7

Noc Reklamożerców 2012 – pierwsze wrażenia i pierwsze spoty

Bardzo mi się podobała tegoroczna Noc Reklamożerców, tym bardziej, że miałem blisko dwuletnią przerwę z reklamowymi maratonami, więc z przyjemnością nadrobiłem zaległości. Sporo filmów co prawda znałem, ale jest wielką przyjemnością obejrzeć niektóre spoty na dużym ekranie. To zupełnie inne uczucie i ogromna różnica kiedy oglądasz wykupione przed seansem filmowym spoty aktualnych kampanii reklamowych a kiedy spędzasz 6 godzin z własnego wyboru oglądając wybór najlepszych światowych spotów. No właśnie, spotów. To trochę znak czasów i może najwyższy już sygnał aby zrobić jakąś rewolucję w doborze materiałów do Nocy Reklamożerców, bo dzisiejsze kampanie nie kończą się tylko na spocie telewizyjnym. Idą o wiele dalej i mogą być jeszcze bardziej pasjonujące w ich realizacji w internecie, mediach społecznościowych. Do takich materiałów często mam dostęp jako juror podczas konkursów reklamowych – przyjemnie byłoby spędzić taki maraton na nocy „kampaniożerców”.

Ok, ale wróćmy do Nocy Reklamożerców – jak co roku, odbywała się w kilku miastach w Polsce w sieci Multikino. Dzięki uprzejmości Screen Network – sieci elektronicznych nośników i innych interaktywnych rozwiązań reklamowych mogłem wbić na imprezę z tzw. „listy”. Screen Network była jednym ze sponsorów maratonu i ekipa od SN zainstalowała w multikinie kilka interaktywnych rozwiązań – m.in. ekran z dymkami, pamiętacie „hakowanie Kinecta”? Tak, zwracaliście mi uwagę w komentarzach i wiem już, że to nie jest hakowanie tylko oficjalne wykorzystanie możliwości jakie daje to urządzenie. Sprawdzę potem co mi się nagrało na kamerze, to pokażę Wam kilka ich rozwiązań.

W najbliższych kilku wpisach wrzucę reklamy, które najbardziej utkwiły mi w pamięci. Na początku te, która zdecydowanie warto było zobaczyć na dużym ekranie.

Johnnie Walker – ®KEEP WALKING (Brazylia)

Audi A6 Avant (Wielka Brytania)

Olej silnikowy Ancap (Urugwaj)

Galopujące silniki nie były emitowana podczas Nocy Reklamożerców, być może jest jeszcze zbyt świeża (premiera miała miejsce w tym miesiącu) – ale postanowiłem ją tutaj wrzucić – idealnie pasowałaby na dużym ekranie tuż po spocie Audi A6.

Na razie tyle, kolejne ciekawe spoty będą w następnych wpisach.

  • Grzegorz

    Panie Maćku, pisze pan o przyjemności ogladania reklam na duzym ekranie. Byłem jednak wczoraj w Multikinie na Ursynowie i doświadczyłem najgorszego kinowego przeżycia ever. Czerwony pasek na górze, marna kopia, fatalny obraz, piksele i co najgorsze okropny dźwięk, czułem się jakbym oglądał LQ filmiki na youtubie albo wersję wcześniej nagrywaną w kinie.

    Po godzinie wyszliśmy z partnerką z kina i oczywiście bez problemu dostaliśmy zwrot pieniędzy. Proszę o informację, czy w innych kinach (latach) również to tak wyglądało czy może mieliśmy sporego pecha?

    Pozdrawiam,

    • mediafun

      hmm, nic nie wiem o czerwonym pasku – co prawda reklamy nie były w jakiejś super ostrej jakości HD, ba, niektóre wyświetlane reklamy były sprzed kilku a nawet 100 lat – więc trudno o super jakość..
      To były zwykłe projekcie z dvd puszczone na cyfrowy projektor – bez rewelacji, ale duży ekran. Z dźwiękiem bywało niestety różnie, zgadzam się. Dało się oglądać – Złote Tarasy, sala nr 1

      • Grzegorz

        Nie spodziewałem sie oczywiśce UltraHD, ale największym problemem był dźwięk, strasznie irytujący i nieznośnie głośny. Obsługa na sugestie ściszenia nie reagowała, ponoć na górze było bardzo głośno, a niżej zbyt cicho (facepalm). Wymiana zdań z innymi uczestnikami potwierdziła nasze obserwacje, a na Facebookowym fanpage'u też kilka osób zwraca na to uwagę. Przypuszczam, że to jednak przypadek tego konkretnego kina.

  • ja bylem w Multikinie w Zlotych i jakosc obrazu, dzwieku byla OK. kilka razy obraz sie 'przymrozil', ale ogolnie impreza na + 🙂

  • Pawel

    "Sprawdzę potem co mi się nagrało na kamerze, to pokarzę Wam kilka ich rozwiązań." Za co nas chcesz karać 😉 To co nagrałaś pokaż, ale nie karaj nas 😉

    • mediafun

      ale wstyd, świat schodzi na psy a ze mną coraz gorzej, już poprawiam

  • Pingback: noc reklamożerców 2012 | BrandDoctor()