11

Papież rozdaje ulotki

Uwaga, będzie o naszej klasie :-). Najczęściej używaną w mediach parą słów, jeśli chodzi o ten portal, to chyba „fenomen naszej klasy”. Już z przyzwyczajenia, jak słyszę lub czytam słowo „fenomen” to zaraz mój mózg dopowiada „…naszej-klasy”. I o fenomenach w naszej-klasie chciałbym dzisiaj parę słów napisać.

O tym, że portal z tak dokładnie opisanymi profilami, danymi o użytkownikach jest idealnym miejscem na reklamę, nie muszę nikogo przekonywać. Na razie są to „wyślij kwiatki” czy „prezenty”, ale wiem, że w porozumieniu z portalem szykowane są o wiele poważniejsze i bardziej przemyślane działania. To oficjalne działania reklamowe. Natomiast „szeptanka” i wszelkie marketingowe profile, które są poniżej, to prawdziwy poligon doświadczalny i świetne miejsce do obserwacji zachowań i oceny skuteczności działań.

Pomijając profile Reksiów, Krecików czy inne dziwactwa, profile związane z papieżem to już poważna sprawa. O papieskich profilach i religijności Polaków pisała jakiś czas temu Marta Klimowicz na swoim blogu. Wtedy profil na Na Zawsze w Naszych Sercach miał ok. 100 tysięcy przyjaciół. W tej chwili jest ich ponad 740 tys. – robi wrażenie! Nie jestem w stanie dojść jakimi ścieżkami błądzi myśl ludzka, dlatego nie odważę się komentować wirtualnych prezentów (ma ich kilkadziesiąt) wysyłanych do Na Zawsze w Naszych Sercach czy komentarzy, wierszy i rysunków zostawianych w tym profilu. Ale liczba 740 tys. to naprawdę ogromna liczba danych osobowych. Obserwowałem sobie ten profil przez kilka ostatnich dni, bo zachodziłem w głowę, czy do akceptacji tylu znajomych jest napisany jakiś automat czy po prostu ktoś na etacie klikał już te 700 tysięcy razy? Zazwyczaj licznik pracuje w godzinach roboczych, wystarczy wejść na stronę i odświeżyć ją po kliku minutach – licznik rośnie, więc pewnie etat. A to administrator papieskiego profilu – respekt.

Ale jest jeszcze jeden papieski profil (z wielu na naszej-klasie), który zwrócił moją uwagę. Tym razem jest to Papież Jan Paweł II PRZYJACIEL RÓŻAŃCA. Ten ma „zaledwie” 19 tysięcy przyjaciół, ale cały czas również aktywnie działa no i tak naprawdę jest to marketingowa maszynka firmy Emes (Zduńska Wola, Sieradz) producenta kart różańcowych.

I tak naprawdę takie klikanie na naszej-klasie ma naprawdę niezłe marketingowe przełożenie. Marketer (czy to właściwie słowo tutaj?) z firmy Emes, który został rzucony na odcinek frontu o kryptonimie „n-k” wykonuje kawał dobrej roboty.

Przede wszystkim Przyjaciel Różańca pozdrawia wszystkich na lewo i prawo. Zazwyczaj jest to copy +paste:

Ciekawy profil! Pozdrawiam serdecznie 🙂 – Przyjaciel Rozanca !! _ http://pl.youtube.com/watch?v=aqoNRWCT1WQ

Niestety na naszej-klasie link do YouTube jest nieklikalny, dlatego film – reklamówka kart różańcowych ma tak niewielką oglądalność (chociaż o takiej liczbie mogłaby pomarzyć niejedna nasza rodzima produkcja wirusowa – ok. 25 tys.).

Czy takie spamowe komentarze do profili innych osób działają (Przyjaciel Różańca pozdrowił nawet kilkakrotnie Na Zawsze w Naszych Sercach :-). Oczywiście, że działają. Wystarczy kliknąć na profile komentujących Przyjaciela Różańca – każdy z nich został wcześniej obdarowany powyższym komentarzem.

Ktoś mógłby zapytać, i co w tym dziwnego? Ludzie tego potrzebują, kochają Jana Pawła, zostawiają komentarze, pozdrawiają i piszą wiersze. A to, że za tymi czułościami stoi firma od plastikowych kart nikomu również nie przeszkadza (nawet pisemną pochwałę z toruńskiej rozgłośni dostali). Więc idąc tym samym tropem, zastanawiam się, czy te zadowolone osoby zareagowałyby również w ten sam sposób (wierszem, komciem, przytulaskiem, podziękowaniami) gdybym w papieskim przebraniu rozdawał ulotki w centrum miasta (np. z wycieczką do Lichenia, a po drodze w jakiejś budzie prezentacja garnków)? Albo kilku papieży w centrum miasta z ulotkami? Nawet chciałem zrobić taką prowokację… ale stroju w szafie nie mam odpowiedniego… no i pewnie na kopach bym wyleciał na same przedmieścia Warszawy (kopy oczywiście od prawdziwych katolików).

Osobiście nie widzę różnicy, między wykorzystaniem profilu i wizerunku Jana Pawła II do celów komercyjnych, a sytuacją gdyby w realu ktoś przebrany za papieża rozdawał ulotki (ba, nawet nie tyle rozdawał, ale jeszcze podchodził do przechodniów i pozdrawiał wszystkich czule). Jak myślicie, czym by się zakończyła taka akcja w centrum miasta?

  • Axelus

    Warto zauważyć, że firma karciana skopiowała styl amerykański w sprzedaży dewocjonaliów (i ten napis na karcie: God bless America .. a czemu nie Poland?:). W necie łatwiej go przemycić niż w TV czy na ulicy.

    Nasza Klasa to chyba czarny serwisów społecznościowych i miejsce na polowanie dla klinetów. Cały sekret w tym, że tworzymy profil o odpowiedniej nazwie, nie ma żadnego obowiązku tworzyć tylko Imię-Nazwisko

    Aż dziwne że ma profilu: „Mediafun – fan mediów”

  • Nie „kilkadziesiąt” prezentów, tylko kilkaset 🙂 naliczyłem prawie 500 obecnie 😛

  • AnikA

    zgodnie z regulaminem N-K nie można tworzyć profili osób, jeśli się tą osobą nie jest, ale administratorzy N-K mają to gdzieś, nie reagują na zgłoszenia o łamaniu regulaminu.
    Osobiście uważam, że wykorzystywanie wizerunku jakiejkolwiek osoby przez maszynke marketingową bez jej zgody, a w szczególności osoby zmarłej (kimkolwiek by ta osoba nie była) jest po prostu nieetyczne i powinno być jakoś karane.
    Ja te profile uważam zaznieważanie czci osoby zmarłej – i nie jest to kwestia czy to był papież, czy ktokolwiek inny – takei są moje odczucia
    Jeżeli ktoś szanował tego człowieka, to nie powinien na to sie zgadzać, ale oczywiście bycie fanem (bo tego inaczej nie można nazwać) JP2 jest po prostu modne

  • @AnikA:
    chyba się pokapowali, że nie opłaca się im takich profili usuwać.
    W regulaminie jest dopuszczalne założenie ‚konta wirtualnego’ „prezentującego postać lub podmiot nierzeczywisty”
    Pytanie tylko czy postać w tej chwili już historyczna jest rzeczywista wg. tego regulaminu.

  • prawdziwy katolik

    > Nawet chciałem zrobić taką prowokację… ale stroju w szafie nie mam odpowiedniego… no i pewnie na kopach bym wyleciał na same przedmieścia Warszawy (kopy oczywiście od prawdziwych katolików).

    Skoro już zdemaskowałeś ‚nietolerancję’ ‚prawdziwych katolików’, to proponuję coś znacznie ambitniejszego: koran pod pachę i wyskoczyć na weekend do Arabii Saudyjskiej, stanąć w centrum stolicy i zacząć drzeć tę knigę. Zasponsoruję transport z powrotem do Polski. Trumnę znaczy się.

    Albo jeszcze lepiej: z talmudem do Izraela i w Jerozolimie w dzielnicy wiadomej rozpal ognisko. Masz jaja mój ty żałosny obrazoburco?

    Ale ci ‚prawdziwi katolicy’ to ‚nietolerancyjni’ panie że aż strach się bać.

    Pisz już lepiej o tych mediach i reklamie, bo czasem robisz to nawet sensownie.

    PS. Nicka wybrałem specjalnie, żebyś mógł zabłysnąć jakąś zgrabną ripostą.

  • Anka

    Prawdziwy Katoliku,

    chyba riposta jest niepotrzebna, bo swoim postem dokładnie potwierdzasz słuszność poglądów mediafana.

    A tak poza tym co ma przysłowiowy piernik do wiatraka?piszesz o koranie, talmudzie…ale to w żaden sposób nie odnosi się do poruszanego problemu. Jak rozumiem zakładasz, że skoro są „gorsi”, mniej tolerancyjni, to my jesteśmy ok?

    mam wrażenie,że są pewne uniwersalne wartości,zasady i albo ich przestrzegamy albo nie. W tym drugim przypadku tłumaczenie,że inni też nie przestrzegają jest niespecjalnie „kojące”.

  • Morf

    Taka nasza polska jarmarczna religijność… 😉

  • prawdziwy katolik

    > ale to w żaden sposób nie odnosi się do poruszanego problemu. Jak rozumiem zakładasz, że skoro są “gorsi”, mniej tolerancyjni, to my jesteśmy ok?

    Nie, jeśli taki wyskok jak opisany przez niego kończyłby się nożem w plecach, to taki numer w ogóle by mediafanowi do głowy nie przyszedł. ‚Obrazoburcy’ miewają takie pomysły TYLKO DLATEGO ŻE WIEDZĄ ŻE NIC IM SIĘ NIE STANIE. Jakiś malarz kilka lat temu się zwierzył w piśmie branżowym, że nigdy nie zaryzykuje atakowania islamu bo nie chce skończyć z nożem w plecach (tak dosłownie się wyraził), a atakowanie i obrażanie katolików jest bezpieczne.

    Przykład z ostatnich dni: w jednym z izraelskich miast urządzono sobie palenie biblii. Ile miejsca zajęło to wydarzenie w wybiórczej – strażniczce ‚tolerancji’??? ZERO! A jaką mielibyśmy histerię wybiórczej, gdyby mediafan ‚wyleciał na kopach’ z Warszawy?

    Jak się musiał Gibson tłumaczyć, że ‚pasja’ nie jest filmem ‚antysemickim’! A czy kiedykolwiek jakikolwiek ‚artysta’ utrwalający w swoich ‚dziełach’ skojarzenie że Polacy są (współ)odpowiedzialni za holocaust się z czegokolwiek tłumaczył?????

    ‚Tolerancja’? Smierć frajerom!!!

  • Jak Wy (Ty i podobni) będziecie mieć lepszych adwokatów to napewno zapłoną stosy, więc nie rób z siebie owieczki 🙂

    „prawdziwy katolik”: Chciałbym zobaczyć jak przekazujesz komuś „znak pokoju” albo nadstawiasz drugi policzek:)

    „obrażanie katolików jest bezpieczne.” Gdzie?? bo napewno nie w Polsce (czyt. Katolandzie) gdzie wynalazek „obrazy uczuć religijnych” już nieraz był w prokuraturze.

    A były przypadki, że ktoś musiał tłumaczyć na komendzie, że joga to nie jest niebiezpieczna sekta itd itp.

  • @prawdziwy katolik
    sprowadziłeś dyskusje na jakieś dziwne tory, dorzuć jeszcze żydokomunę i dur brzuszny…
    Przecież nie o to mi chodziło, żeby kogoś obrażać ani wykazywać czyjąś nietolerancję, raczej głupotę albo brak umiaru… wielu użytkowników traktuje internet jako „tylko sobie klikam” zapominając, że przecież relacje między użytkownikami są równie istotne jak w realu (i rodzą poważne konsekwencje)… potem żale takich ludzi można słuchać u Drzyzgi albo w Uwadze o tym jaki to internet jest zły.
    Uważam że takie działania reklamowe jakie prowadzi użytkownik od kart różańcowych są tak samo nieetyczne, jak rozdawanie ulotek w stroju papieża… jeśli uważasz, że dostałbym kosę za taką prowokację, to rozumiem, że zgadzasz się z moim punktem widzenia…

    Jestem bardzo ciekawy, co by wyszło, gdyby zrobić badania wśród tych, którzy dodali sobie „papieża od kart różańcowych” do przyjaciół, na temat etyki wykorzystywania symboli religijnych do takiego jarmarcznego handlu? Byliby za czy przeciw?

  • prawdziwy katolik

    @racjonalista

    >Jak Wy (Ty i podobni) będziecie mieć lepszych adwokatów to napewno zapłoną stosy

    A nawet jeśli nie zapłoną to zawsze można liczyć na życzliwą antykatolicką propagandę serwowaną przez naszych protestanckich i fartuszkowych braci (poczytaj sobie jakieś rzetelne książki historyczne to nie będzie ci się wszystko kojarzyć ze stosami).

    >“prawdziwy katolik”: Chciałbym zobaczyć jak przekazujesz komuś “znak pokoju”

    No tak. Racjonalista czyli WOLNO myśliciel 🙂 A przecież pisałem że nicka dobrałem, żeby mediafan mógł walnąć zgrabną ripostę.

    >“obrażanie katolików jest bezpieczne.” Gdzie??

    Ten sk****l Urban żyje i ma się dobrze. Redakcji ‚faktów i mitów’ nikt nie sfajczył. A spróbuj tylko skrytykować pewną mniejszość której nie ma 🙂

    @mediafun

    >sprowadziłeś dyskusje na jakieś dziwne tory

    Przepraszam bardzo. Rozumiem, że pewne formy reklamy i sprzedaży dewocjonaliów mogą się nie podobać i OK, ale to ty przeskoczyłeś z tego tematu na temat prowokowania i obrażania katolików. Zareagowałem ostro bo wyjątkowo drażni mnie bredzenie o polskiej ‚nietolerancji’. Tak: BREDZENIE, które nie ma oparcia w żadnych badaniach statystycznych, społecznych, porównawczych z innymi krajami etc etc. A to że człowiekowi bliżej do ludzi mu podobnych, to leży w jego naturze i występuje pod każdą szerokością geograficzną.

    Podałem kilka przykładów paradoksów które dowodzą, że polska ‚nietolerancja’ jest jedynie KOSTRUKTEM PROPAGANDOWYM który zasługuje tylko i wyłącznie na wyśmianie.