6

Opakować miasto

Kiedy przejeżdża się Alejami Jerozolimskimi, to budynki na odcinku między Rotundą a Dworcem Centralnym są w większości „opakowane” reklamami – to już właściwie norma. Co prawda z niektórych warszawskich budynków wolałbym nie zdejmować reklam (pisałem kiedyś o jednym z takich budynków) – lepiej jak są zakryte…a do niektórych już się tak przyzwyczaiłem, że brak reklamy na nich byłby dla mnie szokiem. Ale nie wszyscy mają tak lekko, szczególnie w upalnie dni – naprawdę nie zazdroszczę ludziom, którzy w upał zamiast widoku na zakorkowane aleje mają plastikową moskitierę (jeszcze w upał cuchnącą plastikiem). Próby walki mieszkańców z wielkimi reklamami opisywała ostatnio Gazeta Stołeczna: Gigantyczne reklamy pożerają stolicę oraz Niech frajerzy za reklamą się męczą.
Powstała nawet idea cyklu pt. Reklamy zasłaniają Warszawę, gdzie czytelnicy mogą przesyłać swoje fotografie warszawskich reklam.

Sporą kolekcją „opakowanej” Warszawy dysponuje Adam, autor fotobloga Arbiter (jak sam podaje, Arbiter to jeden z pierwszych fotoblogów w Polsce założony w 2003 roku). Polecam również obejrzeć inne galerie autora.

club club club club club club

  • Pablo

    Sporo dyskusji przetoczyło się na łamach Gazety na ten temat, więc nie ma co wszczynać dyskusji czy to dobrze czy to źle, że billboardy zasłaniają fasady budynków. Ja zwrócę jedynie uwagę na dwie rzeczy. w „Gazetowej” dyskusji przewinął sie temat neonów, które mogą spełniać rolę reklamy a są o wiele bardziej estetyczne. W Warszawie to też tradycja – choćby Siatkarka (link: http://magduka.blogspot.com/2007_04_01_archive.html) – najstarsza neonowa reklama nadal działająca na budynku przy pl. Konstytucji. Dwa – spójrzmy na europejskie a szczególnie amerykańskie czy azjatyckie miasta, gdzie reklamy jest bez liku. Tam głównie właśnie neony lub teraz nowoczesna technologia. Zadnych obrzydliwych płacht, świadczących albo o skąpstwie zamawiającego reklamę, albo o braku pomysłu na użycie innego medium agencji ją wykonującej. Wszak te billboardy to te same reklamy co wersja gazetowa czy citylight’owa. BTW, ciekawostką jest, że takie duże billboardy „przykrywające” miasto pojawiają się w ramach kampanii nazwijmy je „półspołecznych” (link: http://www.cavshistory.com/lbj/misc/witnesses.jpg) gdzie firma reklamuje coś co staje się ogólnospołecznym przedmiotem zainteresowania. Ale wtedy administratorzy miasta widzą w tym jakiś wyższy cel, no a poza tym musi to być firma pokroju Nike, którą stać na obanerowanie całego miasta (kampania „witness” w Cleveland)

  • Zgadzam sie z Pablo w 100%, bo dobrze rzecze. Można oczywiście spoglądać w stronę amerykańskich, czy azjatyckich miast, ale nie zapominajmy, ze tam następuje dekoncentracja ludności – polecam lekturę „Ameryka Północna” pod. red. naukową Wieslawa Maika, seria ABC Świat, Wydawnictwo Kurpisz, Poznań 1998 (o dekoncentracji wielkich miast amerykańskich czytaj np. na str. 351).
    Bogaci mieszkają na zewnątrz miasta, a biedota w centrum lub centrum podlega rewitalizacji i zamienia się w ogólnie dostępny teren zielony i kulturalny z wydzieloną „strefą luksusu” (apartamenty, wielkie biura) – i Ci ostatni nie mają wiele do powiedzenia w kwestii swego otoczenia. U nas jak zwykle wszystko na odwrót i bogaci ludzie ląduja z biednymi w centrach naszych miast i wydaje im się (tym bogatym), że mogą mieć wpływ na swoje otoczenie. Z błędu wyprowadza ich co i rusz jakiś developer lub inny zarządca, a nawet, jak widać z załączonych linków przez Barona, byle spółdzielnia mieszkaniowa.

    Można też ostro przesunąć granice akceptacji zjawiska, jak władze Sao Paulo i zbanować wszystkie formy outdooru, łącznie z komunikatami ciąganymi za śmigłowcami – po szczegóły odsyłam do mojego artykułu tutaj The Future of Advertising

    Tony de Marco’s photos, Flickr

    Na moim blogu małe rozszerzenie tematu:
    http://www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/06/08/opakowanie-w-centrum/
    także kilka zdjęć słynnych wawowych neonów, które wszyscy znamy 🙂

  • tml

    ja tak krotko, ostatnim razem jak bylem w wwa zastanowilo mnie o co chodzi z tym sloganem „przecz z wolnoscia ;)”? ktos mi to moze wyjasnic? z gory dzieki ;>

  • precz z wolnością – czyli wolnym internetem, teaser długo nie wisiał, już podmienili
    http://adblog.media2.pl/398

  • Precz z wolnością okazało się być reklamą firmy NETIA. Dodałem zdjęcia nowych reklam w Warszawie http://arbiter.pl/galeria/megareklamy2

  • tml

    dzieki za odpowiedzi, wciaz mnie to zastanawialo 😉