24

PR kontra blogerzy?

Oto obiecane wcześniej nagranie ze spotkania w Związku Firm Public Relations, które odbyło się 18 września. Miałem przyjemność poprowadzić tam prezentacje dotyczącą mojego spojrzenia na blogosferę i różne problemy wynikające z kontaktów blogerów z firmami. Towarzyszyli mi dzielnie Irena Magierska, Paweł Lipiec, oraz Grzegorz Marczak. Spotkanie trwało ponad 2 godziny, niestety kasety starczyło na 90 minut i nie zmieściło się jeszcze kilka ciekawych wątków, które wyszły z dyskusji.

Ale tego typu spotkanie, to bardzo dobry wstęp do dalszych rozważań nad polską blogosferą – temat na pewno będę jeszcze kontynuował. Oczywiście Wasze uwagi, krytyka i inne obserwacje – zawsze mile widziane.

Uwaga, nagranie trwa ponad 90 minut, pod tym linkiem znajduje się player blip.tv, gdzie można wybrać inny format (avi) nagrania.

Hmm, player blip.tv sam sobie wybiera obrazek na prevkę do filmu… dlaczego na 93 minuty materiału wybrał akurat ten? 🙂

  • Gaduła..:) – dobrze, że dałeś publiczności dojść do głosu:) (oczywiście, żartuje)

  • Zabawna ta damska wypowiedź ok. 70-tej minuty z obawami, że bloger napisze, że agencja PR jest taka czy siaka. Czy PRowcy i marketingowcy aż tak się boją krytyki?

    Zdarzyło mi się dostać kilka razy bardzo nieudolne informacje prasowe z branży bieliźnianej. W pierwszym odruchu chciałam wyśmiać je publicznie (bo cóż można zrobić z notką prasową: „Nadeszła wiosna, a wiosna to kolor. Zapraszamy to obejrzenia naszej pastelowej kolekcji…” plus zdjęcia czarnych staników) – ale przeszło mi i wolałam zignorować. Za to groszki czy inna lula.pl łyknęło. Wot różnica między blogiem a redakcją…

  • Trochę żałuję, że nie mogłem przyjechać. Musimy coś zorganizować w Krakowie, żebyście mogli przyjechać, albo ponownie pojedziemy do Szczyrku. 😉

  • Maćku, niestety nie mogę otworzyć filmu ze względu na strasznie słabe łącze. Tak więc wybacz mi jeśli napiszę coś co być może padło podczas Twojego wystąpienia (albo podczas innych wystąpień tego dnia – niestety obowiązki nie pozwoliły mi się zjawić). Przed spotkaniem postawiłem na naszym blogu (http://blog.sensors.pl/?p=145) taką tezę:

    „Poczuj na własnej skórze czym jest blogowanie. Tylko wtedy zrozumiesz jak rozmawiać z blogerami.”

    Tak więc PRowcy – do roboty! Uczyć się blogowania!

    Co sądzisz o takim postawieniu sprawy?:)

  • to prawda, film kobyła… zresztą to oglądania wiele nie ma….i 90 minut statycznego ujęcia może znudzić (postaram się przygotować mp3).
    Nie pamiętam czy ten fragment naszej dyskusji się zarejestrował, ale chyba przytaczaliśmy Wasz blog i dokładnie ten wniosek, zgadzam się w nim w 100%. To tak jak z badaniami serwisów społeczniościowych – nie da się ich badać bez uczestniczenia w społecznościach.

  • Jak to Maciek napisal na Blipie, dlugosc tego filmu jest tylko dla hardcore’owych wyjadaczy ;-). Mi sie jakos udalo przez te 1,5 godziny jakos przetrwac, choc momentami otwieral mi sie noz w kieszeni. Nie ze wzgledu na wypowiedzi gosci (Maciek powinien zostac specjalnym konfenasjerem :pp), ale co do feedbacku branzy PRowskiej. Czyli kolejny odcinek w stylu czegos obawiaja sie, czegos sie boja, a ze swojej strony nie posypia glowy popiolem. Nie ma co tego ukrywac, ale jak ktos traktuje blog jako jeden z wielu trendow i nie poznaje sedna dzialania bloga, to nie ma co sie dziwic, ze agencje PRowskie maja taka a nie inna opinie w oczach blogera. Sam mialem nieraz, w mojej karierze zawodowej ;), stycznosc z agencjami PRowskimi. I jezeli duze agencje PRowskie maja problem z dobrze skontruowanym press release’m, to sorry – co dopiero mozna powiedziec o ich znajomosci od podszewki blogosfery?

    Zreszta zauwazylem, ze w relacjach bloger vs agencje PRowskie pokutuje jeden mankament, ktory ciagnie sie od wielu wielu lat w stosunku na linii media – dziennikarze a agencje PRowskie. A mianowicie maja problem z dobrym targetowaniem swojej informacji. Tak jak powiedzial Maciek w rozmowie – co innego bedzie interesowalo dziennikarza, a co innego blogera. Z tego wynika, ze w dalszym ciagu blogi sa traktowane instrumentalne, a nie jako powazny podmiot z ktorym mozna wspolpracowac. Spamowi mowimy stanowcze nie! 😉

  • Czy można prosić o bardziej PRO-Usability wyświetlacz filmów ?
    Potrzebuję np. przewinąć ten film do minuty np. 15tej.
    Z góry na przyszłość dziękuję.

  • @Tomek: chętnie, a możesz coś polecić? jest wiele serwisów, każdy ma swoje wady i zalety… no i nie każdy serwis „łyknie” 900mb materiał filmowy…

  • A tu skondensowana instrukcja obsługi blogera, która powstała na podstawie rozmów z blogerami odbytych podczas owego spotkania:

    http://interaktywnie.com/blog/256-instrukcja-obslugi-blogera.html

  • @Krzysztof Adamus: Instrukcja to zdecydowanie za dużo powiedziane. Tam jest ledwie kilka zasad, które równie dobrze mogą dotyczyć media relations, albo w ogóle zasad współżycia społecznego:) Bo skoro pierwsza zasada to „nie kłam”, czy to oznacza, że w MR można sobie pozwolić na kłamstwo?:)

    Parafrazując klasyka: „każdy ekspert d… jeśli bloggerów kupa”. Ergo – każdy blogger jest inny i z każdym trzeba wypracować jakiś tam swój model współpracy. Maciek mówił o tym w swoim wystąpieniu. On lubi dostawać press release’y. A są tacy, którzy nie lubią. Jedni są bardziej wnikliwi, inni mniej. Itd.

    A ja dalej brnę w swoje – niech PRowcy zaczną w końcu pisać blogi:) To nie będzie trzeba tworzyć „zasad”. Blogger relations przyjdzie samo:)

  • 1. Zastanawiam się czy potrzebne jest na siłę budowanie jakiejś strasznie skomplikowanych zasad komunikacji z blogerami.
    Bloger dla mnie to ktoś mający coś do powiedzenia na określony temat (co nie znaczy, że jest ekspertem); ciekawy świata; chętny do dyskusji. I tyle.
    Jeśli dziennikarz (bo mam wrażenie, że dyskusja koncentruje się na linki dziennikarz do blogera) będzie te rzeczy miał na uwadze plus stosował podstawowe reguły MR (jak dobrze sprofilowane informacje, ciekawe tematy, konkretne propozycje i oferty etc) to wszystko będzie dobrze. Bo co to za specyficzne zalecenie „Nie kłam”. A komu można kłamać ?

  • @ Maciek Makuszewski – Faktycznie lepszą zasadą niż „nie kłam” jest „graj w otwarte karty”. Różnica jest znaczna i dobrze ująłeś ją w komentarzu na interaktywnie.

    Zasady spisane przez Dymitra mogą wydawać się nam oczywiste, jednak zdarzyły się w polskiej blogosferze przypadki w których poczytny bloger otrzymał notatkę PRową. Nazwał ją spamem i i wysmarował negatywny wpis na swoim blogu (nie pamiętam już na którym konkretnie blogu sytuacja ta miała miejsce).

    Oczywiście, że najlepiej gdyby wszyscy PRowcy założyli własne blogi. Nie każdy jednak ma czas / chęci na blogowanie i nie do końca rozumie zasady panujące w blogosferze. Dla takich osób wpis Dymitra może okazać się bardzo cenny.

  • @Maćku,

    Może google.video ? Przy okazji rozniesie się w sieci.
    Albo może warto pociąć ten plik na kawałki 15minutowe i wrzucić oddzielnie ? 🙂
    No i kompresja, kompresja … 🙂

  • dc1

    Kurcze, chcialbym zeby prezentacje:

    1) nie zaczynaly sie od: „o czym (nie)bede mowil”
    2) nie robily bezsensownych podzialow typu: blog, blogasek, blogoid
    3) nie zawieraly tematu: „definicja bloga”, bo juz mnie glowa boli (standardowym temat: „czy jest blog?”)
    4) przestac zamykac blogosfere w kilku wybranych blogach (najczesciej o szerokopojetym IT), tak jakby juz poza nimi to byly tylko „blogaski” i „blogoidy”

    Bylem na paru „branzowych” spotkaniach w UK i nasi „prezenterzy” wypadaja cienko.

  • 1) kwestia gustu… akurat tak wybrałem wstęp,
    2) tak dzielę blogosferę i widzę między blogiem a blogoidem różnicę (mówię o tym w prezentacji)
    3) nie ma w mojej prezentacji definicji bloga
    4) opisuje swój punkt widzenia blogosfery, część z niej to blogi luźno związane z IT, głównie czytam te związane z mediami. Szacun dla tego kto opisze całą blogosfere.
    Poza tym to nie była prezentacja dla blogerów… gdzieś podstawy trzeba było omówić, omawiałem je ze swojego, mediafunowego punktu widzenia.
    Przygotowuję właśnie TUBE poświęconą blogom, dc1, gdybyś chciał wystąpić z prezentacją o swoim punkcie widzenia na blogi – zapraszam do kontaktu na priv.

  • dc1

    1)ok
    2)to chyba jest wlasnie kwestia gustu, z tego co pamietam do „definicja bloga” mowi o tym ze blog to internetowy dziennik prowadzony przez osobe prywatna. W zasadzie reszta podchodzi juz pod definicje zwyklego serwisu newsowego.
    3)ok
    4)nie chodzi o opisanie calej blogosfery (nie popadajnm w skrajnosci), ale patrzac na spotkania i omawianie blogow oraz osoby ktore sa zapraszane do reprezentowania blogosfery – mozna dojsc do wniosku ze liczy sie tylko blogosfera IT, a reszta nie istnieje.
    Rozumiem taki wybor, bo tylko branza IT lubuje sie w rozdrabnianiu tego typu spraw, ciaglym gadaniu o tym (a takze definiowaniu jak sie z „jasniewielmoznymi” nalezy komunikowac (tzw. procedura dyplomatyczna)) oraz jest to tez najlatwiejsze rozwiazanie (nie trzeba zbytnio szukac, wystarczy zaprosic paru kolegow i juz mamy panel).

    Ciekawa jest tez definicja „blogaska” (blogi „szalonych nastolatek”). W zasadzie – teraz nie mozna zalozyc internetowego dziennika (bloga!) i pisac o czym sie chce, bo zaraz zostanie sie zakwalifikowanym (tylko przez ludzi IT) do kategorii „blogasek” (czyli „niepowazny”).

    Powazny za to jest ten kto robi copy-paste z Mashable/Techcrunch (tzw. „zredagowanie” tekstu), albo wymysla „Zlecenie na Blipa”.

    Zgodnie z powiedzeniem „najpierw byla idea – pozniej instytucja – czy ktos pamieta jaka byla idea?”

    Sorry, ale mysle ze i w przypadku blogosfery powtarza sie historia ze swiniami dopuszczonymi do wladzy (Orwell).

    (Czekam na kolejny krok – „legitymacje blogera” (na wzor „legitymacji dziennikarskiej”)).

    Moj komentarz w glownej mierze teraz dot. blogosfery, nie Twojej prezentacji.

  • dc1, trochę więcej konsekwencji. Działania w przypadku blogów są akurat oddolne. To, o czym mowa w prezentacji to nie tworzeniu problemów, a odpowiadanie na nie. Rozumiem, że skrajne opinie są w cenie, ale co w nich ponad to, że są skrajne – Twoje podziały na poważne, niepoważne wprowadzasz najhuczniej w swoich komentarzach. A chętnie bym Cię posłuchał na auli czy innym podobnym spotkaniu.

    Świnie dopuszczone do władzy – Twoje porównania, dc1, bez komentarza. 🙂

    PS Ogólnie to ja do stylu, bez obrazy. Musisz przecież bawić się dobrze, bo komu by się chciało tyle pienić na poważnie po różnych blogach. 🙂

  • dc1

    @Dominik – masz racje. Jak zawsze.

  • dc1, nie mam uwag, świetnie to ująłeś.

  • dc1

    @Dominik – taaaaaa:)

  • To mogę jeszcze jednego offtopa? Jak widziałem do tej pory komentarze dc1 na różnych blogach, wniosek nasuwał się prosty: maruda. A teraz widzę, że przynajmniej z poczuciem humoru.

  • Pingback: Cisza zawsze zwiastuje zmiany | Kodeks Blogerów()

  • Pingback: PR a blogosfera - czy przyjaźń jest możliwa? (refleksja) | Kodeks Blogerów()

  • dc1

    @Dominik, czytajac posty „elyty” mam wrazenie ze naprawde bierzecie sie na serio:)Najczescie we wlasnym towarzystwie.

    Fajnie by bylo posluchac czasami kogos komu sie udalo (ale Ci najczescie omijaja blogosfere albo wysylaja swoich specow od marketingu/pr) a nie tylko tych co opisuja czyjes sukcesy i bija piane.