeśli bar jest otwarty to trudno uniknąć takiej sytuacji. Dobrą praktyką na wielu konferencjach było otwieranie baru po zakończeniu części merytorycznej – zwłaszcza, że w przypadku Czwartków Social Media prezentacje są dość krótkie i sam wolałbym je wysłuchać w ciszy i spokoju. Zauważcie, że prelegent, który mówi już na samym końcu, a niech jeszcze ma jakiś mniej emocjonujący temat i nieduże umiejętności prezentacji, ginie często w hałasie. Podziwiam czasem prelegentów, którzy potrafią się skupić i mówić do ściany takiego knajpianego gwaru, czasem nawet hałas ciągle zaparzanej kawy może wybijać prelegenta z rytmu. Alkohol i prezentacje niesie też swego rodzaju ryzyko, które na szczęście w przypadku „Czwartków” zaobserwowałem bardzo rzadko – „odważne pytania od pijanego z sali” – nie ma nic bardziej żenującego, i dla uczestników, prelegenta w niekomfortowej sytuacji i organizatorów. Dlatego przyszłych organizatorów takich konferencji zachęcam do jasnego rozdzielenia części rozrywkowej od merytorycznej.

Ostatnią rzeczą, która mnie w „uwiera” w Czwartkach Social Media to pewna rutyna, która potrafi zabijać wiele cyklicznych imprez. Rutyna, przewidywalny program i sprowadzenie imprezy do towarzyskiego spotkania przy piwku powoduje, że wytwarza się ekipa stałych bywalców. A stali bywalcy mam wrażenie odstraszają nowych uczestników. Ci szybko orientują się, że trafili na ekipę, która dobrze zna się między sobą i szybko uciekają ze spotkania. Zostaje sama „stara gwardia”, stały krąg znajomych – a cykliczna impreza będzie interesująca tylko wtedy, kiedy będzie stały napływ nowych osób, nowych tematów – bo spotkać się ze znajomymi przy piwie można w każdym miejscu i w każdym czasie.

Nie wiem czy się zgadzacie z tymi argumentami, wrzucając je na bloga chciałem z jednej strony wpłynąć na ożywienie kostniejących Czwartków Social Media a organizatórów innych cyklicznych imprez uczulić na zagrożenia 🙂

Do zobaczenia dzisiaj w 1500 m2

  • Pingback: Lubię Skostniałe Czwartki Social Media()

  • Jakub

    ale promocja piwa na tym zdjęciu, a młodzież czyta tego bloga również 😉

  • magda

    Wiem, że mój komentarz trochę z czapy, ale czy można w tym kalendarzu po prawej zmienić daty na poprawne: 12 kwietnia, 5 maja itp.? 🙂

    • mediafun

      wiem, mnie też to wkurza, ale jest to zaszyte gdzieś w pluginie do kalendarza i ja nie potrafię tego zmienić

  • Wiktor

    Hehe dobre to musi ciekawie wyglądać 🙂 "zestawienie słabego nagłośnienia z bliskością baru i rosnącym tłumem gadającym przy barze jest kolejnym elementem, który rozwala merytorykę tych spotkań." wszyscy zmaiast słuchać piją 🙂

  • Jeśli chodzi o promocje piwa to nie wiadomo co dziewczyna trzyma w dłoni, może soczek ? 🙂