10

Manuel Castells w Polsce (video)

Na gorąco, więc bez obszernego komentarza – nagranie z wczorajszego wykładu profesora Manuela Castellsa – Komunikacja, media, władza (zorganizowanego przez Gazetę Wyborczą oraz Orange). Mogę jedynie żałować, że czas na część z pytaniami był zbyt krótki, bo odpowiedzi Castellsa doskonale uzupełniały wykład.


Tutaj od ok. godz. 13:30 będzie można obejrzeć ten wykład w innych formatach (avi, mp3, iphone) lub pobrać na dysk.

Nie chcę tutaj zbyt wysoko zadzierać nosa, ale coraz częściej łapie się na tym, że gdy słucham rozważań, wykładów o mediach, społeczeństwie (na szczęście w coraz poważniejszych miejscach, w poważnej prasie i na coraz wyższym poziomie – zawirowania polityczne pomagają?) to mam wrażenie déjà vu. O tym jak będzie wyglądała komunikacja („many to many”), jakie są różnice między starymi mediami, a nowymi, kolejne przykłady pokazujące przewagę nowych form, szybkość obiegu informacji, bardzo często rozmawialiśmy w gronie blogerów, blipowiczów, twitterowców, „łeb-dwa-zerowców” na jakichś tam barcampach, konferencjach typu „Rewolucja w komunikacji”, TUBACH, na zwykłych #blipiwach czy po prostu w komentarzach pod wpisami.

Nie wiem czy podobne odczucia mieli obecni podczas tego wykładu Przemek Żyła (^auditlog), Michał Śliwiński (^nozbe), Marta Klimowicz (^socin), Mateusz Tułecki (^mtulecki) czy Marcin Jagodziński (^reuptake) i czy podobnie dostrzegamy te zmiany jak obecny również na sali dziennikarz Jacek Żakowski (bez urazy, akurat siedział obok mnie)… Co więcej, na co dzień nie tylko je dostrzegamy, ale aktywnie uczestniczymy w tworzeniu treści do „tych nowych mediów”.

Powstrzymałem się od komentowania tekstu w Polityce o pierogach, blipie i twitterze („Świergot zdechłej wrony”) ale zestawienie tego artykułu z powyższym wykładem Castellsa (oraz tym co się dzieje aktualnie na linii Iran, Twitter, CNN) w dość kiepskim świetle stawia tezy autora…

Jako dodatkową lekturę polecam rozmowę z Manuelem Castellsem w Gazecie Wyborczej (rozmawiali Mirek Filiciak i Arek Tarkowski) oraz krótki raport poświęcony „aktywności obywatelskiej Polaków w internecie w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego”

  • Już chyba na blipie o tym pisałem. Nic nowego, co już by nie było powiedziane.
    Wróć. My nie pisaliśmy o tym książek:)

  • jasne, może nic nowego, ale dla osoby, która ma styczność z polskim światem akademickim to zawsze bardzo odświeżające usłyszeć profesora, ktory naprawdę to rozumie i doskonale opisuje zachodzące zmiany. Zresztą, to nie tylko kwestia świata akademickiego – tu przykład tekstu z Polityki, o którym napisałeś (BTW koło Jacka Żakowskiego siedział Edwin Bendyk z Polityki, niestety, uciekł w trakcie pytan i nie mialam okazaji zapytac, jak to się stało, że tak bzdurny tekst w ogóle ujrzał światło dzienne). Dziennikarze też nie za bardzo wiedzą, o co z tym twitterem etc. chodzi. A ja obecnie jestem na konfie dla marketerów, na której na ok. 50 osób 3 (TRZY) słyszały o mikroblogingu/twitterze/blipie. Więc my kisimy się w takim sosie ludzi, którzy doskonale to wszystko wiedzą, ale prawdziwy świat jest jednak ciągle gdzie indziej ;).

  • Trzeba dodać, że polscy dziennikarze. W stanach jest to zupełnie inaczej postrzegane.
    Inna kwestia, że jesteśmy dość specyficzną i wyedukowaną pod tym kątem grupą.
    Sztuką jest być specjalistą w swojej dziedzinie i znać narzędzia, z których my korzystamy.

  • Teraz pozostaje nam poczekać na opinie innych:)

  • Warto podkreslić, że Castells pisął o tym od końca lat 80 – po prostu jestemy tak zapóźnieni w temacie przekłdów istotnych książek. A to spotkanie chyba miało być spinaczem dla ukazania się całej trylogii Catellsa, tąd wrażenie retro… Poz atym lepszy wczorajszy Castells niz dzisijeszy Rabiej:D PS co do amego Catellsa w lipcu KP wydaje ważną pozycję [nie ze względu na sieć, lecz politykę]: http://www.krytykapolityczna.pl/Seria-Ekonomiczna/Spoleczenstwo-informacyjne-i-panstwo-dobrobytu/menu-id-184.html

  • Wsa

    Wbrew autorowi uważam, że wykład Castellsa to po prostu kolejna żenada, na której byłem. Houellebecq gdy był w Polsce, na każdym spotkaniu (dla Dziennika i dla GW) był pijany, David Friedman nawet nie silił się na wyjście ponad anegdoty, a Castells nie powiedział nic, czego nie znalibyśmy z jego trylogii o społeczeństwie sieciowym.

  • Wielkie dzięki Maćku za nagranie! Robisz świetną robotę.

  • Tez sie ciesze, ze mozna tak szybko linkowac do nagrania 🙂

    Jesli chodzi o sceptyczne uwagi – moze warto tez pamietac, ze – z calym szacunkiem – sala wykladowa Agory w Warszawie to nie audytorium w Berkeley. Jestesmy intelektualna peryferia i Castells raczej nie ma powodu, zeby szykowac na tej okazje cos wyjatkowego.
    Przypomina mi sie, jak zarzucano Lessigowi, w czasie gdy wyglaszal zapewne 100+ wystapien rocznie, ze sie powtarza! Zreszta w USA to norma, ze wystapienia dotycza albo tresci juz wydanej publikacji, albo sa okazja do cyzelowania tez do przyszlego dziela.

    @socin
    a moze brak swiadomosci i wiedzy o mikroblogowaniu to nie wynik zacofania, tylko odmiennosci kulturowej? nie wiem, czy chcialbym znalezc sie (fizycznie i komunikacyjnie) w chmarze ludzi tweetujacych/dentujacych/blipujacych na potege. mam konto na identi.ca, ze skromnym portfolio kilkudziesieciu kontaktow, ktore kompletnie przepala moja zdolnosc percepcji.

    potrafie sobie wyobrazic, ze Twitter podazy sciezka SL – po fazie powszechnej ekstazy okaze sie narzedziem przydatnym w pewnych sytuacjach (protesty i sytuacje wyjatkowe), a poza tym zignorowanym (poza waskim kregiem techno-maniakow).

    proponuje jeszcze pamietac, ze w Polsce mikrobloguje calkiem sporo osob, tylko ze nie robia to na blipie, twicie itd. tylko na facebooku. wiem, inny model subskrypcji, ale mikroblogowanie jest, i to calkiem zwawe.

  • Pingback: Kultura 2.0 » Archiwum bloga » Manuel Castells w Polsce / w Sieci()

  • Marek Parzydło

    Dzięki za video. Nawet mnie widać przez chwilę bo koleżanki z Agory posadziły mnie dokładnie face to face 🙂 Mam pytanie: Castells używa terminu Mass Self-Communication, może wiesz w jakim ogłoszonym drukiem tekscie użył tego terminu wcześniej?