4

Mobile Revolution – edycja I

Autorem tekstu jest Barbara Jakubek – „Zajmuję się memami i ich ewolucją – szczególnie interesującą w tak przyjaznym środowisku jakim jest internet. Wcześniej pracowałam w agencji interaktywnej Tribal DDB, wymyślając co można fajnego stworzyć i kto za to zapłaci. Obecnie buduję serwis przetargów online bizop.pl. Możecie mnie też znaleźć na www.internetabyss.wordpress.com„.

Mobile Revolution to nowa inicjatywa powiązana z branżą mobile marketing. Powstała jako alternatywa dla takich wydarzeń jak Mobile Monday czy Aula. Jej organizatorem jest Mateusz Halaba przy wsparciu Orange. Mielismy więc trzy prezentacje dotyczące możliwości marketingu mobilnego – prezentacje Michała Stefańskiego i Piotra Pamy z Mobile MS o fotokodach i bluetooth, wykład Lucjana Exnera z Mobilivi o skutecznym wykorzystaniu technologii mobilnych, oraz wykład Tomasza Dworka z Grupy One-2-One o rewolucji w komunikacji mobilnej.

Michał Stefański

Michał Stefański i Piotr Palma z MobileMS opowiedzieli o komunikacji z użyciem fotokodów i technologii Bluetooth. MobileMS ma na swoim koncie kilka interesujących akcji, w tym promocję Łodzi z pomocą fotokodów umieszczonych na kluczowych zabytkach miasta, czy też komunikację z wykorzystaniem bluetooth na imprezach sportowych. Marketerzy jednak wciąż podchodzą do tych technologii z dystansem. Główną przyczyną jest fakt, że zbyt mało użytkowników telefonów komórkowych dysponuje odpowiednim sprzętem, aby móc zrobić zdjęcie fotokodu i zainstalować odpowiednią aplikację, by taki kod odczytać.
Jeśli jednak trafimy do odpowiedniego odbiorcy, możemy wywrzeć na nim duże wrażenie, zwłaszcza, jeśli prawidłowo skonstruujemy przekaz, dostosowując go do telefonu, jakim dysponuje użytkownik i lokalizacji, w której się znajduje. Bardzo istotne jest, aby przekaz zawierał w sobie wartość dodaną dla odbiorcy, po to by odbiorca sam się zgłosił po informację, a nie była mu ona narzucana.
Decydując się na kampanię, w której użyjemy technologii Bluetooth musimy się liczyć z dużą ilością przeszkód: użytkownik musi wyrazić zgodę na przesłanie mu pliku, plik musi być przesłany na tyle szybko, by zniecierpliwiło nie zniecierpliwić, mało kto jest gotów by stale mieć włączone bluetooth. Poza tym stałe monitorowanie lokalizacji i wykorzystywanie jej do kierowania przekazu marketingowego mogą wymagać sporych inwestycji w technologię, a zatem warto zadać sobie pytanie czy rzeczywiście się to zwróci.

Lucjan Exner

Lucjan Exner z Mobilivi skoncentrował się na przedstawieniu konkretnych przypadków wykorzystania reklamy w telefonach komórkowych. Miedzy innymi wspomniał o kampanii Touareg Challenge zrealizowanej dla Volkswagen. Miała ona postać aplikacji z Appstore, w której możemy ścigać się modelami samochodów o danym wyposażeniu. Dzięki temu potencjalny klient zapoznaje się z cechami produktu poprzez grę. Jest to przykład na wyraźne przenikanie się gry i product placement (w tym przypadku produkt jest głównym bohaterem gry), o którym to przenikaniu mówił ostatnio Patryk z Hypermedia na konferencji Social Impact (wybrany przecież Impactorem).

Tomasz Dworek

Według Tomasza Dworka z Grupy One-2-One rewolucja dokonuje się w naszych nawykach przy korzystaniu z technologii, a nie w samej technologii. O ile obecnie najbardziej skuteczną drogą komunikacji marektingowej jest sms, to coraz silniej do głosu dochodzi pokolenie, dla którego korzystanie ze smartfonów, internetu mobilnego, mobilnej telewizji jest czymś naturalnym i oczywistym. Z drugiej strony marketerzy mają coraz większe możliwości zbierania danych o użytkownikach telefonów. Możemy bowiem analizować to, w jakich konkursach bierze udział dana osoba i z nich wyciągać wnioski o tym, czym się zajmuje, gdzie spędza wolny czas. Na podstawie tych danych jesteśmy w stanie zbudować przekaz na tyle dokładnie targetowany, że nie będzie on już traktowany jak spam.

Dla mnie jednak najciekawsza była dyskusja, jaka wywiązała się po (i niekiedy w trakcie) prezentacji. Z dyskusji tej ewidentnie wynikało, że żyjemy w pewnej paradoksalnej rzeczywistości. Z jednej strony dysponujemy już w Polsce bardzo dużymi możliwościami kampanii mobilnych – właśnie dzięki wykorzystaniu fotokodów, bluetooth, ścisłego targetowania, geolokalizacji. Z drugiej strony tylko około 10% użytkowników telefonów komórkowych w ogóle korzysta z Internetu przez komórkę. W Polsce ciągle królują stare modele telefonów, a w istocie najbardziej efektywnym narzędziem mobilnej komunikacji marketingowej pozostają smsy.

Polacy mogliby stosunkowo niskim kosztem wymienić swoje stare „cegły” na telefony nowej generacji (przynajmniej ci, którzy korzystają z abonamentu), ale nie mają do tego wystarczającej motywacji. Boją się eksperymentować z nowymi technologiami, uważają, że Internet przez komórkę jest bardzo drogi.

W przypadku reklamy geotargetowanej operatorzy niechętnie podejmują się tego rodzaju usług, czy to ze względu na koszt wizerunkowy (zbyt duża faktyczna ilość reklam, zbyt duże ryzyko awarii), czy tez po prostu zbyt duży koszt technologii, jaka się z tym wiąże. Jednocześnie marketerzy nie zawsze mają świadomość, jakimi możliwościami dysponują. Często znaczny procent danych, które mogą służyć do dokładnego targetowania przekazu marketingowego, pozostaje niewykorzystany.

Podsumowując, spotkania takie jak Mobile Revolution są szansą na to, by specjaliści z branży mobilnej uświadamiali marketerów o tym, jaki potencjał jest do wykorzystania, a jednocześnie, aby utworzyć forum wymiany koncepcji i myśli związanych z szansami i ograniczeniami tego rynku.

  • No rzeczywiście Revolution, zwłaszcza grafika Napoleona grzebiącego sobie przy rozporku… żywcem wzięta z gry Civilization Revolution…

  • Grafika, ze stocka, gry niestety nie znam

  • Pingback: mLife na Mobile Revolution #2 « mLife Mediaroom()

  • Tomasz

    czy to nie ten Halaba o którym aż huczy w internecie?