9

Prasa, to już naprawdę koniec?

No i dostaną za swoje… przyznam, że bufonada i nadęcie niektórych instytucji doprawdy mnie zadziwia (a przede wszystkim brak dystansu, bo już o poczuciu humoru nie będę wspominał).

O co chodzi? O ostatnią reklamę prasową (!), którą zmajstrowała Artegence i zamieściła w kilku pismach branżowych. Fakt emisji tej reklamy właśnie w prasie branżowej ma dla sprawy ogromne znaczenie, bo właśnie najbardziej obraziła się na nią Izba Wydawców Prasy. Ba… nawet nie tyle obraziła ale i przestraszyła się nadchodzącej apokalipsy, że pobiegła z płaczem do Rady Reklamy.

Rada Reklamy, jak obiecała, zajmuje się każdym zgłoszeniem, które narusza Kodeks Etyki Reklamy… no i okazało się, że nagrobek dla prasy wystawiony przez Artegence narusza aż cztery paragrafy:

# art. 2. jest bowiem sprzeczna z zasadami uczciwej konkurencji i dobrymi obyczajami w komunikacji komercyjnej;

# art. 4. posługiwanie się symboliką religijną dotyczącą osób zmarłych;

# art. 6. wywoływanie lęku o przyszłość branży prasy drukowanej zarówno u wydawców jak pracowników tej prasy w celu osłabienia pozycji rynkowej;

# art. 20. użyta w reklamie informacja o „śmierci” prasy drukowanej w 2012 roku zawiera informację nieprawdziwą, która z natury rzeczy nie może być w żaden sposób udokumentowana; oferta handlowa reklamodawcy odwołuje się więc do nieprawdziwej informacji dotyczącej przyszłości konkurencyjnego sektora jakim jest prasa drukowana.

Najbardziej podoba mi się art. 6 – reklama wywołała na pewno taki lęk wśród wydawców (a pracownicy to już w ogóle płaczą w domach, bo przecież kredyty na 20 lat pobrane a tutaj finito już w 2012).

Proponuję również zaskarżać wszelkie raporty (niedługo będzie raport IAB), które wykazują spadki czytelnictwa i przechylają szalę wydatków reklamodawców w stronę internetu – te informacje to dopiero można wykorzystać w walce z konkurencją. Więc ostrożnie branżo i reklamodawcy, nie wykorzystujcie nigdy wykresów, prognoz i trendów w swoich przekazach reklamowych – to wywołuje lęki i moczenia nocne wśród ludności.

Zerknąłbym również na działania, które podejmuje pewien tygodnik opinii… który rzuca coraz więcej sił i środków w stronę internetu. I już w mediach coraz rzadziej słyszymy o kolejnej bulwersującej sprawie opublikowanej w tygodniku Wprost, ale „na stronie internetowej Wprost czytamy…”. Prasie, która w ten sposób rozumie internet żadne nagrobki nie grożą… inni, hmm, mogą już pastować sobie buty.

Na razie nieoficjalnie do tych zarzutów ustosunkowała się Magda Górak (na blogu Artegence ta sprawa będzie na bieżąco monitorowana).

Jestem ciekaw jak do punktu 4 odnosi się redaktor naczelny Super Expresu, który podobno też się strasznie wkurzył na tę reklamę. Wykorzystywanie symboliki religijnej w reklamie jest be, na pewno te słowa potwierdzi Michał Wiśniewski, któremu SE wystawił niedawno nagrobek. (oczywiście rozróżniam reklamę od artykułu prasowego, ale również zwracam uwagę na pole rażenia takiego przekazu w prasie branżowej i w masowym tabloidzie).


źródło: pudelek.pl

Podlinkowałbym do właściwego artykułu na stronie Super Ekspresu, ten niestety skutecznie się przed tym broni (musielibyście wysłać esemesa żeby to przeczytać), więc linkuję do Pudelka.

Jestem również bardzo ciekawy jak strony sporu będą sobie wzajemnie udowadniały prawdziwość (lub nie) stwierdzenia, że śmierć prasy drukowanej nadejdzie w 2012 roku? Według prawa (nie wiem czy w tym sporze ma to tutaj zastosowanie), to chyba Artegence musi udowodnić że w 2012 roku prasa umrze 🙂 Powodzenia.
W trakcie kilkuletniego oczekiwania na udowodnienie tezy, może razem sobie jakiś film obejrzą? Może Artegence podeśle Izbie np. Raport Mniejszości na DVD – to chyba film, który futurystyczne formy reklamy przewidział w największym stopniu – tam też jest zaprezentowana gazeta przyszłości.

Może to będzie jedna z nielicznych rozpraw w Radzie Reklamy, gdzie stawią się obydwie strony sporu (zazwyczaj ci, którzy skarżą niepokorne reklamy nie stawiają się – nie mają takiego obowiązku). Jakby co, to chętnie bym skręcił z tego materiał.

Przy okazji zaskarżyłbym też od razu Wirtualne Media oraz Marketing Charts, już za sam lead z dzisiejszego newslettera należy im się co najmniej wytarganie za wirtualne uszy:

Marketerzy zamierzają coraz większą część budżetów reklamowych przeznaczać na reklamę w internecie, co odbędzie się kosztem prasy.

Na miejscu Artegence szedłbym dalej za ciosem i siał trwogę i niepokój jeszcze w większym stopniu. Wrzuciłbym ten layout do poniedziałkowego dodatku Praca w Gazecie Wyborczej… to dopiero byłaby afera i rozpacz. A może by nikt nie zauważył… bo zaraz…chyba niedawno czytałem, że coraz więcej i coraz chętniej ludzie sprawdzają oferty pracy w internecie niż w kultowej poniedziałkowej. Ale jakby co, to ja o żadnej śmierci ogłoszeń prasowych nic mówiłem.