28

Moja pierwsza reklama

Dzisiaj trochę wspomnieniowo… moja pierwsza reklama :-). Zanim zaproszę do obejrzenia, konieczne jest wprowadzenie.

Reklama pochodzi z moich szkolnych czasów (1996), nie było wtedy komórek, YouTube, baa, kamera VHS to był ratytas, a na biurkach dzieciaków królowały chyba jeszcze komputery Amiga. Blok reklamowy w telewizji rozpoczynał się od takiej wybuchającej kuli na pomarańczowym tle – z tego co pamiętam, też całość była generowana na Amidze.

W ostatniej klasie liceum handlowego zajęcia odbywały się w symulatorze rynku (?), klasy podzielone były na firmy, producentów, hurtowników, detalistów i banki. Pracowaliśmy na prawdziwych dokumentach i drukach, wielu z nas poznało wtedy do czego służy faks (odkryliśmy, że pod nieobecność nauczyciela z powodzeniem zastępuje ksero), komputerów nie było, bo sieć się trwale popsuła :-).

Jednym z zadań, dotyczących prowadzenia naszych firm, było nakręcenie reklamy (o ile pamiętam, na tym etapie edukacji nigdzie nie pojawiło się słowo „brief”), nawet kamery trzeba było wykombinować we własnym zakresie. Nazwa sklepu była narzucona, nasz zespół nigdy w życiu nie nazwałby sklepu sportowego „Julita” (oczywiście do Julit nic nie mieliśmy). No i metodą kombinowaną, dwa magnetowidy, magnetofon kasetowy, montaż ręczny plus efekty specjalne na komputerze Amiga (chyba Deluxe Paint się ten program nazywał). I tak reklamował się wtedy sklep „Julita” 🙂

Hasło „żył pełnią życia” to chyba jest tak oklepane… ale nie przeszkadza to autorom umieszczać go nawet we współczesnych kampaniach (chyba nawet ostatnio gdzieś słyszałem). Jednak moim faworytem jest cały czas „NAZWA PRODUKTU to więcej niż COŚ TAM” i wychodzi z tego „Betmax to więcej niż beton” albo „Krzesłex do więcej niż krzesła”.

Comments 28

  1. Post
    Author
  2. Szacun pełną gębą!
    A po drugie – tak, to był Deluxe Paint (nawet widać font topaz – standardowy na Ami). Widać, że nie mieliście genlocka (takie urządzenie, które pod jeden kolor z komputera pozwoliło podłożyć obraz wideo), a szkoda, bo pewnie byłoby ciekawiej.
    No i plus za Clawfingera (chyba poszukam, bo daaawno nie słuchałem – pewnie w tych czasach, kiedy ta reklama powstawała).

  3. ten spot rządzi 🙂 nie znalem Cię Macku z tej strony. Na pewno wybłaby się z clutteru.

    apropo reklamy a’la Mann z poczatkow lat, chyba z 93, http://www.youtube.com/watch?v=7Zkskqjqeds&feature=related
    „może by pan wkadrował mapkę dojazdową do nas”
    ta muzyczka na końcu – starship edeleiss. I lągo aby się obracało :))poza tym… chciałbym to pyknąc w dobrym czasie ” ha ha ha to jest materiał szkoleniowy dla kazdej sieciowki i z dedykacja dla klientów przesuwajacych 5 razy kropki, piszacych copy i rezenzujacych „byznesowość foty w princie”.

  4. Ej, naprawdę daje po głowie. Bardzo pozytywnie się rozczarowałem, nie wiedziałem, że można było w tamtych czasach mieć fajne pomysły. Gratulejszyn dla grupy kreatywnej.

  5. wybacz, nie chce mi się oglądać – później, ale w kwestii formalnej – Amigi nigdy nie rządziły na biurkach, były za drogie 🙂

  6. Post
    Author

    ee, z epoki atari i commodore my dzieciaki wskoczyliśmy w amigi – było tego sporo i wcale nie takie drogie (program xcopy, demoscena, nawet w Koszalinie była wypożyczalnia dyskietek z grami 🙂

  7. Więcej ziarna, trochę maziaji pojawiających się, znikających, przesuwanych kadrów, dobra muza i będzie jak znalazł. Trochę za długi copywriting, ale całość daje radę. 😉

  8. Post
    Author

    w tym filmie to oczywiście nie jestem ja (wtedy byłem w klasie maturalnej)… fajnie to się wtedy robiło, no ale wiadomo stare czasy. O ile pamiętam reklama podobała się naszej konkurencji, czyli innym sklepom w klasie, natomiast komentarz nauczyciela brzmiał „chłopcy… to brzmi prawie jak hewimetal” 🙂

  9. @julievna: nie tyle wypromowano płytę, co słowa na planszach były elementem filmu do Subterranean Homesick Blues z 1965 r.

    Podstawa to dobre inspiracje. Widać, że w domu nie słuchało się Rodowicz 😉

  10. Świetne! Jaki kawałek jest w podkładzie, lączenie z tym śpiewem na początku? A ktoś pamięta reklamę Pruskolepu ?:) „Mam mam kupiłam więc na zapas”

  11. o cholera: bob dylan, animacja jakby skrobana na kliszy, czcionka pikseloza i zielona deskorolka, to jakiś genialny zeitgeist tamtych czasow, a moze i tych, gratulacje. poprosimy o podobna rozbiegowke do wideo z k20!

  12. Pingback: Porównanie ofert bankowych » Blog Archive » Moja pierwsza reklama

  13. Post
    Author

    @Axelus: kawałek to Clawfinger, ale niestety nie pamiętam co to za kawałek…chyba coś z drugiej płyty, pierwszy na stronie B kasety (pamiętam jak przez mglę)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *