Na ulicy dzicz

Co prawda reklama już chyba nie jest emitowana w Polsce, a emocje mundialowe już opadły, ale ilekroć widzę tę reklamę (poniżej jej pełna 60 sek. wersja), zastanawiam się nad kilkoma sprawami:
– gdzie są protesty oburzonych mężczyzn, że ich wizerunek troskliwego ojca został pogwałcony, że męskie ego zostało sprowadzone do prostego zwierzęcego instynktu, że wcale tak nie jest, tylko zupełnie odwrotnie i w ogóle jak można było nakręcić i emitować w Polsce taką reklamę.
A tutaj nic… cisza, żadnych akcji, protestów, tyrad oburzonych polityków, którzy zawsze wiedzą lepiej jak nam zrobić dobrze.
Hmm, mam kilka hipotez, skąd ta cisza, jednak do żadnej nie jestem jednak w 100 procentach przekonany:

– pierwsza: mężczyźni nie oglądają telewizji (he, he :-));
– druga: są gruboskórni i taki „lajtowy” film ich w ogóle nie rusza. Nawet oka nie ma na czym zawiesić, bo brakuje długich nóg, ponadwymiarowych biustów i wozów z 20 calowymi felgami (hm – jedno „m”);
– trzecia: mają gdzieś takie pierdoły, ważniejszy jest mecz i kobiety (hmmm – trzy „m”);
– czwarta: nie mają swojego ministra (jak była minister Środa)… czyli takiego pana Czwartka, który w każdy czwartek mówił im co w tym tygodniu oprotestować;
– piąta: mężczyźni kompletnie nie rozumieją tej reklamy :-).

A już wyobrażam sobie co by się działo, gdyby ta reklama nawiązywała to kobiet, ich zachowania, nawyków i stereotypów. Co by było gdyby samce z tego spotu zamienić na kobiece odpowiedniki czyli (boję się trochę używać tego słowa) „suki”? Strach pomyśleć.

A przy okazji, czy to jest dobra reklama, czy poprawia świadomość i zapamiętanie marki?
Pewnie każdy ją skojarzy po tym obrazku… i bez oglądania filmu powiedzcie, o jaką markę chodzi w tej reklamie? Adidas, AXE, Fa, Nivea, Rexona, Puma czy Gillette?

[gv data=”http://www.youtube.com/v/Y9dbF2gg4v0″][/gv]