Poseł Kurski zaszalał w TVN

Uff, było ostro we wtorkowym programie TVN-u „Teraz MY”. Jacek Kurski nie zawiódł i pokazał, że określenie „bulterier PiS-u” jest dalej aktualne. Zręcznie odbiegł od tematu tajemniczego prezesa PZU i wypalił z grubej rury, której konsekwencją będą zapewne oświadczenia firm outdorowych i śledztwa dziennikarskie. Nieczęsto się zdarza, że firmy z branży reklamowej są zamieszane w walkę polityczną.

Poseł Kurski przedstawił mniej więcej taki ciąg wydarzeń:
1. PZU robi akcję społeczną na temat ograniczenia prędkości na drogach.
2. Wykupuje na nią mnóstwo miejsca na billboardach.
3. Po jakimś czasie dodaje (zmienia) hasło „Stop wariatom drogowym”, co bulwersuje Stowarzyszenie Psychiatrów Polskich.
4. Pod wpływem nacisków Stowarzyszenia, PZU rezygnuje z kontrowersyjnej akcji społecznej.
5. Coś z tymi wykupionymi miejscami trzeba zrobić, więc wg słów Kurskiego, PZU sprzedaje je bez przetargu, po znacznie zaniżonych cenach firmom mniej lub bardziej związanym z kampanią wyborczą PO.
6. I w ten oto sposób, według słów pana Kurskiego, mamy mnóstwo billboardów PO, a PiSu prawie wcale (tutaj pan poseł jednak mocno przesadził, ja – jeśli chodzi o ilość billboardów – dawałbym 50/50, no może z lekkim wskazaniem na PO, możliwe że było ich więcej, niech będzie 55/45).

Poseł podaje firmy JustDougFaberFamily, no i podejrzewam, ze wybuchnie afera, za fakty podane przez Kurskiego z pewnością zabiorą się Wyborcza, Dziennik, Rzeczpospolita i pozostałe media. Co z tego wyniknie? Zobaczymy…, jeśli okaże się to prawdą, to podejrzewam, że jest niebezpieczeństwo powstania komisji śledczej i będziemy mieli pierwszy przypadek obejrzenia kolegów z branży składających zeznania przed komisją. Oby nie zaczęło się również poszukiwanie tajemniczego Pana Lay-outa 🙂
A dla przypomnienia, jeden ze spotów akcji „Stop Wariatom Drogowym”, wg mnie bardzo udanej, i sam byłem zdziwiony tym, że ktoś jest zbulwersowany określeniem „wariat”, w stosunku do piratów drogowych. W czasie jazdy kierowcy wymieniają się barwniejszymi określeniami, i ani barany, ani panie lekkich obyczajów, ani tym bardziej rowerowe pedały o to się nie obrażają 🙂